ewa-1.5
15.01.15, 21:42
Najważniejsza wiadomość dzisiejszego dnia (i nie tylko dzisiejszego) przechodzi na tym forum niezauważona. Szwajcaria quasi -członek eurolandu poprzez to, że związała swój kurs z kursem euro, opuściła dziś nagle i niespodziewanie tę krainę nieszczęśliwości, wprawiając wszystkich włącznie z p. Lagarde w osłupienie, bo nikogo nawet jej-) o tym nie poinformowała. Swiat finansiery został calkowicie ponoć zaskoczony. Rynki oszalały, franek s. poszybował do nieba, a Szwajcaria do wolności i niezależności swego banku centralnego.
Frank i euro zbliżają się do parytetu, wielu wróży ciężkie czasy dla szwajcarskich predsiębiorstw, ale ja sądzę, że dadzą sobie radę.
Przez całe lata swego istnienia DM zwiększyła o 4-razy (!) swoją wartość, czyli wzrosła 4-krotnie na przestrzeni swej historii w porówaniu do dolara. I co ? I NIC, Niemcy Zach. przez dziesięciolecia były mistrzem świata w eksporcie, mimo rosnącej wartości DM.
Do 1999 r. kurs DM i franka s wynosił 1 DM = ca 0,85 franka s. (mnie więcej - piszę z pamięci)
Dzisiaj kurs DM (1 euro =1,995 DM) szlag dawno już trafił. Dziś 1 frank to 2 dawne DM (1 euro) . Co to oznacza? Ano to, że niemiecka siła nabywcza zmniejszyła się dwukrotnie w porównaniu ze szwajcarską, dzięki przejściu na euro i o tyle Niemcy zbiednieli..
Euro to powoli waluta a la lir włoski, wczoraj Draghi ogłosił, że EZB będzie skupywać śmieciowe obligacje PIGSów, których nikt kupować nie chce. Czyli Draghi robi z EZB bad bank...
Po tym obwieszczeniu Szwajcarzy opuścili błyskawicznie strefę euro. Nie zamierzają tonąć razem.
Przyz okazji ciekawostka:
malutka Szwajcaria, ca 10 razy mniejsza niż Niemcy, jest największym ponoć niemieckim wierzycielem, nama najwiącej niemieckich obligacji. Sytuacja jeszcze 15 lat temu ZUPEŁNIE niewyobrażalna. Jakby złego było mało - Szwajcarzy kończąc wspieranie franka kończą jednocześnie skup niemieckich obligacji (w każdym razie drastycznie go zmniejszają).
Ciekawe, jak to się odbije na ich oprocentowaniu...