banderom_nie
10.01.16, 20:43
Bieżący rok będzie rokiem ciężkich, ale zwycięskich dla Rosji polityczno-dyplomatycznych walk, każda z których będzie nie tylko przybliżać nieuniknione zwycięstwo, ale czynić go coraz bardziej oczywistym.O odwrocie USA na różnych frontach pisało się już wiele, ale przypomnę, że odblokowanie reformy MFW i jednoznacznie wyrażony publicznie wymóg wiceprezydenta USA Josepha Bidena do ukraińskich władz "wykonywać Mińsk" i zacząć federalizacje jest istotnym odstępstwem od zasad ostatnich pięciu lat.Przecież to ten sam Biden, w ramach tradycyjnej dla USA polityki wsparcia ukraińskiej unitarności , dał banderowcom zielone światło na początek okrutnej operacji w Donbasie,która stała długotrwałą krwawą wojną domową, w której została zniszczona ukraińska gospodarka i państwowość. Półtora roku później ten sam Biden, w tej samej Najwyższej Radzie, do tych samych ludzi z trybuny mówi o tym, że regionom Ukrainy (nie tylko Donbasu) trzeba dać znacznie więcej samodzielności, niż domagał się wiosną 2014 roku Donbas (jeszcze nie DNR/LNR, a tylko Doniecki i Ługański obwody). Powstaje pytanie: za co walczyli banderowcy, przy wsparciu USA, półtora roku ?USA uznały niemożliwość rozwiązywania kryzysów bez bezpośrednich negocjacji z Rosją. Mocarstwo, które miało ambicje bycia światowym hegemonem,zgodziwszy się negocjować na równych i bez warunków wstępnych z innym państwem, automatycznie uznaje się za nim status równego sobie supermocarstwa.
To jest tym, czego USA próbowali uniknąć od czasów rozpadu ZSRR, co stało się podstawą ich polityki zagranicznej doktryny - niedopuszczenie do pojawienia się państwa, zdolnego rzucić wyzwanie USA. Rosja rzuciła, USA próbowali stłumić Rosji, ignorować jej interesy. I w końcu, w roku 2015, zostali zmuszeni byli uznać swoją niezdolność do realizacji swojej polityki zagranicznej, za pomocą dostępnych sił i środków.
Hegemona, który polegał na brutalnej sile,nie może się wycofać,bo raz pokazując swoją niezdolność rozwiązać problem siłą, otwiera bramy do niekontrolowanych procesów, które zmniejszają możliwości hegemona. USA wycofały się. Teraz ich problemy będą mnożyć się.
Lawina śnieżna też na początku wydaje się nieszkodliwa i bezpieczna. Ale czas w dzisiejszym świecie płynie szybciej, niż siedemdziesiąt lat temu. Czy zdecydują się USA na otwarty konflikt zbrojny,czy może starcze im rozumu i zadowolą się rolą jednego z centrum siły we współczesnym świecie?Odpowiedzi nikt nie zna.Ale to,że rok 2016 będzie rokiem ciężkich, ale zwycięskich dla Rosji polityczno-dyplomatycznych walk, z których każde będzie nie tylko przybliżać nieuniknione zwycięstwo, ale czynić go coraz bardziej oczywistym,w tym nie ma wątpliwości. Przy tym, niezależnie od tego, jak będą się rozwijać wydarzenia na frontach globalnej konfrontacji, najtrudniej będzie zniszczonym w trakcie globalnego konfliktu krajom (Libii, Syrii, Iraku, Ukrainie i innym) i ich mieszkańcom.
p.s. tekst nie mój,ja tylko go przetłumaczył i lekko zmodyfikował.