e.va15
28.04.13, 16:52
Od kilku lat EU staje (w zaciszu gabinetów) na głowie, by przymusić bogatą Szwjacarię do przystąpienia do EU, podobnie jest z Norwegią. Niestety oba te kraje nie odczuwają potrzeby przynależności do tego klubu. Teraz na dodatek złego nawet całkiem mała Islandia wypięła się na ten zaszczyt. A przecież EU nieustannie trąbi, że tylko kupą można stawić czoła Chinom. Niestety są kraje, które tą kupę wolą szerokim łukiem omijać.
EU, niegdyś organizacja-marzenie dla całego Ostblocku, staje się dzisiaj klubem atrakcyjnym już tylko dla gołopupców, bankrutów, czyli krajów wyciągających ręką po pomoc. Zwłaszcza po przyjęciu Bułgarii, Rumunii, teraz Chorwacji, urok EU dla krajów prężnych ekonomicznie i demokratycznych zmalał do zera. Przybywa biorców kasy, nowych dawców natomiast jak na lekarstwo. A w pasach startowych kolejna "demokracja" - Kosowo naciska na szybkie przyjęcie go do EU i znając EU pewnie to wkrótce nastąpi. Razem z "zaprzyjaźnioną" z Kosowem Serbią.
I tak to postępuje bałkanizacja dawnego ekskluzywnego klubu bogatycch i demokratycznych państw zachodnich. Coraz bardziej rozrasta się ten kolos bez głowy i rozumu, pełen roszczeń, sprzeczności, napięć wewnętrznych i wzajemnych pretensji.