eva-1.5
27.11.14, 23:57
Jako wróżka mam niezłe osiągnięcia:-).
Raptem 2-3 miesiące temu tłumaczyłam moim, ogłupionym pseudo- demokracją, wykształconym - a jakże - niemieckim Gutmenschom (poczciwcom) z doktoratami i profesurami, że długo to nie potrwa, jak im do ich prywatnych domów, mieszkań i willi dokwaterują przymusowo nowych cennych obywateli z Afryki i innych ciekawych zakątków świata. Patrzyli na mnie jak na lekkiego, niegroźnego wariata i łagodnie jak dziecku tłumaczyli, że się mylę. .
A mnie przyszło mi to logicznie na myśl po czytaniu coraz częstszych informacji o tym, że władze poszczególnych miast i gmin zajmują przymusowo prywatne pustostany, a nawet ogródki działkowe dla nowych cennych przybyszów, bo brak jest już dla nich miejsca w obozach dla uchodźców i ludzie ci koczują na ulicach robiąc hałaśliwe burdy i protesty.
Dziś ober Gutmesch - Günter Grass - ogłosił w Spieglu, że należałoby te miliony ludzi walących do Niemiec zakwaterować przymusowo w prywatnych domach. Wszak podobne nakazy znane były zaraz po wojnie, gdy Niemcy Zach. musiały przyjąć miliony Niemców ze wschodu.
(Czyli wg Graasowej logiki - skoro mogli Niemcy przyjąć Niemców, to tym bardziej powinni obcokrajowców z innego kręgu kulturowego:-).
www.spiegel.de/kultur/gesellschaft/guenter-grass-bringt-zwangseinquartierungen-ins-spiel-a-1005346.html
Naturalnie, że na razie to tylko taki pierwszy balon próbny wysłany przez sławnego w całym świecie Niemca. Ludzi należy powoli przyzwyczajać do nowej sytuacji. A któż się do tego lepiej nadaje niż moralista G. Grass? Po nim pewno pojawią się inni znani Gutmeschen, mający także autorytet w narodzie i wyjaśnią, że każdy , kto nie chce mieszkać pod jednym dachem z Afrykańczykiem czy innym Azjatą, jest w gruncie rzeczy nazistą:-)
No co jak co, ale nazistą we współczesnych Niemczech to chyba nikt nie chce być...