polski_francuz
12.11.17, 22:18
Pani Jagienka Wilczak pisze o nowym konfikcie zaczetym przez "dyplomacje" polska
Zrodla konfliktu
Ten konflikt ma odległe korzenie, sięgające lat 40. ubiegłego wieku i zbrodni wołyńskiej o charakterze ludobójstwa, czyli wymordowania mieszkających na Wołyniu i w Galicji Wschodniej Polaków przez oddziały OUN UPA.
Polska dyplomacja ruszyla do akcji
No i zaczęło się: minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski oświadczył, że Polska rozpocznie procedurę zabraniającą wjazdu na teren RP tych Ukraińców, którzy mają antypolskie przekonania i je demonstrują, jak właśnie szef IPN. Ostatecznie właśnie w stosunku do niego taka procedura została wszczęta.
Ktos nie chce sie klocic?
Ukraiński MSZ próbował szukać porozumienia, otworzyć jakąś dróżkę do wykorzystania. Wydał oświadczenie, że antypolskich akcentów nie widzi, w ogóle takie nie występują w Kijowie, a nieporozumienia między obu krajami trzeba rozwiązywać w myśl chrześcijańskiej zasady „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Kijów dodaje, że Polska jest strategicznym partnerem Ukrainy, tak było i tak jest.
A kto chce?
W Polsce zareagowano na to alergicznie. Bo my przecież, to oczywiste, zawsze byliśmy w porządku, o wybaczenie nie musimy prosić nikogo.
Oprocz trzezwych slow pani Wilczak od czego jest dyplomacja, dodajmy, ze nie prowadzi sie wojen na wiele frontow. Ostatni nieuk, ktory ja prowadzic doprowadzil swoj narod do kleski.
Dotyczy to rowniez wojen dyplomatycznych. Walczac ze wszystkimi nie ma sie, w koncu, zadnych sprzymierzencow.
PF