e.va15
02.03.13, 23:16
Jest wesoło. Jak wiadomo, Niemcy wysłali do Turcji razem z Patriotami swych żołnierzy po to, by bronić biednych, słabych Turków przed wściekłym atakiem potężnego Assada, który nic tylko patrzy, jak podbić Turcję. Assad tak się zawziął, że już nic innego we łbie nie ma, tak to już jest, jak się nie ma innych kłopotów.
Centrala NATO ustaliła więc, że trzeba Turcję przed atakiem obronić, bo niby jak sama miałaby dać sobie radę. Niestety Assad wciąż nie atakuje (tylko Allah wie czemu) , więc Turcy postanowili przejąć choćby po części jego rolę. No i zaczęli walić w Niemców na tyle, na ile mogą. Ubliżają im, szarpią się z nimi fizycznie i to do tego stopnia, że byli bliscy pobicia niemieckiej żołnierki, tylko pomoc kolegów ją przed tym obroniła, szturchają ich szykanują w ramach braterstwa broni , zamykają w kazernie nie pozwalając swobodnie się poruszać. Jest wesoło, bo z nikąd pomocy. Niemiecki Min. Obrony mimo protestów armii stara się bagatelizować te objawy bratestwa broni i unika jak może międzynarodowej afery w ramach NATO.
No bo i jak to - NATO ta największa na świecie potęga militarna miałaby być skłócona i prać się po pyskach? To niemożliwe, tego scenariusz nie przewiduje.
Link:
www.spiegel.de/politik/ausland/bundeswehr-einsatz-in-der-tuerkei-gerangel-in-der-patriot-kaserne-a-886480.html
Ciekawe, ile to NATO byłyby warte, gdyby trafiło na przeciwnika z prawdziwego zdarzenia.