de_oakville
03.06.17, 21:50
Dawno, dawno temu, prawie 30 lat temu, sluchalem audycji radia BBC po polsku. Pamietam, ze byla audycja na temet Unii Europejskiej, do ktorej Polska jeszcze oczywiscie nie nalezala.
Padlo zdanie, ze Unia Europejka nazywana jest czesto na swiecie "klubem bogaczy" i ze niejeden kraj chcialby do niej nalezec. Ale nie kazdy mogl z rozmaitych przyczyn - np. Argentyna nie lezy w Europie, choc jest to ponoc panstwo bardzo "europejskie".
I to sie nie zmienilo po dzis dzien - nadal "klub bogaczy" przyciaga ogromne tabuny kandydatow na lepsze zycie. Z Afryki, z Bliskiego Wschodu i wielu innych panstw swiata. Nawet z Brazylii, do ktorej kiedys masowo emigrowali Portugalczycy, a teraz czesto odwrotnie.
Mysle, ze imigrantowi z Turcji lub z Iranu jest czesto w Niemczech psychicznie latwiej niz Polakowi. Bo trzeba sie okreslic "kim jestem". "Niemcem polskiego pochodzenia?". Nonsens! Z calym "garbem" polsko-niemieckich stosunkow z przeszlosci? Mozna byc albo Niemcem,
albo Polakiem. Nie mozna "dwom panom sluzyc". Co innego Amerykanin lub Kanadyjczyk. Mozna byc Kanadyjczykiem albo Amerykaninem polskiego pochodzenia. Polska lezy w Europie, nie jak Argentyna. I marzenia Polakow sie kiedys spelnily. Stosunkowo biedna Polska zostala przyjeta do UE z nadzieja, ze stanie sie bogata i, ze byt ludzi sie poprawi. I poprawil sie bardzo. Ktoz moze to lepiej ocenic niz ktos odwiedzajacy Polske regularnie od prawie 30 lat i widzacy kolosalne zmiany na lepsze. Polacy rowniez ciagneli do bogactwa Unii Europejsiej jak "pszczola do miodu". Jednak po nasyceniu bogactwem u wielu przyszedl czas "dumy" z osiagniec, ktora przeslonila im horyzont. A u niejednego nawet czas pychy i nacjonalizmu. Przeszkadza im, ze Polska nie gra w unii "pierwszych skrzypiec". Uwazaja, ze po odlaczeniu sie od Unii Polska ponownie "wstanie z kolan" i stanie sie "podmiotem". Jak ow mlodzieniec w Sejmie, ktory podarl unijna flage. Wielu ludzi, rowniez na emigracji chcialoby, zeby Polska "na zawsze" nalezala do Unii Europejskiej i byla jednym z jej "stanow". Ale jesli wiekszosc Polakow zadecyduje inaczej i Polska sie od Unii Europejskiej odlaczy, to tez to jakos przezyjemy. Dostosujemy sie psychicznie. Ostatecznie Polska w latach 90-tych w Unii Europejskiej nie byla, a tez sie ja z przyjemnoscia odwiedzalo. Dla mnie lata 90-te to byl chyba najciekawszy i najlepszy okres w zyciu. Pamietam jak w roku 1993 lecialem po raz pierwszy z Kanady do Polski z przesiadka w Amsterdamie. Po stracie z lotniska w stolicy Holandii pilot powiedzial, ze polecimy nad Berlinem i nad Poznaniem. Bylo to cos nowego i przyjemnego. Bo "za komuny" nie latalo sie nad "naszpikowanymi" radzieckim wojskiem wschodnimi Niemcami. Samolot lecial nad Dania, Bornholmem i nad Darlowem przekraczal morska granice kraju aby nie leciec nad NRD. Teraz NRD juz nie bylo. Obecnie wielu Polakom Niemcy przestaly sie podobac jak wspolpartner znudzonemu dlugim malzenstwem mezowi czy zonie. Ktory/ktora szuka nowych wrazen i doznan. Dla ktorej kura sasiadki jest zawsze tlusciejsza od wlasnej.
("A galinha da minha visinha e mais gorda que a minha", przyslowie portugalskie). Gdybym byl Niemcem powiedzialbym "Der ewige Pole" ("wieczny Polak"). Chce pokazac, ze potrafi sam jezdzic na rowerze bez trzymanki, a w dodatku tylko na tylnym kole. "Spryciarz i akrobata". Ale niech bedzie. Przezyjemy i to i Polski nie przestaniemy lubic. W polskich sklepikach w Kanadzie kupujemy polskie produkty zywnosciowe. Lepsze i smaczniejsze niz miejscowe. Sa tez polskie gazety i czasopisma. Wychodzace i tu i tam. Przezyjemy Polske samodzielna. Trudno jednak bedzie, jesli bedzie to jakas Polska nacjonalistyczna, w ktorej wielu ludziom "odbilo". To bedzie jak PRL, ktora trudno bylo lubic. Czytam ukradkiem w polskim sklepie pierwsza strone jakiejs gazety - "Dawniej to Anglicy jezdzili to Polski na zmywak". Kiedy to bylo? Znam troche historie i nie pamietam. Wiem, ze w Polsce byli kiedys Szkoci. Jak Ketling z "Pana Wolodyjowkiego". Ale czy przyjechal "na zmywak"? Jakas chora psychika, jakies nie wyleczone kompleksy. Taka postawe zaakceptowac trudno. Prawie jak PRL.