felusiak1
14.02.13, 17:46
swego czasu na terenie parku przy Liberty St odbywał się protest pod tytułem Occupy Wall Street. Od 6 rano do 11 wieczorem panował zgiełk, bebnienie i trąbienie. Władze nie były w stanie usunąć demonstrantów ponieważ teren parku jest prywatny a właściciel nie wyraził sprzeciwu. Gdyby park był publiczny nie byłoby problemu z usunieciem protestantów gdyż przepisy mówią, że park jest zamkniety po 11 wieczorem. Pewnej soboty protestanci postanowili maszerować i maszerowali.... ale chodnikiem gdyż wejście na jezdnie narażało na aresztowanie i wszystko byłoby cacy ale protestanci postanowili wejść na most brooklyński na jezdnię i gliny ich aresztowały. Płacz krokodylimi łzami i zawodzenie. Policja wielokrotnie ostrzegała ale protestanci potrzebowali zadymy dla rozgłosu i takowy osiagneli.
Chyba 20 lat temu Martin Sheen przykuł sie do płotu elekrtowni jądrowej. Przykuwając sie wiedział, że zostanie aresztowany ale wszak o to chodziło.
Chyba było to w 2003 roku. W Waldorf Astoria zatrzymał sie chiński prezydent i po drugiej stronie Park Ave w jednym sektorze demonstrowali tybetańczycy(anty) a w drugim studenci (pro). Nikt nie wychodził poza wydzielony sektor i nikogo nie aresztowano.
Przed chińskim konsulatem codziennie przez godzinę demonstruje Falun Gong. O 10 rano przyjeżdża radiowóz i przychodzi 5 do 7 demonstrantów. Po godzinie idą do domu a gliniarz odjeżdża.