enter2016
10.02.16, 08:42
Pod naciskiem międzynarodowej opinii w sprawie rosyjskich bombardowań miast i wsi zamieszkałych przez cywili, Rosja prosi Amerykanów o pomoc w przeprowadzeniu procesu rozejmu w Syrii.
Problem w tym, że to taktyka znana już z Donbasu, gdzie Rosja pokazała, że jak wiele warte sa jej słowa, kiedy mimo rozejmu wprowadziła swoje wojska i zajmowała kolejne obszary np. koło Debalcewe.
Czy Zachód da się nabrać i tym razem?
Rosja przedstawiła USA plan wstrzymania ognia w Syrii, który Waszyngton rozpatruje - oświadczył we wtorek w wywiadzie dla dziennika Moskowskij Komsomolec minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.
Zadziwiające jest to, że niby inteligentny człowiek jakim jest Ławrow nie rozumie prostej rzeczy:
Ławrow podkreślił, że działań w sprawie Syrii Rosja nie podejmuje w pojedynkę, lecz przy udziale swych międzynarodowych partnerów. - Oni (partnerzy - red.) starają się obciążyć nas odpowiedzialnością za bardzo wiele z tego, co dzieje się w Syrii i na Ukrainie.
Kogo się obciąża odpowiedzialnością za problemy? Nawet małe dzieci wiedzą, że sprawcę tych problemów, więc Rosjanie nie powinni się dziwić temu, że Świat jest przeciwko ich działaniom.