Dodaj do ulubionych

Dzien flagi swietem narodowego optymizmu.

01.05.13, 10:38
W odroznieniu od lewackiego konwentykla 1 maja, zawsze lubilem Swieto Konstytucji i "towarzyszacy" mu Dzien Flagi.

Zanim wieczorem wywiesze Bialo-Czerwona, przypominam:
nasza flaga nie ma nic wspolnego z tzw. kolorami slowianskimi i nie sluzy zblizeniu z pewnym sympatycznym Krajem pod sopkami Mandzurii.
Jest nasza, choc nie bez herldycznych wlywow Europy.

I niech bedzie dzis bodzcem do zaprzestania narodowej dyscypliny Polakow:
niekonczącego sie biadolenia !
Ja tego, jako patologiczny optymista, nie moge sluchac.
Alergie mam, do k... n....
Gdy slysze o Tupolewach, montowniach Balcerowicza (za miedza, taki sam zaklad jest szczytem nowoczesnosci:)), zlych drogach, chwyta mnie, slowami mojego kaprala z MON-u, kur..ca !

Najfajniejsze swieta narodowe, powod do dumy i satysfakcji, niech juz nie bedą o Chrystusach narodow, dziewicach bohaterach i innych Kosciuszkach.
Tak!
Na tle dziczy europejskiej mielismy pierwsza, stosunkowo sensowna konstytucje.
Obserwuj wątek
    • kaszebe12 Re: Dzien flagi swietem narodowego optymizmu. 01.05.13, 10:57
      Dobry tekst , Borat ! -Brawo !
      -Polak ? - "Marudze , wiec jestem".
      • jabbaryt flagę powiesiłem 01.05.13, 11:43
        ale powodów do optymizmu nie widzę. Nie mam ochoty już marudzić tylko rozpier...ć ten te chore pseudopaństwko
        • borrka Bardzo konstruktywne podejscie. 01.05.13, 11:52

          • jabbaryt Re: Bardzo konstruktywne podejscie. 01.05.13, 14:12
            Moje podejście jest konstruktywne. Nasza demokracja wg Economist jest wadliwa a wg mnie czysto fasadowa. Tzw reformy w ramach obecnego systemu to pudrowanie syfilsu.
            System polityczny ma kluczowe znaczenie. Wystarczy porównać obie Koree. Ten sam naród, język, zwyczaje. Tylko inny system.
            Masz jednak trochę racji. Dzisiejszy dzień nie jest do narzekania tylko do świętowania.
    • jorl Montownie 01.05.13, 11:51
      borrka napisał:


      > montowniach Balcerowicza (za miedza, taki sam zaklad j
      > est szczytem nowoczesnosci:)),

