Uwaznie czytajac watek o dokumentacji maraca 68 wysluchalem historii Zydowki z Wroclawia. W 1998 nazywala sie Sabina Binder Way a teraz sie nazywa Sabina Baral
.
Pisze o niej bo zaciekawilia mnie i postac i historia. Pani Sabina studiowala we Wroclawiu na Elektronice do 3-go roku a potem wyjechala na Zachod. I w pokazanym video (jest jeszcze kilka innych z lat 2010-tych) powiedziala cos o czym i ja czesto mysle. Powiedziala mimochodem, ze nie chciala studiowac w Danii (czy w Szwecji) bo polska Elektronika byla od nich lepsza. Jako, ze Zydzi byli dosc kosmopolityczni i znali swiat dobrze, i z drugiej strony jako ze pani Sabina nie ma powodow do komplementow dla nas, takie swiadectwo wazy.
I zastanowilem w czym bylismy lepsi. I przypomniala mi sie seria ksiazek Elektronika. Prawie kazdy wyklad mial swoja ksiazke. Zaden uniwersytet francuski tego nie ma. Moze seria ksiazek-wykladow z fizyki z Caltechu (chyba) sie do tego przybliza. Ale z daleka bo Elektronika miala ksiazki dla wyzszych lat, a fizyka byla tylko na pierwszych latach studiow.
I pytam sie skad sie sa solidna robota w tworzeniu specjalnosci na swiatowa skale wziela? Kto byl za tym?
PF