Dodaj do ulubionych

Test pilota Busha, czyli na czym polega główny ...

IP: *.arcor-ip.net 19.09.04, 15:00
No? Jak sie zachowal 11 wrzesnia? Najpierw wertowal spokojnie dalej
ksiazeczke dla dzieci, potem schowal sie jak tchorz na kilka godzin aby
wreszcie wylezc z nory i szybko oglosic krucjate przeciwko islamowi, gdyz
takie tchorzostwo prezydenta byloby usprawiedliwione jedynie wojna.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mack Re: Test pilota Busha, czyli na czym polega g?ówn IP: *.69-70-69.mc.videotron.ca 19.09.04, 15:13
      No wlasnie; caly swiat milczy o tych faktach - a przeciez przez caly dzien
      11-go wrzesnia 2001 - nie bylo Busha- uciekl z podkulonym ogonem do dziury;
      dopiero wyszedl jak bylo po wszystkim i powiedzieli mu co ma mowic i robic.
      Tchorz! Jak powiedzial Michel Moore na Oskarze- "shame on you"!!!!
      • Gość: http://pamietamy.t Re: polonia i polacy przeciw wojnie podpisz APEL IP: 207.248.159.* 19.09.04, 22:22
        nie zwlekaj i nie czekaj na politykow


        A P E L

        Do Prezydenta i Rządu Rzeczypospolitej Polskiej o niezwłoczne wycofanie wojsk polskich z Iraku.
        Domagam się niezwłocznego wycofania wojsk polskich z Iraku, uznając, iż dalsza tam ich obecność nie służy bezpieczeństwu Polski.


        Polskie Stronnictwo Ludowe
        dziękuje za poparcie apelu
        o niezwłoczne wycofanie
        Wojsk Polskich z Iraku

        Polscy żołnierze powinni jak najszybciej wyjść z Iraku ponieważ:

        1.To nie jest misja pokojowa, tylko wojna.
        2.W tej wojnie leje się wiele niewinnej krwi, w tym polskiej.
        3.Ta wojna oddala perspektywę stabilizacji w świecie.
        4.W wyniku tej wojny Polska znalazła się na pierwszej linii zagrożenia terroryzmem.
        5.Polacy dumni ze swej tradycji niepodległościowej nie chcą być okupantami.
        6.Zobowiązania sojusznicze Polski nie wymagały pójścia na tę wojnę.
        7.Polski patriotyzm wyrażony jest w słowach
        Bóg, Honor, Ojczyzna
        Bóg do Iraku nas nie posyłał,
        Honor nasz pójścia tam nie wymagał,
        Ojczyzna nas tam nie wzywała.

        P r e z e s
        Polskiego Stronnictwa Ludowego
        Janusz Wojciechowski

        pamietamy.tripod.com
        PS
        kerry prawdopodobnie zapowiedzial zniesienie wiz
        • Gość: http://pamietamy.t Re:wybierz kerrego -wizy do usa zniesione IP: 207.248.159.* 19.09.04, 23:18
          tvp.pl/124,20040919119838.strona

          pamietamy.tripod.com
          • Gość: BOLIGLOWA LEWACY NIE MAJA SZANSY,OSTATNIE PODRYGI IP: *.sympatico.ca 20.09.04, 03:46
            To typowy obraz kampani wyborczej w tamtym kraju. Prezydent Bush caly czas
            zyskuje w oczach spoleczenstwa, nawet w prywatnych ciezkich chwilach. Tych
            chwil jest jednak malo. Lewacy robia praktycznie ostatni rzut na mete. Maja
            media ale te jakby stracily impet. Ciosem dla lewakow byl tluscioch, knot Moore
            z ta francuska palma.
            • Gość: AK cioto_gdzie w USA są lewacy ! IP: 212.14.47.* 20.09.04, 08:56
              • Gość: Fereby Re: cioto_gdzie w USA są lewacy ! IP: *.cyberczad.pl 20.09.04, 14:28
                Goszyści? W USA wielu przyznaje się do hippisowskich korzeni - na przykład Bill
                Clinton. Podobno nawet Bill Gates miał stwierdzić, iż "był po trosze hippisem".
          • Gość: Fereby Re:wybierz Kerrego? Polacy nic nie się nauczyli IP: *.cyberczad.pl 20.09.04, 14:25
            Strona powinna zwać się "NIE pamiętamy". Nikogo jakoś nie zastanawia że sztab
            Kerry'ego przez całe miesiące odpowiadał na sugestie zniesienia wiz
            enigmatycznie. Teraz - gdy jego notowania się pogorszyły - Kerry nagle
            obwieszcza ze wizy zniesie. Chyba tylko kompletny optymista uznałby, że robi to
            z dobrego serca i obietnicy dotrzyma.

            Kerry jako senator i kandydat na prezydenta słynie z częstych zmian zdania. Co
            więcej, ledwie parę miesięcy wcześniej Demokraci oskarżali Busha o "dziurawe
            granice" i domagali się zaostrzenia odpraw na granicach. Jest więc chyba
            jasnym, że w wypadku ich zwycięstwa, prędzej możemy spodziewać się dalszych
            obostrzeń przy wyjazdach do USA, nie zaś zniesienia wiz.

            Zastanawia jedno - mieliśmy już obietnice "stu milionów", "dynamiczego rozwoju
            infrastruktury drogowej", "by ludzie nie szukali jedzenia w śmietnikach", itp,
            itd, etc. Wydawałoby się, że ludzie nabiorą jakiegoś dystansu i krytycyzmu. Nie
            jest tak - nadal wystarczy że jakiś polityk obieca nam spełnienie zachcianek,
            które spełnić będzie mu trudno (o kwestiach wizowych decydują Kongres i Senat,
            a Demokraci nie mają zamiaru narażać swego obrazu "bojowników o bezpieczeństwo
            narodowe", dla zadowolenia niewielkiej grupy mieszkańców małego kraiku, którego
            większość ich wyborców nie potrafi dokładnie zlokalizować na mapie).

            W tym kontekście nie dziwi, że tylu Polaków święcie wierzy w to co usłyszy na
            antenie "Radia Maryja", "Telewizji Trwam", względnie wyczyta na łamach "Naszego
            Dziennika". Nie dziwi też, dlaczego takim powodzeniem cieszą się siły
            polityczne podobne Samoobronie i LPR - może obiecują gruszki na wierzbie, ale
            obiecują tych gruszek najwięcej, gwarantują też zbiory owych gruszek kilka razy
            do roku.
        • Gość: marta polonia i polacy przeciw wojnie islamu z zachodem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.04, 07:02
          jak podpiszecie to to wam uwierzę
        • Gość: Fereby Re: polonia i polacy przeciw wojnie podpisz APEL IP: *.cyberczad.pl 20.09.04, 15:09
          "nie zwlekaj i nie czekaj na politykow"

          A PSL to nie politycy? Nie popieram dziedziców ZSL, którzy współrządzili PRL -
          państwem które wysłało do Iraku i Iranu kilkakrotnie więcej broni niż USA.

          "Powinni jak najszybiej wyjść z Iraku"

          Słyszałeś o czymś takim jak słowik wyrazów bliskoznacznych? Wychodzi się z
          domu, knajpy, popijawy w remizie.

          "1.To nie jest misja pokojowa, tylko wojna."

          A czym się różni jedno od drugiego? Nasza misja pokojowa na Wzgórzach Golan i w
          byłej Jugosławi toczyła się w warunkach wojny. Jeśli nazwywacie "wojną" coś w
          czym w ciągu połtora roku zginęło nieco ponad 1000 żołnierzy, to ciekawym jak
          nazwalibyście prawdziwą wojnę w której giną tysiące żołnierzy dziennie?

          "2.W tej wojnie leje się wiele niewinnej krwi, w tym polskiej."
          Natomiast podczas pokoju zaprowadzonego przez Saddama po powstaniach Kurdów i
          Szyitów krew się wcale nie lała - w każdym razie nie polska. A to już wielu
          wystarcza by wszystko było cacy.

          "3.Ta wojna oddala perspektywę stabilizacji w świecie."
          A co to jest "stabilizacja w świecie"? Co najmniej początku XIX wieku nie
          przypominam sobie jakiejkolwiek "stabilizacji w świecie". Amerykańscy i
          europejscy pacyfiści także tłumaczyli nam w 1939 roku, iż plan wzmocnienia
          polskich sił zbrojnych (tzn. wyposażenie ich w nowoczesne samoloty, czołgi i
          działa samobieżne), prowadzi do "destabilizacji". We wrześniu 1939 byli pewni
          że to właśnie nasze zbrojenia i "głupia buta" doprowadziły do wojny (oczywiście
          to my sprowokowaliśmy Hitlera).
          "4.W wyniku tej wojny Polska znalazła się na pierwszej linii zagrożenia terroryz
          mem."

          Podobnie jak Indonezja, która udziału w wojnie w Iraku nie brała. Co więcej na
          Bali zaatakowano jeszcze przed rozpoczęciem okupacji Iraku. Pewnie jakaś
          pomyłka terrorystów. To przez PSL i jego koalicjanta SLD sytuacja jest taka
          jaka jest - to rząd w którym mieliście udział doprowadził do bezprecedensowej i
          bezprawnej czystki w służbach specjalnych (prawomocny sąd orzekł że zwolnień z
          UOP dokonano z naruszeniem prawa). W rezultacie osłabieniu uległo nasze
          bezpieczeństwo.

          "5.Polacy dumni ze swej tradycji niepodległościowej nie chcą być okupantami."
          Hmm. Przeciw okupacji Włoch Mussoliniego jakoś obiekcji nie mieli, podobnie jak
          okupacji bazy Kriegsmarine w Wilhelmshaven.

          "6.Zobowiązania sojusznicze Polski nie wymagały pójścia na tę wojnę."
          Rzeczywiście nie - przyzwoitość natomiast tak. Tych ludzi trzeba było wyzwolić,
          podobnie jak naszym obowiązkiem jest wyzwolenie Północnych Koreańczyków z
          okowów zbrodniczego ustroju, choćby nas to nawet miało kosztować sto tysięcy
          zabitych."

          "7.Polski patriotyzm wyrażony jest w słowach
          Bóg, Honor, Ojczyzna"
          Dziwne - w latach 50, 60, 70 i 80 "Zielony Sztandar" i "Trybuna Ludu",
          odrzucano takie podejście, tłumacząc że nasz patriotyzm jest ściśle związany ze
          świadomością klasową wyrażoną słowami "Nasza ojczyzna to Polska. Nasz ustrój to
          socjalizm". Skąd tak zmiana priorytetów w dawnym ZSL?

          A tak przy okazji, rozumiem że negujesz możliwość, iż ateista może być
          patriotą, bo nie wierzy w istnienie Boga?

          "Bóg do Iraku nas nie posyłał,"

          A posyłał nas na wojnę przeciw Krzyżakom? A wysyłał do zajęcia Moskwy. Pewnie
          wysyłał nas też byśmy walczyli w imię laickiego Cesarstwa Francuskiego, przeciw
          prawosławnej Rosji.

          "Honor nasz pójścia tam nie wymagał,"
          Wy z ZSL już tu nie ściemniajcie o Honorze - jakoś nie przypominam sobie by ZSL
          walczył przeciwko wysłaniu naszych wojsk do Czechosłowacji w 1968.

          "Ojczyzna nas tam nie wzywała."

          Dla mnie macie więcej wspólnego z PRL, niż ojczyzną, więc nie jesteście
          specjalnie wiarygodnym źródłem co do tego czy ojczyzna wzywa, czy nie wzywa.

          "PS
          kerry prawdopodobnie zapowiedzial zniesienie wiz"

          To Wojciechowski czy ty?

          "prawdopodobnie zapowiedział" - znakomicie to ująłeś. Pol jest lepszy -
          zapowiedział budowę sieci autostrad na pewno, wielokrotnie i z wielkim
          naciskiem.
      • Gość: Fereby Re: Test pilota Busha, czyli na czym polega g?ówn IP: *.cyberczad.pl 20.09.04, 12:20
        Cały świat milczy o tych "faktach", ponieważ to kompletne bzdury.

        Czytał nadal spokojnie książkę dzieciom, ponieważ nie chciał by wpadły w
        panikę. Jeśli porównać to zachowaniem Kennedy'ego - który podczas akcji w
        Zatocie Świń przez długi czas nie potrafił podjąć oczywistej decyzji o wsparciu
        powietrznym lądujących oddziałów, ciągle żywiąc nadzieję iż wszystko
        jednak "jakoś się ułoży", to Bush sprawdził się zdecydowanie lepiej. Jeśli
        przejście do stanowiska dowodzenia jest "ucieczką z podkulonym ogonem, to
        największym "tchórzem" okazałby się ten sam J. F. Kennedy, który w trakcie
        Kryzysu Kubańskiego pojawiał się w analogicznym stanowisku wielokrotnie.

        Do Moore'a nie mam specjalnej estymy - rzucająca jakoby złowrogi cień na
        osobowości chłopców którzy dokonali masakry "fabryka broni" z "Zabaw z bronią",
        okazała się produkować... części do satelitów.

        Film "Farenheit 9/11" z kolei dziwnie przypomina mi atakujące Kennedy'ego,
        Johnsona, względnie Dajana, PRL-owsie i Sowieckie filmy czasów Breżniewa i
        Gomułki.
    • Gość: pacyfista Bush Jr to paranoja i dla Swiata niebezpieczny... IP: *.26.63.81.cust.bluewin.ch 19.09.04, 15:14
      kazdy kandydat jest lepszy od niego...www.panstwozla.pl
    • Gość: bartosz Wole wachac George'a sery niz ogladac johna kerry IP: *.bos.east.verizon.net 19.09.04, 15:32
      • Gość: Tysprowda Re: Wole wachac George'a sery niz ogladac johna k IP: 210.82.81.* 19.09.04, 16:06
        To takie nowe zboczenie wsrod buszolomow, hej!

        Wiec sie cheney yourself i bush off.

        Ku chwale buszczyzny!
        • Gość: bartosz Re: Wole wachac George'a sery niz ogladac johna k IP: *.bos.east.verizon.net 19.09.04, 17:05
          Rozumiem ze pan/pani Tysprowda jest czlowiekiem konkretnym i licentia poetica
          jest mu obca. A ja tylko chcialem wyrazic moja preferencje w kwestii Bush-Kerry!
          Zboczencem nie jestem, zona swiadkiem i ci co mnie znaja.
          Moze lepiej bu brzmialo: 'Lepiej wachac George'a sery...'- co pan/pani na to?
    • Gość: felusiak Latanie - główny kłopot Busha w kampanii IP: *.nyc.rr.com 19.09.04, 15:32
      Po takiej dawce bzdur juz mnie nie dziwi, ze polscy czytelnicy GW sa
      zdecydowanie zle poinformowani o tym co dzieje sie za oceanem.
      Sprawa sluzby wojskowej Busha byla walkowana przez demokratow juz wiele razy.
      W obu kampaniach na gubernatora Texasu i w 2000 roku w kampanii prezydenckiej.
      Nie mialo to wiekszego wplywu wtedy i nie ma obecnie. Ba, obecnie oskarzenia
      pod adresem Busha zjednuja mu wiecej zwolennikow. Ktos zapytalby jak to mozliwe?
      Otoz nadgorliwi wrogowie prezydenta w desperackim akcie ratowania rozpadajacej
      sie kampanii Kerry'ego posuneli sie do falszerstwa. Tak, zfalszowali cztery
      dokumenty, ktore potwierdzaly zarzuty wobec Busha. Telewizja CBS, a w
      szczegolnosci Dan Rather nadala reportaz przedstawiajac te zfalszowane
      dokumenty jako prawdziwe. Szydlo wyszlo z worka juz nastepnego dnia. Przez
      ostatni tydzien nie mowilo sie o Kerrym ani o Bushu. tematem od tygodnia z
      hakiem jest falszerstwo. Siec CBS utracila ogromna ilosc widzow a dalsze losy
      pana Rathera sa niewiadoma.
      Sprawa sluzby w Gwardii Narodowej przed 35 laty jest dla wyborcow nieistotna
      i nie spedza snu z powiek prezydenta. Bush nigdy nie afiszowal sie sluzba w
      gwardii. Zapytywany zawsze odpowiadal "sluzylem i zostalem zwolniony z
      honorem". Kerry natomiast zbudowal cala kampanie wokol sluzby w Wietnamie.
      Sporo przy tym naklamal i zostalo to wyeksponowane.
      Najwiekszy problem Busha to sytuacja w Iraku. Jesli nie pogorszy sie to Bush
      ma druga kadencje w kieszeni. Jesli jednak ulegnie wyraznemu pogorszeniu to
      Kerry ma szanse. Niedlugo odbeda sie dwie debaty pomiedzy kandydatami.
      Niektorzy upatruja tu przelom. Kerry objawi sie jako zbawca, a Bush wyjdzie na
      idiote. Przypomne, ze podobne sady wyrazano przed czterema laty.
      Wtedy "idiota" Bush zapedzil "inteligentnego" Gore'a w kozi rog.
      Niedocenianie przeciwnika jest glownym grzechem politykow.
      • Gość: Mamona Re: Latanie - główny kłopot Busha w kampanii IP: *.es.adp.com 19.09.04, 15:58
        Widze ze ogladasz tylko Fox News. Sprobuj C-Span to Ci
        sie moze rozjasni w lepetynie.
        • Gość: felusiak Re: Latanie - główny kłopot Busha w kampanii IP: *.nyc.rr.com 19.09.04, 16:36
          Przestan ogladac C-SPAN i zacznij FoxNews, CNN, MSNBC to bedziesz poinformowany.
          Nawet Nightline na ABC ci pomoze. Qrwa nawet Today Show.
          • Gość: Jan K. Słowo na "Q" IP: *.asm.bellsouth.net 19.09.04, 19:04
            Po co obniżać poziom świetnych wypowiedzi? W moim pokoleniu nie szafowano tym
            słowem. Mówiono raczej "kurcze".
            Jan K.
      • Gość: MM Re: Latanie - główny kłopot Busha w kampanii IP: *.dyn.optonline.net 20.09.04, 02:04
        Jeden z republikanskich felietonisto stwierdzil, ze jesli falszywe dokumenty
        nie byly podlozone przez Karla Rove, to tylko dlatego ze staje sie za glupi do
        wykonowania swoje [brudnej] roboty.

        Ta cala sprawa tak smierdzi podlozona swinia ze az trudno sobie wyobrazic. Ale
        z punktu widzenia Bialego Domu, zdaje egzamin - caly czas przykuwa uwage
        publiki do sluzby Busha a odwraca ja od smutnej rzeczywistosci, duzo gorszej
        niz Dubya chcialby widziec.
    • Gość: bartosz Demokraci nie znizają się, bo juz nizej nie mozna IP: *.bos.east.verizon.net 19.09.04, 15:43
    • Gość: Jozek Kaliniak Re: Test pilota Busha, czyli na czym polega główn IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.09.04, 15:54
      Zgoda! Bush jest niebezpieczny dla Swiata, On jest najwiekszym
      terrorysta napad nieslusznie na Irak i straszy oscienne kraje, czyzby
      to byl drugi Hitler czy Stalin?????
      • Gość: Jan K. Nie Hitler, ani nie Stalin tylko Antychryst! IP: *.asm.bellsouth.net 19.09.04, 19:07
        Gość portalu: Jozek Kaliniak napisał(a):

        > Zgoda! Bush jest niebezpieczny dla Swiata, On jest najwiekszym
        > terrorysta napad nieslusznie na Irak i straszy oscienne kraje, czyzby
        > to byl drugi Hitler czy Stalin?????
        Panie Kaliniak:
        Po co tak uprzejmie - przecież Prezydent USA Goerge W. Bush jest nie tylko
        drugim Hitlerem czy Stalinem - jest Antychrystem! Jest gorszy od Fidela
        Castro, Kim Dżong Ila, Schroedera i Joschki Fischera! Udowodnił to przecież
        Michael Moore.

        Jan K.
      • Gość: viking Dlaczego Polonia z Kanady ma trociny na umysle? IP: 194.22.121.* 19.09.04, 20:26
        Kazdego razu kiedy czytam posty pochodzace od naszych swietnych rodakow na
        obczyznie w Kanadzie, dochodze do wniosku ze sa oni:
        1-poddawani propagandzie oszolomow lewacko pacyfistycznych 'telewyzyji'
        Kanadyjskiej, albo
        2-czlonkami klanu arabsko-murzynskiego z zakazanym ujawnianiem jakiegokolwiek
        intelektu.
        Nie bylo jeszcze przypadku z ich strony aby popierali 'ten wlasciwy' punkt
        widzenia. (Dla niskointeligentych podam, ze chodzi tutaj o wsparcie czlowieka
        ktory wie jak (bezkarnie) d..e obrabiac arabstwu- Grzegorzu z Tex-assu, sun do
        przodu w sposob podobny do tego ktorym sunales do przodu az do tej pory.)

        "Kto nie jest ze mna, jest przeciwko mnie"- Juliusz Cezar, ktoregos tam roku,
        dawno, dawno temu...
    • Gość: maruda Kogo obstawia GW? IP: *.gdynia.mm.pl 19.09.04, 15:58

      Obietnica wizowa Kerry'ego zbiła z pantałyku redakcję naczelną GW. Toteż Michnik
      polecił Gadzińskiemu przygotowanie artykułu (bądź serii), na wypadek, gdyby
      jednak Kerry wygrał.

      Ktokolwiek by nie wygrał, to i tak GW się do niego przyłączy.

      • Gość: bartosz Jesli ktos stawia na johna kerry... IP: *.bos.east.verizon.net 19.09.04, 16:11
        ...i jest tego taki pewny, prosze bardzo. Mozna nawet na tym zarobic.
        Bookmacherzy w Londynie zaplaca mniej wiecej 2:1 jesli ktos dzisiaj
        postawi na dupka z Massachusetts i ten wygra 02.11. Good luck!
        Sprawdz pod: www.mybetting.oddschecker.com
    • Gość: Alfred A jak sie mial zachowac? rzucic ksiazka o podloge, IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 19.09.04, 16:21
      zaklac pare razy i powiedziec dzieciom : wszyscy zaraz umrzemy. Prezydent USA
      musi raczej byc nieludzko spokojny. Sila USA to nie sila Polski synu. Ten kraj
      jest w stanie zlikwidowac centra Islamu w ciagu kilku sekund. Tu trzeba dobrze
      sie zastanowic. Trzeba posiedziec spokojnie z doradcami. Przejrzec info a nie
      leciec do WTC i po co? Twoja wypowiedz to szkolny przyklad: Jak mysli glupol,
      ktory nigdy nie musial podejmowac decyzji, chocby za pare osob.
      • Gość: rachelka Re: A jak sie mial zachowac? rzucic ksiazka o pod IP: *.twcny.rr.com 19.09.04, 16:43
        Gość portalu: Alfred napisał(a):

        > zaklac pare razy i powiedziec dzieciom : wszyscy zaraz umrzemy. Prezydent USA
        > musi raczej byc nieludzko spokojny. Sila USA to nie sila Polski synu. Ten kraj
        > jest w stanie zlikwidowac centra Islamu w ciagu kilku sekund. Tu trzeba dobrze
        > sie zastanowic. Trzeba posiedziec spokojnie z doradcami. Przejrzec info a nie
        > leciec do WTC i po co? Twoja wypowiedz to szkolny przyklad: Jak mysli glupol,
        > ktory nigdy nie musial podejmowac decyzji, chocby za pare osob.

        alfred ty wszedzie zajmujesz stanowisko speca od wszystkiego mozesz mi
        odpowiedziec ile jeszcze nickow uzywasz do konwersacji? ciagle widze nowe nicki
        wychodzace spod tego adresu,czy ty masz tak duza rodzine,czy lubisz sie ubierac
        w rozne marynarki aby te sama widomosc puscic?
        • Gość: . Rachelko, czy ty jestes w stanie mowic o temacie, IP: *.range81-157.btcentralplus.com 20.09.04, 03:52
          nie zas tylki ludziom obrabiac? Do magla, golebico. I tam sobie na skrzydlach
          swej glupoty lataj...
      • Gość: pablo Re: A jak sie mial zachowac? rzucic ksiazka o pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 17:17
        Ten kraj jest w stanie zlikwidowac centra Islamu w ciagu kilku sekund. Tu
        trzeba dobrze

        Oni nie są w stanie złapać terrorystów w Aganistanie czy zapanować w Iraku.
        A ty bredzisz o likwidacji centra Islamu - pomyśl zanim coś napiszesz.
        Odnośnie WTC i doradców to się z tobą zgadzam, przedewszystkim trzeba się
        spokojnie zastanowić, acz kolwiek dziś widzimy skutki jego "wspaniałych"
        doradców.

        Pzdr pablo
        • Gość: bartosz Spokoj ce..uje ludzi wielkich IP: *.bos.east.verizon.net 19.09.04, 18:20
          GWB zachowal sie co najmniej na poziomie. Czy ktos pamieta a histerycznych
          reakcjach w Europie w kwestii jak zachowa sie Ameryka w odpowiedzi na atak 9/11?

          Nota bene. Wysylam to samo po otrzymanius info z cenzury GB:
          Temat zawiera niedozwolone słowo, musisz je poprawić albo przy wysłaniu
          zostanie wykropkowane.
          Sapienti sat.
          • Gość: pablo Re: Spokoj ce..uje ludzi wielkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 19:02
            Wielki to on może i jest ale jako... KŁAMCA I NIEUDACZNIK.
            Nie dziw się Europejczykom na reakcje po 9/11 bo po takim palancie można się
            wszystkiego spodziewać.
            Mało tego nie zdżiwie się jak ten kretyn wygra wybory a powyborach rozpęta
            kolejną wojenkę a wtedy cierpliwość państw Arabskich może się skończyć.

            Pzdr pablo
          • Gość: MM Re: Spokoj ce..uje ludzi wielkich IP: *.dyn.optonline.net 20.09.04, 02:09
            > GWB zachowal sie co najmniej na poziomie

            Co w jego reakcji bylo "na poziomie"?
      • Gość: MM Re: A jak sie mial zachowac? rzucic ksiazka o pod IP: *.dyn.optonline.net 20.09.04, 02:15
        Wstac, przeprosic ale ma pilne sprawy, powiedziec dzieciom zeby kontynuowaly
        lekcje i po prostu wyjsc.

        Czy to takie trudne? Zamiast na sile udawac ze umie myslec? :o)
    • Gość: felusiak Kerry to Larry King on CNN IP: *.nyc.rr.com 19.09.04, 16:47
      Here is Kerry’s reply on July 8 to Larry King who asked him what he was doing on
      September 11th:

      I was in the Capitol. We’d just had a meeting—we’d just come into a
      leadership meeting in Tom Daschle’s office, looking out at the Capitol. And as I
      came in, Barbara Boxer and Harry Reid were standing there, and we watched the
      second plane come in to the building. And we shortly thereafter sat down at the
      table and then we just realized nobody could think, and then boom, right behind
      us, we saw the cloud of explosion at the Pentagon. And then word came from the
      White House, they were evacuating, and we were to evacuate, and so we
      immediately began the evacuation.
      www.cnn.com/TRANSCRIPTS/0407/08/lkl.00.html
      Senato mowi, ze nikt nie byl w stanie myslec przez 40 minut.
      Tyle bowiem uplynelo czasu od uderzenia drugiego samolotu w WTC do uderzenia w
      Penyagon.
      • Gość: MM Re: Kerry to Larry King on CNN IP: *.dyn.optonline.net 20.09.04, 02:06
        Jesli oni nie mogli myslec przez ten czas, to tym bardziej Bush klamal mowiac,
        ze "zbieral mysli" przez te 7 minut w szkole. :o)

        Zreszta tak jakby mial co zbierac :o)
    • Gość: kocham Busha Przeciez wiadomo, ze GW nie klamie IP: *.cache.ed.ac.uk / *.cache.ed.ac.uk 19.09.04, 18:49
      morriderir.com/atosamageorge.jpg
    • Gość: Ja tezkocham Busha Prrzeciez wiadomo, ze GW nie klamie IP: *.cache.ed.ac.uk / *.cache.ed.ac.uk 19.09.04, 18:51
      morriderir.com/atosamageorge.jpg
    • Gość: axx Re: Test pilota Busha, czyli na czym polega główn IP: 209.136.102.* 20.09.04, 03:05
      Oczywiscie prosze panstwa Bush mial klopoty ze sluzba wojskowa. Po prostu pil. To wtedy Laura powiedziala mu albo ja albo wodka.
      Z wojska po prostu go wyjebano. Piloci sa jednak pod czujnym okiem sluzb wszelkiej masci. Ale Bush zostanie prezydentem po raz drugi.
      Wygra wybory i to ze znaczna przewaga. Dlaczego? Otoz Bush na Jezusa w sercu to po pierwsze a po drugie to wielu amerykanow mowi ze dla
      nieprzewidywalnej w reakcjach Al-Kaidy musi byc taki sam prezydent. Bush idealnie spelnia ten warunek. Rosja lubi Busha a ten Rosje.
      Musi byc prezydent ktory zaatakuje kolejny kraj azjatyci. Musi bo zlo jest umiejscowione w Azji. Mozna powiedziec ze zimna wojna istniala ale zaden
      amerykanin nie zginal z reki sovieta lub odwrotnie. Miala ona charakter tylko technilogiczny z korzyscia dla dwu stron. Zatem Bush,tylo Bush i
      szkoda ze tylko na druga kadencje.
    • Gość: g Re: Test pilota Busha, czyli na czym polega główn IP: *.mikrus.pw.edu.pl 20.09.04, 09:11
      A co mnie to wszystko obchodzi? Mało mamy własnych problemów nad zajmowanie się
      cudzym prezydentem? Nie właźmy nowemu wielkiemu bratu w d...
    • gotrek Aktualność artykułu? 20.09.04, 09:36
      Nie przepadam za Bushem, ale chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że akurat te
      zarzuty zostały już negatywnie zweryfikowane przez amerykańskie media i CBS
      gęsto się tłumaczy za wypuszczenie w świat niesprawdzonych danych...

      Kiedy pisze się artukuł, warto jest zadbać o jego aktualność. Oczywiście jestem
      w stanie uwierzyć, że artykuł był przygotowany z tydzień, dwa temu, ale odleżał
      swoje bo "było coś pilniejszego"...

      Pozdro,
    • Gość: Fereby Re: Test dziennikarzy IP: *.cyberczad.pl 20.09.04, 14:01
      Zwyczajowo znajdujemy pewną rozbieżność z rzeczywistością - otoż latanie w
      Gwardii Narodowej wcale nie "ograniczała taką możliwości" posłania do
      Wietnamu "do minimum". W latach 1965-72 zarówno Marynarka, jak Lotnictwo
      cierpiały na coraz większy brak pilotów - winien był niewydajny system
      szkolenia i ciągła rotacja kadr. Początkowo piloci ameryakńscy charakteryzowali
      się bardzo wysoką jakością (weterani z Korei), jednak potem zaczęły wchodzić
      roczniki wyszkolone głównie do wystrzeliwania rakiet (w późnych latach 60. w
      USA uważało się, iż walka kołowa na mały dystans to przeżytek w erze rakiet), a
      nie walki manewrowej w zwarciu (w rezultacie z nowych samolotów usuwano działka
      pokładowe jako "zbędne"). Doszło w końcu do tego, że US Air Force za sterami
      myśliwców musiały umieszczać... pilotów transportowców (po krótkim
      przeszkoleniu).

      W 1968 wielu zastanawiało się, czy Johnson nie zdecyduje sie jednak powołać do
      walki pilotów Gwardii Narodowej i to zwłaszcza z Południa (miałby to być
      swoisty odwet za brutalne ataki tamtejszych władz stanowych na jego
      administrację, wywołane konsekwentną walką z segregacją rasową władz
      federalnych).

      Służba w Wietnamie nie byłaby dla Busha zbytnio kłopotliwa, o czym wie każdy
      kto zajmował się odrobinę poważniej tą wojną i on pewnie także o tym wiedział -
      wprost przeciwnie zdobyłby miano weterana tanim kosztem. Otóż w tej wojnie
      służyło tylko jedna formacja używająca Convairów F-102 - 405 Skrzydło w
      składzie trzech dywizjonów: 64, 82 i 509.

      Służba tych dywizjonów nie była specjalnie niebezpieczna - zajmowały się
      głównie patrolowaniem przestrzenii powietrznej Wietnamu Południowego na dużym
      pułapie wraz z samolotami szybkiego ostrzegania. Celem F-102A był bombowce Ił-
      28 lotnictwa DRW, które wszakże nigdy za czasów stacjonowania 405 skrzydła w
      Indochinach nad Wietnamem Południowym się nie pojawiły. W rezultacie żaden F-
      102A niczego w Wietnamie nie zestrzelił.

      W ciągu lat służby "czterystapiątki" zestrzelony został tylko jeden jej F-102A
      (509 dywizjon, noc 5 lutego 1968 - prawdopodobnie rakieta średniego zasięgu).
      Dywizjon 509 stacjonował w Tan Soh Nhut w Wietnamie Południowym, w wyjątkowo
      bezpieczenej strefie (nikła aktywność VC i NVA na wsiach, bliska zeru w
      miastach), natomiast 64 i 82 stacjonowały bazie Don Muang w Tajlandii (gdzie
      komunistyczni partyzanci i regularna armia północnowietnamska w ogóle nie miały
      szans się pojawić). Bush więc miał 1/3 szans trafienia do Wietnamu, a 2/3 szans
      trafienia do Tajlandii.

      Służbę tych trzech dywizjonów uważało się w USAF za dość ulgową - F-102A ze
      względu na swą konfigurację (bezogonowiec ze skrzydłami delta) musiał operować
      z bardzo długich, dobrze utwardzonych i dokładnie oczyszczonych pasów. W
      Wietnamie Południowym i Tajlandii nie było takich wiele, więc wszystkie trzy
      dywizjony stacjonowały setki mil od granicy DRW. Kontakty bojowe występowały
      ekstremalnie rzadko - główne uzbrojenie F-102, rakiety dalekiego zasięgu AIM-4
      nie miały więc wiele roboty (łącznie ta broń w ciągu całej wojny zestrzeliła
      pięć samolotów północnowietnamskich - co daje około 2% ogólnej liczby
      amerykańskich zestrzeleń; autorem żadnego nie był F-102A). Tak więc służba
      Busha w Tajlandii lub Wietnamie upłynęłaby również na nudnych lotach
      patrolowych, szanse śmierci w zestrzelonym samolocie, lub partyzanckim ogniu
      przeciwlotniczym były równie niskie jak w USA (Vietcong nie posiadał wtedy
      żadnych rakiet przeciwlotniczych, a co dopiero mogących osiągnąć pułap na
      którym operowały F-102A; warto zauważyć iż podczas całej wojny nad Wietnamem
      Południowym nie zestrzelono żadnego B-52, a przecież był on zdecydowanie
      łatwiejszym celem niż mały, szybki i stosunkowo zwrotny F-102).

      Gdyby G. W. Bush chciał uniknąć służby w Wietnamie, istniały prostsze sposoby,
      od Gwardii Narodowej. Wystarczyło zaciągnąć się do US Navy - Vietcong nie
      posiadał okrętów wojennych, a przeprowadzane co jakiś czas przez
      północnowietnamskie MiG-i a An-y ataki na okręty w Yankee Station kończyły się
      na ogół potwornymi batami od Phantomów CAP-u, względnie zestrzeleniem
      rakietą "Terrier". Gdyby G.W. Bush pragnął podtrzymać tradycję służby w
      lotnictwie, a równocześnie zostać weteranem tej wojny przy stosunkowo
      niewielkim ryzyku, powinien zaciągnąć się do Lotnictwa Piechoty Morskiej.
      Samoloty marines zajmowały się głównie wsparciem własnych wojsk w Wietnamie
      Południowym. Starcia z lotnictwem DRW zdarzały się więc nieczęsto - w
      rezultacie został zestrzelony tylko jeden F4 piechoty morskiej, za co lotnicy
      północnowietnamscy zapłacili jednym MiG 21. Vietcong nie dysponował specjalnie
      rozbudowaną obroną przeciwlotniczą i nawet nie próbował strzelać z niej do F4
      (preferując nieruchawe helikoptery UH-1), ponieważ karabiny 12,7 mm nie
      czyniły "Phantomom" większej krzywdy, a pociski smugowe sciągały na łeb
      ekipę "rozerwij i usmaż" (tak zwano parę szturmowców, z których jednego
      uzbrajano w 500 funtowe bomby, drugiego w zbiorniki z napalmem).

      Co do "nieprzejścia testów" w 1970, to nie powinno to dziwić - w roku 1970
      Nixon zalecił US Air Force i US-Navy zmianę priorytetów szkoleń. Najważniejsza
      miała być walka manewrowa i umiejętność strzelania z działek, a dopiero na
      dalszym miejscu umieszczono walkę dystansową rakietami. Wielu znakomitych
      pilotów odeszło wtedy z kwitkiem, ponieważ nie umieli dostosować się do nowych
      realiów. Z Bushem zapewne było podobnie - F-102 był myśliwcem prędkościowym,
      służącym do zestrzeliwania rakietami AIM-4 ciężkich sowieckich bombowców z
      dużej odległości. W jednostkach F-102 nie cwiczono więc walki manewrowej,
      strzelania z działek, formacji niezbędnych w zwarciu z przeciwnikiem. Bush mógł
      być świetnym pilotem, lecz np. mieć kłopoty z odmierzaniem odpowiedniej
      poprawki przy strzelaniu z działka (wielu świetnych pilotów odpadło właśnie na
      tym teście).

      Za Nixona wprowadzono bardzo ostre rygory szkoleń i wielu - nie tylko Bush -
      przez nie nie przeszło. Po prostu sytuacja szkoleniowa była tragiczna - czego
      odbiciem jest zresztą ówczesna statystyka zestrzeleń US Air Force nad Wietnamem
      Północnym (lotnicy DRW zestrzelili dwie amerykańskie maszyny, nie ponosząc
      strat). US Navy poszła po rozum do głowy i otwarła specjalną szkołę walk
      powietrznych (nazwaną "Top Gun"), US Air Force nie - zmodyfikowano tylko stare
      szkolenia i zaostrzono kryteria. W rezultacie podczas operacji "Linebacker I"
      i "Linebacker II" Lotnictwo uzyskało stosunek zestrzeleń do strat 2,7:1, piloci
      marynarki zaś... 12,5 do 1. Doszło do tego, że myśliwce DRW widząc z daleka
      samoloty US Navy natychmiast uciekały (bywało że nieustępliwi Amerykanie
      zaganiali je aż do ChRL), woląc mierzyć się ze zdecydowanie mniej groźnymi
      pilotami US Air Force (ta formacja otwarła dopiero swoją lotniczą szkołe pod
      koniec lat 70).

      Szanse Busha w maju 1972 na loty bojowe spadły do zera - zaczynała się
      operacja "Linebacker I" i oficerowie kadrowi US Air Force preferowali lotników
      z dużym bojowym doświadczeniem i iedealnymi wynikami testów. Wystarczyło
      zawalić jeden, by z stracić wszelkie szanse przydziału.

      Cała więc ta historia o "unikaniu służby" wyraźnie nie trzyma się kupy,
      wyglądając raczej na typową "sprawę prasową", wynikłą z kiepskiej znajomości
      realiów, a potem powielaną przez kolejnych dziennikarzy o jeszcze mniejszej
      wiedzy z dziedziny działań lotniczych w II Wojnie Indochińskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka