zeitgeist2010
15.08.14, 18:14
W Europie stal sie kultem. Prezenterka niemieckiej ARD weszla na stol i wypowiedziala legendarne slowa z „Dead Poet´s society” – „Oh Captain, My captain!” Lacinska maksyma „carpe diem” – „seize the day” stala na nowo modna. Moja analiza „Dead poet society” jest taka , ze jest to antyteza faszyzmu. Bylego niemieckiego. Grozącego na horyzoncie rosyjskiego.
Humanistyczny geniusz wychowuje bitne dywizje przyszlego anarchizmu i wyzszosci zachodniej kultury.
Genialna zdolnosc do improwizacji i politycznej satyry docierala do umyslow europejskiej elity lepiej niz polityka kolejnych us-administracji.
Nie znam innego aktora, ktory mialby porownywalna zdolnosc do łączenia humoru z dramatem.
Pokazal tez nieporownywalnosc kultury USA z Europa i reszta swiata. USA jest samodzielne i tworcze. Na marginesie mozna tylko wspomniec Chiny, ktore w tym kontekscie jawia sie jako karzel.
2 filmy „Krol Fischer” i „Dead Poet´s society” naleza do nieliczych filmow , ktore obejrzalem tylko raz. Zbyt bolesne do powtorki.
-----------------------------------------------
„60% ludnosci Kalifornie jest hiszpanskiego pochodzenia. Mają austriackiego Gubernatora. Nawet nazistom by szczęka opadla!” oczywiscie trzeba to zobaczyc i uslyszec w oryginale.