igor-z-uk
27.08.13, 16:37
Pamjetam go,kiedy on pelny wiary i nadziei,po wygranych wyborach,stal Prezydentem najpotezniejszego Panstwa na swiecie.Wtedy on byl ciagle usmiechniety i szczesliwy ,on wierzyl,ze ma wladze,dzieki ktorej zmieni swiat na lepszy.Ale usmiech z twarzy mu dosc szyblo znikl po tym,jak on zrozumial,ze jest tylko marionetka,od ktorej nie wiele zalezy. Moze on mial jeszcze troche wiary w to,ze po wygranej w drugich wyborach on bedzie bardziej niezalezny,ale mylil sie,o czym dobrze juz wie.
Dla tego zobaczyc Obame ze szczerym usmiechem na twarzy stalo sie nie mozliwym.
Dzis on wyglada na czlowieka,ktoremu nic nie udalo sie.
Szczere wspolczuje swojemu przyjacielu i chcialbym,zeby inni rowniez wyrazili troche wspolczucia dla czlowieka,ktory zderzyl sie ze sciana betonowa.Nie chcialbym byc teraz na jego miejscu,bo on musi wydac rozkaz,dzieki ktoremu bedzie zniszczone kolejne panstwo i zgina tysiace w niczym nie winnych ludzi i cala wina spadnie na niego.
Prosze tych,kto nie wierzy w to,ze Obama ma przesrano,przeczytac ten artykul:
Obama: U.S. Influence in Syria is ‘Overstated’
Sadze,ze Obama byl szczery .
“What I think the American people also expect me to do as president is to think through what we do from the perspective of, what is in our long-term national interests? And, you know, sometimes what we've seen is that folks will call for immediate action, jumping into stuff, that does not turn out well, gets us mired in very difficult situations, can result in us being drawn into very expensive, difficult, costly interventions that actually breed more resentment in the region,”
“But that does not mean that we have to get involved with everything immediately. We have to think through strategically what's going to be in our long-term national interests, even as we work cooperatively internationally to do everything we can to put pressure on those who would kill innocent civilians.”
--
===================
Wody w usta nabiera zwykle ten, kto źle pływa w potoku słów.