sysunia585
05.08.13, 20:07
Witam, mam problem poniewaz rok temu dokladnie 4.08.2012 rozeszlam sie z partnerem, mamy sliczna coreczke. Zaaplikowalam jako samotna matka bo z 700f nieoplacilabym niani za 650f miesiecznie i wynajmu mieszkania za 500f i dodatkowo za rachunki za counciltax, tv, gas, prad i wode. Moj ex partner widywal nas co 2,3 tygodnie, bo pracowal na statku, gdzie tez mieszkal. Teraz dostalam po roku list z Taxow ze on caly czas byl z nami i mieszkal z nami, co lepsze w liscie bylo ze nie bylam w roku 2012-2013 odpowiedzialna za opieke nad zadnym dzieckiem, jakbym nie miala zadnych dzieci. Tylko tego nie rozumiem bo placilam za nianie. Nasza coreczka tesknila i plakala za tata, wiec postanowilismy ze przeprowadze sie blizej mojego ex partnera miejsca zamieszkania, zeby ja czesciej widywal. Zaaplikowalam tez o prace, dostalam ja i po urlopie w Polsce, przenioslam sie (dokladnie 8.07.13) do jego mieszkania, poniewaz zaproponowal abysmy sprobowali naprawic nasze relacje ze wzgledu na nasza corke. Zgodzilam sie. Poinformowalam taxy od razu, a takze powiedzialam ze nie chcem juz zadnych benefitow, ze wzgledu na to ze co roku twierdza ze mi za duzo daja. Czego tez nie rozumiem, bo jesli im podaje ze zarobie 12,500f w roku a zarobilam tylko 9,000 to jakim cudem mam nadwyzke? Teraz dostalam list ze mam im oddac 10,000 bo zaaplikowalam jako samotna osoba a niby oni maja dowod ze bylam z partnerem, czego tez nie rozumiem bo on z nami nie mieszkal, ani z nami nie byl , tylko nas widywal tzn corke. Nie mam pojecia co mam robic, mam wyciagi z banku ze tylko ja uzywalam konta, nie bylo zadnych wplat z jego strony, ja placilam za rachunki, mam tez list od jego pracodawcy potwierdzajacy ze on w tym czasie (2012-2013)mieszkal na statku, gdzie pracowal. Jest tylko jeden problem, mielismy wspolne konto, ale nie bylo w tym okresie zadnych wplat ani wyplat bo go nie urzywalismy, mialo ono debet, ktory ja splacalam, przelewem z mojego konta, a w stycznu 2013 zamkneli to konto. Takze pozwolilam mu zalozyc konto w banku na moj adress, ale to tylko dla tego ze nie moglby otworzyc konta na adress statku. Czy to zle ze chce sie pomoc komus? Nie rozumiem tego kompletnie. Czy to zle ze czlowiek chce odbudowac rodzine dla dziecka? O co chodzi? Nie mam pojecia co mam robic, nie moge spac, jesc, plakac mi sie chce, patrze na corke i martwie sie pryszloscia, prosze pomozcie mi....Blagam co mam w tej sytuacji zrobic?