Dodaj do ulubionych

W stolicy rusofobii.

31.01.14, 12:43
Raportuje ze swiatowej stolicy rusofobii.
Siedze na lotnisku i mysle, ze nie ma drugiego narodu, ktory tak do bolu racjonalnie i na spokojnie nie cierpi Ruskich.
Trudno o sasiada, ktory za Matuszkaneros przepada, ale tu dlugo musze sie tlumaczyc z mojego native speakerskiego braku akcent.
To dziwne uczucie dla mnie, ewidentnego rusofila.
Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 13:21
      A gdzie jestes? W Tallinie?
      • pijatyka Re: A gdzie jestes? 31.01.14, 14:07
        No, właśnie - bo kacapia to co rusz obwołuje nową ;)
      • borrka W 10 ! 31.01.14, 21:26
        Istotnie.
        To dziwne - Estonczycy sa raczej prztomni i to chyba ich protestancki rozsadek sprawia, ze nie mogli pogodzic sie z sowieckim szalenstwem.
        Jest na porzadku dziennym, ze nikt nie chce ze mna rozmawiac po rosyjsku i dopiero, gdy niemal sie wylegitymuje, cudownie odzyskuja znajomosc rosyjskiego.
        W ich polozeniu geopolitycznym, skadinnad piekny rosyjski, jest/bylby wielkim atutem!
        • pimpus18 Re: W 10 ! 31.01.14, 21:38
          Borrat, powodzi im się w tym eurokołchozie?

          Pedryle i Turki mają się tam dobrze?

          Brutto i płace im rosną?

          Zapie.rda.lają na inwestorów tyle teraz, że nie mają już czasu na tete a tete.
          • wojciech.2349 Re: W 10 ! 31.01.14, 21:45
            pimpus18 napisał:
            > Borrat, powodzi im się w tym eurokołchozie?
            -----------------
            Oni nie kochają Matuszki.
            Grzeszą.
        • de_oakville Re: Mentalnosc z przeciwnego bieguna 01.02.14, 01:22
          Estonczycy spokrewnieni sa z Finami i w Finlandie oraz w Skandynawie zapatrzeni. Fascynujace jest to, ze mala Finlandia lub Szwecja moga byc dla wielu wiekszym "sloncem", przykladem i natchnieniem niz Rosja ogromna obszarem. Na wyspach baltyckich nalezacych do Estonii mieszkali kiedys tez Szwedzi, ale wyjechali po rewolucji. Potem byly to tereny radzieckie wojskowe i dobrze o tyle, ze zachowalo sie duzo nietknietej i niezmienionej przyrody (ogladalem niemiecki film). Z jednej strony mentalnosc rosyjska - latwe spoufalanie sie i nierzadko wlazenie czlowiekowi do duszy "z butami", z drugiej mentalnosc szwedzka lub finska - respekt dla odrebnosci i indywidulanosci drugiego czlowieka, odpowiedni dystans i obcowanie "gladka" strona osobowosci ludzkiej, a nie "chropowata". Rosja ma oczywiscie prawo do swojej wlasnej mentalnosci, w koncu krokodyl to tez zywa boska istota i ma prawo byc jakim chce.
          Problem zaczyna sie wtedy, kiedy narzucaja sie innym, ktorzy ich nie chca, ktorzy chca byc soba, a nie przyjmowac inna mentalnosc i zwyczaje tylko dlatego, ze sa mniejszym narodem sasiadujacym z "kolosem".
          Jestem jeszcze pod wrazeniem polskiego filmu "Syberiada polska" (2013). Przyszli w nocy, zapukali do drzwi i powiedzieli: "Zabieraj wieszczi, masz 15 minut, mozna zabrac tylko jeden tobolek na osobe. No, co stoisz!?. Dawaj bystra."

          Reklama filmu "Syberiada polska":

          www.youtube.com/watch?v=8JD_NIEyZXI
          • borrka Dodam, przed wojna Finowie pracowali w Estonii. 01.02.14, 07:39
            Sowieci tak zniszczyli gospodarczo Estonie, ze role sie odwrocily i Estonczycy to doskonale wiedza - komu zawdzieczaja upadek cywilizacyjny.
          • pijatyka Re: niz Rosja ogromna obszarem 01.02.14, 15:36
            BTW to charakterystyczne: kraj, który zajmuje pół świata handryczy się z Finlandią czy maleńką Estonią o jakieś spłachetki ziemi - trudno o dobitniejszy przykład kacapskiej imperialnej szajby ;->
    • panibiedroniowa Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 13:52
      Może cie wzięli za "nielegała"???Anne Chapman w spodniach???
    • romrus Belkot banderowca 31.01.14, 15:29
      borrka napisał:
      >Trudno o sasiada, ktory za Matuszkaneros przepada, ale tu dlugo musze sie tlumaczyc z mojego native speakerskiego braku akcent.


      Tylko debil, bedac w rusofobskim kraju, nie wazne jakim, bede sie chwalil "native speakerskim brakiem akcentu", zeby miec problemy. Moj przyjacel wyszed w Santo-Domingo w podkoszule "I love NY" i mielismy jaja, dopoki nie wytlumaczylismy, ze nie jesteszmy Jankiesami.


      Po za tym ani Polak, ani Chochol nie moga miec brak akcentu, tak samo jak ja nie mogie nie miec akcentu w jezyku polslkim, rozumiem wszystko, gadam wcale nie zle, ale akcentu nie da sie ukryc. Podobenstwo jezykow wprowadza jednak w blad.

      W jezyku francuzskim mam mniejszy akcent, niz w polskim, chociaz sam jezyk znam gorzej.


      A borrat klamie, klamie, klamie, klamie.....
      • borrka Co ja poradze.... 31.01.14, 21:31
        Ze wiele krajow, gdzie najlatwiej porozumiec sie po rosyjsku, szczerze was nie cierpi:)

        Sowiecki stukaczu - akcent zalezy wylacznie od wieku , w jakim poznaje sie dany jezyk.
        Ale skad ma o tym wiedziec sowok, ktory jeszcze niedawno myslal, ze swiat konczy sie w Brzesciu nad Bugiem.
        • pimpus18 Re: Co ja poradze.... 31.01.14, 21:41
          Ucz się, Borrat, gruzińskiego, mołdawskiego, estońskiego, łotewskiego, litewskiego i bisurmańskiego.

          Może na starość wylądujesz w cyrku.
    • gosc_ze_smolenska Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 21:44
      Dziwne... to chyba zalezy od czlowieka. W ostatnich kilku latach kilka razy bylem na Litwie i Lotwie. Zadnych problemow i resentymentow. Na odwrot: w hotelach, knajpach etc. wszyscy mili i uprzejmi. W Rydze w sklepie bursztynowym pani ekspedientka, jak sie dowiedziala, ze jestesmy z Rosji, powiedziala, ze z niecierpliwieniem czekamy na wasze wakacje zimowe. Nareszcie ktos cos bedzie kupowal.
      • borrka Nie pisze o Litwie, ani Lotwie. 31.01.14, 21:51
        Zreszta, coz sie dziwic, iz interes sklania do poprawnosci.
        Ale trudno to uznac za miarodajne i wiarygodne.
        Mnie interesuje to poznawczo - czym tak dogodziliscie Estonczykom ?
        Przesladowania z okresu Lesnych Braci?
        Kolonizacja rosyjska?
        • gosc_ze_smolenska Re: Nie pisze o Litwie, ani Lotwie. 31.01.14, 22:09
          Masz chyba na ... (zreszta niewazne gdzie) napisane, ze nie lubisz Ruskich. Co prawda, bylem w Talinnie ostatnio juz z kilka lat temu. Ale tez zadnych klopotow nie doswiadczylismy. Tam wczesniej byly takie jaja, nie wem czy teraz sa, ze obywatele Estonii placili w hotelach, muzeach, autobusach PKS wiele mniej niz obcy. Ale nasza nieliczna grupe (bylem sluzbowo z paru kolegami) recepcja rozliczyla wedlug ich lokalnej ceny. Nieduza roznica, ale bylo przyjemnie.
      • wojciech.2349 Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 21:56
        gosc_ze_smolenska napisał:
        > Dziwne... to chyba zalezy od czlowieka. W ostatnich kilku latach kilka razy byl
        > em na Litwie i Lotwie. Zadnych problemow i resentymentow. Na odwrot: w hotelach, knajpach etc. wszyscy mili i uprzejmi.
        ---------------
        To musieli być chrześcijanie.
        Oni wybaczają.

        Gorzej z ateistami.
        • gosc_ze_smolenska Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 22:10
          prawdopodobnie uwazasz, ze tam za kazdym Ruskim miejscowy z kijem biega.
          • wojciech.2349 Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 22:15
            gosc_ze_smolenska napisał:
            > prawdopodobnie uwazasz, ze tam za kazdym Ruskim miejscowy z kijem biega.
            ---------------
            Ruscy zawsze wojny 1:1 przegrywali.
            Solo są niegroźni.
            • swiblowo Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 22:40
              Np?
              • wojciech.2349 Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 22:50
                swiblowo napisała:
                > Np?
                -----------------
                1 Fin i 1 Ruski - Ruski nawet nie podejmuje walki.
                Sprawdź jak to było w 1939r.
                230 tys. Finów vs 1 mln. Ruskich.
                W czołgach było jeszcze ciekawiej.
                Finowie 60 czołgów, a Ruscy ponad 6 tys.

                No i Helsinek nie zdobyli.
                Kompromitacja.
                • swiblowo Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 23:03
                  A mieli w ogole taki cel zdobywac Helsinki? Potrzebny myslisz im byl drugi front?
                  • borrka Chcieli wyzwolic Finow... 01.02.14, 07:46
                    Z ucisku klasowego i nedzy klasy pracujacej.
                    Przyjac do rajskiego ogrodu Stalina.
                    A drugiego frontu wtedy jeszcze nie bylo .
                  • wojciech.2349 Re: W stolicy rusofobii. 01.02.14, 07:50
                    swiblowo napisała:
                    > A mieli w ogole taki cel zdobywac Helsinki? Potrzebny myslisz im byl drugi fron
                    > t?
                    -----------------
                    Pakt Ribbentrop-Mołotow dawał Moskalom Helsinki.
                    Jednak Goliat trafił na Dawida.

