Dodaj do ulubionych

Wolność w Irakoriko na długość smyczy

IP: 193.188.161.* 23.07.04, 21:16
Wolność na długość smyczy

Premierem Iraku został terrorysta i agent CIA.

Iracki 22 lipca nastąpił dwa dni przed terminem wyznaczonym na 30 czerwca.
Wielkorządca Bremer przezornie przyspieszył termin, by uniknąć wybuchów ? nie
tylko radości ? Irakijczyków. Natychmiast po uroczystej deklaracji ogłoszonej
w trakcie konspiracyjnego spotkania dał nogę do USA pozostawiając na pamiątkę
140 tysięcy swych umundurowanych i opancerzonych rodaków.

?Pełna suwerenność? spadła w ręce ekipy wyselekcjonowanej oficjalnie przez
przedstawiciela ONZ, acz pod czujnym okiem wyzwolicieli z USA. Godność
premiera ofiarowano Iyadowi Allawiemu. Co to za ciekawa, barwna postać! Szef
suwerennego rządu irackiego był funkcjonariuszem partii BAAS Saddama Husajna.
Potem się z nimi poprztykał i musiał emigrować do Londynu, gdzie spędził
większość minionych trzech dekad. O ojczyźnie nie zapomniał. Gdy zapukała doń
Centralna Agencja Wywiadowcza i poprosiła o pomoc w zamian za finansowe
gratyfikacje, Allawi był gotów.

W imieniu i na zlecenie CIA prowadził operacje terrorystyczne wymierzone w
Husajna, w wyniku których dochodziło do utraty życia również cywilnych
Irakijczyków. ?The New York Times? ujawnił treść rozmów z byłymi
funkcjonariuszami CIA, którzy stwierdzili, że polityczne ugrupowanie
kierowane przez obecnego premiera Allawiego, Irackie Porozumienie Narodowe,
finansowane przez cichociemną agencję rządową z Langley, używało bomb
samochodowych i innych szmuglowanych do Iraku urządzeń wybuchowych w aktach
sabotażu, które miały zdestabilizować reżim Husajna. W 1996 r. jeden z
najważniejszych współpracowników Allawiego, główny specjalista od konstrukcji
bomb, ujawnił na taśmie wideo detale działalności organizacji. Opisywał
zamachy i skrytobójstwa, a nawet poskarżył się, że CIA ma węża w kieszeni, bo
za zleconą mu akcję zdetonowania bomby samochodowej zapłaciła tylko połowę
tego, co obiecywała. Według informatorów ?NYT? organizacja Allawiego była
jedyną, której agencja wywiadowcza w pełni ufała, że zrealizuje jej cel,
którym było sianie zamętu i sprowokowanie represji w Iraku.

Zaufanie do Allawiego przetrwało. Ktoś niezorientowany mógłby się dziwić, że
na szefa państwa, którego naczelnym celem jest ukrócenie zamachów
terrorystycznych, upatrzono sobie byłego terrorystę-zamachowca, ale
wątpliwości rozwiewa były analityk CIA ds. Iraku i Iranu Kenneth Pollack:
Posyłamy złodzieja, by łapał złodziei. Allawi ma i inne zalety. Nie będzie
się zżymał, że po instrukcje musi chodzić do ambasady USA ? miał czas się
przyzwyczaić. Allawi oferuje również niezastąpioną pomoc w dyskretnym
rozwiązaniu drażliwej sprawy Saddama Husajna. Międzynarodowy proces, coś w
rodzaju sprawy Milosevića, byłby bardzo nie na rękę mocodawcom z Waszyngtonu.
Saddam mógłby rozpuścić ozór i zacząć opowiadać o przyjaznej współpracy z
ekipą Reagana i Busha taty w latach 80. oraz o dwóch wizytach w Bagdadzie
Donalda Rumsfelda (jak raz dyktator gazował wtedy Kurdów).

Kres epoki wyzwalania i wybuch niepodległości uczczony został m.in.
podsumowaniem dokonań USA i ?koalicji chętnych? w Iraku na łamach 105-
stronicowego raportu General Accounting Office ? instytucji kontrolno-
dochodzeniowej Kongresu USA. Jak się okazuje, sytuacja w momencie eksplozji
suwerenności jest znacznie gorsza niż była przed rozpoczęciem procesu
oswobodzenia. W 13 z 18 prowincji, w których mieszka 20 z 26 milionów
Irakijczyków, za Husajna prąd był dostępny przez większą liczbę godzin
dziennie niż teraz. Nowa iracka obrona cywilna, policja i oddziały
bezpieczeństwa są żałośnie wyszkolone i wyekwipowane, nękają je masowe
dezercje. Gdy trzeba stawiać czoło terrorystom, funkcjonariusze się zmywają.
Liczba ataków powstańczych wzrosła w ciągu minionych 14 miesięcy z 411
miesięcznie do 1169. System sądowniczy jest w rozsypce. Na odbudowę Iraku
wydano tylko 13,7 mld dolarów z 58 miliardów zgromadzonych na koncie z
dotacji i pożyczek z całego świata. Największe kwoty wydano na biurokrację.

Jednocześnie z raportem GAO opublikowane zostały trzy raporty inspektora
generalnego Coalition Provisional Authority (CPA), czyli zlik-widowanego
właśnie zarządu okupacyjnego Bremera. Piętnują one poważne problemy w
zarządzaniu i dystrybucji pieniędzy. Zmarnowano np. miliony dolarów lokując
wszystkich urzędników i kontraktorów z pociotkami w luksusowym kompleksie
wypoczynkowym Hiltona w Kuwejcie. Ani administracja Busha, ani CPA nie ma
podstaw do odczuwania satysfakcji z tego, co obrazują fakty w Iraku ?
stwierdza Peter Singer, ekspert od spraw bezpieczeństwa narodowego w
centrowej Brooking Institution. ? Wykryto wiele problemów, które zmuszają do
postawienia wielu pytań.
Płakać mi się chce.

Nie wszyscy zamierzają ronić łzy. Niektórzy wyszli na akcji oswobodzenia
Iraku wyśmienicie. Większość etatów w CPA obsadzono Amerykanami bez
wymaganych kwalifikacji wprawdzie, ale za to z dobrymi koneksjami
politycznymi i osobistymi. Czołowa brytyjska organizacja charytatywna
Christian Aids wystąpiła z jadowitym raportem przedstawiającym wykorzystanie
zysków z wydobycia irackiej ropy naftowej. Dochody miały iść na potrzeby
irackiego społeczeństwa. Zarządzać pieniędzmi miała CPA Bremera, ale ? jak
orzekła w maju 2003 r. ONZ ? pod kontrolą międzynarodowej rady i wyłonionego
przez nią niezależnego kontrolera. USA potraktowały to jako policzek i
blokowały jego działalność do kwietnia 2004 r. CPA rozwiązano, raportu
kontrolera nie opublikowano.

Dlaczego Bremer nie podejmował kroków zmierzających do zduszenia ataków
antyamerykańskiej opozycji i terrorystów w ciągu pierwszych miesięcy
okupacji? Dziennikarz ?Washington Post? twierdzi, iż Bremer wyjaśnił mu, że
skupiał się na kwestii najważniejszej: prywatyzacji państwowych
przedsiębiorstw. Na liście swych największych osiągnięć plenipotent Busha
wymienia obniżenie podatków i taryf oraz liberalizację przepisów o
inwestycjach zagranicznych.

Uczynieniem z Iraku piaskownicy dla prawicowych teoretyków ekonomicznych,
agencji zatrudnienia dla przyjaciół i rodzin oraz źródła lukratywnych
kontraktów dla korporacji wspomagających finansowo republikanów administracja
Busha zrobiła wielką przysługę rekrutującym do ugrupowań terrorystycznych ?
pisze w ?NYT? wybitny ekonomista Paul Krugman.

Autor : Piotr Zawodny


Obserwuj wątek
    • bimi To by się zgadzało 23.07.04, 21:36
      www.lepszyswiat.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=159&mode=&order=0&thold=0
      Okazuje się, że wczuł się w rolę premiera do tego stopnia, że osobiście
      rozstrzeliwuje więźniów.
      Co im ci biedni Irakijczycy zrobili, ze po rozwaleniu połowy kraju, w miejsce
      Saddama, dali im kolejnego rzeźnika?
      Jakby nie było normalnych ludzi na świecie.
      • Gość: mak Re: To by się zgadzało IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 17:28
        rzez trwa,kacyk Allawi siedzi na stolku,wymachuje szpicruta i karze "winnych"
        za burdel w Iraku,a ropa plynie w jankeskie tankowce.
      • Gość: Tysprowda Re: To by się zgadzało IP: 216.127.82.* 25.07.04, 11:11
        Wujaszek Iyad z naganem za pazucha, i nie tylko za pazucha ale takze w garsci
        aby go uzywac do siania demokracji made in USSRael, to przeciez swoj chlop. To
        jest jego zaleta.

        Gdyby Saddam byl swoj chlop, to by sobie nadal rzadzil w Irakoriko. Nie bylo by
        naglasniania przez USSRealskie media jaki to on byl niedobry i zabijal wlasnych
        ludzi.

        Ale ze sie skurwiel znarowil i nie chcial sluzyc USSRaelowi, zostal zastapiony
        wujaszkiem Iyadem - dobrym wujaszkiem ma sie rozumiec.

        Iyad "Vichy" Allawi to wzor wolnosci, demokracji i prawa czlowieka w tych
        trudnych dla USSRaela czasach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka