Dodaj do ulubionych

53% - 22%; mowilem, felusiak bedzie musial pomagac

IP: *.lv.lv.cox.net 01.10.04, 16:58
THE DEBATE’S EFFECT ON OPINIONS OF THE CANDIDATES
(Uncommitted Voters Who Watched Debate)

Kerry: 53%
Bush: 22%

i co tu zrobic, przed nami sa jeszcze dwie takie... pogawedki ;-),... a moze
to tez tylko lewacka propaganda... beeee..., taki brzydki Kerry chyba sie
naogladal za duzo tworczosci Moor'a?

'More than half of the uncommitted voters said that their image of Kerry had
changed for the better as a result. Just 14 percent said their opinion of
Kerry had gotten worse, and one-third did not change their opinion.'

www.cbsnews.com/stories/2004/10/01/opinion/polls/main646712.shtml
Obserwuj wątek
    • Gość: murzyn fallusiak jest ok, sprawdzilem IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.04, 17:16
    • Gość: Tysprowda Re: 53% - 22%; mowilem, felusiak bedzie musial po IP: 193.188.161.* 02.10.04, 09:17
      Ja wam amerykansyny gratuluje z calego serca takiego rezydenta Bialego Domu.

      Onze dowiodl niezbicie, ze Darwin jest wiecznie zywy!!

      Teorie Darwina udowodnil swoja osoba:

      www.chimporbush.com

      A w debacie wyszedl na swoje, czyli na idiote wioski globalnej.
    • Gość: We st Re: 53% - 22%; mowilem, felusiak bedzie musial po IP: *.lv.lv.cox.net 02.10.04, 17:11
      pomoc nie nadchodzi, czyzby nawet taki wierny 'fan' jak felusiak ze wstydu
      schowal sie i nie ma nic do powiedzenia w obronie pana,... prezydenta?

      "After months of flawless execution in a well-orchestrated campaign, President
      Bush had to stand alone in an unpredictable debate. He had travelled the
      country, appearing before adoring pre-selected crowds, delivered a carefully
      crafted acceptance speech before his convention, and approved tens of millions
      of dollars in TV commercials to belittle his opponent. In the lead, Bush
      believed he had only to assert his superiority to end the contest once and for all."

      "Every time he was confronted with ambivalence, his impulse was to sweep it
      aside. He claimed he must be followed because he is the leader."...

      ... to jest argument, nieprawdaz?

      www.guardian.co.uk/comment/story/0,3604,1318009,00.html
    • Gość: felusiak Re: 53% - 22%; mowilem, felusiak bedzie musial po IP: *.nyc.rr.com 02.10.04, 17:14
      Drogi kolego West upiliscie sie "zwyciestwem", ktorego nie bylo.
      Zalecam wam ostroznosc i polecam zapoznanie sie z sondazem Gallupa.
      Szczegoly nie wygladaja tak rozowo jakby sie wydawalo.
      www.gallup.com/poll/content/?ci=13237
      • Gość: West Re: 53% - 22%; mowilem, felusiak bedzie musial po IP: *.lv.lv.cox.net 02.10.04, 19:13
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Drogi kolego West upiliscie sie "zwyciestwem", ktorego nie bylo.
        > Zalecam wam ostroznosc i polecam zapoznanie sie z sondazem Gallupa.
        > Szczegoly nie wygladaja tak rozowo jakby sie wydawalo.
        > www.gallup.com/poll/content/?ci=13237

        ---

        jestem przekonany ze ogladales debate, wiec jesli chcesz mi wmowic ze facet
        wypadl na niej pozytywnie to daj sobie spokoj. Tylko slepiec i wyprany umysl
        moze nadal miec jakiekolwiek watpliwosci co do wartosci intelektualnych i
        kierowniczych obecnego wodza. Amerykanie nie naleza do najinteligentniejszych
        ale pomimo to powinni zdac sobie sprawe z tego kto, co i w jakim celu obecnie
        rzadzi ich krajem. Tylko ludzie twojego pokroju nie potrafia przyjac faktow za
        fakty i spojrzec na rzeczywistosc pod katem dobra Stanow Zjednoczonych. Nie,
        dla takich jak ty istotny jest fakt ze republikanin jest na stolku, reszta nie
        ma znaczenia.
        • Gość: felusiak Kolego West IP: *.nyc.rr.com 02.10.04, 22:41
          Jak widze nie czytaliscie gallupa. Konia mozna przyprowadzic do wodopoju ale nie
          mozna zmusic do picia.
          Debate ogladalem. Rzeczywiscie Kerry wygral jasli chodzi o styl i prezentacje.
          Natomiast przerznal z kretesem jesli idzie o tresc. Tu Bush wygral bezapelacyjnie.
          Wygrana Kerry'ego nie zmienila ukladu sil a Kerry uzyskal jedynie odroczenie.
          (live another day).Ubolewam, ze Bush nie wykorzystal zadnej z wielu okazji do
          zabicia kandydatury Kerry'ego. Podobno mial byc delikatny, nieagresywny aby
          przypodobac sie kobietkom.

          Mimo "wygranej" debaty Kerry w dalszym ciagu jest na przegranej pozycji.

          Jesli uznajesz 53-37 jako miarodajny wskaznik to powinienes rowniez uznac inne
          wskazniki z tego samego sondazu, prawda? A te nie wygladaja rozowo.

          .................................................Kerry....Bush....Advantage..%
          Expressed himself more clearly..................... 60 ....32........+28
          Had a good understanding of the issues............. 41 ....41........0
          Agreed with you more on the issues you care about.. 46 ....49........-3
          Was more believable................................ 45 ....50........-5
          Was more likable................................... 41 ....48........-7
          Demonstrated he is tough enough for the job........ 37 ....54........-17
          • Gość: jarek-Zyd ne telus Drogi Felku, czy zwycienstwo Kerrego cos zmieni? IP: *.fastres.net 02.10.04, 22:53
            Ci lewacy sie podniecaja jak mlodzieniec, przed dokladnie ubrana 79 letnia
            babcia, ktora sie dobrze naperfumowala i w cieniu siedzi, jak ja rozbierze, to
            mu podniecenie gwaltownie upadnie( i nie tylko podniecenie).
          • Gość: West Re: Kolego West IP: *.lv.lv.cox.net 03.10.04, 04:37
            Gość portalu: felusiak napisał(a):

            > Jak widze nie czytaliscie gallupa. Konia mozna przyprowadzic do wodopoju ale ni
            > e mozna zmusic do picia.

            ---

            mowiac o koniu kogo masz namysli? Radzilbym troche 'wyjsc na ulice' i
            skonfrontowac to co czytasz z tym co tam sie mowi, moze wowczas sklonisz sie do
            picia ...wody.
            • Gość: felusiak Re: Kolego West IP: *.nyc.rr.com 03.10.04, 17:32
              West, oswieciles mnie. Wyszedlem na ulice i co? Wszyscy sa za Kerrym. To znaczy,
              ze Kerry wygra, nieprawdaz? Potem poplynalem promem na Staten Island. Tu ulica
              jest za Bushem. Czy to znaczy, ze Bush wygra?
              Koniem jestes ty. Zostales przyprowadzony do wodopoju ale z uporem odmawiasz
              napicia sie wody.
              • Gość: West Re: Kolego West IP: *.lv.lv.cox.net 03.10.04, 17:41
                Potem poplynalem promem na Staten Island. Tu ulica
                > jest za Bushem. Czy to znaczy, ze Bush wygra?
                > Koniem jestes ty. Zostales przyprowadzony do wodopoju ale z uporem odmawiasz
                > napicia sie wody.

                ---

                moze ja jestem koniem, ty natomiast napewno betonem. Czy tu sadzisz ze ja nie
                wiem kto mieszka na Staten Island, to zaden odpowiednik niczego, a z tym
                'wyjsciem na ulice' to moze jednak nie wychodz, jeszcze sie przestraszych tego
                czego tak zaciekle bronisz. Na takich jak ty aspiryny jeszcze nie wymyslono

                najlepszego

                ps:
                story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&u=/ap/20041003/ap_on_el_pr/kerry&cid=694&ncid=716
                I tak jest jak tam pisze, betonie, czy tego chcesz czy nie,
                Kon.
                • Gość: West 'misleading' IP: *.lv.lv.cox.net 03.10.04, 17:47
                  Przyklad przekrecania faktow i wypowiedzi przez ludzi busha:

                  The Bush ad called it the "Kerry doctrine," and asked: "So we must seek
                  permission from foreign governments before protecting America?"

                  To jest to co okreslamy slowem 'misleading'!
                • Gość: felusiak Re: Kolego West IP: *.nyc.rr.com 03.10.04, 18:42
                  pre-emptive strike must pass "the global test where your countrymen, your
                  people understand fully why you're doing what you're doing and you can prove to
                  the world that you did it for legitimate reasons." Tak tu pisze ( stoi napisane)

                  Oznacza to, ze Kerry bedzie zwracal sie do "swiata" z zapytaniem czy jego
                  ewentualne kroki zyskuja aprobate Francji i Niemiec. Jesli nie uzyskaja to
                  zapewne Kerry zaniecha.
                  Jesli uwazasz, ze zle interpretuje to prosze pomoz mi zrozumiec co Kerry mial na
                  mysli.

                  PS. A kto taki mieszka na Staten Island? Skoro wiesz.

                  • Gość: West Re: Kolego West IP: *.lv.lv.cox.net 04.10.04, 08:42
                    Gość portalu: felusiak napisał(a):

                    > pre-emptive strike must pass "the global test where your countrymen, your
                    > people understand fully why you're doing what you're doing and you can prove to
                    > the world that you did it for legitimate reasons."
                    >
                    > Oznacza to, ze Kerry bedzie zwracal sie do "swiata" z zapytaniem czy jego
                    > ewentualne kroki zyskuja aprobate Francji i Niemiec. Jesli nie uzyskaja to
                    > zapewne Kerry zaniecha. Jesli uwazasz, ze zle interpretuje to prosze pomoz mi
                    zrozumiec co Kerry mial n
                    > a
                    > mysli.

                    ---

                    Jesli ty interpretujesz taka wypowiedz jako zapytanie o zezwolenie 'swiata',
                    (dlaczego wyszczegolniasz Francje i Niemcy to juz tylko ty wiesz)w sprawach
                    obrony wlasnej terytoriow US, to wiecej pytan nie ma. Rowniez tlumaczenie nie
                    wchodzi w gre, szkoda poprostu czasu. Natomiast jasne sie robi dlaczego tak
                    slepo powtarzasz swoje banialuki na temat wyzszosci egzystencji w busholandzie
                    nad zwyklym zyciem w USA. Przykro mi, ale to ty okazujesz sie koniem i do tego
                    takim ktory pije brudna woda, o ile pod mu ja jego wodz.

                    na koniec ci przypomne, to nie Swiat jest czescia US, tylko US jest czescia
                    Swiata. Swiat bez US bedzie nadal trwal, US bez Swiata przestanie istniec.

                    najlepszego

                    > PS. A kto taki mieszka na Staten Island? Skoro wiesz.0

                    Na Staten Island mieszka paru moich dobrych znajomych, czy moze mam ci podac
                    nazwiska i telefony???
          • dritte_dame Obawiam sie, ze tresc nie ma znaczenia 03.10.04, 05:12
            Gość portalu: felusiak napisał(a):

            > Rzeczywiscie Kerry wygral jasli chodzi o styl i prezentacje.
            > Natomiast przerznal z kretesem jesli idzie o tresc. Tu Bush wygral
            bezapelacyjnie.


            Debaty sa po to zeby pozyskac wyborcow niezdecydowanych.

            Skoro ktos po czterech latach kadencji prezydenta i kilku miesiacach kampanii
            pretendenta jest na miesiac przed wyborami nadal niezdecydowanym wyborca to
            znaczy ze podjecie decyzji wyborczej na podstawie informacji politycznych i
            gospodarczych oraz wlasnej oceny morale kandydatow jest poza zasiegiem jego
            mozliwosci intelektualnych.

            Takie osoby zaglosuja na zwyciezce konkursow pieknosci, ktorymi sa owe debaty
            telewizyjne.

            Rezyserzy pierwszej debaty Busha fatalnie spiep... sprawe i musza naprawde
            solidnie wziac sie do roboty o ile debaty sa nadal istotne dla wyniku w
            Listopadzie.


            > Wygrana Kerry'ego nie zmienila ukladu sil
            > Mimo "wygranej" debaty Kerry w dalszym ciagu jest na przegranej pozycji.

            Odnosze wrazenie ze powyzszym twierdzisz ze Bush ma w tej chwili decydujaca
            przewage glosami wyborcow juz zdecydowaych.
            Czy moglbys dostarczyc na poparcie tego jakichs danych?

            • Gość: felusiak Re: Obawiam sie, ze tresc nie ma znaczenia IP: *.nyc.rr.com 03.10.04, 19:38
              W debacie liczy sie efekt teatralny i ten aspekt wygral zdecydowanie Kerry.
              Zaprezentowal sie jako powazny kandydat z prezydenckimi kwalifikacjami.
              Bush z niezrozumialych dla mnie powodow(*) nie umial lub nie chcial wykorzystac
              szeregu mozliwosci jakich dostarczyl Kerry aby uderzyc mocno tam gdzie boli i
              zakonczyc konkurs.
              Historycznie zwyciezcy debat nie zawsze zostaja prezydentami.
              Mondale, Dukakis i Perot wygrali debaty.
              Wybory prezydenckie maja swoja specyfike. Kandydat musi zdobyc 270 glosow
              elektorskich a tych Kerry'emu brakuje. Nawet jesli jeden kandydat zdobylby 100%
              glosow w stanie Nowy York to zyskuje jedynie 31 glosow elektorskich.
              Teoretycznie do zwyciestwa wystarcza zdobycie 11 najludniejszych stanow.
              Zgadzam sie, ze niezdecydowani bardziej wrazliwi sa na styl niz na tresc.
              Niezdecydowani do dnia wyborow zwykle glosuja na pretendenta.
              Niezaleznie od wyniku debat jedno zdarzenie moze odwrocic uklad sil.
              Sukces w Iraku, nawet dorazny pomoze Bushowi, a niepowodzenie czy tez
              jednorazowa strata powiedzmy 40 marines pomoze Kerry'emu.
              Dobre wiesci gospodarcze sprzyjaja Bushowi, zle Kerry'emu.
              Bush jest miernym mowca, ma trudnosci z artykulacja mysli podczas kiedy Kerry
              moze mowic az do wymiotow, godzinami, rozbierajac poszczegolne zdania,
              odmieniajac przez przypadki. Krasomowstwo jednak nie jest glownym miernikiem.
              Wyborcy chca wierzyc, ze ich prezydent jest zdecydowany, zdolny do podejmowania
              trudnych decyzji.
              napisalas:
              > Odnosze wrazenie ze powyzszym twierdzisz ze Bush ma w tej chwili decydujaca
              > przewage glosami wyborcow juz zdecydowaych.
              > Czy moglbys dostarczyc na poparcie tego jakichs danych?

              Takie dane, wyniki sondazy z poszczegolnych stanow nie sa oczywiscie w 100%
              pewne i podlegaja ciaglym zmianom zaleznie od pory dnia i wydarzen.
              Polecam dwa miejsca:
              uselectionatlas.org/USPRESIDENT/GENERAL/CAMPAIGN/2004/polls.php
              www.electoral-vote.com/
              (*) Pat Caddell, demokratyczny analityk, przedstawil ciekawa teorie.
              Wedlug niego Bush idzie leb w leb wsrod zameznych kobiet z dziecmi.
              Stad tez w pierwszej debacie mial zaprezentowac sie jako nieagresywny gdyz
              kobiety ponoc nie lubia agresywnych typow???.
              Gore wygral te kategorie w 2000 roku w stosunku 2:1.

              2 listopada poznamy lokatora Bialego Domu. Wojna w Iraku bedzie nadal na
              pierwszych stronach gazet, Francja i Niemcy w dalszym ciagu nie pomoga.
              I to niezaleznie od tego czy wygra Bush czy Kerry.


          • schlagbaum Re: Kolego West 04.10.04, 08:52
            Gość portalu: felusiak napisał(a):

            > Wygrana Kerry'ego nie zmienila ukladu sil a Kerry uzyskal jedynie odroczenie.



            Czy to nie wy felusiak podjeliscie sie szczekac spod stolu w wypadku gdy BMR w
            Iraku nie zostanie znaleziona ?

            Macie jakies nowe propozycje na wypadek przegranej busha ?
            • Gość: Tysprowda Re: Kolego West IP: 193.188.161.* 04.10.04, 09:24
              Szczekac spod stolu to obiecywal Parteigenosse pt meerkat buszolom, robiacy tu
              za platnego politruka Bushpartei.

              Jak przystalo na prawdziwego amerykansyna, jak mowi ze bedzie szcekal, to
              naprawde mowi....
              • schlagbaum Re: Kolego West 04.10.04, 09:33
                Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

                > Szczekac spod stolu to obiecywal Parteigenosse pt meerkat buszolom, robiacy
                tu
                > za platnego politruka Bushpartei.
                >
                > Jak przystalo na prawdziwego amerykansyna, jak mowi ze bedzie szcekal, to
                > naprawde mowi....


                Jak widac nie jednemu psu jest na imie "Burek"
                Mysle, ze duet tez bylby dobrze widziany.
    • Gość: . 53% do 37% - NIE KLAM!!! IP: *.range81-157.btcentralplus.com 02.10.04, 18:14
      • Gość: jarek-Zyd ne telus Jest niewazne ,kto wygra wybory, moze widzisz IP: *.fastres.net 02.10.04, 20:22
        miedzy dwoma kandydatami jakos roznice, Kerry moze obiecywac to co chce( jeszcze
        panna majtek nie opuscila), a Bush tylko moze bronic rto co juz zrobil.
        • Gość: West Re: Jest niewazne ,kto wygra wybory, moze widzisz IP: *.lv.lv.cox.net 02.10.04, 21:15
          Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

          > miedzy dwoma kandydatami jakos roznice, Kerry moze obiecywac to co chce(
          jeszcz
          > e
          > panna majtek nie opuscila), a Bush tylko moze bronic rto co juz zrobil.

          ---

          masz racje mowiac ze wiele sie nie zmieni, czy Bush czy Kerry. Roznica jednak
          jest w poziomie intelektualnym i sposobie postrzegania spraw dotyczacych Kraju
          i tego co sie dzieje dookola. Zeby naprawic problem, trzeba w pierwszej
          kolejnosci ten problem dostrzec i przyznac sie przed samym soba ze on istnieje,
          inaczej bedzie to 'dobra mina do zlej gry', dokladnie to co robi obecnie Bush i
          jego ludzie. Mozna na czarne mowic ze jest biale, ale faktu to nie zmieni ze
          czarne pozostanie czarne.

          najlepszego
          • Gość: jarek-Zyd ne telus I tak samo bedzie Kerry robil w taki sam IP: *.fastres.net 02.10.04, 22:17
            sposob jak to robil Clinton a przed nim Cartner, sama mysl Kerry-io o wiekszym
            umiedzynarodowieniu konflitku w Iraqu, chyba nie bardzo Francji, Niemcow i
            Hiszpanom odpowiada, moze mnie wytlumaczysz, co o w tym na mysli ma.
            Chowanie glowy do piasku do niczego nigdy nie doprowadzilo, tak samo mozna
            obwinic Polskiego Papieza, ze razem z Reagan-em, popieral islamistow w
            Afganistanie i za wszystkie nieszczescia jego obarczyc.
            Bledem Busha bylo tylko to ,ze mogac Saddama grozbami usunac, zaczal wojne, nie
            wyczerpujac srodkow dyplomacyjnych, zaprzeczyl teoriom Machiavelliego i
            Clasevitza i za to teraz placi, a pozatym zaprzeczyl podstawom okupacji w taki
            sam sposob jak to zrobili Israelianie w roku 1967, albo sie co okupuje albo tez
            nie, nioe ma sposobow miedzy.
            Piewszym warunkiem okupacji jest podzielenie kraju okupowanego na sfery
            okupacyjne i uniemozniwienie komunikacji miedzy tymi sferami...Bushowi sie
            wyzwolenie z okupacja pomylilo.
    • Gość: jarek-Zyd ne telus Cos dziwnego. lewacy i pacyfy boja sie jak IP: *.fastres.net 02.10.04, 20:20
      ognia,Busha jako prezydenta i modla sie o zwycienstwo Kerrego, my zwycienstwa
      Kerrego sie nie boimy. prawie nic sie nie zmieni.
      Kerry moze obiecywac to co chce, bo jeszcze reki do majtek swojej panny nie
      wlozyl, jak ja wlozy, to zacznie innaczej spiewac.
    • Gość: Kris Chodzi o to,ze... IP: *.cab18.mus.starman.ee 03.10.04, 12:51
      wlasnie felusiak pomagal i Bush wtopil!Znajac felusiakowe zdolnosci ,nie dziwie
      sie!
    • Gość: West jeszcze dwa linki dla tych co nadal sa konmi IP: *.lv.lv.cox.net 04.10.04, 08:51
      Bush powiedzial PRAWDE!!!!!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=16286985
      Bez względu na sytuację...
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2320623.html
    • Gość: Tysprowda Kerry 93% , Bush 6%; niezdecydowani 1% IP: 193.188.161.* 04.10.04, 09:28
      Tak podal Blitzer na CNN wczoraj.

      Bronia sie jeszcze twierdze Buszewa (za pomoca broni masowej zarazy - klamstw),
      ale w Buszewie zaraza....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka