Bush: Rozliczę Arafata

18.04.02, 18:21

PAP, dk /2002-04-18 18:10:00


Bush: Rozliczę Arafata

George Bush dał do zrozumienia, że jest zadowolony z tempa wycofywania się
Izraela z Zachodniego Brzegu Jordanu i zapowiedział, że będzie rozliczał Jasera
Arafata z jego zobowiązań dotyczących walki z terroryzmem.

"Wkrótce po naszym apelu Izrael rozpoczął wycofywanie (wojsk) z mniejszych
miast na Zachodnim Brzegu" - powiedział Bush, dodając, że premier Szaron dał mu
kalendarz wycofania wojsk i zapowiedział, że będzie go przestrzegał.

Bush powiedział po spotkaniu z Colinem Powellem, który do środy prowadził misję
mediacyjną na Bliskim Wschodzie, że Arafat potępił ostatnią serię samobójczych
zamachów terrorystycznych w Izraelu.

Podkreślił, że teraz "Autonomia Palestyńska powinna zamienić swe słowa
potępienia dla terroryzmu w czyny".

    • Gość: mirmat Czy_mozna_nauczyc_islamskich_szakali_jesc_trawe??? IP: *.dialup.eol.ca 18.04.02, 18:48
      Mozna, zyczyc Bushowi i Powellowi powodzenia ale czy kiedykolwiek konflikt
      miedzy fanatyzmem i demokracja moze sie zakonczyc "porozumieniem"?
      Historia uczy, ze jedynym trwalym rozwiazaniem, tak jak to bylo z Hitlerowcami
      czy Japonczykami jest kompletne zyciestwo demokratycznej strony nad
      despotycznym fanatyzmem.Islamski teroryzm musi czuc, ze nigdy nie bedzie w
      stanie wygrac uzywajac mordow jako broni lub nawet jako straszaka.
      • Gość: ANdrzej Re: Czy_mozna_nauczyc_islamskich_szakali_jesc_trawe??? IP: *.waw.cdp.pl 18.04.02, 19:00
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > Mozna, zyczyc Bushowi i Powellowi powodzenia ale czy kiedykolwiek konflikt
        > miedzy fanatyzmem i demokracja moze sie zakonczyc "porozumieniem"?
        > Historia uczy, ze jedynym trwalym rozwiazaniem, tak jak to bylo z Hitlerowcami
        > czy Japonczykami jest kompletne zyciestwo demokratycznej strony nad
        > despotycznym fanatyzmem.

        Masz rację.
        Izraelscy barbarzyńcy powinni być wrzuceni do morza.
        Andrzej

        .

        • Gość: Hycel mirmat zdecyduj sie kim jestes! IP: 212.98.145.* 18.04.02, 19:12
          Ostatnio czytalem twoj post,ktory nawoluje do wzajemnej dyskusji i posznowania
          ludzi roznych religii.
          Nie byly to twoje slowa,wiem,ale umieszczajac ten post(co mnie zreszta
          zdziwilo,jesli o ciebie chodzi)chciales chyba cos osiagnac! Tylko co?
          Twoje wlasne slowa to tylko obelgi i nienawisc!
          Zdecyduj sie tak czy siak?
          Moze masz chwile slabosci,albo przeblyski rozsadku? To dobry znak!
    • Gość: Andrzej A co z Szaronem? IP: *.waw.cdp.pl 18.04.02, 19:11
      viri-palestyna napisał(a):

      > PAP, dk /2002-04-18 18:10:00
      > Bush: Rozliczę Arafata
      >
      > George Bush dał do zrozumienia, że jest zadowolony z tempa wycofywania się
      > Izraela z Zachodniego Brzegu Jordanu i zapowiedział, że będzie rozliczał Jasera
      >
      > Arafata z jego zobowiązań dotyczących walki z terroryzmem.
      >
      > "Wkrótce po naszym apelu Izrael rozpoczął wycofywanie (wojsk) z mniejszych
      > miast na Zachodnim Brzegu" - powiedział Bush, dodając, że premier Szaron dał mu
      >
      > kalendarz wycofania wojsk i zapowiedział, że będzie go przestrzegał.
      >
      > Bush powiedział po spotkaniu z Colinem Powellem, który do środy prowadził misję
      >
      > mediacyjną na Bliskim Wschodzie, że Arafat potępił ostatnią serię samobójczych
      > zamachów terrorystycznych w Izraelu.
      >
      > Podkreślił, że teraz "Autonomia Palestyńska powinna zamienić swe słowa
      > potępienia dla terroryzmu w czyny".
      >

      Ave,
      A co z tym fuererem Szaronem?
      Jego Bush nie będzie rozliczał z okupacji i zabójstw? Rozumiem, Arafat ma być
      sam strażnikiem więziennym narodu palestyńskiego. Szaron i Bush chcą mieć
      posłuszny judenrat. I Arabowie mają wg nich spędzić kolejne 50 lat w obozie
      koncentracyjnym.
      Mam nadzieję, że Arafat na to nie pójdzie i będzie walczył z Izraelem, do chwili,
      aż wrzuci ostatniego Izraelitę do morza.
      Andrzej
Pełna wersja