Dodaj do ulubionych

Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe.

19.06.16, 22:00
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20269453,studia-byly-bez-sensu-pozwala-uczelnie-i-wygrala.html#MT2
Pewno pojechala do Szwecji pozwiedzac i tez jej sie nie podobalo.
NIKT normalny z USA nie jedzie na studia do EU ze wzgledu na duuuzo nizszy poziom nauczania w EU niz w USA.
Obserwuj wątek
    • uu1 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 19.06.16, 22:06
      marynazmlyna napisał(a):
      > NIKT normalny z USA nie jedzie na studia do EU ze wzgledu na duuuzo nizszy pozi
      > om nauczania w EU niz w USA.
      Kpisz czy o drogę pytasz?

      -----------------------
      • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 20.06.16, 01:21
        uu1 napisała:

        > > NIKT normalny z USA nie jedzie na studia do EU ze wzgledu na duuuzo nizsz
        > y pozi
        > > om nauczania w EU niz w USA.

        > Kpisz czy o drogę pytasz?

        Mieszkam w USA i wiem co mowie.

        • engine8 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 20.06.16, 03:25
          Moze mieszkasz w USA ale z druga czescia tego stwierdzenia badz ostrozna...
          Ja tez mieszkam i mam jakie takie pojecie jak ten system wyglada z wielu stron.
          Tutaj nie studiowalame ale dzieci tak.
          Przyjechalem tutaj po ukonczeniu politechniki w Polsce i wcale nie bylem glupszy od tych po Berkeley czy Stanfordzie - roznica polegala glownie ze nie znalem dobrze jezyka i oni szybko zostali pociagnieci w gore - zostali moimi szefami i nic nie musieli udowadniac a ja musialem sie starac aby byc dobrym inzynierem/managerem
          Pozniej mialem bezposrednie porownanie poniewaz nasz zaklad zatrudnial inzynierow z Polski na kontrakty i byli bardzo dobrzy - lepsi od wieleu po "super" uczelniach lokalnych - roznica polegala na tym ze kredyt za ich prace dostawal ich szef ale jak projekt sie walil to wiadomo bylo co robic "rzucamy grupe polskich inzynierow" na pare miesiecy i zalatwione...
          Przwaga lokalnych to "whom you know not what you know"
          • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 20.06.16, 15:36
            engine8 napisał(a):

            > Pozniej mialem bezposrednie porownanie poniewaz nasz zaklad zatrudnial inzynier
            > ow z Polski na kontrakty i byli bardzo dobrzy - lepsi od wieleu po "super" ucze
            > lniach lokalnych - roznica polegala na tym ze kredyt za ich prace dostawal ich
            > szef ale jak projekt sie walil to wiadomo bylo co robic "rzucamy grupe polskich
            > inzynierow" na pare miesiecy i zalatwione...
            > Przwaga lokalnych to "whom you know not what you know"
            -----------
            To jest typowa bajka na dobranoc imigranta.Wzieli swojego.
    • polski_francuz Glupoty 19.06.16, 22:12
      Na liscie szanghajskiej amerykanskie uniwersytety przoduja ze wzgledu na kryteria zwiazane z osiganieciami badawczymi. Pedagogicznie, europejskie uniwersytety nie sa gorsze ale lepsze. Tyle, ze czy politechnika w Kielcach czy uniwersytet w Mälardalen sa prowincjonalnymi szkolami i mozna im pewnie to i owo zarzucic. Ale juz o wiele mniej politechnice we Wroclawiu czy uniwersytetowi w Sztokholmie

      Mlodzi Amerykancy nie studiuja w Europie bo rzadko mowia innymi jezykami.

      PF
      • galzu Re: Glupoty 19.06.16, 22:21
        A czy nie wziales pod uwage ze ta Amerykanka to Szwedka ze znajomoscia szwedzkiego?
        Znam wielu Amerykanow ktorzy studiowali w Polsce ze mna a na innych uczelniach ich bylo jeszcze wiecej. To byli Amerykanie z polskim pochodzeniem znajacy jezyk ojcow dziadkow.
        W Europie uczelnie sa tansze i dlatego wielu sie decyduja na studia tam.
        • kylax1 Ona zapłaciła prawie 20.000 USD, żeby studiować. 19.06.16, 22:34
          Zatem logiczne jest, że oczekiwała, przynajmniej przyzwoitego poziomu. Skoro sąd (szwedzki) przyznał jej rację, to znaczy, że miała rację.
          • galzu Re: Ona zapłaciła prawie 20.000 USD, żeby studiow 19.06.16, 22:45
            Czy wyobrazasz sobie werdykt ze uczelnia jest dobra tylko uczen byl/jest glab?
            • kylax1 Aha, czyli Stalin był dobry, tylko ofiary jego reż 19.06.16, 23:10
              imu były złe.
              • marynazmlyna Re: Aha, czyli Stalin był dobry, tylko ofiary jeg 20.06.16, 01:37
                kylax1 napisał:

                > imu były złe.

                A tobie o co bryka?
            • marynazmlyna Re: Ona zapłaciła prawie 20.000 USD, żeby studiow 20.06.16, 01:32
              galzu napisał(a):

              > Czy wyobrazasz sobie werdykt ze uczelnia jest dobra tylko uczen byl/jest glab?

              Po to sa egzaminy na studia by to nie nastapilo.
              Glab sie na dobra uczelnie nie dostanie.
          • marynazmlyna Re: Ona zapłaciła prawie 20.000 USD, żeby studiow 20.06.16, 01:30
            kylax1 napisał:

            > Zatem logiczne jest, że oczekiwała, przynajmniej przyzwoitego poziomu. Skoro są
            > d (szwedzki) przyznał jej rację, to znaczy, że miała rację.
            --------
            Taka jest prawda.
            • kylax1 Pisałem do galzu vel vigila. 20.06.16, 17:26

        • marynazmlyna Re: Glupoty 20.06.16, 01:29
          galzu napisał(a):

          > A czy nie wziales pod uwage ze ta Amerykanka to Szwedka ze znajomoscia szwedzkiego?

          To akurat nie ma zadnego znaczenia.

          > Znam wielu Amerykanow ktorzy studiowali w Polsce ze mna a na innych uczelniach
          > ich bylo jeszcze wiecej. To byli Amerykanie z polskim pochodzeniem znajacy jezy
          > k ojcow dziadkow.
          > W Europie uczelnie sa tansze i dlatego wielu sie decyduja na studia tam.

          Sa tansze bo sa gorsze,a ci ktorzy jada do EU studiowac,po prostu nie nadaja sie na uczelnie amerykanskie.
          Jak sie dobrze uczysz to dostaniesz stypendium od KAZDEJ uczelni w USA i studiujesz ZA DARMO.
          • engine8 Re: Glupoty 20.06.16, 03:05
            Z tym niekoniecznie sie zgadzam..
            Stanford np jest w czolowce i po ukonczeniu praktycznie wybierasz sobie gdzie chcesz pacowac i za ile...Dlaczego? Dlatego ze skonczyles jeden z najlepszych uniwesytetow i zwykle z B dobrymi wynikami a na wysokich kierowniczych stanowiskach sa ludzie ktorzy tam studiowali i jestes jednym z nich.
            Kazdy konczy Stanford z dobrymi wynikami - dlaczego? A no dlatego ze zwykle na uczelni zapisujesz sie na kurs (klase) i mozesz z niej zrezygnowac w ciagu krotkiego okresu po rozpoczeciu - jesli nie to klasa i resultay sie licza do oceny a wiec jak zawalisz to to ma odzwierciedlenie w ocenach Twoich i Uniwesyteckich, Stanford pozwala jednak na rezygnacje prawie przy koncu kwartalu (np kwartal zaczyna sie na poczatku wrzesnia a konczy pod koniec Listopada - rezygnowac mozna ciagle na poczatku Listopada) wiec jak ci nie idzie to pod koniec rezygnujesz i tego nie ma w papierach..po prostu musisz powtorzyc (i zaplacic ale "koszty" zlych ocen bylyby wyzsze) ale nie masz negatywnych wynikow w papierach. Ty konczysz z A i szkola sie chwali ze wiekszosc studentow jest super...a tak wcale nie jest. Wielu po europejskich szkolach sa wiele lepsi od tych po Stanfordach i Harwardach... jesli tylko maja szanse to pokazac..
            Z uczelniami jest jak z domami .. cena domu generalnie zalezy od lokacji a koszt uczelni od reputacji.
          • engine8 Re: Glupoty 20.06.16, 03:14
            "Jak sie dobrze uczysz to dostaniesz stypendium od KAZDEJ uczelni w USA i studiujesz ZA DARMO"

            Tez niekoniecznie. Jesli sie tylko dobrze uczysz w szkole sredniej to do dobrej szkoly sie nie dostaniesz - chyba ze masz extra przywileje. Dobrze uczacych sie chinczykow i hindosow jest masa i aby sie dostac musisz miec dobre oceny o do tego pokazac cos wiecej... praca, volunteriaty , zaangazowanie polityczne.itd itp
            A stypendium mozesz dostac - ale prawie nigdy nie dostaniesz 100%..chyba ze jestes sportowcem i ci pokryja reszte.. Teoretycznie mozliwe dostac 100% jesli masz konekcje i dostaniesz dziesiatki stypendiow od roznych instutucji.. Zwykle masz czesc stypendium i reszte rodzice placa albo bierzesz pozyczke.
            • marynazmlyna Merit scholarship do NYU. 20.06.16, 15:40
              engine8 napisał(a):

              > A stypendium mozesz dostac - ale prawie nigdy nie dostaniesz 100%..chyba ze jes
              > tes sportowcem i ci pokryja reszte.. Teoretycznie mozliwe dostac 100% jesli mas
              > z konekcje i dostaniesz dziesiatki stypendiow od roznych instutucji.. Zwykle ma
              > sz czesc stypendium i reszte rodzice placa albo bierzesz pozyczke.
              -----------
              Widze,ze zupelnie nie masz rozeznania w tych sprawach.
              Sa tzw merit scholarships i dostajesz je za dobra nauke i dobre SAT.
              Moja corka dostala 100% merit scholarship do NYU,wiec wiem o czym pisze.


              • marynazmlyna Re: Merit scholarship do NYU. 20.06.16, 15:43
                Moj syn dostal tylko 65% merit scholarship do NYU.

                Jak masz srednia powyzej 95% i napiszesz SAT na co najmniej 2.200 pkt to uczelnie ustawiaja sie w kolejce z full merit scholarship i wybierasz jak w ulagalach.
      • marynazmlyna Re: Glupoty 20.06.16, 01:26
        polski_francuz napisał:

        > Pedagogicznie, europejskie uniwersytety nie sa gorsze ale lepsze.

        Pojecia nie masz o poziomie nauczania w USA.
        Jakis Radek Sikorski stuydiowal na najlepszej uczelni(Oxford) w EU a z jego angielskim teraz on by sie nie dostal na nawet sredniej klasy uniwersytet w USA.

        > Mlodzi Amerykancy nie studiuja w Europie bo rzadko mowia innymi jezykami.

        Na calym swiecie angielski jest jezykiem wykladowym,nawet w Polsce mozesz studiowac po angielsku.
        • polski_francuz Re: Glupoty 20.06.16, 08:00
          "Pojecia nie masz o poziomie nauczania w USA."

          Nie wykladalem na amerykanskiej uczelni tylko na kilku europejskich i znam je dosc dobrze. Moge porownac prace badawcze moje i moich kolego w amerykanskich i poziom doktorantow. Skad Twoje "credentials" ciekawym?

          "Na calym swiecie angielski jest jezykiem wykladowym,nawet w Polsce mozesz studiowac po angielsku."

          Znow piszesz glupoty. W Polssce wyklada sioe po polsku a we Francji po francusku. Wiesz dlaczego? Bo studenci angielski zbyt slabo znaja.

          PF
          • marynazmlyna Re: Glupoty 20.06.16, 15:34
            polski_francuz napisał:

            > Znow piszesz glupoty. W Polssce wyklada sioe po polsku a we Francji po francus
            > ku. Wiesz dlaczego? Bo studenci angielski zbyt slabo znaja.

            Widze,ze nie bardzo rozeznany jestes,bo w kazdym kraju europejskim mozesz studiowac po angielsku.W Polsce nawet medycyne mozesz studiowac po angielsku.
      • engine8 Re: Glupoty 20.06.16, 02:23
        Znajomosc jezyka to moze jeden z powodow ale wazniejszym sa dwie inne sprawy;
        1. Niewiele ludzi w Stanach ma pojecia na temat szkol poza a tutaj najwazniejsza rzecza przy starniu sie o prace jest jaka szkole skonczyles - wszyscy znaja listy i rankingi... Np sa Polacy tutaj mieszkajacy ktorzy sie decyduja na studia w Polsce ale po tym mozna zapomniec o dobrej pracy.
        2. Lokalna uczelnia to lokalne znajomosci i kontakty. Tu powiazania ze studiow licza sie bardzo w pozniejszej karierze poniewaz prace najczesciej dostaje sie dlatego ze znasz ludzi i masz kolegow. Dostajesz do reki CV i wdzisz ze czlowek skonczyl te sama szkole co ty? Zaproszenie na rozmowe prawie gwarantowane - chyba ze skonczyles taka ktorej sie wstydzisz ....
        • polski_francuz Re: Glupoty 20.06.16, 08:05
          "Dostajesz do reki CV i wdzisz ze czlowek skonczyl te sama szkole co ty?"

          Ano, wiele do tego dodac nie mozna. Dodam jeszcze, ze dobre szkoly inzynierskie we Francji maja "swoje" firmy gdzie studenci jada na staze czy gdzie pracuja. Sa niewatpliwie "mafie" absolwentow, ktorzy sie popieraja.

          Polskie politechniki sa dobre. Ucza sie uczyc i ucza rozumiec. Spotykam wielu kolegow po PWr czy AGH na zagranicznych uczelniach i daja sobie bardzo dobrze rade.

          PF
        • marynazmlyna Re: Glupoty 20.06.16, 15:28
          engine8 napisał(a):

          > Znajomosc jezyka to moze jeden z powodow ale wazniejszym sa dwie inne sprawy;
          > 1. Niewiele ludzi w Stanach ma pojecia na temat szkol poza a tutaj najwazniejsz
          > a rzecza przy starniu sie o prace jest jaka szkole skonczyles - wszyscy znaja l
          > isty i rankingi... Np sa Polacy tutaj mieszkajacy ktorzy sie decyduja na studi
          > a w Polsce ale po tym mozna zapomniec o dobrej pracy.

          To sie zgadza,bo studia w Polsce czy innym kraju europejskim sa na duzo nizszym poziomie niz studia w USA.

          > 2. Lokalna uczelnia to lokalne znajomosci i kontakty. Tu powiazania ze studiow
          > licza sie bardzo w pozniejszej karierze poniewaz prace najczesciej dostaje sie
          > dlatego ze znasz ludzi i masz kolegow. Dostajesz do reki CV i wdzisz ze czlow
          > ek skonczyl te sama szkole co ty? Zaproszenie na rozmowe prawie gwarantowane -
          > chyba ze skonczyles taka ktorej sie wstydzisz ....

          To juz jest bzdura.Sa rankingi i wszhyscy wiedza jakie uczelnie sa najlepsze.
          • engine8 Re: Glupoty 20.06.16, 17:30
            Sklazala szto znala..


            • polski_francuz Re: Glupoty 20.06.16, 20:05
              Znac to malo znala ale kak skazala...

              Pozdro

              PF
    • pijatyka Kuriozalny wyrok. 19.06.16, 23:38

      Studia to nie zepsuta konserwa, ktora można ocenić dopiero po kupnie, otwarciu i zjedzeniu.

      Albo po kilku zajęciach delikwent widzi, że nic nie warte i je zmienia, albo tego nie zauważa - i to znaczy, że wlasnie na takie zasługuje ;->
      • marynazmlyna Re: Kuriozalny wyrok. 20.06.16, 01:36
        pijatyka napisała:

        >
        > Studia to nie zepsuta konserwa, ktora można ocenić dopiero po kupnie, otwarciu
        > i zjedzeniu.
        >
        > Albo po kilku zajęciach delikwent widzi, że nic nie warte i je zmienia, albo te
        > go nie zauważa - i to znaczy, że wlasnie na takie zasługuje ;->

        Absolutnie nie.
        Kazdy przedmiot jest traktowany osobnie i nie wiesz jaki poziom bedzie w nastepnym semestrze.
        Oczywiscie uczelnia koloruje,ze nastepne zajecia beda duzo lepsze a jak juz za nie zaplacisz to okazuje sie,ze cie oszukali.
        Najpierw placisz za semestr a pozniej na nim studiujesz.
        W restauracji jest odwrotnie i wtedy mozesz sie klocic,ze zupa byla paskudna,lub mucha w niej plywala.
      • boavista4 Re: po co ci studia? 20.06.16, 02:36
        Na studiach w Ameryca ocierasz sie o bogatych I ci moga ci pomoc. to jest mafia. na Harvardzie masz najlepsze szanse, na universytetach lokalnych najmniejsze, czasami nawet mniejsze niz po dyplomie polskiej szkoly, Najwazniejszy jestes sam, jezeli masz dobra glowe i nalezysz do dobrego srodowiska mozesz zrobic kariere jak Nikodem Dyzma. Czlowiek wstydliwy, polskiego pochodzenia ma mala szanse. Musisz miec odpowieni body language, arogancje, pewnosc, wiarogodne resume i przyjaciol.
        • kylax1 No a co w tym dziwnego? 20.06.16, 17:24
          Twoja wstydliwość jest winą Ciebie i Twoich rodziców. Do nikogo innego nie miej pretensji.
          • marynazmlyna Re: No a co w tym dziwnego? 20.06.16, 18:33
            kylax1 napisał:

            > Twoja wstydliwość jest winą Ciebie i Twoich rodziców. Do nikogo innego nie miej pretensji.

            Wstydliwosc jest baaardzo pozadana cecha genetyczna.

            • kylax1 Nie jest. 21.06.16, 02:54
              Wstydliwość to cecha jednostek biernych, czyli tych, które raczej w życiu wiele nie osiągną.
              • marynazmlyna Re: Nie jest. 21.06.16, 03:42
                kylax1 napisał:

                > Wstydliwość to cecha jednostek biernych, czyli tych, które raczej w życiu wiele nie osiągną.

                Mylisz wstydliwosc z brakiem odwagi.

              • maksimum Re: Nie jest. 21.06.16, 06:57
                kylax1 napisał:

                > Wstydliwość to cecha jednostek biernych, czyli tych, które raczej w życiu wiele nie osiągną.

                Popatrz na Billa Gatesa ,ktory jest wstydliwym nerdem,czy moze na Warren Buffett,ktory jest bardzo skromnym czlowiekiem.
                Niesmialy jest tez Michael Bloomberg.

                Pewno dla ciebie wzorem do nasladowania jest Putin,Stalin.
                Hitler dla odmiany byl wstydliwy.

                • kylax1 Ani Gates, ani Buffett nie są wstydliwi. 21.06.16, 09:25
                  O Bloombergu to już całkiem poleciałeś. Facet wrzeszczy na lewo i prawo, ale "wstydliwy".
                  • marynazmlyna Re: Ani Gates, ani Buffett nie są wstydliwi. 22.06.16, 00:53
                    kylax1 napisał:

                    > O Bloombergu to już całkiem poleciałeś. Facet wrzeszczy na lewo i prawo, ale "wstydliwy".

                    Bardzo opanowany i spokojny czlowiek.Przez 12 lat byl burnistrzem NYC i najlepszym burmistrzem jaki tu kiedykolwiek byl.

      • kylax1 Sąd ma rację. Studia to biznes, jak każdy inny. 20.06.16, 17:25
        I skoro biznes nie spełniał założeń umowy, poniósł karę wymierzoną przez sąd. To nie komunizm, gdzie instytucje były nietykalne.
      • paseo Re: Kuriozalny wyrok. 21.06.16, 07:51
        studia sie ocenia po kilku zajeciach ??? Od razu widac ,ze nie wiesz,o czym piszesz i nigdzie nie studiowales
        • engine8 Re: Kuriozalny wyrok. 21.06.16, 20:06
          "Od razu widac ,ze nie wiesz,o czym piszesz i nigdzie nie studiowales"
          Znawca sie znalazl? Nie dalo sie w to zdanie wcisnac jeszcze choc jedego negatywnego (i bezpodstawnego) stwierdzenia?
          Come on - you can do better than that? Try again...
    • bywszy2 Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 13:46
      Z sprzed ponad 40 lat temu znalazlem sie w Szwecji.
      Udalem sie do instytutu Slawistyki - chcialem przetlumaczyc dyplom AGH na szwedki.
      Polak adjunkt byl jednoczesnie tlumaczem przysieglym - prca poboczna.
      Przetlumaczyl.
      Napisal,ze jestem inzynier,co po szwedzku odpowiada polskiemu technikowi.
      Zapytalem dlaczego nie napisal civiling. - odpowiednik absolwenta wyzszej uczelni (niektorzy z civingenierow dodaja jeszcze dodatkowy program magistra).
      Facet o malo z krzesla nie spadl i zucil pytanie:
      "Panie,chce sie pan do szwedzkiego civinga rownc?"
      P.S
      Przepracowalem w Szwecji grubo ponad 30 lat.
      Ani razu ani mnie,ani zone o nasze dyplomy nie pytal.
      Jak wlozylismy je do teczki tak tam i pozolkly.
      Zreszta przy zmianie pracy i interwju z przyjmujcymi nie interesowalo ich co w Polsce robilem i praktyka moja w Polsce nikogo nie interesowala.
      Najtrudniej bylo uzyskac pierwsze spotkanie z przedstawicielem zakladu.
      Na pisemne zgloszenie w zwiazku z ogloszeniami zazwyczaj nie odpowiadano albo odpowiadano,ze przyjeli kogo innego,albo ze bylem przekwalifikowanym.
      Pierwsze spotkanie - zostalem przyjety chociaz z dyrektorem dogadac sie porzndnie nie potrafilem.
      Dlaej znaczenie mialy tylko dzialalnosc w Szwecji,referencje oraz koligacje w branzy.
      Mialem na spolke z dwoma osobami firme techniczna konsultacyjna.
      Firma nie duza - ponad 70 osob.
      Odpowiadalem za sprawy techniczne.Dwaj inni nas sprzedawali.
      Od jakiegos czasu zauwazyla sie w niej przewaga liczbowa inzynierow z Polski.
      Na co mnie delikatnie zwrocono uwage.
      • marynazmlyna Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 15:30
        bywszy2 napisał:

        > Firma nie duza - ponad 70 osob.
        > Odpowiadalem za sprawy techniczne.Dwaj inni nas sprzedawali.
        > Od jakiegos czasu zauwazyla sie w niej przewaga liczbowa inzynierow z Polski.
        > Na co mnie delikatnie zwrocono uwage.
        -----
        I slusznie,bo firma jest w Szwecji i chca bys zatrudnial ludzi miejscowych.
        • bywszy2 Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 15:44
          no nie!
          Bo uwazali,ze Polacy sie nie ...
          Jak staralem sie o pracy na poczatku,to dzialalem przez Biuro Posrednictwa pracy.
          Przy mnie urzednik zadzwonil do Kiruny (na polnocy osrodek gorniczy.Wtedy najwieksze terytoryalnie miasto na swiecie).
          Byly tam zaklady produkujace i konstrujujace maszyny gornicze.
          Niektore z nich moj zaklad polski kupowal.
          zesto u nas w Polsce byli ich przedstawiciele.
          Wiec urzendnik mnie tam komus przedstawil z zapytaniem czy nie chcieliby ze mnie skorzystac(i ja i moja zona geolog chcielismy w tej Kirunie osiedlic).
          Ktos tam odpowiedzial,ze nie skorzystaja bo Polacy nic nie umieja.
          • bywszy2 Re:jak sie ocenia uczelnieP.S+ 20.06.16, 15:49
            Dlaczego bylo wielu Polakow?
            Tak juz czlowiek jest urzadzony wg.przyslowia:
            "golodupki,hop do kupki"
            Przyjemniej jest jak sie jest na tej samej fali.
            Nie trzeba wiele rzeczy tlumaczyc.
            A pozatym duzo prosciej sie pracuje.
            Jest niemalo konfliktow kulturowych.Zwlaszcza teraz.
            I ja rozumiem dlaczego Szwedzi byli niezbyt skorzy do zatrudnienia takich jak ja.
          • marynazmlyna Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 17:03
            bywszy2 napisał:

            > no nie!
            > Bo uwazali,ze Polacy sie nie ...

            Ja w dalszym ciagu mysle,ze chodzi im o to bys zatrudnial Szwedow w Szwecji.

            > Ktos tam odpowiedzial,ze nie skorzystaja bo Polacy nic nie umieja.

            Takie byly czasy i ich doswiadczenia z niewyksztalconymi Polakami.

            • bywszy2 Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 17:13
              1.
              To co pani/pan mysli to pana/pani sprawa,a ja pisze jak bylo.
              Nie chodzi o zatrudniani Szwedow, to z powodu,ze ta branza byla zwyczajowo obsadzana przewaznie prez Brytyjczykow.
              2.
              Co do doswiadczen,to wyraznie napisalem,ze to byl zaklad znajdujacy sie w ciasnym kontakcie z kadra inzynierska mego polskiego zakldu,a nie brygadzistami.
              • marynazmlyna Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 18:31
                bywszy2 napisał:


                > Nie chodzi o zatrudniani Szwedow, to z powodu,ze ta branza byla zwyczajowo obsa
                > dzana przewaznie prez Brytyjczykow.

                Czyzby Szwedzi nijak do tego glowy mieli?
                • bywszy2 Re:jak sie ocenia uczelnie+ 20.06.16, 20:32
                  Nie chodzi o to.
                  Zazwyczaj byli specjalistami miedzynarodowymi specjalistami w tej branzy.
                  Najbardziej byli ztrudniani w przemysle samochodowym Szwecji i Niemiec.
                  Zewzgledow podatkowych pracowali np.pol roku w Szwecji.potem w Niemczech,a potem naodwrot.
                  Volvo,Mercedes,SAb,BMW.
                  • marynazmlyna Re:jak sie ocenia uczelnie+ 21.06.16, 03:41
                    bywszy2 napisał:

                    > Zewzgledow podatkowych pracowali np.pol roku w Szwecji.potem w Niemczech,a pote
                    > m naodwrot. Volvo,Mercedes,SAb,BMW.

                    To o co chodzilo z tym Polakami?
                    • bywszy2 Re:jak sie ocenia uczelnie+ 21.06.16, 03:58
                      bo u nas byli liczbowo w przewadze.
                      To chodzi o nasza firme.
                      Chcialem pokazac,ze nie zawsze dyplomy odgrywaja wielka role.
                      Przy czym nalezy zauwazyc,ze z prowadzeniem komputeryzacji i obliczeniowo i konstrukcyjnie obnizyly sie wymagania wyksztalceniowe.
                      Konstruktorami zostali przewaznie tecnicy.
                      Co do inz.to uwazam,ze w tej dziedzinie nastapila jakby "degradacja naukowa"
                      Zreszta tradycja tutaj bylo to,ze konstruktorem w polskim pojeciu byli technicy.
                      Przypomina to:
                      tokarka - tokarz(odp.konstruktor) musial byc wysoko wykwalifikowany facet.
                      polautomat - obslga niewykwalifikowana(kreslarze),jeden ustawiacz(konstruktor) maszyn.
                      Komputer - konstruktor kaze technikom co maja konstruowac.
                      W Polsce w 1964 ustalono,ze konstruktorami nawet najnizszych szczebli(a czesto nimi byli i tecnicy) maja byc mgr inz.
                      To samo brygadzistami,zwyklymi poganiaczami itp.mieli byc tylko mgr inz.zastepujacy czesto wna tych stanowiskach technikow.
                      Poprostu za duzo nas bylo,a "umaszynowienie" bylo zbyt male.
        • elka-sulzer Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 01:07
          i ich "poziomie" to bym nie przesadzala.
          Tak jak w Europie sa jedynie wylegarnia korporacyjnego narybku i nic wiecej.
          • marynazmlyna Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 05:30
            elka-sulzer napisała:

            > i ich "poziomie" to bym nie przesadzala.
            > Tak jak w Europie sa jedynie wylegarnia korporacyjnego narybku i nic wiecej.
            --------
            Przeciez durnowaty Radek Sikorski przez 3 lata studiowal na Oxfordzie a z jego slabym angielskim on by sie nawet nie zalapal na srednia uczelnie w USA.

            I to mowie o jego angielskim juz po Oxfordzie a nie przed Oxfordem.
            • engine8 Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 06:21
              Przesadzasz i to grubo... Slyszalas jak Chinczycy i Hindusi mowia po angielsku i dostaje sie ich wiecej niz innyuch oraz koncza z honorami ?
            • engine8 Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 06:26
              I jesli chodzi o angielski Radka to wcale nie jest taki zly.
              Widzialem go kilka razy na PBS kiedy byl w American Enterprise Institute i pomimo akcentu calkiem mu dobrze dyskusje i wywiady szly.
              Ty pewnie nie masz akcentu i jestes zaadoptowana nie do rozpoznania al enie kazdy jest taki sam..
            • engine8 Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 06:43
              "Przeciez durnowaty Radek Sikorski"

              Mozesz go nie lubiec ale nie obrazaj i nie mow ze Ty jestes od niego madrzejsza?
              Jesli jednak uwazasz ze jestes madrzejsza - to jak to sie stalo ze zamiast byc na piedestalach Ty tu glupoty wypisujesz i sie wymardzasz glownie ponizajac innych.

              Radka osobiscie nie lubie i wiem ze ma mase rzeczy ktore mi sie nie podobaja ale facet glupi nie jest. Wielu chcialoby byc na jego miejscu.
              • marynazmlyna Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 15:07
                engine8 napisał(a):

                > Radka osobiscie nie lubie i wiem ze ma mase rzeczy ktore mi sie nie podobaja a
                > le facet glupi nie jest. Wielu chcialoby byc na jego miejscu.

                A czego mu zazdroscisz bardziej,zony czy palacu?
                • engine8 Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 17:38
                  Niczego- mam jedno i drugie.
                  • marynazmlyna Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 18:16
                    engine8 napisał(a):

                    > Niczego- mam jedno i drugie.

                    No ale nie masz takiej zony jak Radek S. ani takiego palacu jaki oni maja.
                    • engine8 Re: Z tymi amerykanskimi "uczelniami" 22.06.16, 20:27
                      Widac ze chyba jednak Ty zazdroscisz? Ja im niczego nie zazdroszcze - ukradli? Nie
                      • marynazmlyna Magister w 3 lata z Oxfordu. 22.06.16, 22:56
                        engine8 napisał(a):

                        > Widac ze chyba jednak Ty zazdroscisz?

                        Ja bym pani Applelbaum i tego jej meza do domu nie wpuscil a czy ukradli to sie okaze.

                        PS.Wiesz chyba ze Sikorski ma magistra z Oxfordu mimo ze studiowal tam TYLKO 3 lata.

                        Na ZADNEJ uczelni w USA nie zrobisz magistra w 3 lata.
                        No i "wybitny" Radek studiowal bardzo "ambitny" kierunek politologie.
                        • engine8 Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 22.06.16, 23:20
                          Wiem wiem ze bys nie wpuscil- za duza roznica intelktualna i trudno byloby sie dogadac...
                          Zrobisz magistra - 2 lata to typowe dla tych co maj ukonczone BA/BS.
                          Ale mozna i wczesniej jesli zaliczysz wymagane ilosc przedmiotow (units) i zdazysz napisac prace..
                          A to ile ludziom zajmuje studiwanie na uczelniach USA to inna rzecz ..

                          • maksimum Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 22.06.16, 23:37
                            engine8 napisał(a):

                            > Wiem wiem ze bys nie wpuscil- za duza roznica intelktualna i trudno byloby sie
                            > dogadac...

                            Gdyby Radek i jego zona byli w czymkolwiek dobrzy,to byliby rozchwytywani po calym swiecie.
                            Absolwent Oxfordu z politologii po 3 latach studiowania,to przeciez jest niebywaly umysl SCISLY.

                            > Zrobisz magistra - 2 lata to typowe dla tych co maj ukonczone BA/BS.
                            > Ale mozna i wczesniej jesli zaliczysz wymagane ilosc przedmiotow (units) i
                            > zdazysz napisac prace..

                            Radek teraz duka po angielsku,to jak on mogl byc biegly w tym jezyku 30 lat temu?

                            "W marcu 1981 w I Liceum Ogólnokształcącym w Bydgoszczy, wówczas noszącym imię Ludwika Waryńskiego, pełnił funkcję przewodniczącego uczniowskiego komitetu strajkowego, będącego odpowiedzią na tzw. wydarzenia bydgoskie.

                            W czerwcu 1981 wyjechał do Wielkiej Brytanii w celu nauki języka angielskiego. Po pół roku, kiedy w Polsce wprowadzony został stan wojenny, wystąpił o azyl polityczny, który przyznano mu w 1982[3]. W Anglii podjął studia w Pembroke College Uniwersytetu w Oksfordzie. Był członkiem Klubu Bullingdona[4]. Po trzyletnim pobycie na tej uczelni ukończył studia, "

                            > A to ile ludziom zajmuje studiwanie na uczelniach USA to inna rzecz ..

                            Najpierw musisz znac bardzo dobrze jezyk by byc full time student. Pozniej stopniowo mozesz wziac wiecej przedmiotow nauczania. No ale to jest USA i tu cudow nie ma ,a w Europie,co chlop to cudowne dziecko.
                            • engine8 Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 23.06.16, 04:54
                              No tak czy to znaczy ze Ty znasz angielski lepiej od Radka?
                              A w ogole co znaczy ze ktos zna jezyk? Czy to bogactwo slow czy swoboda wyrazania sie czy moze brak akcentu? A moze wszytko powyzej?
                              • marynazmlyna Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 23.06.16, 05:22
                                engine8 napisał(a):

                                > No tak czy to znaczy ze Ty znasz angielski lepiej od Radka?

                                Zgadza sie.

                                > A w ogole co znaczy ze ktos zna jezyk? Czy to bogactwo slow czy swoboda wyrazan
                                > ia sie czy moze brak akcentu? A moze wszytko powyzej?

                                Mysle,ze swoboda wyrazania sie,bo akcent jest uzalezniony od miejsca przebywania.
                                • marynazmlyna Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 23.06.16, 05:34
                                  www.youtube.com/watch?v=L63ZI2TODew

                                  Meczy sie,zastanawia ,a sa to tematy mu bardzo dobrze znane.
                          • marynazmlyna Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 23.06.16, 05:40
                            engine8 napisał(a):

                            > Zrobisz magistra - 2 lata to typowe dla tych co maj ukonczone BA/BS.

                            Sugerujesz,ze Radek zrobil 6 lat studiow w 3 lata,ze swoja sklaba znajomoscia angielskiego?

                            > Ale mozna i wczesniej jesli zaliczysz wymagane ilosc przedmiotow (units) i
                            > zdazysz napisac prace..

                            On zadnej pracy nie pisal. Postudiowal 3 lata a master dostal za "wysluge lat".

                            > A to ile ludziom zajmuje studiwanie na uczelniach USA to inna rzecz ..

                            Bo jest INNY poziom nauczania.
                            • felusiak1 Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 23.06.16, 06:23
                              Sikorski mówi dobrze po angielsku ale ma jak to się mówi thick accent.
                              Natomiast ty po angielsku dukasz i mylisz te dwie rzeczy.
                              • marynazmlyna Re: Magister w 3 lata z Oxfordu. 23.06.16, 14:50
                                felusiak1 napisał:

                                > Sikorski mówi dobrze po angielsku ale ma jak to się mówi thick accent.

                                "Dobrze" tzn tak jak ty i dla mnie wszystko juz jest jasne.
    • karbat Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 20.06.16, 21:32
      studiowanie w Polsce, robienie kariery w Polsce ... kazde dziecko wie ,
      ze trzeba miec wujka
      byc kombatantem rozklejajacym ulotki
      uczestniczyc w kaczych miesiecznicach
      walczyc z kondomami , aborcjami
      lezec twarza przed Rycykiem, innym kacykiem
      mozna sobie tez zalozyc Amber Gold

      i ma sie niemala szanse na kariere . dyplom ... jakis tam tez
      wypada miec ,czy to etnografia, geografia to bez znaczenia .
      • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 21.06.16, 03:46
        karbat napisał:

        > mozna sobie tez zalozyc Amber Gold

        Z tym sie juz spozniles. Te numery mozna bylo wykrecac za czasow PO/PSL i Tuska oraz poczwary Kopary.
    • el.commendante Nie karmcie trolla. 21.06.16, 01:13
      • marynazmlyna Re: Nie karmcie trolla. 21.06.16, 03:43
        Nie pozwolcie by to forum bylo zdominowane przez ruskich trolli.
        • 5magna Re: Nie karmcie trolla. 21.06.16, 07:27
          Jak pamietam to w Szwecji lekarze byli do niczego. Jedyne co robili dobrze to zapisywali na chorobowe. Jak zes dobrze postekal to dal ci i 4 miesiace lub wiecej abys sie naturalnie wyleczyl. Jednego lata napisali ze bylo 40000 ludzi na chorobowym w Goteborg. Grzali kosci w sloncu......
          • bywszy2 Re: Nie karmcie trolla. 21.06.16, 10:14
            troche pan przesadzil?
            Zly humor?
          • marynazmlyna Re: Nie karmcie trolla. 22.06.16, 00:35
            5magna napisał(a):

            > Jak pamietam to w Szwecji lekarze byli do niczego. Jedyne co robili dobrze to z
            > apisywali na chorobowe.

            Czytali w twoich oczach po co tam poszedles.
    • paseo Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 21.06.16, 07:49
      Zamiast wypisywac brednie o "bezwartosciowych" uczelniach w Europie wystarczylo kliknac i sprawdzic,ILE jest europejskich a zwlaszcza brytyjskich w rankingu 400 najlepszych i na jakich sa pozycjach.
      www.wprost.pl/419453/400-najlepszych-uczelni-na-swiecie-Tylko-jedna-z-Polski
      • el.commendante Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 21.06.16, 22:52
        paseo napisał:

        > Zamiast wypisywac brednie o "bezwartosciowych" uczelniach w Europie wystarczylo
        > kliknac i sprawdzic,ILE jest europejskich a zwlaszcza brytyjskich w rankingu 4
        > 00 najlepszych i na jakich sa pozycjach.
        > www.wprost.pl/419453/400-najlepszych-uczelni-na-swiecie-Tylko-jedna-z-Polski
        Ale kretynkowi zapewne chodziło właśnie o ten ranking, gdzie głównym wyznacznikiem jest nie jakoś kształcenia czy badań, ale liczba publikacji w amerykańskiej prasie. Amerykanie zrobili sobie ranking pod siebie a jełopy się tym podniecają.
        • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 00:51
          el.commendante napisał:

          > paseo napisał:
          >
          > > Zamiast wypisywac brednie o "bezwartosciowych" uczelniach w Europie wystarczylo
          > > kliknac i sprawdzic,ILE jest europejskich a zwlaszcza brytyjskich w rankingu 4
          > > 00 najlepszych i na jakich sa pozycjach.
          > > www.wprost.pl/419453/400-najlepszych-uczelni-na-swiecie-Tylko-jedna-z-Polski
          > Ale kretynkowi zapewne chodziło właśnie o ten ranking, gdzie głównym wyznacznik
          > iem jest nie jakoś kształcenia czy badań, ale liczba publikacji w amerykańskiej
          > prasie. Amerykanie zrobili sobie ranking pod siebie a jełopy się tym podniecają.
          --------------
          To NIE jest ranking amerykanski lecz CHINSKI.

          www.shanghairanking.com/ARWU2015.html
      • engine8 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 00:24
        Po pierwsze.
        Zalezy jak na to spojrzysz. Jesli ocenisz uczelnie jako instytucje i bedziesz analizowal jej dorobek to jedno ale jesli ocenisz jak sobie radza studenci konczacy uczelnie to mozesz byc zaskoczony...
        Po drugie
        Nie za bardzo mozna wrzycac wszytkie te instutucja do jednego garnka poniewaz te na gorze wcale nie "produkuja" najlepszych studentow w kazdej dziedzinie. Jedne sa lepsze jesli chodzi o kierunki techniczne inne prawo , jeszcze inne humanistyczne...
        CalTech na czubku ale oni jedynie przoduja w technicznych ...
        Stanford? Techniczne i moze prawo ale reszta? Wogole jest tak cos jeszcze?

        Mozna pokazywac gdzie sa Polskie uczelnie w porowaniu z amerykanskimi wg rankingow (oczywiscie amerykanskich) ile maja pieniedzy, ile badan prowadza itd itp...to wiadomo inna liga ale jak spojrzec na to jak sobie radza Polscy abcolwenci polskich uczelni to wcale nie may sie czego wstydzic. Wiekszosc to dobrzy albo bardzo dobrzy fachowcy ktorzy wcale nie ustepuja lokalnym.
        NBa uczelniach Polskich ludzi uczylo sie myslec, adoptowac szybko do kazdych warunkow i potrafic zrobic cos bez wielkich pieniedzy - na amerykanskich uczy sie byc dobrym w jednej dziedzinie.
        Poski inzynier potrafi zastapic 3 amerykanskich poniewaz nawet jak skonczyl politechnike - np programowanie to ma pojecie i o mechanice i o chemii i o biologii i o elektrycznosci bz wzgledu na poziom napiecia... Programista lokalny potrafi programowac i ...plywac i grac w golfa, i siatkowke.. O mechanice pojecia nie ma nie mowiac o "science" typy chemia biologia, itd....
        No i tutaj np na prawo Ohma sa 3 wzory (na prad, napiecie i moc) poniewaz niewielu potrafi przeksztalcac ulamki... No ale teraz to komputery robia wszytko...
        Ja bedac elektronikiem moze swobodnie dyskutowac problemy nie tylko elektryczne ale skoplikowane elektryczno / mechaniczno/chemiczne i magnetyczne i cos tam jeszcze... Tutaj jest fachwiec od kazdej dziedziny z osbna a do spraw magentycznych to sie zatrudnia konsultantow poniewa tych "klass" lokalni zwykle "nie birora" jak ze nie saw ymagane do ukonczenia kierunku.
        Tu wogole wymaga sie aby ok polowy przedmiotow bylo zwiazane (nawet luzno) z kierunkiem z resza to moze byc praktycznie cokolwiek aby wypelnic wymaganie ilus tam "unitow". nie mowie ze to nie przydatne ale zwykle to nie poglebia "fachowosci" a raczej znajomosci.

        • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 00:42
          engine8 napisał(a):

          > CalTech na czubku ale oni jedynie przoduja w technicznych ...
          > Stanford? Techniczne i moze prawo ale reszta? Wogole jest tak cos jeszcze?

          Wymieniles dwie uczelnie na zachodzie USA,a najlepsze sa na wschodzie USA.

          colleges.usnews.rankingsandreviews.com/best-colleges/rankings/national-universities?int=9ff208

          • engine8 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 06:29
            Zalezy jaka jest definicja najlepszego uniwersytetu....
      • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 00:55
        paseo napisał:

        > Zamiast wypisywac brednie o "bezwartosciowych" uczelniach w Europie wystarczylo
        > kliknac i sprawdzic,ILE jest europejskich a zwlaszcza brytyjskich w rankingu 4
        > 00 najlepszych i na jakich sa pozycjach.
        ------------
        www.shanghairanking.com/ARWU2015.html
      • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 01:00
        paseo napisał:

        > Zamiast wypisywac brednie o "bezwartosciowych" uczelniach w Europie wystarczylo
        > kliknac i sprawdzic,ILE jest europejskich a zwlaszcza brytyjskich w rankingu 4
        -------------
        Niestety uczelnie europejskie i amerykanskie NIE sa porownywalne bo nie ma jednego i takiego samego kryterium przyjmowania studentow.
        Uczelnie amerykanskie mozna latwo uszeregowac wg. wysokosci SAT studentow przy przyjmowaniu na uczelnie a w EU tego nie ma.
        Faktem natomiast jest ze caly swiat wali drzwiami i oknami na uczelnie amerykanskie a europejskie omija szerokim lukiem.
        • 5magna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 05:53







          Moze tak bardzo I nie przesadzilem. Raz cos tam zjadlem I rozbolal mnie zoladek. Jechalem tramwajem obok Salgrenska Sjukhuset, poszedlem na Akut. Powiedzieli mnie idz niebieska linia. No I poszedlem. Do pokoju weszla lekarka, powiedzialem jej co jest. Ona mowi... wyglada na wrzod zoladka, dam co 2 tyg. zwolnienia a jak nie pomoze to dam ci wiecej. Poniewaz bylem dosyc zdrowy I mlody to 2 tygodne na Delshon pomoglo. (zle napisalem ta nazwe ale wiesz gdzie ono lezy.....

          Jak wyglada ta opieka lekarska obecnie to nie mam pojecia...


          j
        • engine8 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 06:35
          "Faktem natomiast jest ze caly swiat wali drzwiami i oknami na uczelnie amerykanskie a europejskie omija szerokim lukiem."

          Znow przesada - wcale nie omijaj szerokim lukiem...skad takie pojecie?

          Raz jeszcze Tobie powtorze ze to nie dlatego ze one edukuja najlepiej na swiecie ale dlatego ze sa amerykanskie i trzeba dac kredyt ameryce ze potrafila Swiat tak uksztaltowac aby wierzyli ze to co amerykanskie jest najlepsze ..i jak chcesz pracowac w Ameryce to musisz miec konekcje i pracodawca musi/ chce wiedziec cos na temat uczelni.....Firmy amerykanskie rowniez rekrutuja na amerykanskich uczelniach a wiec jak chcesz prace w Ameryce to musisz to byc..

          • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 15:10
            engine8 napisał(a):

            > ..i jak chcesz pracowac w Ameryce to musisz miec konekcje i pracodawca musi/ chce wiedzie
            > c cos na temat uczelni.....Firmy amerykanskie rowniez rekrutuja na amerykanskic
            > h uczelniach a wiec jak chcesz prace w Ameryce to musisz to byc..
            --------
            To jest wlasnie spowodowane roznica poziomu wyksztacenia w USA i EU.
            • engine8 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 17:45
              Nie zgadzam sie ...
              Obawiam sie ze mylisz pojecia.



              • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 18:14
                engine8 napisał(a):

                > Nie zgadzam sie ...
                > Obawiam sie ze mylisz pojecia.
                ------
                Jak chcesz isc do renomowanej firmy to musisz miec skonczona renomowana uczelnie a nie jakas europejska.
                • polski_francuz Orzeszku 22.06.16, 20:37
                  "Jak chcesz isc do renomowanej firmy to musisz miec skonczona renomowana uczelnie a nie jakas europejska"

                  Szkoda dyskusji. Puknij sie w durna amerykanska pale a moze ci cos pomoze. Raz jeszcze, i jak dziecku, amerykanskie uniwerki maje wiecej forsy z oplat czesnego i z kombinacji podatkowych (zamiast placic podatki spadkowe mozesz ufundowac katedre). Kupuja dobrych naukowcow z Europy i Indii. Ale nie wszyscy dobrzy naukowcy sa dobrymi wykladowcami.

                  I juz nie pisz wiecej. Zrozmialem, ze cierpisz na syndrom "lepszego od innych Amerykanca".

                  Dlatego tak lubie dokopac im w dupy jak gram w tenisa. Nie ma nic lepszego na poprawe humoru jak leczenie tego syndromu.

                  PF
                  • felusiak1 Re: Orzeszku 23.06.16, 06:29
                    Nie obrazaj mnie. Ona nie ma durnej amerykańskiej pały. Jej pała jest typowo polska, nowobogacka i moherowa.
                    To jest typowy Greenpoint. No ale ma swoje bachory na NYU i wydaje się jej, ze pana Boga za pietę złapała.
                    • marynazmlyna Re: Orzeszku 23.06.16, 15:00
                      felusiak1 napisał:

                      > Nie obrazaj mnie. Ona nie ma durnej amerykańskiej pały. Jej pała jest typowo po
                      > lska, nowobogacka i moherowa.

                      Widze raza cie bogaci ludzie i twoi przeciwnicy polityczni z PiS.

                      > To jest typowy Greenpoint.

                      Jedyne co ci na mysl przychodzi to Greenpoint a ja tam po prostu nie bywam.Za daleko ode mnie.
                      Bedziesz musial troche poglowkowac gdzie mieszkam ,ale dla ulatwienia dodam,ze wszystkie okna mam z widokiem na ocean.Plaza pod nosem.Poza tym wolne chwile spedzam na rowerze,jesli nie gram w tenisa lub koszykowke.
                      Ty dla odmiany stoisz w kolejce po kielbase na Greenpointcie i nienawidzisz madrzejszych od siebie.

                      > No ale ma swoje bachory na NYU i wydaje się jej, ze pana Boga za pietę złapała.

                      Po pierwsze panie felusiak ze stypendium naukowym z NYU a po drugie ,studiuja kierunki scisle.
                      Wiec podgrzej sobie kaszanke i odstaw sie od inteligentnych ludzi.
                      • felusiak1 Re: Orzeszku 24.06.16, 01:46
                        Bogaci mnie nie rażą bo wtedy raziłbym sam siebie.
                        Nie trzeba mieszkać na Greenpoincie aby mieć jego mentalność.
                        Cieszy mnie, ze wszystkie okna masz na morze. A na którym pietrze mieszkasz?
                        Wiesz ja mam 22 okna i przez żadne nie nie widać morza.
                        Ludzie na Far Rockaway też mają widok na morze.
                        Nie czuję do ciebie nienawiści. I nie mam zamiaru "głowkować".
                        • marynazmlyna Re: Orzeszku 24.06.16, 02:23
                          felusiak1 napisał:

                          > Bogaci mnie nie rażą bo wtedy raziłbym sam siebie.

                          Ty caly czas razisz siebie samego swoimi nieporadnymi wpisami.

                          > Wiesz ja mam 22 okna i przez żadne nie nie widać morza.

                          Location,location,location.
                          Do tego trzeba dorosnac.

                          > Ludzie na Far Rockaway też mają widok na morze.

                          Nie trafiles,zreszta tam jest za biednie dla mnie.
                          Owszem jezdze tam na rowerze na plaze w celach rozrywkowych i to by bylo na tyle.

                          • felusiak1 Re: Orzeszku 25.06.16, 06:27
                            Na Far Rockaway na plaże? To tak jak do baru mlecznego na schabowego.
                            Cieszy mnie, ze masz poczucie humoru i anonsujesz iż mieszkasz w Belle Harbor no bo na rowerze z Atlantic Beach jest za daleko.
                            • marynazmlyna Re: Orzeszku 25.06.16, 08:01
                              felusiak1 napisał:

                              > Na Far Rockaway na plaże? To tak jak do baru mlecznego na schabowego.

                              Jezdze tam tylko i wylacznie w celach rozrywkowych.
                              Ludzie chodza do gym a ja nie lubie chodzic do gym,wiec jezdze na rowerze,gram w kosza czy tenisa.
                              Uwazam,ze gym to strata czasu i zdrowia.
    • jorl Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 22:51
      marynazmlyna napisał(a):


      > Faktem natomiast jest ze caly swiat wali drzwiami i oknami na uczelnie amerykan
      > skie a europejskie omija szerokim lukiem.

      Drogi mzm, chociasz cos mi sie wydaje ze to jest inne wcielenie znanego mi sprzed 10 laty maximum, po prostu piep..sz.
      Przed kilku laty jak moja corka konczyla studia medycyny w Berlinie i wybierala sie z programu Erazmus na pare miesiecy praktyki na Akademia Medyczna w Poznaniu. Miala tam miec akademik itd. Nawet bylem z nia okazalo sie ze akademik zawalony pod dach Chinczykami z Tajwanu studiujacymi w Polsce medycyna. Mieli zajecia i po angielsku, chyba placili z 10tys$/rok i walili do Polski drzwiami i oknami.
      Dlaczego do Polski a nie do USA? Proste bo taniej. A wystarczajoca widac dobrze.
      Dodam ze corka zrezygnowal z tej praktyki bo i akademik 2 zamiast 1 osobowy pokoj a i opieka przez tych Tajwanczykow na uczelni gorsza.

      Wracajac do pierwszego postu naszego mzm. Tam jest mowa u kursie na uczelini szwedzkiej z dziedziny finansow. Widze ze dla mzm jedyny dziedzina ktora sie na studiach uczy to wlasnie finanse. Taka ogranicuona glowka, wiem dlaczego, ci Polacy w USA musza sie w gielde bawic bo tam moga miec emeryture. Oczywiscie duzo straci i pojdze na dno.
      Ale zgadzam sie ze jesli chodzi o finanse to USA jest czolowka swiatowa. Gwarantowanie, widac o tym jak okradaja chytrze Swiat finasujac sobie ciagle ogromny deficyt handlowy.
      Ale drogi mzm istnieja inne studia, nie tylko finanase. Wezmy techniczne, inzynierowie, albo scisle jak fizyka czy matematyka. Tu mnie smieszy jak sie twierdzi ze amerykanskie uczelnie sa w czolowce swiatowej. Naprawde sie tak dobrze tam uczy matemytyki? Fizyki? A w inzynierskich teorie obwodow? teorie pola? Czy mechaniki wytrzymalosc? Z tymi ogromnymyi rownaniami rozniczkowymi? Gwarantowanie USA jest w tych dziedzinach do tylu. Aby studenci sie tego dobrze nauczyli musza w szkolach podstawoych i srednich miec matematyke na wysokim poziomie. A przeciez nie maja, co najmniej w przytlaczyjacym zakresie.
      A studia inzynierskie. W Niemczech od kilku lat wprowadzono 2 stopniowe studia intynierskie. Wlasnie na wzor USA, bachelor i master. Jaki tego efekt? W pierwszym stopniu ucza sie na prostego inzyniera, to znaczy ze w matemytyce po lebkach, bez dowodow, po prostu jak a nie dlaczego. Wiem dobrze, mam takich chlopcow w pracy u mnie. Niby jak bedzie robil master to to poglebi. Naprawde? Wroci do matematyki i bedzie sie uczyl dowodow twierdzen? Nieprawda, nie bedzie. Po prostu po lebkach. Do przed kilku laty byly w Niemczech osobne studia inzyniera, takiego praktycznego, wiedza bez dowodow, tylko wnioski, to byl inzynier TFH i byli inzynierowie, jak w polskiech politechnice za komuny, na dyplomowanego inzyniera. Solidna matematyka, fizyka itd. Nie tylko co a i dlaczego. Teraz tego nie ma, po amerykansku po prostu. Fakt, jest lepiej taki przygotowany do praktyki ale jak sie za malo teorii nauczyl tego juz nie dorobi, praktyke w pracy zawsze.
      USA to po prostu po lebkach, jak najszybciej aby pracowac. A ze sie trudne problemy nie potrafi rozwiazac? To sie ukradnie skads, Albo ludzi albo wiedze. Stad gdzie sie solidniej uczono.

      To tylko troche, nie mam czasu musze pracowac. Mimo ze jestem na emeryturze praca podsuwa mi nastepne umowy abym dalej konstruowal. No ale ja umiem i fizyke i mechanike jesli chodzi o teorie, naturalnie elektronike tez bo to moj zawod.
      • maksimum Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 22.06.16, 23:26
        jorl napisał:

        > Wezmy techniczne, inzyn
        > ierowie, albo scisle jak fizyka czy matematyka. Tu mnie smieszy jak sie twierdz
        > i ze amerykanskie uczelnie sa w czolowce swiatowej. Naprawde sie tak dobrze tam
        > uczy matemytyki? Fizyki? A w inzynierskich teorie obwodow? teorie pola? Czy me
        > chaniki wytrzymalosc? Z tymi ogromnymyi rownaniami rozniczkowymi? Gwarantowanie
        > USA jest w tych dziedzinach do tylu.

        To ze Europa jest z tym do tylu,to nie znaczy,ze USA jest z tym do tylu.

        Moje dzieci rachunek rozniczkowy mialy w liceum w NYC tak jak kazde dziecko amerykanskie.

        > Aby studenci sie tego dobrze nauczyli mus
        > za w szkolach podstawoych i srednich miec matematyke na wysokim poziomie. A prz
        > eciez nie maja, co najmniej w przytlaczyjacym zakresie.

        Podstawowka to jest tylko 5 lat ale poziom tez potrafi byc zroznicowany.
        Moja corka chodzila do klasy dla specjalnie uzdolnionych i co rok miala nagrody za najlepsze wyniki z matematyki i angielskiego w calej szkole.
        Gimnazja sa na bardzo roznym poziomie i do tych najlepszych trzeba zdawac egzaminy.
        Nie bede ukrywal,ze dzieci poszly do tego najlepszego w NYC.
        Podobnie jest z liceami,ze sa na bardxzo roznym poziomie i do tech najlepszych trzeba zdawac egzamin wstepny.

        > A studia inzynierskie. W Niemczech od kilku lat wprowadzono 2 stopniowe studia
        > intynierskie. Wlasnie na wzor USA, bachelor i master. Jaki tego efekt? W pierws
        > zym stopniu ucza sie na prostego inzyniera, to znaczy ze w matemytyce po lebkac
        > h, bez dowodow, po prostu jak a nie dlaczego.

        Moze zastanow sie nad tym co piszesz.
        Ty piszesz o uczelniach niemieckich a NIE amerykanskich.
        To ze one sa zorganizowane na wzor amerykanski,to nie znaczy ze chodza do nich Amerykanie.
        Uczelnia czy szkola to NIE jest Budynek lecz Uczniowie i studenci.
        I tu jest roznica miedzy Europa a USA.

        > USA to po prostu po lebkach, jak najszybciej aby pracowac.

        Nie wiem dlaczego wypowiadasz sie na temat USA jak tu nigdy nie byles.


      • bywszy2 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 23.06.16, 00:10
        a co pan kostruuje?
        a jaki jest niemiecki wzor na mase?
        • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 23.06.16, 02:57
          bywszy2 napisał:

          > a co pan kostruuje?
          > a jaki jest niemiecki wzor na mase?

          Jorl to jest taki Polak mieszkajacy w Niemczech,ktory lubi Rosje i nienawidzi USA.
          • bywszy2 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 25.06.16, 12:27
            a co to ma wspolnego z konstruowaniem?
            P.S
            W dalszym ciagu jestem ciekaw niemieckirgo wzoru na mase!
    • felusiak1 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 23.06.16, 06:19
      Szanowna maryno, tego co wypisujesz nie da się czytać bez bólu brzucha od smiechu.
      Proszę przestań sprzedawać nam swoje banialuki.
      W USA kupa absolwentów czołowych uniwersytetów nie jest w stanie znaleźć pracy bo skończyli psychologię albo black studies albo jakieś inne idiotyczne fakultety.
      I nie wciskaj kitu o poziomie. Miałem przyjemność rozmawiać z absolwentami Harvardu i Yale i powiem ci, ze byłem zażenowany ich poziomem i kompletnym nieprzygotowaniem do zycia. O braku common sense nawet nie warto wspominać.
      • marynazmlyna Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 23.06.16, 14:45
        felusiak1 napisał:

        > W USA kupa absolwentów czołowych uniwersytetów nie jest w stanie znaleźć pracy
        > bo skończyli psychologię albo black studies albo jakieś inne idiotyczne fakultety.

        Skad ta zawisc panie felusiak? Zle cie USA potraktowalo?
        W USA bezrobocie jest az 4,7% a w Polsce tylko 9,4% a w EU jest bardzo podobne do tego polskiego.
        Wiec o co bryka z tymi problemami ze znalezieniem pracy?

        > I nie wciskaj kitu o poziomie. Miałem przyjemność rozmawiać z absolwentami Harv
        > ardu i Yale i powiem ci, ze byłem zażenowany ich poziomem i kompletnym nieprzyg
        > otowaniem do zycia. O braku common sense nawet nie warto wspominać.

        Domyslam sie iz uznali ze nie maja z kim rozmawiac a nie wypadalo im powiedziec tego wprost.
        • felusiak1 Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 24.06.16, 02:00
          maryna, bezrobocie to nie jest temat na twoją głowę.
          Ostatnim razem, kiedy bezrobocie było na poziomie 4,7% płace rosły w szybkim tempie. Teraz stoją w miejscu a to oznacza, że te 4.7 jest naciagane. Oznacza, ze ogromna rzesza ludzi nie szuka pracy a tacy wypadaja ze statystyk. Zapoznaj się z participation rate. Ale to pewnie też zbyt trudne. Zapoznaj się z U-6, które wynosi 10.4%. Innymi słowy powtarzasz banialuki z lewych mediów.
          Tak na marginesie w maju bezrobocie (U-3) wynosiło 5.3% a nie 4.7%.
          • marynazmlyna Bezrobocie w USA. 24.06.16, 02:41
            felusiak1 napisał:

            > maryna, bezrobocie to nie jest temat na twoją głowę.
            > Ostatnim razem, kiedy bezrobocie było na poziomie 4,7% płace rosły w szybkim te
            > mpie. Teraz stoją w miejscu a to oznacza, że te 4.7 jest naciagane.

            Ekonomia felusiak,nie jest na twoja glowe.

            money.cnn.com/2015/09/21/news/economy/wages-still-not-growing-much-federal-reserve/
            Zebys nie musial dukac calego artykulu,przytocze ci jedno zdanie:

            "In today's global economy, companies can find cheaper workers abroad and Baby Boomers may not be demanding higher wages like they once did, explains Michael Block, chief strategist at Rhino Trading."

            Globalizacja felusiak jest tym magicznym slowem,ktorego nie umiesz wydukac.Jesli bezrobocie spada,to fabryczki otwiera sie w Chinach a nie w USA,zeby nie bylo presji na place oraz presji inflacyjnej.

            > Oznacza, ze ogromna rzesza ludzi nie szuka pracy a tacy wypadaja ze statystyk. Zapoznaj si
            > ę z participation rate. Ale to pewnie też zbyt trudne. Zapoznaj się z U-6, któr
            > e wynosi 10.4%.

            felusiak,spraw se nowe okulary,bo prostej tabelki nie umiesz odczytac prawidlowo. A pozniej mnie przepros.

            www.bls.gov/news.release/empsit.t15.htm
            > Innymi słowy powtarzasz banialuki z lewych mediów.
            > Tak na marginesie w maju bezrobocie (U-3) wynosiło 5.3% a nie 4.7%.

            felusiak-jeszcze raz powtarzam jak komu dobremu. NAUCZ sie czytac tabelki,bo sie osmieszasz
            przed szeroka publicznoscia.

            PS.Nie zapomnij mnie przeprosic amatorze,za twoje chamskie zachowanie i nieumiejetnosc z korzystania z tabelek.
            • marynazmlyna Felusiak,ja czekam 24.06.16, 18:07
              na przeprosiny
              • marynazmlyna Re: Felusiak,ja czekam 24.06.16, 20:49
                Czekam kiedy wpadniesz i porozmawiamy na sprawy ekonomiczne,bo ...ponoc cos wiesz na ten temat.
              • felusiak1 I jeszcze jedno 25.06.16, 03:40
                W przemyśle w USA nigdy nie pracowało wiecej niż 19.5 mln ludzi (lato 1979)
                W 2006 - 16-17 mln
                Dzisiaj - 14 mln

                Tendencja spadkowa bedzie się utrzymywała i nie ma na to rady. Roboty przemysłowe zastapią ludzi. Pewnego dnia wszyscy bedą pracować w usługach.
                • marynazmlyna Re: I jeszcze jedno 25.06.16, 05:52
                  felusiak1 napisał:

                  > Tendencja spadkowa bedzie się utrzymywała i nie ma na to rady. Roboty przemysło
                  > we zastapią ludzi. Pewnego dnia wszyscy bedą pracować w usługach.

                  Cala produkcja wojskowa,high technology,NASA,samoloty, itd zawsze bedzie w USA,by sie do tego Chinczycy nie dobrali.

                  Najnowsze i najlepsze drony sa tylko z USA.
                  Zdecydowana wiekszosc samolotow tak wojskowych jak i cywilnych jest produkowana w USA.
            • felusiak1 Re: Bezrobocie w USA. 25.06.16, 03:26
              Predzej pieklo zamarźnie.
              Faktycznie masz rację z moimi okularami.
              Not seasonally adjusted for May 2016 U-3 = 4.5% , U-6 = 9.4%
              Amerykańska gospodarka to jest "service economy" zatem nie mów mi o fabrykach.
              Niemal 78% GDP wytwarza sektor usług który zatrudnia około 90% jesli transport zakwalifikujemy do usług. Nie ma presji na płace bo ławka rezerwowych jest pełna.
              ""In today's global economy, companies can find cheaper workers abroad" jest to fałszywa teza. W 2006 bez trudu można było znaleźć tańszych za granicą a płace rosły jak na drożdżach.
              Moja własna córka zmieniła wtedy pracę na znacznie lepiej płatną. Dzisiaj takiej możliwości nie ma.
              W 2006 participation rate wynosiło 66.2%. W czasie recesji 2008-2009 spadło do 65.7%. Dzisiaj wynosi 62.6%. Co to oznacza? Ano to, że w 2006 poza labor force było 68 mln ludzi, w latach 2008-2009 67 mln a teraz jest 86 mln. W porównaniu do 2006 roku przybyło w USA 25 mln ludzi w wieku produkcyjnym i 7 mln miejsc pracy. Z tego jasno wynika, że dla 18 mln pracy nie ma.
              Oznacza też, ze co najmniej 8 mln pracy nie szuka.
              • marynazmlyna Re: Bezrobocie w USA. 25.06.16, 05:46
                felusiak1 napisał:

                > ""In today's global economy, companies can find cheaper workers abroad" jest to
                > fałszywa teza. W 2006 bez trudu można było znaleźć tańszych za granicą a płace
                > rosły jak na drożdżach.

                Bo to jest uzaleznione od tego ile Federal Reserve dosypuje dolarow na rynek.
                Do 2006 zajmowal sie tym A.Greenspan a on sobie nie zalowal i walil na rynek tyle dolcow ile bylo potrzeba by nie nastapilo zalamanie gospodarcze.
                Bo jak wiesz kryzys jest wtedy gdy pieniedzy brakuje na rynku.

                > Moja własna córka zmieniła wtedy pracę na znacznie lepiej płatną. Dzisiaj takie
                > j możliwości nie ma.

                Bo dzisiaj globalizacja poszla dwa kroki dalej i by znalezc prace ponad 120 tys rocznie,to trzeba sie nizle naglowkowac.
                Przyjechala w miedzyczasie kupa Chinczykow i Hindusow i oni wezma twoja prace za polowe wynagrodzenia.

                > W 2006 participation rate wynosiło 66.2%. W czasie recesji 2008-2009 spadło do
                > 65.7%. Dzisiaj wynosi 62.6%. Co to oznacza? Ano to, że w 2006 poza labor force
                > było 68 mln ludzi, w latach 2008-2009 67 mln a teraz jest 86 mln. W porównaniu
                > do 2006 roku przybyło w USA 25 mln ludzi w wieku produkcyjnym i 7 mln miejsc pr
                > acy. Z tego jasno wynika, że dla 18 mln pracy nie ma.
                > Oznacza też, ze co najmniej 8 mln pracy nie szuka.

                Albo pracuja na cash jak moje dzieci w wakacje.
                Przeciez tysiace Polakow przebywajacych legalnie i nielegalnie w USA pracuja na cash.
                • felusiak1 Re: Bezrobocie w USA. 25.06.16, 06:14
                  maryna napisała: Bo to jest uzaleznione od tego ile Federal Reserve dosypuje dolarow na rynek. Do 2006 zajmowal sie tym A.Greenspan a on sobie nie zalowal i walil na rynek tyle dolcow ile bylo potrzeba by nie nastapilo zalamanie gospodarcze.

                  Really?
                  Greenspan odszedł w styczniu 2006 zatem od lutego nie dosypywał.
                  Dosypywał Bernanke ale nie w 2006.
                  QE1 - 2008-2010 1650 miliardów dosypu
                  "Zero interest policy" - XII.2008-XII 2015 miliardy
                  QE2 - XI.2010-VI.2011 - 600 mld
                  "Operation Twist" - 2011 - 667 mld
                  QE3 - VIII.2012-X.2014 - 700 mld
                  Razem dosypano co najmniej 3500 mld.
                  W 2006 Federal Fund rate wynosił 6.25%
                  W latach 2009-2016 0% (złownie ZERO)
                  Dosypywanie pieniedzy na rynek odbywa się poprzez "discount window"
                  Quantitive Easing nie przyniósł oczekiwanych efektów i nadal mamy bryndzę.

                  Innymi słowy zmyslasz.
                  • marynazmlyna Re: Bezrobocie w USA. 25.06.16, 07:58
                    felusiak1 napisał:

                    > Dosypywanie pieniedzy na rynek odbywa się poprzez "discount window"
                    > Quantitive Easing nie przyniósł oczekiwanych efektów i nadal mamy bryndzę.
                    >
                    > Innymi słowy zmyslasz.

                    en.wikipedia.org/wiki/Discount_window
                    Zeby pobudzic gospodarke,to MUSI ona wytwarzac po KONKURENCYJNYCH cenach.
                    Niestety USA nie wytwarza po konkurencyjnych cenach,bo po takich wytwarzaja Chinczycy,ktorzy w dalszym ciagu rozwijaja sie 7,5% rocznie.

                    Caly czas zapominasz o globalizacji.
                    Dosypanie pieniedzy na rynek,ktory wytwarza po wysokich cenach powoduje jedynie inflacje.
                    Dlatego tez jestem zaniepokojony tym,ze Polska podnosi place minimalna i juz w tej chwili jest ona wyzsza niz w Czechach,gdzie jest wyzsza stopa zyciowa.
                    Przy wolnym przeplywie kapitalu musisz obnizac koszty produkcji a tym samym place by nie tracic miejsc pracy.
    • felusiak1 maryna przypomina mi kogoś 25.06.16, 06:40
      nazywało się toto i-love-2-bike latem i i-love-2-ski zimą.
      ten sam styl. Zwracałem się do niej per rachel bo była atawistyczną antysemitką.
      • jorl Re: maryna przypomina mi kogoś 25.06.16, 07:29
        Maryna jest maximum co go znam z dyskusji sprzed chyba 10 laty na Gospodarka.
        Tutaj sie tez udzuela pod nickiem maximum ale jest malym klamczuszkiem wiec udaje maryne teraz.
        A to robi bo jako maximu opowiadal jak to syna goni do tenisa. A gonil do tenisa aby ta droga dostac stypendium na studia.
        Teraz mu spirtowe stypendium nie pasuje udaje ze jest naukowe wiec opowiada o tym jako maryna.
        • marynazmlyna Re: maryna przypomina mi kogoś 25.06.16, 08:21
          jorl napisał:

          > Maryna jest maximum co go znam z dyskusji sprzed chyba 10 laty na Gospodarka.
          > Tutaj sie tez udzuela pod nickiem maximum ale jest malym klamczuszkiem wiec uda
          > je maryne teraz.

          Nie udaje maryne,tylko jest to moj nowy nick,bo maksimum zostal czesciowo zabanowany.
          To zabanowanie polega na tym,ze nie moge tworzyc nowych watkow.

          > A to robi bo jako maximu opowiadal jak to syna goni do tenisa.

          Nie tylko syna ale i corke i oboje grali w tenisa i ping-ponga w Brooklyn Technical High School.

          en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
          > A gonil do tenisa aby ta droga dostac stypendium na studia.

          Nie chodzilo o stypendium na studia ,lecz o gre w druzynie szkolnej,bo oboje dostali stypendia naukowe na NYU.

          > Teraz mu spirtowe stypendium nie pasuje udaje ze jest naukowe wiec opowiada o t
          > ym jako maryna.

          NYU nie daje stypendiow sportowych.
          Wiem,ze ty jestes w tym niekumaty,ale nie wszystkie uczelnie daja stypendia sportowe.
          Jak chcesz uprawiac sport na NYU to robisz to dla przyjemnosci i bez zadnego stypendium.

          www.athleticscholarships.com/mens-basketball-scholarships/new-york-university/

        • bywszy2 Re: w dalszym ciagu+ 26.06.16, 10:23
          jestem ciekaw co pan jorl konstruuje.
          Duzo dzwonu dookola,a nic konkretnego.
          Panie jorl,a jaki jest niemiecki wzor na mase - moze pan odpowiedziec?
      • marynazmlyna Re: maryna przypomina mi kogoś 25.06.16, 08:22
        felusiak1 napisał:

        > nazywało się toto i-love-2-bike latem i i-love-2-ski zimą.
        > ten sam styl. Zwracałem się do niej per rachel bo była atawistyczną antysemitką.

        Pozdrow ja ode mnie.
    • jorl maxi 25.06.16, 18:08
      marynazmlyna napisał(a):


      > Cala produkcja wojskowa,high technology,NASA,samoloty, itd zawsze bedzie w USA,
      > by sie do tego Chinczycy nie dobrali.
      >
      > Najnowsze i najlepsze drony sa tylko z USA.
      > Zdecydowana wiekszosc samolotow tak wojskowych jak i cywilnych jest produkowana
      > w USA

      Pojecie nie masz maxi o przemysle. A moze chcesz powiedziec ze w nim pracujesz? Moze naklamiesz?

      Kiedys tak bylo w USA ale i to sie zmienia.
      Samoloty cywilne. Ten nowy B787 jest niby ameryanski a mnostwo i to waznych elementow w nim byly konstruowane nie w USA i tez nie sa w nich produkowane. Tylko jest montowane do samolotu w USA. Coraz wiecej uzbrojenia jest w USA co prawda produkowane ale nie bylo w USA konstruowane. Stryker np.
      W dziedzinie z NASA tez tak jest. Nawet z firmy w ktorej pracuje sprzedalismy dla NASA na stanowisko startowe nasze, u nas w Berline skonstruowane i wyprodukiwane urzadzenia.
      Ze o rosysjkich RD180 nie wspomne.
      Nie znasz sie na przemysle wiec nie mozesz wiedziec jak to wyglada i w zakresie militarnym. Normalnie jest tak ze te znane firmy zbrojeniowe zamawiaja opracowania wielu urzadzen w calkiem cywilnych. My tak mamy w Niemczech, w USA do niedawna bylo tak samo. Jak sie traci przemyxsl cywilny to i brak wielu dostawcow. Wiec amis zamawiaja juz za granica.
      Takie sa skutki okradania Swiata wielkim deficytem handlowym. Traci sie wlasny przemysl i nawet jak sie ma dalej wielki firmy zbrojeniowe brakuje dotychczasowych dostawcow.
      Firma w ktorej pracuje ma ponad 95% produktow cywilnych ale opracowywujemy i produkujemy dla np. Bundesmariny. Bo akurat jestesmy specjalistami w tych dziedzinach w cywilnym zakresie wiec pasujemy jako dostawcy i dla wojska. W urzydzeniach dla wojska jest mnostwo urzadzen z ktorych sie nie strzela i sa podobne do tych dla cywilnych. Trzeba tylko ich normy spelnic ale te nam przy zamowieniu daja, nie ma problemu.

      Tak ze maxi trzaskasz dziobem o tym na czym sie nie znasz.
      Ale nic dziwnego, nie studiowales na dobrym amerykanskim uniwersytecie wiec skad mozesz byc madry? Przyjmij to do wiadomosci, w koncu to Twoja argumentacja.
    • jorl Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 25.06.16, 18:15
      marynazmlyna napisał(a):


      > Ludzie chodza do gym a ja nie lubie chodzic do gym,wiec jezdze na rowerze,gram
      > w kosza czy tenisa.
      > Uwazam,ze gym to strata czasu i zdrowia.



      Nie drogi maxi, fitnesstudia sa dla Ciebie za drogie. Typowy imigrant w USA z Polski, jest rzemieslnikiem w swoim nedznym domku i sport jak w ogole to na np.rowerze.

      W kosz mozna, jak Murzyni to robia, grac na darmowych boiskach. Tylko buty pilka i juz. Tanio.

      Dobre, te drozsze fitnesstudia sa dla sportu idealne. Ale kosztuja, np u mnie 100Euro/miesiac
      • maksimum Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 25.06.16, 19:29
        jorl napisał:

        > Nie drogi maxi, fitnesstudia sa dla Ciebie za drogie. Typowy imigrant w USA z P
        > olski, jest rzemieslnikiem w swoim nedznym domku i sport jak w ogole to na np. rowerze.

        Zapomniales o tenisie,koszu,ping-pongu,hokeju.

        > W kosz mozna, jak Murzyni to robia, grac na darmowych boiskach. Tylko buty pilk
        > a i juz. Tanio.

        No widzisz,ja gram na takim poziomie,ze moge z nimi grac,a ty co najwyzej mozesz pojsc do gym i tam sie spocic.
        I nie jest tak tanio,bo buty starczaja na max 3 miesiace i pilke tez trzeba czesto kupowac nowa. Korty tenisowe kosztuja i stol pingpongowy tez.
        Ty jorl po prostu nie uprawiasz zadnego sportu i pozostal ci gym.

        > Dobre, te drozsze fitnesstudia sa dla sportu idealne. Ale kosztuja, np u mnie 1
        > 00Euro/miesiac

        Ty nawet nie wiesz kiedy jestes okradany.Zdarzaja sie gyms w NYC po 100 dol/mies ale mozna znalezc rowniez za 10-15 dol/mies i...wszystko tam jest.
        Oczywiscie w tym drozszym masz plywalnie,tenis,koszykowke,restauracje itd.
        Te tansze sa bez plywalni i tenisa,ale..ty i tak zadnego sportu nie uprawiasz.
        Plywanie ja mam przed domem w oceanie,kosz i tenis tez blisko,wiec po co bym sie pchal do gym by wdychac pot innych ludzi.
        Syn chodzi do gym by troche przypakowac,ale plywa w oceanie i w kosza gra na swiezym powietrzu.
        Porobilem w domu drazki do podciagania sie,mamy roznej wagi hantle i gumy.
        Jak gramy w kosza to syn juz sie wiesza na obreczy jak jakis murzyn.
        • jorl Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 25.06.16, 20:04
          maksimum napisał:


          > Ty jorl po prostu nie uprawiasz zadnego sportu i pozostal ci gym.


          1. Do niedawna chodzilem do

          www.kieser-training.de/studios/berlin/berlin-steglitz
          To silownia.

          2. jogging w okolicy

          3.I juz pare lat chodzilem na zumbe do szkoly tanca. Tej:

          www.berlin-tanzschule.de/tanzkurse/tanzfitness/zumba-club.html
          Teraz wypowiedzialem te obydwa i zapisalem sie do:

          elixia.de/studio/wilmersdorf/start/
          Zamiast placic w obywu mam w Elixi i Zumbe, joge mnostwo innych kursow, maszyny dla sily, wytrzymalociwy trening i basen.

          Chodze 4-5 razy w tygodniu. Teraz place te 100 Euro/miesiac ale poprzednio w sumie z obydwu tez prawie tyle.

          Wzielem ta elixe, sa tansze tez z basenem ale gorsze. To jest exklusywne, klimatyzacja, akurat mamy upaly, trenerzy.

          Tak sie zyje



          > Ty nawet nie wiesz kiedy jestes okradany.Zdarzaja sie gyms w NYC po 100 dol/mie
          > s ale mozna znalezc rowniez za 10-15 dol/mies i...wszystko tam jest.

          Typowy biedny Polak sie odwzwal.
          Tu tez jest

          www.mcfit.com/de/studiodetail/info/berlin-wilmersdorf.html
          Byle co, publika tez proletariat.


          Tu ma kulturalnie i porzadnie.
          Pieniadze do grobu wezme? I tak mam ich za duzo. A akurat nie uwazam ze corce sie nalezy spadek. Ja ja nauczylem zeby sama zarabiala pieniadze I to duze zarabia. Ja swoje na kochanki jak co wywale, chodz to trudno, za duzo ich mam.
          Ale dalej pracuje i sie nastepne zbieraja.
          • maksimum Re: Europejskie uczelnie sa bezwartosciowe. 26.06.16, 00:55
            jorl napisał:

            > Zamiast placic w obywu mam w Elixi i Zumbe, joge mnostwo innych kursow, maszyn
            > y dla sily, wytrzymalociwy trening i basen.
            >
            > Chodze 4-5 razy w tygodniu. Teraz place te 100 Euro/miesiac ale poprzednio w su
            > mie z obydwu tez prawie tyle.

            A ja trenuje 7 dni w tygodniu. Taki juz jestem,nie odpuszczam sobie.

            > Wzielem ta elixe, sa tansze tez z basenem ale gorsze. To jest exklusywne, klima
            > tyzacja, akurat mamy upaly, trenerzy.

            Jak by ci to powiedziec zebys sie nie obrazil.Klimatyzacja w USA jest wszedzie.

            > Tak sie zyje
            >
            > > Ty nawet nie wiesz kiedy jestes okradany.Zdarzaja sie gyms w NYC po 100 dol/mie
            > > s ale mozna znalezc rowniez za 10-15 dol/mies i...wszystko tam jest.
            >
            > Typowy biedny Polak sie odwzwal.

            Ja wiem,ze to dla ciebie nie do pojecia,ale w tych gym'ach za 10 dol/mies jest klimatyzacja i wszystkie potrzebne urzadzenia.

            > Pieniadze do grobu wezme? I tak mam ich za duzo. A akurat nie uwazam ze corce s
            > ie nalezy spadek.

            Widze,ze sam oceniasz swoje zycie bardzo zle.
            Praktycznie nie masz celu w zyciu i corce sie spadek nie nalezy,bo wyszla za goscia,ktorego nie akceptujesz a przy okazji on slabo zarabia.

            Wydajesz pieniadze na gym i panienki lekkich obyczajow,tak jakby jutro mial byc koniec swiata.

            > Ja ja nauczylem zeby sama zarabiala pieniadze I to duze zarab
            > ia. Ja swoje na kochanki jak co wywale, chodz to trudno, za duzo ich mam.
            > Ale dalej pracuje i sie nastepne zbieraja.

            Teraz troche za pozno,ale chyba powinienes miec wiecej dzieci niz tylko jedno,wtedy mialbys na co wydawac i z czego sie cieszyc.
            Caly czas mowisz o pieniadzach a to w USA jest brane za brak zainteresowan w zyciu.
      • bywszy2 Re:w dalszym ciagu+ 26.06.16, 10:26
        jestem ciekaw co pan jorl konstruuje.
        Zainteresowanie moje jest czysto zawodowe.
        Panie jorl,a jaki jest niemiecki wzor na mase - moze pan podpowiedziec?
        P.S
        Pisze tutaj poniewaz jestem zabanowany po wsze czasy - nie moge startowac nowych watkow.
        • jorl Re:w dalszym ciagu+ 26.06.16, 11:22
          bywszy2 napisał:

          > jestem ciekaw co pan jorl konstruuje.
          > Zainteresowanie moje jest czysto zawodowe.

          Konsrtuuje sensory i urzadzenia sterujace. Elektronika ale duzo w tym mechaniki i fizyki. Sensory do pomiaru kata, nachylenia, dlugosci, tez np roznego rodzaju joisticki . Podstawa sa systemy magnetyczne optyczne albo oparte na induktywnosci. Elektronika musi fizyczne zjawiska w sygnaly przerobic, potem sa one w microkontrolerach odpowiednio przetwarzane i poprzez odpowiednia komunikacje eletrycznie do sterowan przekazywane. Komunikacja jest od analogowych sygnalow jak 4..20mA poprzez napiecie np. 0..5V przez cyfrowe jak CAN Bus czy ProfiNet. Sa tez systemy komunikacji ktore nasi klienci sobie opracowali, tez cyfrowe, ktore my implementujemy w naszych urzadzeniach. Zaraz stosy dokumentow.
          A wiec konstruujemy w technice analogowej, microkontrolery wraz z programowaniem w C albo jak trzeba i w Asemblerze. Aby nasze urzadzenia mogly byc produkowane piszemy programy na PC, u nas w Delphi, dzieki czemu PC sie z naszym urzadzeniam komunikuje aby je linerizowac, kalibrowac.
          Systemy sterowania do maszyn tez sie zdarzylo mi konstruowac, znowu analogowa technika, cyfrowa, programowanie. W takim urzadzeniu z 10 microkontrolerow.
          Prawie wszystkie urzadzenia u nas musza miec standard bezpieczenistwa jak SIL2 nawet SIL3. Sa to odpowiednio zdwojone chodzi o to aby prawdopodobienstwo bledu ktory sie nie zauwazy bylo odpowiednio male. Do tego musi urzadzenia wg. norm miec odpowiednia strukture odpowienio musi byc policzone FMEA czyli prowdopodobienstwa zepsucia sie elementow w nim, trzeba tzw FIT znac. Jestesmy prawnie do tego zoobowiazani. Tez konstruujemy urzadzenia do przemyslu chemicznego tzw. ATEX, ale tez te z Australi normy. Chodzi o to aby w atmosferze palnych gazow do wypadku nie doszlo. Tutaj tez musimy miec dopuszzcnie z odpowiedniego urzedu wg odpowienich norm. Czyli dokumentacja do nich, opiss pomiarow, oni sprawdzaja, jak co kaza poprawic, wszystko kosztuje kase.

          I wlasnie dlatego ze ja z nimi pracuje wiec i wiem jak wazne sa normy dzisiaj wiem jak wazna jest ta niby paskudna biurokracja w Brukseli. Bo mamy normy jedna na 28 krajow, ok teraz na 27 krajow jak sie Anglikow wygoni. Zawsze mnie smieszy te wyrzekanie na biurokracje w tym przypadku brukselska. Tak moga gadac ludzie co przemyslu nie rozumieja. A tego sa cale stada i na forum turaj. Prymitywy nie rozumiejace jak dziala nowoczesne panstwo.

          Ja osobiscie juz od paru lat mniej sam programuje, pisze moim chlopcom algorytmy, ogolne koncepcje urzadzen, jestem ich szefem i do tego juz na emeryturze, jakos sie okazuje ze mam duzo lepsza wiedze jak oni z wielu dziedzin. Bo tu nie tylko elektronika a mechanika co najmniej jesli chodzi o zasady, fizyka bo pola magnetyczne, tez rozchodzenia sie swiatla, ja to umiem.
          Ostatnio zbudowalismy urzadzenia z Kalmann filtrem ale to ja musialem ta matematyke wymyslec i algorytm napisac. Moj czlowiek wg tego algorytmu program w urzadzeniu napisal i funkcjonuje jak trzeba. To bylo naprawde piekne jak sie okazalo ze matematyka miala racje ale to sie okazalo na koncu.

          No i chyba jest oczywiste ze nasze urzadzenia to elektronika przemyslowa, nic co w sklepach stoi. Ale wlasnie w tych dziedzinach kraje przemyslowe sa silne, produkcja na naszych maszynach to inni niech robia.


          > Panie jorl,a jaki jest niemiecki wzor na mase - moze pan podpowiedziec?

          Nie rozumiem tego pytania. Jakies durnowate. Masa jest jedna z tych paru podstawowych jednostek fizycznych, jak dlugosc itd. Nie ma na nia wzoru jest okreslana przez literke m i jednostka w SI jest kg. Dotarlo bywszy?
          • jorl Re:w dalszym ciagu+ 26.06.16, 11:32
            Dodam ze mamy wiele setek klientow, naturalnie z przemyslu, ktorzy u nas zamawiaja urzadzenia, okreslaja co maja robic, uzgadniamy z nimi dokladnie co i jak, konstuujemy a potem produkujemy. Serie od 10/rok do pare tysiecy. Ale ich ogromna liczba. Firma ma gdzies 350 ludzi, naturalnie prywatna, wlasciciel, rodzina. Zadnych dlugow, kredytow, zdrowa firma.
            Co najmniej tak dlugo jak ja beda u nich pracowal. Zapewne dlatego podsuwaja mi ciagle nastepne umowy mimo ze juz pare lat jestem na pelnej emeryturze. Znowu przedwczoraj nastepne 0,5roku. Ale juz 6h na dzien a nie 8. Rano wstaje ide joggen i do roboty. Tez ide na caly dzien, zbieram godziny i wiecej urlopu. Z tym ze jakos mniej te godziny wykorzystuje jak powinienem. Chlopcy opieki potrzebuja. Bylem na Wielkanoc w Tajlandi to sie katastrofy u mnie robily a przez maile nie moglem tego poprawic. Tak ze biore 1 tydzien urlopu w kawalku. W przyszlym tygodniu wybieram sie z bratem kajakiem po rzece w Polsce. Kajak lubie, bylem juz w i w Grecji na morzu poplywac. Z ludzmi co sie znaja na ich kajaku naturalnie.
            • polski_francuz Picujesz 26.06.16, 12:48
              pisze chyba nie na tym watku co trzeba, ale does not matter. Piszesz, ze lubisz rownania rozniczkowe. To jest OK, ale juz nie picuj, ze uzywasz ich w przemysle. Do pracy w przemysle wystarczy inzynierowi:
              a) arytmetyka (2+2=4);
              b) elementarna znajomosc ludzi;
              c) ciag na bramke (to dlatego Polacy sa najlepszymi inzynierami).

              PF
              • jorl Re: Picujesz 26.06.16, 12:58
                polski_francuz napisał:

                > pisze chyba nie na tym watku co trzeba, ale does not matter. Piszesz, ze
                > lubisz rownania rozniczkowe. To jest OK, ale juz nie picuj, ze uzywasz ich w p
                > rzemysle. Do pracy w przemysle wystarczy inzynierowi:
                > a) arytmetyka (2+2=4);
                > b) elementarna znajomosc ludzi;
                > c) ciag na bramke (to dlatego Polacy sa najlepszymi inzynierami).


                A to sie mylisz. Naturalnie uzywa sie rownan rozniczkowych rzadko. Ale od czasu do czasu tak. I wlasnie nimi udalo mi sie rozwiazac pare waznych problemow w pracy.
                I wlasnie dlatego ze je umiem bo lubie potrafie je zastosowac.
                Moi chlopcy nie.
                Np. chodzilo o opisanie zachowania wahadla w mierniku nachylenie. Wahadlo w oleju do tlumienia, ma opoznienie. Opisalem rownaniem rozniczkowym 2 rzedu i z pomiaru szybkosci i przyspieszenia Mozna bylo dzieki temu wyliczac polozenie dokad to wahadlo dazy.
                Nastepne, istotna byla tez analiza matematyczna wplywu czestotliwosci czytania wartosci przyspieszenia z MEMS na wynik w warunkach wibracji. Tez zrobilismy najpierw 2+2 i wyniki u klientow byly przez wibracje zle. Jak usiadlem., policzylem calkami, okazalo sie dlaczego bylo zle. I sie prawidlowe wnioski wyciagnelo. Teraz funkcjonuja.
                Tak PF uzywam od czasu do czasu i calki i rownania rozniczkowe.
                • polski_francuz Re: Picujesz 26.06.16, 20:12
                  OK, watpliwosc wycofuje. Ale, to zjawisko rzadkie i pewnie zaniknie z nasza generacja. Ta nowa, w najlepszym wypadku, uzyje softwaru matematycznego tupu Matlab czy Comsol.

                  PF
                  • felusiak1 Re: Picujesz 26.06.16, 20:44
                    Na tym się nie znam ale preferuję kidy jorel informuje mnie o swoich "sercowych" podbojach
                    • jorl Re: Picujesz 26.06.16, 20:51
                      felusiak1 napisał:

                      > Na tym się nie znam ale preferuję kidy jorel informuje mnie o swoich "sercowych
                      > " podbojach

                      Wiem ze sie na tym nie znasz f1.
                      A moje probleme nie sa sercowe a ten 1metr nizej. Mozna nazwac brzydko po prostu hu..e.
                      Walka z choroba prostaty. Moj ojciec, mimo 4 zon, na nia umarl, ja zdrowy jak rydz. Kochanki gora!
                      A moj ojciec byl tez szybko lysy.
                      • marynazmlyna Re: Picujesz 26.06.16, 21:45
                        jorl napisał:

                        > A moje probleme nie sa sercowe a ten 1metr nizej. Mozna nazwac brzydko po prostu hu..e.
                        > Walka z choroba prostaty. Moj ojciec, mimo 4 zon, na nia umarl, ja zdrowy jak rydz.

                        Ilosc zon nie ma tu nic do rzeczy,ale choroby weneryczne juz tak.
                        Po 60-tce rak prostaty jest dosc popularny wsrod mezczyzn i okazuje sie,ze nieszczescia chodza parami,czyli jesli ojciec mial takiego raka,to prawdopodobienstwo ze syn zachoruje wzrasta 3-krotnie.
                        Mam takie dwa przypadki wsrod znajomych.
                        Ralph dostal raka prostaty ok 5 lat temu i wyleczono go z niego,co oczywiscie wszystkim oznajmil z radoscia.
                        Okazuje sie ze rak prostaty jest w 99% wyleczalny i na niego sie nie umiera.
                        Umiera sie natomiast na inne choroby jakby z nim zwiazane.
                        No wiec po wyleczeniu raka prostaty,okazalo sie ze Ralph ma raka bladder ,no i zaczela sie zmudna i dluga historia leczenia tego raka. A gdy go juz wyleczono to wtedy Ralph zapadl na raka pancreas,czyli po naszemu trzustki. Walka trwala juz krocej i Ralph zmarl kilka miesiecy temu w wieku 77 lat.
                        • marynazmlyna Picujesz -Ralph. 26.06.16, 22:13
                          Dlaczego go wspominam?
                          On wiedzial,ze ja umiem wszystko robic a sam mial dwie lewe rece.
                          On i jego zona Carol pracowali w en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
                          czyli tam gdzie moje dzieci chodzily do szkoly. Czyli widywali sie prawie codziennie.
                          Czasami prosil mnie bym mu cos zrobil i zawsze mial dla mnie jakas butelke czegos dobrego.
                          Ostatnim razem pomoglem mu z kablowa TV bo mu nie dzialala w jego oddzielnym pokoju.
                          Siedzial w pozycji pollezac na kanapie,widac ze w bolu,pogadalismy troche,choc juz nie byl skory do gadania,bo dokladnie tydzien pozniej zmarl.Mysle,ze Carol specjalnie mnie zaprosila,zebym sie z nim po raz ostatni zobaczyl a moze nawet on poprosil o to.
                          Bardzo lubil moje dzieci,ze takie zdolne,inteligentne i kulturalne.Carol tez zawsze je zachwala przy kazdym spotkaniu.
                          Oni maja dwoje dzieci,ale nie bardzo im sie udaly.
                      • felusiak1 Re: Picujesz 26.06.16, 21:55
                        Ubolewam, ze masz takie krótkie mogi.
                        A morał z tego, ze łysina i ilość żon są przyczyną raka prostaty.
                        • marynazmlyna Re: Picujesz 27.06.16, 07:03
                          felusiak1 napisał:

                          > Ubolewam, ze masz takie krótkie mogi.
                          > A morał z tego, ze łysina i ilość żon są przyczyną raka prostaty.

                          Felus,nie badz zlosliwy.
                          • marynazmlyna Dziewczyna Jorl'a- Julia Vins 28.06.16, 04:01
                            www.youtube.com/watch?v=hlfTt-xNh_U
                            Jorl leci jak na skrzydlach do gym,bo tam czeka na niego ulubiona prosto z Rosji.
                  • jorl Re: Picujesz 26.06.16, 20:47
                    polski_francuz napisał:

                    > OK, watpliwosc wycofuje. Ale, to zjawisko rzadkie i pewnie zaniknie z nasza gen
                    > eracja. Ta nowa, w najlepszym wypadku, uzyje softwaru matematycznego tupu Matla
                    > b czy Comsol.

                    Cos w tym jest. Oni Matlab jak co. Ale najpierw zagadnienie trzeba przeciez sformuowac.

                    A i programy symulacyjne sa oparte na matematyce, ktos musi je robic, z nieba nie spada.
                    Tak jak w tym przypadku co wspominalem, o magnetyzmie w GMR. Jest program ktory uzywal moj dr. fizyk. Ten program, jego matematyczna podstawe zrobil, jakis Rosjanin na emigracji w Niemczech. Nauczyl sie w ZSRR donbrze fizyki ,wyjechal w latach 90tych.

                    I ja uzywam do obliczen program symulacyjny do obliczania ukladow. To jest oparte na SPICE, jedna z wersji jest tutaj:

                    www.linear.com/designtools/software/#LTspice
                    Modele elementow elektronicznych sa wlasnie w tym systemie SPICE i naprawde mozna znalezc jak uklad sie zachowuje, jakie plyna prady, mozna uklady optymalizowac. No i bledy wczesniej, bez budowania ukladu probnego, znalezsc.
                    Wieksze firmy wymagaja przy projekcie ukladu symulacji. Do dokumentacji. Ja staram sie moich chlopcow tez gonic aby to robili, przyznam sa oporni.
                    Nie mam nic przeciw, ale sa zagadnienie z pogranicza mechaniki fizyki elektroniki gdzie wlasnie wcale nie trudne rownania rozniczkowe czy calki sa przydatne.
                    Tez sie okazalo okazalo ze procesy stochastyczne sa potrzebne. Do Kalman filtru. Okazalo sie ze moi chlopcy, inzynierowie po niemieckich studiach, jakos tego nie znali. A ja 40 lat nie uzywalem ale pamietalem.

                    Cos dzisiaj i Twoi PF i moi wygrali w noge. Ja skonczylem fitnesstudio, zszedlem do restauracji ponizej jego i jedzac proteini czyli kurczaka troche moich ogladalem. Nie do konca ale chyba bylo 3:0
                    • polski_francuz Re: Picujesz 28.06.16, 12:16
                      "Cos w tym jest. Oni Matlab jak co. Ale najpierw zagadnienie trzeba przeciez sformulowac."

                      Dokladnie. Trzeba umiec napisac rownanie rozniczkowe. Czyli, na ogol, znalezc sily ktory wplywaja na poszukiwany parametr i rozwinanc te sily tak by dojsc do zmiennych niezaleznych, tzn. pozycji i czasu. Innym podejsciem, eksperymentalnym, jest znalezienie parametrow procesu poprzez zaplanowanie eksperymentu i znalezienie rownania regresji w formie wielomianu by pokazac jak te parametry wplywaja na szukana funkcje celu. Ja podejscie eksperymentalne odrzucilem na poczatku mej kariery ale teraz, ze skomplikowaniem procesu, do niego wrocilem.

                      "Ten program, jego matematyczna podstawe zrobil, jakis Rosjanin na emigracji w Niemczech. Nauczyl sie w ZSRR dobrze fizyki ,wyjechal w latach 90tych."

                      Potwierdzam. Rosjanie, ktorzy przeczytali Landaua i Lifszyca, znaja doglebnie fizyke. I czesto wspolpracowalem z nimi, szczegolnie w czasi kiedy mialem doktorantke z Rosji. Dobrze programowali ale, o wiele gorzej bylo z eksperymentowaniem. Czyli z jakoscia produktow.

                      " I ja uzywam do obliczen program symulacyjny do obliczania ukladow. To jest oparte na SPICE, jedna z wersji jest tutaj: rel="nofollow">www.linear.com/designtools/software/#LTspice. Modele elementow elektronicznych sa wlasnie w tym systemie SPICE i naprawde mozna znalezc jak uklad sie zachowuje, jakie plyna prady, mozna uklady optymalizowac"

                      Ach, ach: teoria ukladow i teoria obwodow. Pierwsze lata studiow. Teraz zerkam przez plecy corki jak stosuje prawo Thevenina. A ja juz sie tym nie zajmuje od konca studiow. Bylem i zostalem technologiem.

                      "Cos dzisiaj i Twoi PF i moi wygrali w noge. Ja skonczylem fitnesstudio, zszedlem do restauracji ponizej jego i jedzac proteini czyli kurczaka troche moich ogladalem."

                      Ja pozostalem wierny tenisowi. Dzis gram wieczorem mecz i sie don mentalnie przygotowuje.

                      PF
                      • jorl Re: Picujesz 28.06.16, 20:45
                        polski_francuz napisał:


                        > Potwierdzam. Rosjanie, ktorzy przeczytali Landaua i Lifszyca, znaja doglebnie f
                        > izyke. I czesto wspolpracowalem z nimi, szczegolnie w czasi kiedy mialem doktor
                        > antke z Rosji. Dobrze programowali ale, o wiele gorzej bylo z eksperymentowanie
                        > m. Czyli z jakoscia produktow.

                        Jak Budda ma racje i sie wedruje po semirci w nastepnym wcieleniu zostane fizykiem. Bo tak naprawde to wlasnie to mi sie najbardziej podoba.
                        Ale cholere wie z tym Budda, moze nastepne wcielenie to dzdzownica? Brrr


                        > Ach, ach: teoria ukladow i teoria obwodow. Pierwsze lata studiow.

                        Wiem, ty wybrales technologie na elektronice. Ja w Gdansku mialem tylko kierunek uklady. Ale mysle ze wtedy bym, nawet jakby byl wybor, tez bym uklady wybral. Juz jako chlopak w liceum studiowalem Wojciechowskiego (?) "Elektronika w szkole i w domu". I inne podobne. Po Stalinie w bibliotekach duzo bylo popularno-naukowych ksiazek z dziedzin scislych, wiec je czytalem.


                        >Teraz zerkam
                        > przez plecy corki jak stosuje prawo Thevenina.

                        Twoja corka robi jakas elektryke? Bo Thewenin to przeciez z teorii ukladow.
                        Moja nauczylem i matematyke i fizyke, miala byc inzynierem, ale 1 miesiac przed ostateczna decyzja uciekla mi na medycyne. Nic nie powiedzialem, jej decyzja, ale bedac juz na medycynie dawala korepetycje z matematyki i fizyki. I mowila mi ze nie wie skad ale to naprawde umie. Nawet opieprz..a mnie raz ze nie zmusilem ja jednak do pojscia na inzynierowanie. Coz, ojciec zawsze winny. A ja juz ja wtedy traktowalem jak dorosla. Uwazam ze tak nalezy.

                        A medycyna stad ze jej mama polozna, niezla, i duzo medycznych ksiazek tez w domu bylo, nie tylko moje. Miala wybor.
                        No ale chociaz mozna powiedziec ze jest najlepszym fizykiem wsrod medykow. Jak mieli na studiach cos technicznego, jak USG (to po polsku) Doppler, ona wiedziela o co chodzi a inni studenci ani w zab.
                        Prace doktorska zrobila w laboratorium, mordowala jakies komorki, bywalem z nia jak wieczorem musiala tam jechac aby cos zbadac. Jej profesor proponowal jej zostanie na uczelni, szybka sciezke do profesury, jest cos takiego w Niemczech, ale ona ten gnoj na uczelni widziala, te klamanie, racje ma kto glosniej krzyczy, odmowila.

                        Chciala pojsc na lotnictwo i aeronauteke, chyba nawet w Berlinie byl ten kierunek tez, nawet na jakis targach, Hannover, gdzie bylem sluzbowo, wzielem ja i gadalismy na rosyjskim stoisku jakiegos ich Uniwesytetu o rocznych studiach w Moskwie. Bo jak chce sie rakiety budowac to warto u Rosjan popraktykowac, to umieja napewno.


                        >A ja juz sie tym nie zajmuje od
                        > konca studiow. Bylem i zostalem technologiem.

                        Tak, wiem, ja ukladowiec.

                        > Ja pozostalem wierny tenisowi. Dzis gram wieczorem mecz i sie don mentalnie prz
                        > ygotowuje.


                        Ja sportu w TV nie ogladam, ale akurat wyszedlem z mojego fitnesstudia, tam juz na ekranach widzialem poczatek meczu, bylem bez obiadu to usiadlem w restauracji aby proteiny uzupelnic. Bo sie niezle zajechalem wtedy.
                        Ja mam zdanie "sport uprawic a nie ogladac"
                        • polski_francuz Re: Picujesz 28.06.16, 21:14
                          "Twoja corka robi jakas elektryke?"

                          Coreczka robi tzw klasy przygotowacze, ktore przygotowuje do studiow w dobrej szkole inzynierskiej. Co we Francji jest uprzywilejowana droga do pracy i do kariery.

                          Czytam Ciebie i staram sie byc tak ostrozny jak tylko mozna, aby coreczka zrobila co warto zrobic i skorzystala z mojej zony i moich doswiadczen. Zeby tylko nie przesadzic i zeby tylko nie bylo reakcji na jakas rodzicielska glupote.

                          "Ale mysle ze wtedy bym, nawet jakby byl wybor, tez bym uklady wybral. Juz jako chlopak w liceum studiowalem Wojciechowskiego (?) "Elektronika w szkole i w domu".

                          Moj Tata byl ekonomista i staral sie mnie przekonac do zaletow studiowania ekonomii. Ja wybralem najbardziej elitarny wydzial, wydzial przyszlosci - Elektronike. Ekonomia w socjalizmie nikogo nie pasjonowala. Zaluje troche i czasami, ze po pracy w Berlinie nie poszedlem na studia MBA. Mialam srodki i mozliwosci. Bo mam, jak i Tata, zylke organizacyjna i bym sie dobrze czul w przemysle. Ale dostalem propozycje z uniwerku w Australii n/t ktory wowczas wszystkich interesowal (nadprzewodniki wysokotemperaturowe) i powiedzialem "yes".

                          "Ja mam zdanie "sport uprawic a nie ogladac"

                          Eben. Ja wygralem moj mecz. A wlasciwie moj przeciwnik go przegral. Ale to rzecz wtorna. Liczy sie tylko wynik.

                          Pozdro

                          PF


                          • engine8 Re: Picujesz 29.06.16, 02:09
                            No i elektronike studiowales jak podejrzewam na PWr?
                            • polski_francuz Re: Picujesz 29.06.16, 08:37
                              "No i elektronike studiowales jak podejrzewam na PWr?"

                              Slusznie Watsonie.

                              PF
                            • marynazmlyna Re: Picujesz 02.07.16, 06:34
                              engine8 napisał(a):

                              > No i elektronike studiowales jak podejrzewam na PWr?

                              Da sie poziom porownac,z uczelniami europejskimi?
                              • polski_francuz Re: Picujesz 02.07.16, 08:50
                                Obiektywnie: na liscie szanghajskiej byla PWr w 4-setce kilka lat temu. Subiektywnie: mamy duzo absolwentow na calym swiecie i sobie daja dobrze rade. M.in. technolodzy elektronowi w Silicon Valley.

                                Inna sprawa to wydzia Elektroniki, ktory byl elitarny w latach 70-tych. Ja mialem chyba 6 czy 7 wspolkandydatow/miejsce studiow. Zreszta PG czy PW podobnie. I np. Jorl, po pierwszej, czy rycho 7, po drugiej, tez sobie dobrze dali rade w przemysle niemieckim. Do tego kazdy z nich jest "forum personality" i jorl daje sie podziwiac jurnoscia a rycho znajomoscia historii i inteligencja:)

                                PF

                                PF
                                • marynazmlyna Ranking jest bezwartosciowy. 02.07.16, 15:08
                                  polski_francuz napisał:

                                  > Inna sprawa to wydzia Elektroniki, ktory byl elitarny w latach 70-tych. Ja mial
                                  > em chyba 6 czy 7 wspolkandydatow/miejsce studiow. Zreszta PG czy PW podobnie. I
                                  > np. Jorl, po pierwszej, czy rycho 7, po drugiej, tez sobie dobrze dali rade w
                                  > przemysle niemieckim. Do tego kazdy z nich jest "forum personality" i jorl daje
                                  > sie podziwiac jurnoscia a rycho znajomoscia historii i inteligencja:)
                                  -----------
                                  Na kazdej dobrej uczelni sa wybitne jednostki,ktore bardzo dobrze sabie radza tak w kraju jak i zagranica,ale polski ranking jest co najmnie smieszny.

                                  www.perspektywy.pl/RSW2015/ranking-uczelni-akademickich
                                  Na 1-szym miejscu jest UJ ,ktorego absolwenci maja problemy ze znalezieniem pracy i zarabiaja grosze.

                                  A dopiero na 12 miejscu jest moja uczelnia SGH,po ktorej sa zdecydowanie najwyzsze zarobki.

                                  kariera.sgh.waw.pl/aktualnosci/planowanie-kariery/piec-uczelni-po-ukonczeniu-ktorych-zarabia-sie-najlepiej
                                  Na 20 miejscu UJOT.

                                  forsal.pl/galerie/871317,duze-zdjecie,1,polskie-uczelnie-po-ktorych-zarabia-sie-najwiecej-ranking.html
                        • marynazmlyna Re: Picujesz 29.06.16, 02:00
                          jorl napisał:

                          > Chciala pojsc na lotnictwo i aeronauteke, chyba nawet w Berlinie byl ten kierun
                          > ek tez, nawet na jakis targach, Hannover, gdzie bylem sluzbowo, wzielem ja i ga
                          > dalismy na rosyjskim stoisku jakiegos ich Uniwesytetu o rocznych studiach w Mos
                          > kwie. Bo jak chce sie rakiety budowac to warto u Rosjan popraktykowac, to umiej
                          > a napewno.
                          -----------
                          Nie radzilbym nikomu jezdzic do Rosji na dlugo,to jest bardzo podminowany i nieprzewidywalny kraj. Po pierwsze kryzys bedzie tam trwal przez dlugie lata a obwiniali beda tych z zachodu,czyli strach sie przyznac,ze sie nie jest Rosjaninem.
                        • marynazmlyna Re: Picujesz 29.06.16, 02:16
                          jorl napisał:

                          > Bo jak chce sie rakiety budowac to warto u Rosjan popraktykowac, to umiej
                          > a napewno.

                          W zasadzie wszyscy juz Rosjan mineli w tej dziedzinie,nawet Chinczycy.
                      • marynazmlyna Re: Picujesz 29.06.16, 01:53
                        polski_francuz napisał:

                        > Ja pozostalem wierny tenisowi. Dzis gram wieczorem mecz i sie don mentalnie prz
                        > ygotowuje.

                        To rozumiem,tylko sport i rozrywka na swiezym powietrzu.
          • bywszy2 Re:to postawie pytanie jak mechanik mechanikowi+ 28.06.16, 04:46
            naczej jezeli jezeli poprzednie jest durnowate:
            A co to jest masa wmechanice niemieckiej?
            • jorl Re:to postawie pytanie jak mechanik mechanikowi+ 28.06.16, 20:46
              medzisz bywszy
              • bywszy2 Re:to postawie pytanie jak mechanik mechanikowi+ 28.06.16, 23:03
                a jednak?
                pragne odpowiedzi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka