borrka
01.11.17, 12:31
Nigdy nie byłem szczególnym amatorem jakichs anglosaskich halowynów, czy walentynek.
Przeciwnie, raczej chodzilbym z turoniem, czy wianki puszczał.
Ale rzeczywistość polityczna sprawiła inaczej - przed rokiem, lud bozy smolenski i rydzykowi wielebni tak skutecznie zniechecali do Halloweenu, ze dzieci ... nie przyszły.
Trudno uwierzyc, ale nie przyszly!
Jeszcze przedwczoraj, wielebni lansowali coś w rodzaju narodowej alternatywy - "parade wszystkich swietych" i pełna d..a!
Takiej zgrai dzieciaków jeszcze nigdy nie było - rozdaliśmy dwa kilo cukierków i, gdy ich zabraklo, pomadki z pudła.
A jakie mile czarownice towarzyszyly dzieciom...
Ja postrzegam zdarzenie, jako swiatło w tunelu:)