felusiak1
25.11.14, 17:58
Dawno temu pewien kongresman został postawiony w stan oskarzenia i skazany prawomocnym wyrokiem. Dwa lata później wyrok został skasowany przez sąd wyższej instancji.
Prokurator zwołał grand jury i badał. Badał trzy razy i za czwartym razem wreszcie osagnął cel. Grand jury uznało, że dowody są wystarczajace. Nastepnie prokurator szukał gdzie byłoby najlepiej zainstalować proces i wybrał najbardziej nieprzychylne kongresmanowi miejsce, stolicę stanu. Sąd uznał winę a sedzia wydał wyrok. Skazany odwołał się do wyższej instancji, która zbadała i wyrzuciła wyrok do kosza.
Czy ktoś zna nazwisko tego kongresmana? Swego czasu na tym forum był opluwany z przyjemnością.