przechrztaimason
15.05.17, 15:15
Protesty antyrządowe w Wenezueli nie tylko nie słabną, ale i przybierają na sile. W wielu miastach na prowincji obalono pomniki Chaveza. Do protestujących zaczyna dołączać wieś, nasilają się strajki, choć aktywność wielu gałęzi przemysłu od dawna jest li tylko symboliczna. Na stacjach benzynowych brakuje paliwa, system dystrybucji zaopatrzenia w praktyce przestał funkcjonować. Policja, Gwardia Narodowa i prorządowe bojówki dalej brutalnie tłumią protesty, ale rządowi nie udaje się przywrócić kontroli nad sytuacją. Zwłaszcza, że dotąd wierna Maduro Prokuratura Generalna stanęła ostatnio po stronie opozycji, wojsko również zaczyna sarkać. Pomimo zapewnień o wierności rewolucji ze strony Sztabu Generalnego nastroje w armii się pogarszają. Podczas ostatniej wizyty Maduro w Ciudad Bolivar wojsko nie zrobiło nic, by ochronić Superumysła przed wściekłymi demonstrantami i "Kustosz Rewolucji Bolivariańskiej" musiał salwować się ucieczką. Wart też wspomnieć, że w rękach protestantów pojawiła się nowa broń mocno obniżająca morale sił bezpieczeństwa - Los puputov. A cóż to diabeł? zapytacie pewnie. No cóż, jest to woda zmieszana pól na pół z pupu, czyli tym, co opisywane jest z reguły elegancko jako "produkt przemiany materii". Czyli zwykłe swojskie g...
P.S. dzisiejszy kurs bolivara - 5500 bolos za dolara. I leci w dół. Kto pamięta, że oficjalną nazwą wprowadzonej w 2008 waluty to bolivar fuerte z kursem 2,15 VEF za dolara?