      Nie znasz sie i piszesz byle co. Zreszta kto sie w Polsce moze na tym znac? W kraju gdzie inzynierow do R&D nie potrzeba?
      Sprobuje wykazac roznice ktora sie domyslam masz na mysli. Wezmy Opla. Samochody osobowe. W Niemczech sie tez je produkuje. Ale i w Polsce. Ty uwazasz ze to jest to samo. Naprawde?
      A wiec w Niemczech przy tych liniach montazowych, zgoda takich samych ja w Polsce, sa biura konstrukcyjne ktore te samochody projektuja. Pisza dokumentacje do nich i tworza systemy produkcji. Tzn zamawiaja u innych dostawcow odpowiednie maszyny i urzadzenia aby te samochody mogly byc produkowane. To sa tak naprawde tysiace dostawcow ktorzy do tego procesu produkcyjnego sie skladaja. I u tych dostawcow sie nie tylko te maszyny produkuje ale je najpierw konstruuje. Znowu R&D, podzielony na mnostwo fabryk i fabryczek. Nie zdajesz sobie sprawy borrka jak to jest skaplikowane i jakie ogromne zaleznosci sa w tym przymysle.
      A teraz Montownia im. Balcerowicza. Sa przywozone maszyny, dokumentacja, procedury testowania i w nich jest wykonywana tylko produkcja. Tez Montownie im Balcerowicza maja swoich, i w Polsce dostawcow, ale oni tez kupuja maszyny w np. Niemczech i na nich pracuja wytwarzajac zadane wg dokumentacji czesci.
      Wlasnie chodzi o to jakie prace sa wykonywane w jakim kraju. Te proste w krajach Montowni im. Balcerowicza, te i tez bardziej skaplikowane w tych wysokoprzemyslowych.
      Do tego do Montowni im. Balcerowicza dochodzi jeszcze jedna charaktery (auta z >90%).
      Czyli kraj Montownie im Balcerowicza ogromne duzo importuje, bo maszyny dokumentacje poganiacze niwolnikow z takich np. Niemiec (koszt ich jest importem!) wykonywana jest tak najtansza pracy i wysylane towary spowrotem. Czysty export np. Polski to roznica ceny tego co sie wyslalo a tego co trzeba bylo przywiezsc aby to wyprodukowac. I Ta roznica moze byc nawet bardzo mala. Nawet tylko 10%-20%. I to maloplatnej bo tylko prostej pracy tubylcow.
      Dlatego charakterystaka krajow z Montowniami im. Balcerowicza sa wlasnie duzy export duzy import (bo bez tego by export nie byl mozliwy) a roznica malutka. Dlatego wlasnie jest wtedy i biednie w takim kraju.

      Jako ze lubisz o Rosji borka to fakt ze i w Rosji sa takie Montownie. Np. samochodow. Ale nie bardzo Montownie im Balcerowicza. Bo co prawda podobne prace sa tam robiony jak w np. w polskich Montowniach im. Balcerowicza bo te proste ale wyroby nie ida na rynek zachodni. Tylko rosyjski. Maja kase za rope i gaz wiec zamiast importowac gotowe samochody chca ile sie da produkowac je u siebe. Naturalnie znowu te proste prace ale juz lepiej jak nic, jak importowac gotowe. Do tego w Rosji rownolegle do takich Montowni istnieja rosyjskie fabryki samochodow ktore maja juz duzy wlasny udzial konstruowania ich. I tu porusze nastepny aspekt takich Montowni. A to jest, w zakresie tych prostych prac, ale zawsze, zaznajomienie sie z zachodnia organizacja produkcji. Nie konstruowania ale zawsze cos. Co w komunie lezalo. Ta wiedza podnosi poziom spoleczenstwa napewno. Z tym ze jest roznica pomiedzy krajem Montowni im. Balcerowicza jak Polska a Rosja i ich Montowniami. Bo w Polsce ta wiedza zachodniej produkcji nic nie daje jesli chodzi o stworzenie wlasnych fabryk jak na Zachodzie gdzie i konstruowanie jest bo fabryk samochodow w Polsce nie ma i nie bedzie, tez fabryk maszyn do ich produkcji, a w Rosji ta wiedza przeplywa do ich wlasnych nie Montowni a pelnych fabryk.

      Wiem, skaplikowane ale moze cos dotrze.

      Pozdrowienia


      Pozdrowienia


      • borrka Belkot specjalisty od know-how spinaczy biurowych. 01.05.13, 12:05
        Jorl, nawet nie wiesz, bo nie mozesz wiedziec - nie pisze o swych sprawach prywatnych - jak smieszne jest twoje madrzenie sie prowincjonalnego (w sensie R&D) specjalisty od spinaczy.
        Tlumaczylem ci juz, wiec nie zasmiecaj watku, ktorego nie rozumiesz.
        • jorl Re: Belkot specjalisty od know-how spinaczy biuro 01.05.13, 12:20
          borrka napisał:

          > Jorl, nawet nie wiesz, bo nie mozesz wiedziec - nie pisze o swych sprawach pryw
          > atnych - jak smieszne jest twoje madrzenie sie prowincjonalnego (w sensie R&D
          > ) specjalisty od spinaczy.


          Po prostu nie wiesz, bo i skad, jak wyglada przemysl w krajach wysokorozwinietych. Myslisz ze jak sobie cos tam z nosa wydlubiesz to juz prawda.
          Firma w ktore pracuje ma zlecenia na skonstruowanie i potem produkcje od roznych innych firm. Sa miedzy nimi tez mniejsze nawet od nas ale sa i duze koncerny. Np. zatrudniajace 20-30tys ludzi. I jako ze trzeba z nimi omowc co chca bywam u nich czesto. I to na rozmowy z ich biurami konstrukcyjnymi. Nie da sie inaczej przeciez.
          Znam od podszewki i tam u nich jak pracuja w R&D jak i poziom. Musimy do tego sie do ich poziomu dostosowac jest mniej wiecej wszedzie wlasnie i dlatego podobny.
          Ale skad Ty mozesz to wiedziec? Z kraju Montowni im. Bacerowicza?

          Pozdrowienia
          • jabbaryt Re: Belkot specjalisty od know-how spinaczy biuro 01.05.13, 14:02
            Jorl
            w Polsce są centra badawcze różnych korporacji. Ja np pracuje w jednym z nich. Nie jest to firma o znanej nazwie, ale ma parę miliardów USD rocznej sprzedaży. Business w którym jestem nie należy do branż wiodących i jest raczej konserwatywny. Rewolucji tu nie ma ale to nie znaczy, że R&D jest tu niepotrzebne. Można nadal wiele opatentować.
            Moja firma nie ma produkcji w Polsce tylko laboratorium.
            Eva 15, napisała kiedyś że oddalenie centrów R&D od fabryk to błąd. Może to i prawda w przypadku VW ale moja firma ma dużo bardzo małych fabryczek, które muszą być blisko klienta. Utrzymywanie R&D w fabryce która zatrudnia 15 ludzi nie ma sensu.
            • polski_francuz R&D 01.05.13, 14:42
              jak i produkcja kosztuja. I sie tam osiedlaja gdzie zarobki sa mniejsze. Z jednym wyjatkiem chyba - Chin. Sadze, ze zaden koncern o zdrowych zmyslach nie otworzy tam cebtrum badawczego, bo bedzie wiedzial ze skonczy sie to produkcja w Chinach wlasnie. I, jak widac, takich obaw w stosunku do Polakow nie maja.

              Ciekaw jestem czy ktos od was sie odwazyl czy odwazylby z jakims rewolucyjnym pomyslem urodzonym w miejscu pracy "pojsc na swoje" i zalozyc maly "start-up" w Polsce wlasnie?

              PF
              • jabbaryt Re: R&D 01.05.13, 15:02
                PF
                W Polsce są start-up np z dziedziny biotechnologii czy projektów internetowych.
                W mojej branży ciężko o rewolucje a rozkręcenia businessu to kilka milionów dolarów.
                Po za tym ja mam kontakt z aparatura laboratoryjną, sprzętem badawczym czy urządzeniami produkcyjnymi, ale nie mam wiedzy sprzedażowej i nie mam tez dostępu do klientów. Wyrwanie się bezpośrednio z działu R&D na 'własne' to nie jest proste. Nie znaczy, że nie należy próbować ale trzeba wiedzieć kiedy.
                • polski_francuz Starts up 01.05.13, 22:59
                  to tez kwestia wieku. Trzeba troche czasu, zdrowia i nerwow by sie w to rzucic.

                  "Po za tym ja mam kontakt z aparatura laboratoryjną, sprzętem badawczym czy urządzeniami produkcyjnymi, ale nie mam wiedzy sprzedażowej i nie mam tez dostępu do klientów."

                  PR mozna sie nauczyc to nie jest morze do wypicia. Jak dobry pomysl jest to sie i klienci znajda.

                  Ja troche zaluje, ze nie odwazylem sie jak mi bank proponowal poparcie. Chcialem, jak Ty, robic technike.

                  Ale slusznie piszesz, ze okazje trzeba widziec i z niej korzystac.

                  PF
                  • jabbaryt Re: Starts up 02.05.13, 00:20
                    PF
                    Przyznam szczerze ale mało znam udanych starts-up. Znałem kiedyś gości którzy zajmowali się produkcją monokryształów azotku galu - półprzewodnika do wytwarzania niebieskich diód i laserów.
                    Oni wyrwali się z polskich uczelni i założyli własna firmę. Wiem że jakoś funkcjonują ale nie wyrośli na druga Nokię.
                    Taki rodzaj startu z badań podstawowych do businessu jest jak widać w Polsce możliwy ale rzadki. Wynika to z tego że nasze uczelnie są raczej kiepskie, jeżeli chodzi tworzenie nowatorskich technologii.
                    W mojej obecnej firmie znam przykład naprawdę dobrego naukowca (Amerykanina), który poszedł na swoje ale nie zajął się on wdrażaniem nowatorskich wynalazków tylko konsultingiem w swojej dziedzinie. Wykorzystał fakt że był znany w tzw środowisku i założył małą firemkę która daje niezłe dochody.
              • borrka Re: R&D 01.05.13, 15:29
                Na powazne badania R&D, cos wiecej od jorlowych spinaczy, stac dzis tylko koncerny.
                Firmy sredniej wielkosci prowadza badania aplikacyjne, taka biezaca obsluge produkcji i marketingu.

                Niestety koncerny kieruja sie swoja specyficzna logika, czy raczej antylogika - tak, jak niegdys przedsiebiorstwa socjalistyczne.
                To jest bariera wzrostu - biurokracja i negatywna selekcja kadr w multies.

                PS. Na codzien stykam sie z paroma firmami w Polsce, prowadzacymi badania na dosc wysokim poziomie i znacznymi nakladami.
                Znamienne: na duza skale czynia to od paru lat, po wyraznej luce technologicznej lat 90-siatych.
                Rozpoczal sie tez proces transferu R&D do Polski przez multies.
                Przyczyny chyba jasne ?

                To o czym pisze, nie dotyczy badan podstawowych, bo brak mi informacji.
                • polski_francuz Re: R&D 01.05.13, 23:04
                  Multies zjadaja wlasny ogon. Znam firme gdzie pracowala zona i glupota menadzerow mnie powalala. I firma sie konczy i skonczy za kilka lat.

                  Jesli pytam jabbaryta i Ciebie, bo wierze ze jest w Polsce potencjal i sa pieniadze (na razie jeszcze unijne) na zaczecie start-ups.

                  Trzeba odwagi glownie i wiary w siebie.

                  Pozdro

                  PF
            • ubiquitousghost88 Eva mądrze napisała, a wy tu z tym pólinteligentem 01.05.13, 21:16
              ...jorlem pier.dolicie trzy po trzy.
              On ma takie pojęcie o R&D jak suka Wielkiego Igruszki...
              • polski_francuz Jorl 01.05.13, 23:08
                jest z pewnoscia dobrym inzynierem i wie co pisze. Z wieloma jego pogladami sie nie zgadzam, ale jego posty czytam uwaznie i cenie empiryczne podejscie do sprawy.

                Kobiety, a w szczegolnosci Eve, lepiej od Jorla trzymac z daleka:)

                PF
                • ubiquitousghost88 Jak on taki jebacz jak inżynier to Eva może spać.. 02.05.13, 09:11
                  ...spokojnie...
      • jorl Re: Montownie 01.05.13, 12:33
        jorl napisał:


        > Do tego do Montowni im. Balcerowicza dochodzi jeszcze jedna charaktery (auta z
        > >90%).

        Cos tego zdania nie dokonczylem, chodzi o to ze >90% wyprodukowanych w Polsce samochodow jest exportowana na Zachod. To wlasnie jest jedna z charakterystyk Montowni im. Balcerowicza. Takie sa w Mexyku i innych krajach tez. Tch prymitywnych.

        Pozdrowienia
    • polski_francuz Narodowego optymizmu 01.05.13, 13:17
      ktory, oby jak najszybciej, sie zamienil w narodowy realizm.

      A po swietach, tak mowiac miedzy nami, to bym kosiarka przejechal. Realizm zbyt wielu symboli nie potrzebuje.

      PF
      • 5magna Re: Narodowego optymizmu 01.05.13, 15:09
        Stocznie pozamykane, inne fabryki tez. Gdzie jest np. kontynuacja motocykla Sokol ktory w swoim czasie byl najnowoczesniejsza konstrukcja motocykla na swiecie. Nawet Junak byl bardziej nowoczesna konstrukcja od Harleya. Silnik byl zblokowany ze skrzynia biegow a Harley nie. Polska mysl techniczna byla nie gorsza od japonskiej. Teraz to zupelna klapa. Zachodni "przyjaciele" zadbali o to aby konkurencji z Polski nie bylo. Wykupili, polikwodowali potrzebuja tylko roboli. Nawet zywnosc z Polski robi sie do dupy. Pola uprawne stoja odlogiem a przysylaja produkt z Unii. Jednym slowem jak "Meksyk" w Ameryce Polnocnej. Ps. A i tak miejsc pracy dla roboli brakuje. 3 miliony pojechalo "za chlebem".
        • 5magna Re: Narodowego optymizmu 01.05.13, 15:34
          A to prosto z GW z Polski....

          samcik.blox.pl/2013/05/Ile-w-Polsce-placi-sie-za-godzine-pracy-Szarak-ma.html
        • johnny-kalesony Re: Narodowego optymizmu 01.05.13, 15:41
          Inż. Tadeusz Marek, twórca przedwojennego motocykla Sokół 1000 po wojnie osiedlił się w Wielkiej Brytanii, gdzie pracował jako główny konstruktor silników dla firmy Aston Martin. Zaprojektował jednostkę napędową, która trafiła pod maski modeli DB4, DB5 (ten ostatni wóz to słynny pojazd agenta 007). Silnik jego konstrukcji montowano od początku lat 60-tych aż do roku 2000.
          Losy inż. Marka stanowią modelowy wręcz przykład tego, co stało się ze wspaniałym środowiskiem przedwojennych polskich inżynierów - znakomicie, wszechstronnie wykształconych, zorientowanych niezwykle patriotycznie, zdeterminowanych w dążeniu do sukcesu.
          Wojna rozproszyła ich po świecie, a powojenny czerwony reżim (jeżeli zdecydowali się wrócić) gnębił bezlitośnie.
          Mieczysław Bekker, jeden z konstruktorów księżycowego łazika dla misji Apollo, niedawno zmarły Hilary Koprowski, jeden z najważniejszych w historii immunologów, Tadeusz Sołtyk, konstruktor lotniczy i sporo innych, wielkiej miary osobowości ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • 5magna Re: Narodowego optymizmu 02.05.13, 14:40
            A tu niestety jak w "Meksyku"....

            szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,13840035,Koniec_okupacji_stacji_benzynowej__Ale_pieniadze_z.html#BoxSlotII3img
    • jabbaryt Powody do optymizmu 02.05.13, 17:16
      tygodnik Economist co roku tworzy tzw index demokracji pokazując, które kraje są bardziej demokratyczne, a które mniej. Nie znam wyniku z tego roku ale opublikowany na wiki raport z 2011 stawia POlskę na 45 miejscu zaraz za Jamajka, Trynidadem i Tobago, Timorem Wschodnim, Litwą i Indiami i zalicza do tzw demokracji wadliwych. Jak na członka narodu który stworzył pierwszą 'sensowną konstytucję' w Europie, to mogę aż się spierdzieć z optymizmu i dumy jak nasz kraj jest postrzegany na świecie. Ja go też postrzegam w ten sam sposób.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka