Dodaj do ulubionych

Tajna MH370 została odkryta

25.02.15, 16:58
Jak i można było przypuszczać,za porwanie tego samolotu odpowiada osobiście Prezydent Rosji Władimir Putin:

"Vladimir Putin ordered Russian special forces to steal MH370 and secretly landed it at huge space port in Kazakhstan, claims expert"
www.dailymail.co.uk/news/article-2967157/Vladimir-Putin-ordered-Russian-special-ops-steal-MH370-plane-secretly-landed-disused-space-port-Kazahkstan-expert-claims.html
Jeff Wise uznaje,że jego pomysł jest lekko zwariowany i on nie wie,czemu Putin zechciał uprowadzić samolot, pełny ludzi.Być może on chciał zademonstrować USA,które dzień wcześniej nałożyli na Rosję pierwsze sankcje,że może zaszkodzić zachodowi i jego sojusznikom wszędzie,w każdym zakątku świata.
Musze przyznać,że w ten sposób można Putina oskarżyć o wszystko,włącznie z trzęsieniami ziemi i kataklizmami pogodowymi.
A pro-po kataklizmy pogodowe.
Ostatnia fala mrozów,która nakryła cześć USA,również jest dziełem Putina,w to wierzy bardzo wielu Amerykanów.




Obserwuj wątek
    • lubat Re: "Tajemnica", wujku, nie "tajna" 25.02.15, 17:38
      Bo nawet "pijaczki" się do tego przypie......:)

      Co do MH370 to nie wiem, ale do polskiego mleka to szczają krasnoludki nasłane przez Putina, by mieć pretekst nałożyć kolejny szlaban na najlepsze na świecie (jak wszystko co polskie) wyroby seropodobne.
      • wujek-droga-rada Re: "Tajemnica", wujku, nie "tajna" 25.02.15, 18:21
        lubat napisał:

        > Bo nawet "pijaczki" się do tego przypie......:)
        >
        > Co do MH370 to nie wiem, ale do polskiego mleka to szczają krasnoludki nasłane
        > przez Putina, by mieć pretekst nałożyć kolejny szlaban na najlepsze na świecie
        > (jak wszystko co polskie) wyroby seropodobne.

        Wszystko, co jest związano z Putinym, jest owiane tajną,a nie tajemnicą :-)
        Dzięki!
        • cholenderstwo Wujaszku... 01.03.15, 17:47

          Lubat ma rację..."tajna" to w polskim "siekrietnaja" (przymiotnik)
          Jako rzeczownik ona u Polaków znikła, wymyślili "tajemnicę" :-)
          "tajemnicą" tajna pozostała u tych, którzy wspólnych słowiańskich korzeni nie zdradzili: Rosjan, Serbów, Chorwatów, Bułgarów, Macedończyków, Bośniaków...
      • pijatyka Re: niewyjaśniona tajemnica 01.03.15, 18:17

        forum.gazeta.pl/forum/w,50,156709999,156710832,I_znow_wraca_pytanie_.html
    • antyk-acap Re: Tajna MH370 została odkryta 01.03.15, 17:56
      Niedługo znowu będzie głośno o zaginionym malezyjskim samolocie MH370. Ale tylko dlatego, że 8 marca minie rok od jego zniknięcia. Od tego czasu dziesiątki naukowców i badaczy teorii spiskowych nie zaznało spokoju. Wśród nich Jeff Wise, autor artykułów naukowych i pilot. Wie, co stało się z pasażerskim samolotem MH370. Czy jest jednym z wielu ogarniętych obsesją oszołomów?

      Tekst jest oparty na artykule Jeffa Wisea i przedstawia jego teorię.

      Nad Morzem Południowochińskim panowały dobre warunki atmosferyczne. Nie nadano sygnałów ratunkowych. Nikt nie zauważył kuli ognia na niebie. Malezyjski samolot po prostu wymeldował się w jednym punkcie i już nie zameldował w następnym.

      Jeff Wise, amerykański publicysta i pilot-amator, został w całą sprawę zaangażowany dwa dni po zaginięciu. Redaktor jednego z pism, z którymi współpracował, poprosił go o tekst na temat malezyjskiego lotu. Wise pisał już wcześniej o samolocie AirFrance, który zaginął w 2009. Wrak francuskiej maszyny odnaleziono po pięciu dniach, ale czarne skrzynki wyłowiono dopiero po dwóch latach.

      Z czasem CNN zatrudniło kilkunastu ekspertów do spraw lotnictwa. Byli wśród nich zawodowi piloci, byli pracownicy rządowi, prawnicy i Jeff Wise. Wypłacano im tygodniówki. Jeff najpierw dostał kontrakt na tydzień, potem dwa, potem na cały miesiąc. Brał udział w programach na żywo nawet do sześciu razy dziennie.

      Szybko zorientował się jak działają tego typu serwisy. Oficjalne źródła podają informację X. Ekspert jest pod ręką, żeby nadać informacji głębszy wymiar, lub je wyjaśnić. Prawda płynie w jedną stronę: z oficjalnych źródeł, przez eksperta i dalej w morze widzów.

      Ale relacjonowanie historii malezyjskiego lotu nie było proste. Po pierwsze sprawa była skomplikowana technicznie, po drugie „oficjalne źródła” nie popisywały się rzetelnością. Na przykład: poszukiwania rozpoczęto nad Morzem Południowochińskim, ale zaraz potem Malezja uruchomiła akcję poszukiwawczą nad Morzem Andamańskim. Dlaczego? Podobno radar wojskowy wykrył, że samolot zmienił tor o 180 stopni. Rząd Malezji zdecydowanie temu zaprzeczył, ale po tygodniu, który inne kraje spędziły na przeszukiwaniu Morza Południowochińskiego, Malezja przyznała, że wiedziała o zmianie kierunku lotu od samego początku. Nad Morzem Andamańskim nic nie znaleziono.

      Wtedy londyńscy naukowcy, pracujący dla organizacji Inmarsat dokonali zaskakującego odkrycia. W ich bazie danych znajdowały się zapisy transmisji sygnałów pomiędzy malezyjskim samolotem, a jednym z ich satelitów. Sygnały były przekazywane jeszcze przez siedem godzin po tym jak, ustała wszelka komunikacja. Powstała teoria, że samolot nie mógł się rozbić, bo nie trwałoby to przecież siedem godzin!

      Poprzez analizę opóźnienia pomiędzy nadaniem, a otrzymaniem sygnału, Inmarsat była w stanie określić jak daleko samolot znajdował się w danym momencie od satelity. Dzięki temu wyznaczyli łuk, na którym samolot musiał się znajdować w momencie nadania ostatniego sygnału. Ten łuk miał prawie 10 tys. km., ale jeśli maszyna leciała z normalną prędkością, to prawdopodobnie znajdowałaby się na którymś z jego końców – albo w Kazachstanie/Chinach, czyli na północy, albo w Oceanie Indyjskim, na południowym krańcu łuku. Jeff Wise stawiał na północ, ale CNN zaczęło cytować bliżej nieokreślone rządowe źródło, według którego samolot poleciał na południe. Od tej pory, to była dominująca teoria.
      • antyk-acap Re: Tajna MH370 została odkryta 01.03.15, 17:58
        Ale pojawiały się i inne głosy. Jeden z pilotów twierdził, że na pokładzie musiał wybuchnąć pożar, inny, że to porwanie. Badacze-amatorzy przesiadywali nad zdjęciami satelitarnymi, co rusz znajdując ślady samolotu. Nawet artystka Courtney Love wyraziła na Facebooku swoją opinię: „Nie jestem ekspertką, ale z bliska to mi wygląda na wrak i rozlane paliwo.”

        Facebook

        Wtem, 24 marca, premier Malezji ogłosił, że nowa matematyczna analiza potwierdza teorię, że samolot poleciał na południe. Nowe obliczenia były oparte na innym aspekcie sygnałów z satelity, nazywanych przesunięciem częstotliwości impulsów (burst frequency offset, BFO - tego skrótu będziemy używać). Była to miara zmian długości fal, która jest między innymi spowodowana poprzez względny ruch samolotu i satelity.

        Cały południowy kraniec łuku znajdował się nad Oceanem Indyjskim. W związku z tym ogłoszono, że załoga i pasażerowie samolotu zginęli. „To był pierwszy raz w historii, kiedy rodzinom zaginionych pasażerów kazano zaakceptować informację o śmierci ich bliskich na podstawie tajemniczej matematycznej formuły” – pisze Jeff Wise. W Pekinie rodziny ofiar obrzuciły ambasadę Malezji butelkami z wodą.

        Zgodnie z nowymi obliczeniami, Australia, która przewodziła poszukiwaniom, przesunęła akcję o 400 km na północny-wschód. Odnaleziono tam duże ilości odpadów na powierzchni morza, które okazały się zwykłymi śmieciami.

        Jeśli komuś w całej sytuacji brakowałoby dramatyzmu, dodawał go jeszcze mijający czas - choć bynajmniej nie chodziło już o życie ludzi. Dwie czarne skrzynki znajdujące się na pokładzie samolotu, miały wbudowane ultradźwiękowe nadajniki. Gdyby udało się odnaleźć szczątki samolotu, poszukiwacze byliby w stanie stwierdzić gdzie samolot spadł do wody i przeszukać głębinę z użyciem podwodnych mikrofonów. Ale baterie nadajników miały wystarczyć tylko na 30 dni.

        4 kwietnia, czyli na kilka dni przed tym, kiedy baterie miały się wyczerpać, australijski statek opuścił do wody specjalny mikrofon. Niespodziewanie odebrał cztery sygnały. Poszukiwacze nabrali optymizmu, a redakcje telewizyjne znowu się ożywiły. Wszyscy byli gotowi na zakończenie sprawy.

        Ale Jeff Wise uparł się żeby popsuć wszystkim humor. Wskazał, że sygnały miały złą częstotliwość i były od siebie zbyt oddalone. Przez dwa tygodnie trwały dyskusje w CNN. Australijczycy nie znaleźli źródła sygnałów. Miesiąc później, oficer marynarki wojennej USA przyznał, że sygnały nie mogły pochodzić z czarnych skrzynek.

        Niedługo po tym sprawa na dobre zaczęła przycichać w mediach i przyszła kolej na detektywów-amatorów. Pod koniec marca nowozelandzki specjalista od przestrzeni kosmicznej Duncan Steel zaczął na swojej stronie publikować eseje o mechanice działania satelitów Inmarsatu. Komentarze na blogu szybko urosły do rangi forum. Otwarta platforma internetowa przyciągała różnych ludzi: od inteligentnych i rzeczowych po wariatów i trolli. W końcu Steel ogłosił, ze ma dość obelg i zamyka komentarze. Impreza przeniosła się na bloga Jeffa Wise’a.

        Wyłoniła się grupa inżynierów i naukowców. Nazwali się Independent Group i był wśród nich Jeff. Pierwszy przełom nastąpił, kiedy Malezyjczycy udostępnili oryginalne dane z Inmarsatu. Łącząc te dane z innymi wiarygodnymi, według nich, źródłami, grupa odtworzyła, co mogło się dziać z samolotem w czasie jego ostatnich godzin.

        40 min. po stracie z Kuala Lumpur, samolot stracił łączność. Potem przez godzinę był widoczny na radarze wojskowym, leciał szybko, zygzakiem. Zniknął z radaru. Trzy minuty później system komunikacji połączył się znowu z satelitą. I to był ten przełom. Samolot nie był cały czas połączony z komunikacją satelitarną, jak do tej pory uważano. Przez następne sześć godzin samolot wygenerował sześć takich połączeń, po czym zniknął.

        Ostatnie połączenie nie zostało zakończone, a to doprowadziło do spekulacji, że w samolocie skończyło się paliwo, maszyna straciła zasilanie i przez to łączność z satelitą. Powinien wtedy włączyć się system awaryjny, który dostarczyłby dostatecznie dużo energii by, przed rozbiciem, połączyć się jeszcze raz z satelitą.

        Ci, którzy obsesyjnie zajmowali się sprawą nadal przesiadywali na blogu Jeffa. Czuł się odpowiedzialny za jakość dyskusji na swojej stronie. „Najgorsi byli ci, którzy na początku wydawali się inteligentni, ale później okazywali się Wierzącymi. Przyczepiali się do skrawków informacji i wierzyli, że to oni odkryją prawdę. Jeden był przekonany, że w samolot uderzył piorun, a wrak unosił się na powierzchni Morza Południowochińskiego, przekazując dane dzięki baterii. Kiedy go wyrzuciłem, wrócił pod innym aliasem. W końcu banowałem każdego, kto użył słowa piorun” – wspomina Jeff.
        • kaszebe12 O ! -Szlomek dal glos... 01.03.15, 18:04
          ...a gdzie reszta ? -Gdzie wasyl ,szmutek , pefcia , blum , pijaczek i spolka ?
          • nie-tak Re: O ! -Szlomek dal glos... 01.03.15, 18:26
            Ten temat linkowalam z innego zrodla tu na forum. Los watka? Z braku czasu nie sledzilam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka