e.va15
22.07.13, 00:27
Połapać się w tym wszystkim nijak nie idzie:
taki np. Nawalny - opozycjonista skupia w Rosji wokół siebie raptem kilka(-naście?) tys. zwolenników, a Zachód kreuje go na wielkiego opozycjonistę, który wreszcie powinien wywrócić system do góry nogami (co słabsze główki forumowe w to wierzą i otwierają wątki o tym panu) .
Z kolei opozycjoniści na Zachodzie skupiają wokół siebie realne miliony wyznawców/popleczników i idą na barykady w takiej np. Francji przeciw zakazowi burki. W GB opozycjoniści wychodzą na ulice i kontrolują stroje tubylców na okoliczność braku moralności publicznej.
Skoro tych opozycjonistów na Zachodzie są miliony, to tym bardziej system powinien się cieszyć, że zostanie unicestwiony? :-))) Zwłaszcza, że sam ich do siebie zaprasza i NIKT z zewnątrz nie musi ich opłacać, Zachód sam to robi (via socjal) , co stanowi poważną różnicę w porównaniu z opozycją rosyjską, opłacaną z zagranicy...