lubat
02.01.15, 21:17
Nie ukrywam, że pomysł wątku (pewnie wątłego) podsunął mi wątek "Zasługi Putina".
Chciałbym tu Putina schlastać. Nie za Soczi i nie za Krym, a za politykę gospodarczą, a jeszcze bardziej za politykę kadrową.
Zresztą to nie moja krytyka (gdzież bym śmiał!;), a pewnego komentatora rosyjskiego, mianowicie Michaiła Chazina. Otóż uważa on, że większość, jeśli nie wszystkie problemy gospodarcze Rosji wynikają ze zbyt daleko idącej jej uległości wobec USA, a politykę gospodarczą kształtują ludzie po kursach WUML-u kapitalizmu w juesej i w Banku Światowym. Wymienił nawet nazwiska wicepremiera Dworkowicza i szefowej Banku Centralnego Nabijuliny.
Tak ogólnie to on schlastał Putina za wiele rzeczy, w tym za to, że nie wykorzystuje słabości USA i nie wyszedł z systemu z Bretton Woods, co by podobno uniezależniło i umocniło Rosję gospodarczo.
Pochwalił też Polskę, że umie się z Amerykanami targować (naprawdę, tak napisał!), chociaż ani słowem nie uzasadnił, na czym to polega. A o Węgrach to napisał, jak potrafią wyrwać amerykańcom dobre kąski:)
Kto ciekawy - se przeczyta.
worldcrisis.ru/crisis/1762459