Dodaj do ulubionych

Donald Trump jak Ronald Reagan

17.11.16, 17:49
Donald Trump jak Ronald Reagan

Rosja naprawdę nie ma powodów do zadowolenia

W przeciwieństwie do większości amerykańskich mediów i ekspertów, elity na Kremlu wiedzą, że wybór Donalda Trumpa może się okazać znacznie gorszą opcją dla Rosji niż wybór Hillary Clinton - pisze w felietonie Leonid Bershidsky.
Wielu sojuszników Władimira Putina – tuż po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA – zdawało się być w wyśmienitych nastrojach. Niemniej nie są to ludzie głupi i wiedzą, że różnica między retoryką Trumpa z czasu kampanii wyborczej a jego realnymi działaniami w polityce może być ogromna. Dlatego ten szampański nastrój i świętowanie mają charakter taktyczny. To próba podlizania się Donaldowi Trumpowi, aby ten nie zapomniał wszystkich miłych dla Kremla rzeczy, które głosił w kampanii – w przeciwieństwie do Hillary Clinton, uchodzącej za agresywną wobec Rosji.

Tak naprawdę jednak szanse na to, że taktyka Kremla zadziała, są niewielkie.

W środę po wyborach w USA poseł Wiaczesław Nikonow wygłosił przemówienie do proputinowskiej Dumy: „Przed chwilą Tump rozpoczął swoje przemówienie jako prezydent-elekt USA. Wszystkim gratuluję tego wyboru”. Jego wystąpienie członkowie Dumy zakończyli oklaskami.

Leonid Słucki, szef komisji ds. stosunków międzynarodowych w Dumie, nazwał wybór Trumpa „jutrzenką nadziei” dla stosunków rosyjsko-amerykańskich.
Dzień później, w czwartek, rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że poglądy Putina i Trumpa na politykę zagraniczną są „fenomenalnie bliskie”.

Siergiej Markow, proputinowski ideolog polityki zagranicznej, napisał na Facebooku:
„To cicha, moralna większość głosowała na Trumpa. Oni żyją w małych miasteczkach, mają umiarkowanie konserwatywne poglądy, wierzą w Boga, w rodzinę, w moralność, chcą uczciwie pracować, a nie kraść lub żyć z rządowej pomocy. Podobną bazę wyborczą ma Władimir Putin. Zarówno Putin jak i Trump myślą w biznesowy sposób i zamiast konfliktu, wolą kontrakt. Obaj mówili o sobie dobre rzeczy. Wszystko to stwarza podstawę do dobrej współpracy pomiędzy rosyjskim a amerykańskim prezydentem i do polepszenia stosunków.”

Sam Władimir Putin znalazł się wśród pierwszych, którzy gratulowali Trumpowi zwycięstwa. To właśnie sposób na to, aby wkupić się łaski nowego prezydenta USA. Donald Trump po swoim zwycięstwie zwrócił się najpierw do tych liderów na świecie, którzy nie byli wobec niego w opozycji.

Prezydent-elekt najpierw rozmawiał z prezydentem Egiptu Abdelem Fattah El-Sisi, który pogratulował Trumpowi jako pierwszy.

Wyjątkowo dużo czasu zajęło Donaldowi Trumpowi, aby odnieść się do Wielkiej Brytanii. Stało się tak nie dlatego, że Wielka Brytania straciła swoje znaczenie po decyzji o Brexicie, ale dlatego, że premier tego kraju Theresa May określiła Trumpa jako „stwarzającego podziały, mało pomocnego i niewłaściwego”. Donald Trump tym samym pokazał, że słowa wygłoszone w czasie kampanii wyborczej brał osobiście.

Niemniej Putin i jego sojusznicy w Moskwie otrzymali wiadomość: nie chodzi tylko o odgrywanie zadowolenia po zwycięstwie Trumpa. Niektórzy uprzywilejowani liderzy, tacy jak np. Angela Merkel, nie musieli tego robić, a i tak pozostaną ważni.

I kiedy przyjrzymy się bliżej reakcjom Kremla, to okaże się, że rzeczywiście nie były one aż tak euforyczne. Władimir Putin ostrożnie przyznał, że słyszał niektóre zachęcające wypowiedzi Trumpa z kampanii prezydenckiej – jak np. większa współpraca USA z Rosją ws. Syrii czy ws. Ukrainy – ale „biorąc pod uwagę znaczące pogorszenie stosunków, to USA i Rosję czeka długa droga”.

Leonid Słucki, szef komisji ds. stosunków międzynarodowych w Dumie, również zawarł w swojej wypowiedzi ostrzeżenie. „Trump grał przed swoją widownią” – mówił w wywiadzie telewizyjnym. „Ronald Reagan także miał w zwyczaju grać przed swoją widownią, ale okazało się, że był jednym z najbardziej antyrosyjskich prezydentów USA” – dodał Słucki.

Siergiej Kałasznikow, członek wyższej izby rosyjskiego parlamentu, nazwał Trumpa „kowbojem, który wyraża interesy konserwatywnej i raczej agresywnej części amerykańskiego społeczeństwa”. Jak wyjaśniał, „kupiliśmy niektóre z niego uwag na temat Rosji, ale błędnie założyliśmy, że on będzie dla nas dobry. Tymczasem każdy prezydent USA jest dobry tylko dla USA” – ocenił w wypowiedzi dla agencji RIA Novosti.

Amerykańscy eksperci potraktowali poważnie i dosłownie wypowiedzi Trumpa o łagodniejszym stanowisku wobec Rosji, wyrzuceniu muzułmanów oraz braku akceptacji dla wyników wyborów. Tymczasem ludzie Władimira Putina nie popełnili tego błędu. Ich machina propagandowa wykreowała wizję, w której Trump to korzystny dla Moskwy kandydat. Jak się jednak okazuje, niewiele osób obsługujących tę machinę uwierzyło w tę wizję. Margarita Simonjan, szefowa kanału Russia Today, napiała na Twitterze: „Jeśli Trump uzna Krym za rosyjski, dogada się z Moskwą ws. Syrii i uwolni Juliana Assange’,a, to przejdę ma emeryturę. Wtedy świat będzie piękny”.

Tymczasem amerykańskie media w otwarty sposób wspierały kampanię Hillary Clinton, pozwalając na uproszczenie, że Donald Trump mógłby jednostronnie działać na rzecz Władimira Putina. Kreml jednak nie miał żadnego powodu, aby w ten sposób się oszukiwać. W Moskwie dokładnie odnotowano, że najbliżsi współpracownicy Trumpa należą do „jastrzębi” jeśli chodzi o politykę wobec Rosji.

Wiceprezydent Mike Pence bardzo wyraźnie zaznaczył podczas debaty telewizyjnej, że USA w Syrii powinny działać bardziej aktywnie. Senator Jeff Session, który może być kolejnym sekretarzem obrony, wezwał do ukarania Rosji za aneksję Krymu.

Podobnie sprawa ma się w przypadku przyszłego sekretarza stanu - trzech najbardziej prawdopodobnych kandydatów na to stanowisko nie uchodzi za łagodnych wobec Rosji.

Były marszałek Newt Gingrich ma z kolei długą historię jeśli chodzi o popieranie amerykańskiej interwencji na Bałkanach. I choć ostatnio podał w wątpliwość amerykańskie zaangażowanie w krajach wschodniej flanki NATO, takich jak Estonia, to może się okazać znacznie bardziej kłopotliwym partnerem do rozmów dla Siergieja Ławrowa niż był John Kerry.

Senator Tennessee Bob Corker krytykował administrację Baracka Obamy za zbyt łagodne stanowisko wobec Putina.
Były ambasador USA przy ONZ uważa, że Putin wolałby, aby prezydentem została Hillary Clinton ze względu na jej słabości.

Jeśli Trump obsadzi najważniejsze stanowiska w polityce zagranicznej jastrzębiami – a to wydaje się bardzo prawdopodobne, gdyż nie ma nikogo innego na jego ławce kadrowej – to Władimir Putin będzie mógł zacząć żałować swojego zadowolenia.

Rosyjski prezydent jednak jest ostrożny. Jego propaganda chciała pomóc Donaldowi Trumpowi dlatego, że Kreml uwielbia destabilizować zachodni establishment. Jeśli to się udaje, wówczas Putin zyskuje respekt, jest poważany i budzi strach. Przekucie tych emocji w realne zalety jest jednak trudniejsze niż podżeganie do nich.

Rosyjski prezydent na pewno będzie na tym pracował w swoich relacjach z Donaldem Trumpem, ale jednocześnie nie może zapominać o utworze Rolling Stonesów często granym na wiecach wyborczych Trumpa: "You Can't Always Get What You Want" (Nie zawsze można mieć to, czego się chce).
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Re: Donald Trump jak Ronald Reagan 17.11.16, 18:20
      nooooo, przepisywacz obaj z marnych filmow wyszli
      • 1.melord Re: Donald Trump jak Ronald Reagan 17.11.16, 21:28
        sancje gospodarcze w tym embargo na zywnosc bedzie chcial wprowadzic na Polske?
        mysle,ze Trump madrzejszy od aktorzyny Reagana,,,,sankcje uderzaja w zwyklych ludzi nie w rzadzacych.
        Symbolem okresu prezydentury Reagana , byl ocet na polkach w Polsce.....
        Niewydolny a co gorsze niereformowalny system i tak by sie zawalil bez jego "pomocy" gdyz nie potrafiono produkowac tanio kielbasy zwyczajnej,pasztetowej czy czarnego "fiuta"
        Z tego powodu wybuchaly kolejne strajki 1956,1970,1976,1980 tzw. kielbasiane.
    • kylax1 Trump jeszcze nie jest prezydentem, a niektórzy 18.11.16, 13:09
      już go porównują do Washington, Jeffersona, Reagana, czy Clintona.

      Równie dobrze może się okazać amerykańskim Kaligulą.
      • felusiak1 Re: Trump jeszcze nie jest prezydentem, a niektór 18.11.16, 13:20
        kto czyni takie porówania?
        • kylax1 Czytałeś tytuł wątku? 18.11.16, 13:24

        • starywro-bel Re: Trump jeszcze nie jest prezydentem, a niektór 18.11.16, 15:07
          No i nie bedzie. Soros juz o to zadba.
        • wiktor_jerofiejew Re: Trump jeszcze nie jest prezydentem, a niektór 18.11.16, 17:56
          Chodzi pokrotce o to ze twarde stanowisko wobec ZBIRa pozostanie niezmienne , a gwarantuja to "Republikanscy Jastrzebie"
          Chyba sie mylilem wczesniej sadzac ze Trump bedzie bardziej ulegly wlAdolfowiczowi
          • 5magna Re: Trump jeszcze nie jest prezydentem, a niektór 19.11.16, 01:55
            Felus ty sie znasz na pieniadzach......Co ty na to ???

            endoftheamericandream.com/archives/at-this-current-pace-a-record-shattering-2-4-trillion-dollars-will-be-added-to-the-national-debt-this-year
            • marynazmlyna Trump wpedzi Rosje w taka nedze,jakiej nigdy nie z 19.11.16, 06:19
              aznali.
              Ropa bedzie tania po wsze czasy a kontaktow biznesowych zadnych. Sankcje zostana tak dlugo jak Rosja bedzie w Doniecku i na Krymie.
              • 5magna Re: Trump wpedzi Rosje w taka nedze,jakiej nigdy 19.11.16, 06:38
                Oby tylko wodka, slonina kalach zostali to z Trumpa sie zrobi trupa.....
                • marynazmlyna Re: Trump wpedzi Rosje w taka nedze,jakiej nigdy 19.11.16, 07:49
                  5magna napisał(a):

                  > Oby tylko wodka, slonina kalach zostali to z Trumpa sie zrobi trupa.....

                  A kto im da wizy do USA?
              • felusiak1 Re: Trump wpedzi Rosje w taka nedze,jakiej nigdy 19.11.16, 06:38
                Co ty palisz?
              • kylax1 W domu wszyscy zdrowi? 21.11.16, 15:56
                Sankcje, sankcjami, ale współcześni Rosjanie i tak żyją najlepiej, niż kiedykolwiek żyli w całej swojej historii.
                • j-k Tu zaprzecze: - poziom zycia w Rosji: 21.11.16, 17:18
                  byly juz dwa okresy (krotkie co prawda) - gdy bylo w Rosji lepiej:

                  1907-1914 (reformy Stolypina)
                  2005-2013 (do czasu konfliktu z Ukraina)

                  • kylax1 2005-2013 to okres obecny. 22.11.16, 13:28
                    Chodzi mi o większe ramy czasowe, niż kilka lat w tę, czy w tamtą. Okres 2000-2017, to w zasadzie jedna rama czasowa.

                    Natomiast w latach 1907-1914 w Rosji było tragicznie. Inaczej nie wybuchłaby rewolucja, za którą poszły dziesiątki milionów Rosjan. Przecież wtedy przeciętny Rosjanin, był niepiśmienny, żył 40 lat schorowany, głodny i wychudzony, zniszczony ciężką harówką na roli.
    • pijatyka Raczej jak głupszy Bush (jeśli już) 21.11.16, 15:45

      Obaj osłabili Amerykę (a - co za tym idzie - cały Zachód)

      Pierwszy - próbując narzucić światu hegemonię USA w dawnym stylu, nie zauważając, że świat się zmienił; nieuzasadniona wojna w Iraku przyniosła się pyrrusowe zwycięstwo, z którego konsekwencjami wszyscy będziemy się jeszcze długo zmagać.

      Drugi - już przez same zapowiedzi oddania bez walki różnych strategicznych pozycji (co z tego ostatecznie zostanie zrealizowane to inna sprawa), których zdobycie wiele USA onegdaj kosztowało, ale za to później - profitowało.
      • j-k Nie walnujsa, maladjec :) 21.11.16, 16:11
        - jak na razie wiecej powodow do paniki - to maja Niemcy, a nie Rosjanie...

        i nie ma co spekulowac - poczekajmy do oficjalnej nominacji (glosowanie elektorow)
        19.go grudnia)
        i zobaczymy jakich doradcow sobie wybierze.
    • szwampuch58 Re: Donald Trump jak Ronald Reagan 22.11.16, 18:24
      No "ladne kwiatki"
      www.youtube.com/watch?v=1o6-bi3jlxk
    • wiktor_jerofiejew Wybor Trumpa wieksze wydatki NATO 23.11.16, 16:17
      Wymagania Trumpa dotyczące wydatków obronnych członków NATO pozwolą Danii na zakup tuzina myśliwców F-35 oraz czterech fregat. Mogą jednak także zagrozić tamtejszemu cenionemu państwu opiekuńczemu.
      W niedawno zakończonej kampanii wyborczej kandydat Republikanów wyraził wątpliwości co do tego, czy USA powinny stanąć w obronie członków NATO w obliczu obcej agresji, jeśli nie przeznaczają na zbrojenia co najmniej 2 proc. PKB. Stany Zjednoczone zmagają się z tym problemem od dawna. Jedynie kilka członkowskich państw NATO spełnia wymagania w zakresie wydatków obronnych. Stanowisko Trumpa jest jednakże pierwszym od czasu aneksji Krymu przez Rosję podważeniem zobowiązań sojuszniczych przez USA.

      Z danych SIPRI wynika, że Dania po raz ostatni spełniła członkowskie zobowiązania pod koniec trwania zimnej wojny, kiedy radzieckie wojska stacjonowały w regionie Morza Bałtyckiego. Od tamtego czasu stosunek wydatków na zbrojenia do PKB spadał tam regularnie i w 2015 roku wyniósł jedynie 1,2 proc.

      Główny ekonomista Nordea Banku Helge Pedersen oszacował, że zwiększenie wydatków obronnych przez Danię do wymaganego poziomu kosztowałoby kraj 15 mld koron. To kwota, jaką każdego roku Skandynawie wydają na wsparcie dla uniwersytetów albo przez 5 lat na wsparcie rodzin na dzieci.

      Od czasu zakończenia zimnej wojny Dania zwiększyła swoje militarne zaangażowanie w wojskowych międzynarodowych misjach. Duńscy żołnierze i piloci stacjonowali między innymi w Afganistanie, Iraku, Kosowie, Libii i Syrii. Jednak wydatki obronne stanowią w Danii nadal niewielki odsetek wydatków socjalnych, czyli poniżej 1/25 – wynika z projektu rządowego budżetu na 2017 rok. Problemy krajowej obronności nie należą też w skandynawskim kraju do popularnych.

      Minister Lars Lokke Rasmussen zobowiązał się do zwiększenia duńskiego wkładu w obronność NATO od najbliższego roku o 800 mln koron. Nie będzie to jednak łatwe zadanie. Minister obrony Peter Christensen skarży się, że rząd nie ma parlamentarnego poparcia w zakresie polityki finansowej.
    • wiktor_jerofiejew Trump nie pozwoli putinowi dzialac przeciw Polsce 23.11.16, 16:29
      - Trump nie wie, gdzie leży Polska? To bzdury. Zapewniam, że orientuje się, gdzie są co bardziej intratne nieruchomości w Warszawie i w innych miastach Polski. Proszę się nie pozwalać ogłupiać. Trump doskonale zdaje sobie sprawę także z tego, kto jest waszym sąsiadem na wschodzie, jak ważne jest bezpieczeństwo waszego kraju - uważa Rita Cosby, amerykańska dziennikarka CBS.

      Była pani w Trump Tower?

      Tak, wiele razy. Jeśli chce pani zapytać o złoto, to tak, jest tam bardzo dużo złota.

      Klamki też są złote?

      Tak. I wszędzie są emblematy Trumpa, jego logo. To bogacz, obrzydliwie bogaty bogacz, a proszę – jednak spodobał się zwykłym Amerykanom. Potrafił z nimi rozmawiać. Wchodził do gett, rozmawiał z ludźmi.

      I mówił, że zabierze im ubezpieczenie zdrowotne.

      Przecież kilka dni temu wycofał się z tego.

      Bo się wystraszył.

      Nie, bo zrozumiał, że ono jest wielu ludziom potrzebne. Dlatego powiedział, że utrzyma pewne elementy ubezpieczenia, które wprowadził Barack Obama.

      Czyli Trump to zwykły populista.

      Nie, to nie to. On tak samo rozmawia z rolnikiem, jak z wielką gwiazdą czy znanym politykiem. To facet, o którym rolnik czy taksówkarz myśli: o, z nim, z Donaldem, to mógłbym się napić piwka.

      On wie, że pani jest teraz w Polsce?

      Wie.

      Wie, że będzie pani rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą.

      Oczywiście.

      Pani jest w połowie Polką, prawda?

      I to w tej lepszej połowie.

      I nie przeszkadza pani, że w 1980 r. wykorzystał nielegalnych polskich imigrantów do budowy Trump Tower? I że im nie płacił?

      Znam tę historię. Ale słyszałam, że w całej sprawie dużą winę ponosi polski kontrahent Trumpa, właściciel firmy angażującej pracowników. Rozmawiałam z Donaldem wiele razy o Polsce, on zna historię waszego kraju, docenia odwagę Polaków, wie o powstaniu warszawskim, o moim ojcu, który walczył w tym powstaniu.

      A wygląda na takiego, który nie wie, gdzie leży Polska.

      Zapewniam, że orientuje się, gdzie są co bardziej intratne nieruchomości w Warszawie i w innych miastach Polski. Proszę się nie pozwalać ogłupiać. Trump doskonale zdaje sobie sprawę z tego, kto jest waszym sąsiadem na wschodzie, jak ważne jest bezpieczeństwo waszego kraju.

      Ale dogaduje się z Putinem.

      Na pewno będzie więcej z nim rozmawiał niż Obama, ale nie pozwoli mu działać przeciwko Polsce. Tak, już słyszałam o drugiej Jałcie. To bzdury. Trump ma wielkie ego i nie pozwoli się ograć Putinowi.

      Czy pani przyjechała do nas jako nieformalny wysłannik Trumpa?

      Przyjechałam na organizowany przez PiS Kongres 590, ale też po to, by rozmawiać z polskimi politykami, również jako dziennikarka. Być może jestem w wyjątkowej sytuacji, bo jestem i Amerykanką, i w części Polką, a do tego mam kontakty na najwyższych poziomach politycznych w obydwu krajach. Być może uda mi się też sprawić, by relacje naszych dwóch krajów były silniejsze.

      www.gazetaprawna.pl/artykuly/994093,rita-cosby-trump-ma-wielkie-ego-i-nie-pozwoli-sie-ograc-putinowi-wywiad-dgp.html
    • wiktor_jerofiejew Doradca Trumpa: Prezydent-elekt będzie jak Reagan. 27.11.16, 00:46

      Doradca Trumpa: Prezydent-elekt będzie jak Reagan. USA staną się najbliższym sojusznikiem Polski

      W nowej administracji USA Polska znajdzie pewnego sojusznika - powiedział PAP William "Bill" Ciosek, doradca prezydenta elekta Donalda Trumpa ds. Polski i Polonii amerykańskiej.
      Ciosek przewiduje, że pod rządami Trumpa USA staną się najbliższym sojusznikiem Polski. "Trump podziela poglądy rządu polskiego na temat ochrony granic, historii, dziedzictwa, wartości duchowych i religijnych, tożsamości narodowej oraz kultury" - powiedział.

      Pytany, czy wobec potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji Polska może liczyć na mocniejsze niż dotąd gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA, Ciosek odpowiedział: "Oczywiście. Trump będzie taki jak Reagan. Obiecał wzmocnić amerykańską siłę militarną. Wierzy w budowanie pokoju poprzez siłę. Potężna militarnie i gospodarczo Ameryka zagwarantuje bezpieczeństwo także Polsce, Europie Wschodniej i NATO".

      Ciosek zwrócił też uwagę, że Trump powiedział polskim przywódcom w Chicago, iż zdecydowanie popiera zniesienie wiz dla Polaków. "Zniesienie wiz musi co prawda zatwierdzić Kongres, ale on (Trump) zaliczył to do priorytetów w ciągu pierwszych stu dni urzędowania. Ponieważ Polska i USA będą za Trumpa bliskimi naturalnymi sprzymierzeńcami, mającymi podobną antyglobalistyczną filozofię, tak że inne postulaty Polaków mają szanse stać się rzeczywistością" - powiedział.

      Według Cioska w ciągu ok. miesiąca ogłoszona zostanie lista osób zasiadających w komitecie ds. łączności między USA a Polską. "Chcemy nasilić współpracę między społecznością polsko-amerykańską a administracją Trumpa i Polską. Liczymy na sukces w rozszerzeniu relacji biznesowych" - powiedział doradca prezydenta elekta.

      Ciosek mówił m.in. o swym zaangażowaniu w doprowadzenie do spotkania Trumpa z Polonią w Chicago podczas kampanii wyborczej. "Uświadomiłem jego sztabowi wyborczemu, że ponad 10 milionów Polaków może pomóc mu w zwycięstwie" - powiedział.
      Powiedział też m.in., że już po zwycięstwie Trumpa zadzwonił do niego Maciej Świrski, doradca wicepremiera Piotra Glińskiego, w sprawie rozmowy telefonicznej prezydenta elekta z prezydentem Andrzejem Dudą. "Skontaktowałem się z sztabem wyborczym Trumpa i za pośrednictwem senatora Jeffa Sessionsa ustalono termin" tej rozmowy - powiedział Ciosek.

      Zwrócił uwagę, że w ekipie Trumpa są ludzie, którzy wiele wiedzą o Polsce, jej problemach, historii i kulturze. Podkreślił też, że Trump wierzy, iż "USA, Polska i Wielka Brytanii mogą wspólnie pokonać skorumpowany globalizm, podobnie jak zwyciężyły w batalii z komunizmem".

      Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski
      • pijatyka Re: wspólnie pokonać skorumpowany globalizm 27.11.16, 01:18

        Ubrał się Donald w ornat i ogonem na mszę dzwoni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka