adnem.awis
27.02.15, 12:26
Można sobie wyobrazić, że rosyjskie telewizje i medialne zielone ludziki będą za kilka lat dzień w dzień wysyłać do ludzi radzieckich i na cały świat komuniat, że granice Polski są sztuczne .
Że nie dość, że sztuczne, to i tak są takie tylko dzięki wielkiemu poświęceniu, geniuszowi bojowemu i daninie krwi radzieckiego żołnierza.
A z kolei Kaliningrad to prastare rosyjskie miasto, gdzie według najnowszych ustaleń odbył się jakiś drugi chrzest Rusi.
Andrzej Talaga w "Rzeczpospolitej" przypomniał, że w latach 1945-1957 granicę polsko-sowiecką w dawnych Prusach Wschodnich towarzysze przesuwali blisko 20 razy. Zasadnicze przesunięcia miały miejsce w 1945 roku, gdy ostatecznie Stalin, po interwencjac Bieruta i Gomułki, przyznał Polsce 1000 metrów kwadratowych.
Czy z czymś się to nam, współczesnym, kojarzy? Wielu z pewnością tak.
Ale też, niestety, chyba z powodu niskiego poziomu edukacji w Polsce, sporo ludzi ma problemy z kojarzeniem podstawowych faktów i wyciąganiem wniosków. Dlatego tym mniej bystrym podpowiem.
Ileż to razy rosyjska propaganda w ostatnim roku mówiła, że Krym nie należy się Ukrainie, bo przyznał go jej "pijany Chruszczow". I te "racje" znajdowały przychylnych słuchaczy nie tylko wśród Rosjan, ale też i wśród prorosyjskich polityków w Europie.
Ale, o dziwo, w Polsce wielu z tych, którzy przedstawiają siebie jako "patrioci" "narodowcy", "konserwatyści" nierzadko wycierając sobie gęby koszulkami z Żołnierzami Wyklętymi i powtarzając co kilka zdań słowo "realizm", wierzy w tę "narrację" i ją propaguje.
Czemu tak robią?(...)
rebelya.pl/post/7837/1500-znakow-nowopolska-vs-polska
No, na tym forum nie trzeba czekać kilka lat - i mniej trzeba sobie wyobrażać.