                    To było chyba największe ośmieszenie militarne Matuszki.
                    • swiblowo Re: W stolicy rusofobii. 01.02.14, 23:06
                      wojciech.2349 napisał(a):
                      > Jednak Goliat trafił na Dawida.

                      Taaa, dobrze ze mial sie gdzie schowac ten Dawid - pod skrzydlami Adolfa.
                      • wojciech.2349 Re: W stolicy rusofobii. 02.02.14, 00:07
                        swiblowo napisała:
                        > wojciech.2349 napisał(a):
                        > > Jednak Goliat trafił na Dawida.
                        >
                        > Taaa, dobrze ze mial sie gdzie schowac ten Dawid - pod skrzydlami Adolfa.
                        ------------------------
                        Adolf w 1939r dał Józiowi Helsinki,
                        ale Finowie zrobili kuku Rosji.
                        • swiblowo Re: W stolicy rusofobii. 02.02.14, 00:14
                          Jakie kuku?
                          Gdyby Helsinki byly bardziej agresywne, spotkalby je taki sam los, jak Berlin.
                      • pijatyka Re: dobrze ze mial sie gdzie schowac 02.02.14, 13:05
                        Jasne, że dobrze - trzeba mieć tupet graniczący z hucpą by to Finom wypominać.

                        Mannerheim był wielkim mężem stanu, który musiał ocalić swój kraj przed dwoma bandytami - i mu się to udało.
            • gosc_ze_smolenska Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 22:54
              O pokojowym nastroju Rosjan doswiadczyli na wlasnej skorze kilku bardzo zasluzonych postaci historycznych, i to w kazdej konstelacji: 1:1 - 1:2 - 2:1 - 1:3 etc.
              • wojciech.2349 Re: W stolicy rusofobii. 31.01.14, 22:58
                gosc_ze_smolenska napisał:
                > O pokojowym nastroju Rosjan doswiadczyli na wlasnej skorze kilku bardzo zasluzo
                > nych postaci historycznych, i to w kazdej konstelacji: 1:1 - 1:2 - 2:1 - 1:3 et
                > c.
                ---------------
                Nawet Czukcze dawali Ruskim popalić.
                Pokonaliście ich przewagą liczebną.

                1:1 jesteście kiepscy.
            • romrus Oczewiscie 31.01.14, 23:41
              wojciech.2349 napisał(a):
              > Ruscy zawsze wojny 1:1 przegrywali.
              > Solo są niegroźni.

              Razem z Bonartem, ktory wam pokazal. jak zwyziezac macie, wszedlo do Rosji ponad 400 tys., w tym okolo 100 tys. Polakow, zwiac dalo rady okolo 14000.
              • borrka Przyklad ignoranta historycznego. 01.02.14, 07:43
                Z Napoleonem walczyla cala Europa, Rosja dostarczala tradycyjnie mieso armatnie.
                Staly scenariusz w pewnym sensie.
    • romrus W stolicy rusofobii stosuje inna metode:-) 01.02.14, 00:17
      Naiwpierw na kiebskim angielskim tlumacze, ze jestem z Brukseli, a jezyk francuski jest oficjalnym jezykiem UE i one musa go znac.
      Dalej - wylacznie po francuzsku. To dopiero sa jaja:-)
      Begaja, czerwonieja, panika. etc.
      Szanse na spotkanie frankojezycznego Estonczyka sa rowny szansa na spotkanie dinozaura.

      Bywam rzadko, ale co raz urzadzam ten cyrk, i to wylacznie dlatego ze kiedys kelnerka mi zapytala dlaczego nie znam estonskiego. Odpowiedzialem ze suahili tez nie znam i od tam tej pory rozmawiam po francuzsku (oprocz Narwy oczewiszcie).



      borrka napisał:
      > To dziwne uczucie dla mnie, ewidentnego rusofila.


      Z tym "-filem" cos cie sie odbilo.
      • yurek11111 Estonia to kraj "spiewajacej rewolucji"... 01.02.14, 02:43
        Kolejnym kamieniem milowym na drodze ku wolności i wydarzeniem, na bazie którego tak naprawdę ukuto termin „śpiewająca rewolucja”, jest koncert zespołu znanego estońskiego muzyka Ivo Linny w Tallinie. W repertuarze grupy znalazły się patriotyczne utwory autorstwa Alo Mattisena, między innymi „Jestem Estończykiem, Estończykiem pozostanę!”(est. eestlane olen ja eestlaseks jään). W krótkim czasie na koncercie zgromadziło się około 10 tys. słuchaczy, co wywołało natychmiastową reakcję władz sowieckich, które nakazały przerwać występ. W odpowiedzi Ivo Linna miał powiedzieć: „Zabronili nam grać tutaj, więc przenieśmy się do amfiteatru”. Wkrótce wszyscy dotychczasowi uczestnicy oraz ogromna ilość nowoprzybyłych, śpiewali wspólnie z Ivo Limą w amfiteatrze na Placu Śpiewaków w Tallinie. Prawdziwa erupcja patriotycznych emocji nastąpiła w momencie gdy nieopodal amfiteatru przejechał motocyklista, powiewając przyczepioną do swej maszyny estońską flagą. W mgnieniu oka wśród publiczności zaczęły trzepotać flagi Estonii. Koncert przerodził się w trwający kilka miesięcy festiwal, a ów fenomen został opisany przez estońskiego artystę, Heinza Valka, pod nazwą „śpiewającej rewolucji”.

        <*>
        W obliczu takiej sytuacji, Rosjanie zamieszkujący tereny Estońskiej SRR, poczuli się zagrożeni. Stworzona przez nich organizacja INTERFRONT, miała na celu obronę praw ludności rosyjskiej. We wrześniu doszło do masowego wiecu patriotów estońskich, pod nazwą „Pieśń Estonii 1988”, liczącego około 300 tys. uczestników (co 3 Estończyk brał w nim udział). Wygłaszane w jego czasie płomienne mowy, wykonywane chóralnie pieśni patriotyczne, jak i masowa skala wydarzenia, wywołały znaczny niepokój we władzach republiki.
        W odpowiedzi, Rada Najwyższa Estońskiej SRR, uchwaliła decyzję, wedle której prawa estońskie będą miały pierwszeństwo przed prawodawstwem Kremla. Jak łatwo się domyślić, nie wywołało to aprobaty ze strony Moskwy. W początkach 1989 roku Väljas i jego ekipa zostają wezwani na Kreml, gdzie Gorbaczow poucza ich jak postępować w obliczu mających miejsce wydarzeń. W sierpniu 1989 roku, w 50. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop - Mołotow, mieszkańcy 3 nadbałtyckich republik utworzyli, chwytając się za ręce, liczący 600 km długości ludzki łańcuch, sięgający od Tallina do Wilna. Ten spektakularny gest spowodował oficjalne przyznanie się władzy radzieckiej do istnienia tajnej klauzuli paktu.
        W konsekwencji zaczęto nawoływać Estończyków do rejestrowania się jako obywatele Estonii, gdyż, jak dowodzono, włączenie Estonii do ZSRR było nielegalne w świetle prawa międzynarodowego, co zresztą potwierdziła sama Moskwa. Nie zważając na niebezpieczeństwa płynące z zarejestrowania się jako obywatel Estonii, aż 460 tys., czyli niemal połowa narodu estońskiego, odważyło się zadeklarować obywatelstwo estońskie.

        <*>
        W połowie 1990 roku nad Tallinem zawisła groźba krwawych starć między Rosjanami, a Estończykami. Było to związane z decyzją Rady Najwyższej Estonii o delegalizacji flagi radzieckiej. Wywołało to oburzenie wśród żyjących w Estońskiej SRR rosyjskojęzycznych i poskutkowało natychmiastową reakcją INTERFRONT-u. Zorganizowana przez tę organizację manifestacja przemaszerowała ulicami Tallina pod siedzibę władz republiki, mieszczącą się na wzgórzu Toompea. Rozwścieczeni rosyjscy demonstranci siłą zaczęli forsować bramę siedziby władz, a kiedy udało im się wyłamać bramy i dostać na dziedziniec, okazało się że od strony miasta zbliża się liczna demonstracja proestońska.
        W momencie, gdy dwie grupy spotkały się, a Rosjanie zostali zablokowani na dziedzińcu, Estonia stanęła na krawędzi wybuchu krwawych walk na tle etnicznym. Dalszy bieg wydarzeń był tak zaskakujący, że aż nieprawdopodobny – Estończycy rozsunęli się tworząc korytarz, aby Rosjanie mogli opuścić budynek rządowy. Anty-estońscy demonstranci, w pokorze, widocznie przytłoczeni ogromem i szybkością mobilizacji narodu estońskiego, opuścili wzgórze Toompea.
        Do dziś budzi szacunek fakt, że tak napięta i niebezpieczna sytuacja została rozwiązana bez upuszczenia ani jednej kropli krwi. Rok 1991 był końcowym odcinkiem estońskiego marszu do niepodległości. Po puczu Janajewa, wywołanym propozycją reformy ZSRR wysuniętą przez Gorbaczowa, armia radziecka zaczęła „robić porządki” w republikach związkowych. Po krwawym stłumieniu zamieszek w Wilnie i Rydze wszyscy byli przekonani, że teraz przyszła kolej na Tallin. Zaczęto budować betonowe umocnienia wokół estońskiej stolicy. W tym samym czasie połączone Najwyższa Rada Estońskiej SRR i Kongres Estonii uchwaliły deklarację niepodległości. Gdy radzieckie oddziały wkroczyły do Tallina wydawało się, że stłumienie buntu zajmie najwyżej kilka dni, po czym wszystkie wysiłki Estończyków w stronę suwerenności spełzną na niczym. W przededniu planowanego szturmu Sowietów na wieżę telewizyjną w Tallinie, Borys Jelcyn ogłosił secesję Rosji z ZSRR, uznając tym samym prawo do niepodległości pozostałych republik związkowych. W efekcie, wojska radzieckie zostały wycofane z Tallina, rozpad ZSRR stał się kwestią dni, a Estonia odzyskała swą upragnioną wolność.

        www.psz.pl/tekst-38690/Estonska-melodia-wolnosci
      • borrka Kto dzis zna francuski ? 01.02.14, 07:36
        Mow po angielsku, lub niemiecku.
        Ludzie ponizej 40 w miastach, niezle znaja.

        Co do estonskiego, 30 rocent ludnosci rosyjskiej zna go coraz lepiej.
        Oczywiscie nie zatechle sowki:)
        • romrus Re: Kto dzis zna francuski? A co mi to obchodzi? 01.02.14, 21:38
          borrka napisał:
          > Mow po angielsku

          A po co?
          Sa w UE, wiec musa ze mna rozmawiac w miedzynarodowym jezyku UE, ktorym francuski jest.
          Rozmawiac po angelsku moge bez problemow, ale to byla by moja dobra wola.

          Nie moge sie odmowic w tej malej rozrywkie - panika wsrod Estonczykow:-)


          I nie klam, angielski znaja na ogol kiebsko, niemieckiego - wcale.
          • borrka Z toba "muszą" rozmawiac? 01.02.14, 23:02
            A skuli czego muszą?
            Ucz sie estonskiego.
            Musiec, to musisz miec wize do Pribaltyki, sowku:)))
            • romrus Oczewiscie ze musa:-) 01.02.14, 23:57
              borrka napisał:
              > A skuli czego muszą?

              Przeciez "jestem z Brukseli", musa nauczyc sie rozmawiac z nowym Panem:-)


              > Ucz sie estonskiego.

              Niby po co?
              Oprocz starowki w Tallinie w tym kraju wiecej nic nie ma.
              Wole bratnia Finlandie.
              Dogadac sie po finsku w sprawach elementarnych dam rady, nawet po estonsku dam, bo pierwszy swoj krok po Ziemie zrobilem w Haapsalu i spedzilem w Estonii o wiele wiecej czasu niz ty.
              O tym ze u Finow dogadac sie po rusku nie ma problemow, po za tym rubli w sieciach handlowych sa mile widziany z litosci nie wspominam.



              > Musiec, to musisz miec wize do Pribaltyki, sowku:)))

              I co za problem z ta wiza?
              Kurier przywieze do domu co roku, tyle ze finska a nie estonska.
              Do Prybaltyki jezdze wylacznie albo tranzytem, albo na jubileuszy przyjacela z Rigi, sluby jego dzieci, etc.


              To ciebie, jednemu ze wschodniej Europy, jest potrzebna wiza do USA, bo daliscie doopy, kiedy zniesli Jankiesam jednostronnie.

              • borrka Podoba mi sie... 02.02.14, 00:50
                Ze nie zaliczasz Rosji do Europy.
                Ja tez nie i nigdy nie rozumialem "europejskich" pretensji waszych inteligentow...


                Co do wiz, dawno zapomnialem o ich istnieniu.
                A bredzenia o Brukseli to, prawde mowiac, nie rozumiem.
                Sprobuj po rosyjsku sens przedstawic.
                • romrus Re: Podoba mi sie... 02.02.14, 01:48
                  borrka napisał:
                  > Ze nie zaliczasz Rosji do Europy.
                  > Ja tez nie i nigdy nie rozumialem "europejskich" pretensji waszych inteligentow


                  Rosja jest Europa czesciowo, czesciowo jest Azia.

                  Inteligentow mame w doope:-)


                  > A bredzenia o Brukseli to, prawde mowiac, nie rozumiem.

                  Bo jestesz tepy i tyle.
                  W Estonii moge sie dogadac co naimniej w 3 jezykach.
                  Ale kpie i udaje ze rozmawiam tylko po franzusku, jak ich nowu Pan z Brukseli.
                  Mnie zwisa, ale one sie denerwuja, no i mam rozrywke.
                  • borrka Charakter cywilizacji mialem na mysli. 02.02.14, 08:46
                    Od czasu, gdy widzialem na lotnisku w Rostowie kolektywna toalete o konstrukcji przedzialu kolejowego , zwatpilem w linki europejskie.
    • gosc88 A czy przypadkiem ponizsze 01.02.14, 04:23
      stwierdzenie nie oddaje istote rzeczy:

      Obecnie przecietnemu mieszkancowi Matuszki dynda, wisi i powiewa na mysl o tym co o nim mysli przecietny mieszkaniec Tallina.
      • borrka Widac, ze nie masz pojecia, co piszesz. 01.02.14, 07:31
        Przecietny mieszkaniec Matuszki uwaza Pribaltyke za rdzennie ruska ziemie, wiec jej mieszkancy nie sa mu obojetni.
        A genetycznie, to najblizsi krewni Ruskich.
        Ruscy to przeciez "rodzinni" ludzie.
    • borrka Rzuce mysl, czyli zawiedzione nadzieje... 01.02.14, 08:47
      Gdy poddac bardziej doglebnej analizie stosunki sasiedzkie wielkich mocarstw, wyjdzie, ze sasiedzi ich nie cierpia niczym dzumy.
      Matuszka, w koncu niedawno jeszcze mocarstwo na skale swiatowa, niby nie stanowi wyjatku, ale jest jedno ALE.

      Matuszkaneiros, w odroznieniu od Amis, czy Brytoli, ktorym doglebnie wisi, lakna takiej sympatii.
      Beda przeczyc, ale to klamstwo.
      Znam ich , jak zlą kopiejke i wiem, ze lakna milosci, jak kania dzdzu.
      Poniewaz nie jest im to dane (CBDO), marudzą o rusofobii, braku wdziecznosci (za wyzwolenie, oczywiscie) i misji Rosji.

      A przeciez car-ojczukek powiedzial im:
      Rosja ma dwoch przyjaciol - armie i flote.
      Swoja, oczywiscie.
      A to wszystko nieukojony bol poczciwych babuszek z Miedwiedkowa...
      • pijatyka Re: Matuszkaneiros łakną takiej sympatii 01.02.14, 12:24
        Ja wiem, że polococktowcy nas nie kochają, ale my ich tak długo będziemy kochać, aż oni nas w końcu pokochają!
      • de_oakville Re: Rosja ma tez swoje zalety 01.02.14, 13:40
        Odczuwam na przyklad sentyment do rosyjskich marszy wojskowych. "Nasze" "Rozszumialy sie wierzby placzace" lub "Dolinami i wzgorzami" (gra to tez orkiestra wojskowa w jednej ze scen filmu "Syberiada polska"). Oczywiscie "Katiusza" ("Razcwietali jablani i gruszi"), "Nas astawalos' tolka troje iz wosjemnadsaczi rjebjat" (uczono nas na lekcji rosyjskiego w szkole), a nawet "Swjaszczenaja wajna" (zainteresowalem sie sam). To po prostu "sentymenty" z naszego, polskiego obszaru geograficznego i wydarzen historycznych ostatniego stulecia.
        Lubie widok rosyjskich cerkwi w miastach rosyjskich i kanadyjskich. Warszawska cerkiew na Pradze akceptuje, ale nie wzbudza ona we mnie takiej radosci jak tamte. Nie wiem dlaczego.
        Moskwa podoba mi sie i wiem, ze Sankt Petersburg (nie bylem jeszcze) rowniez by mnie zachwycil. Nie jestesmy wiec prymitywnymi "jednokomorkowcami" nie umiejacymi odroznic "ziarna od plew".

        Co nas drazni to wielkoruski imperializm i agresywnosc. Widoczny rowniez na forum i nierzadko polaczony z chamstwem.
      • gosc_ze_smolenska Eksperci ... 01.02.14, 18:39
        Lubie takich ekspertow.
        Tezy rzeczoznawcy borrki:
        1. Przecietny mieszkaniec Matuszki uwaza Pribaltyke za rdzennie ruska ziemie, wiec jej mieszkancy nie sa mu obojetni.
        2. A genetycznie, to najblizsi krewni Ruskich.
        3. Matuszkaneiros ..... lakna takiej sympatii.... Znam ich , jak zlą kopiejke i wiem, ze lakna milosci, jak kania dzdzu.
        4. Beda przeczyc, ale to klamstwo.

        Coz, choc jak mawiasz, ze byles u nas ze sto razy ale duszy rosyjskiej widac nie pojales, moze to i dobrze.
        • pijatyka Re: duszy rosyjskiej widac nie pojales 01.02.14, 19:02
          Dżizas, tylko bez pieprzenia znów o duszy rosyjskiej...

          Ty, smoleński, wyjaśnij lepiej jedno - dlaczego potężna Matuszka nie przygarnie np. wszystkich estońskich Rosjan i nie weźmie ich do siebie? (stosunkowo niewielu ich, logistycznie to nie powinien być większy problem)
          Skoro im tak w tej Estonii źle, cóż broni im spakować się i przejechać te kilka (- naście, -dziesiąt) kilometrów - i odetchnąć w końcu pełną piersią w Ojczyźnie... ;->
          • gosc_ze_smolenska Re: duszy rosyjskiej widac nie pojales 01.02.14, 20:57
            powiedz mi pij...., przepraszam, dobry czlowieku, dlaczego Rosja musi przygarniac estonskich Rosjan, nawet jezeli oni na cos narzekaja. Kto Ci powiedzial, ze w "tej" Estonii oni maja tak zle, ja tego nie mowilem. Polacy w Wielkiej Brytanii czy gdziekolwiek w innym kraju UE tez czuja sie nieraz nieswojo i jako obywatele drugiego gatunku i na to sprawiedliwie narzekaja. Z ta roznica, ze Polacy do tych krajow przyjechali, a Rosjanie w Lotwie czy Estonii urodzili sie juz tam, niektorzy mieszkaja od kilku pokolen. P.S. Wcale nie rozumiem tych moich rodakow, ktorzy nie chca sie uczyc z roznych powodow tubylczego jezyka i tradycji. To jest wielkie glupstwo i tylko utrudnia zycie i funkcjonowanie w spoleczenstwie.
            • pijatyka Re: ja tego nie mowilem 02.02.14, 12:19
              A ja nie pisałem, że akurat Ty mówiłeś; wielokrotnie słyszałem i czytałem gdzie indziej (sam w PS to zresztą potwierdzasz)

              > Polacy w innych krajach UE

              No, tu żeś dopiero rąbnął - porównanie kompletnie od czapy: raz, że Polakom tam nie mylą się role gości i gospodarzy, dwa, że członkostwo w UE (w której to kraje nadbałtyckie są - a Rosja jeszcze długo nie będzie) daje każdemu obywatelowi każdego państwa-członka określone prawa i tyle.

              > Rosjanie w Lotwie czy Estonii urodzili sie juz tam
              > niektorzy mieszkaja od kilku pokolen

              Polacy na kresach wschodnich mieszkali od stuleci - nikt się tym specjalnie nie przejmował, gdy przesiedlano ich pod granicę polsko-niemiecką.
              Status nadbałtyckich Rosjan niczym nie różni się (poza sąsiedztwem kraju "macierzystego") np. od statusu "mieszkających od pokoleń" Portugalczyków w Angoli - ci jednak po odzyskaniu niepodległości przez tę ostatnią zapakowali się na statki i samoloty i wrócili do Europy.
              (za to teraz - niektórzy - wracają; mile widziani i zapraszani)

              Zresztą - dąsy tubylczych Rosjan byłyby widziane we właściwych proporcjach, gdyby nie ciągłe różne manewry Matuszki; jak nie awantury graniczno-terytorialne, to naruszanie przestrzeni powietrznej (to akurat zostało ukrócone po wsprowadzeniu dyżurnych natowskich patroli) albo ataki hakerskie na rządowe serwery...itd. itp. etc


              PS Moja sugestia "wyprowadzki" ma oczywiście charakter prowokacyjno-retoryczny - nic takiego dotąd nie nastąpiło i nie nastąpi; a gdyby Estończycy czy Łotysze próbowali podjąć w tym kierunku jakieś radykalniejsze kroki, to pierwsza w obronie Rosjan wystąpi (ta wyśmiewana i pogardzana przez forumową kacapię) Europa...
              • borrka Struktura mniejszosci rosyjskiej. 02.02.14, 13:12
                Rosjanie w Krajach Baltyckich nie sa jednolita grupa:
                Przewojenni, pozostali po Rosji imperialnej i "biali" uchodzcy, nigdy nie stanowili problemu.
                Automatycznie uzyskiwali obywatelstwo, byli z reguly zintegrowani.
                Stanowia jednak nie wiecej, niz 5 ... 10% Rosjan.

                Szczegolna niechec spolecznosci lokalnej budzili NKWD-ysci, ktorzy pacyfikowali "Pribaltryke" po wojnie i pozwolono im w nagrode zostac.
                To z reguly mordercy.

                Sprowadzeni w ramach kolonizacji robotnicy i fachowcy nie budza entuzjazmu - dopiero ich dzieci integruja sie , czy chocby ucza jezykow lokalnych.
                W czasach sowieckich nie zdolali nauczyc sie "ptasich" delikatnie, badz "psich", mniej subtelnie mowiac goworow i tak zostalo.
                To zakute sowki.
              • gosc_ze_smolenska Re: ja tego nie mowilem 02.02.14, 20:36
                > No, tu żeś dopiero rąbnął - porównanie kompletnie od czapy: raz, że Polakom tam
                > nie mylą się role gości i gospodarzy, dwa, że członkostwo w UE (w której to kr
                > aje nadbałtyckie są - a Rosja jeszcze długo nie będzie) daje każdemu obywatelow
                > i każdego państwa-członka określone prawa i tyle.

                Mylisz sie w zasadzie, Rosjanie (mam na mysli nie obywateli Federacji Rosyjskiej tylko etnicznych Rosjan miezkajacych w EE czy LV) nie sa goscmi tylko wspolwlascicielami i wspolgospodarzami na mocy miedzynarodowych umow i porozumiem powojennych. Po WW2 etniczni Rosjanie (czy Ukraincy czy ktokolwiek inny) mogli sie osiedlac w dowolnym miejscu ZSRR w tym w EE i LV korzystajac ze wszystkich uprawnien i zobowiazan przyslugujacym wszystkim obywatelom ZSRR..
                • pijatyka Re: na mocy miedzynarodowych umow i porozumień 02.02.14, 21:06
                  Nie miałem na myśli ich formalnego statusu - tylko rzeczywistą rolę (kolonizatorów lub potomków kolonizatorów)


                  > Po WW2 etniczni Rosjanie (czy Ukraincy czy ktokolwiek inny) mogli sie
                  > osiedlac w dowolnym miejscu ZSRR


                  Jeśli nawet - to dziś jakoś nie słyszymy o problemach np. z mniejszością estońską w Rosji - tylko na odwrót ;->

                  Z tą swobodą osiedlania zresztą chyba też nie było tak słodko - w państwie, w którym funkcjonował m.in. taki wynalazek


                  pl.wikipedia.org/wiki/Paszport_wewn%C4%99trzny
        • borrka To humbug. 01.02.14, 19:11
          Nie istnieje "dusza rosyjska", lecz masa roznych ludzi, dobrych i zlych, madrych i glupich, szlachetnych i parszywych posiadajacych paszport Matuszki.
          Laczy ich jezyk i pewna, mocno zachwiana przez komune, tradycja.
          Poczucie wspolnoty, ale zaraz dusza ?
          • gosc_ze_smolenska Re: To humbug. 01.02.14, 21:02
            borrka, jestes niekonsekwentny, slawetna babuszka z Miedwiedkowa istnieje, i co... nie ma duszy? Prosze Ciebie, Panie ekspercie, nie zabieraj nam chocby naszej wspolnej duszy, nawet zachwianej przez komune. Solidaryzujmy sie z babuszkami z Miedwiedkowa !
            • borrka I babuszki dzis nie te same, co onegdaj. 01.02.14, 22:49
              Kiedys zostawaly babuszkami w wieku 40 lat.
              Dzis moskiewskie czterdziestki ... szkoda gadac ...
              • romrus Jeszce troche i to juz beda nie babuszki 02.02.14, 00:04
                borrka napisał:
                > Kiedys zostawaly babuszkami w wieku 40 lat.
                > Dzis moskiewskie czterdziestki ... szkoda gadac ...


                Jeszce pare lat i szescdziasietki dla ciebie beda modelkami.
                "Кoмy и кoбылa невеcтa"
                "12 cтyльев" Ильф и Петрoв
                • borrka Nikogo nie minie. 02.02.14, 00:54
                  Zycie takie, a wasze jakby mocno krotsze.
                  Jaka tam srednia?
                  49 ?
                  Ostro w gore idziecie, molodcy!
                  • romrus Nie chce wegetowac:-) 02.02.14, 01:41
                    borrka napisał:
                    > Zycie takie, a wasze jakby mocno krotsze.
                    > Jaka tam srednia?
                    > 49 ?
                    > Ostro w gore idziecie, molodcy!

                    49 - klamiesz jak zawsze.


                    Patrze na swoich rodzicow po 80 oba - nie chce wegetowac, mnie wystarcze na maxa 65 i zeby na pogdrzebu byla taka wdowa:
                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3588024,2,1,Wdowa.html
                    • borrka Za dobra dla ciebie. 02.02.14, 10:45
                      Na pocieche swoje znaczki na trumne przywiesisz:
                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3499724,2,6,Nagrody.html
                      Czukcza, czy u was ciagle jest profesja zamrazacza trupow, wiesz, zeby rodzina mogla czuwac, a ty zebys sie nie zepsul ?
                      • romrus Jaka wywalczylem, taka mam:-) 02.02.14, 18:04
                        Pierwszy dwie tez byli ladny, ale marudny:-)


                        borrka napisał:
                        > Na pocieche swoje znaczki na trumne przywiesisz:

                        Znaczki nie moje, dziadka.

                        On poprosil zeby na pogrzebie zagrali jazz, no i nie moglismy nie spelnic ostatniego zyczenia.

                        > Czukcza, czy u was ciagle jest profesja zamrazacza trupow, wiesz, zeby rodzina mogla czuwac, a ty zebys sie nie zepsul?

                        J@bniety jestesz, czy udajesz?
                        • borrka Wiedzialem, ze sa zamrazacze ! 02.02.14, 19:54
                          Чтoбы прoщaние c близким челoвекoм не былo тяжелым иcпытaнием, былo безoпacным для рoдных и близких ycoпшегo, выпoлняетcя caнитaрнaя oбрaбoткa, зaмoрoзкa телa (бaльзaмирoвaние), a тaкже пocмертный мaкияж.

                          ritual-sw.ru/service/pohoroni/telo/
                          Znalem kiedys w Moskwie chlopaka i jego rodzina sie tym zajmowala.
                          Zamrazaniem przed panichidą.
                          Jeszcze cie uszminkuja , czukcza !
    • borrka Radziecki... 01.02.14, 11:18
      Zachowuj sie, jak cywilizowany czlowiek.
      Mat, to nie tu - forum ci sie pomylilo.
      Wejdz na jakis board gopnikow, bedziesz wsrod swoich.
      • przyjacielameryki Re: Radziecki... 01.02.14, 13:08
        Ja mogę tylko po raz kolejny potwierdzić to co pisze borka n/t Estończyków. Moja siostra i szwagier byli latem w Tallinie i twierdzą, że Estończycy świetnie znają j. angielski(nawet babcie na straganach) i nie chętnie posługują się j. rosyjskim co zaobserwowali kilka razy. Raz w jakimś sklepie, Rosjanki (te z Rosji) chciały zapłacić rublami co wywołało wielką konsternację i złość ekspedientek. Rosjanki nie mogły pojąć, że w Estonii nie istnieje rubel.
        Oczywiście zachwyceni miastem(starówką), byli też na wycieczce promem w Helsinkach(nie podobało im się to miasto)

        I jeszcze jedna wiadomość. Inni moi przyjaciele byli w Petersburgu, ich zdaniem to piękne w pełni europejskie miasto. Chociaż w porównaniu np. z Warszawą o wiele bardziej zaniedbane.
        Mam nadzieję, że i ja w końcu wybiorę się do Rosji, tylko że nie cierpię wyjazdów zorganizowanych a na indywidualną wycieczkę samochodem nie mogę znalezć chętnych(powinny być 4-6 osób na dwa samochody). Boją się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka