Dodaj do ulubionych

Niemcy hamulcem Europy

31.12.18, 01:50
Tempo wzrostu niemieckiej gospodarki spadnie w 2019 r. do 1,1 proc., z 1,5 proc. w tym roku i 2,2 proc. w poprzednich dwóch latach.
Takie prognozy dla gospodarki Niemiec przedstawił w środę monachijski ośrodek badawczy Ifo. Jeszcze jesienią zakładał, że w 2018 r. PKB Niemiec powiększy się o 1,9 proc., a w przyszłym roku o 1,7 proc. W 2020 r. Ifo oczekuje obecnie wzrostu PKB o 1,6 proc., zamiast o 1,7 proc.

Ten scenariusz oznacza że Niemcy, które w ostatnich latach były kołem zamachowym gospodarki strefy euro, teraz są jej hamulcem. PKB eurolandu powiększy się w 2019 r. według Ifo o 1,5 proc., po 1,9 proc. w 2018 r. i 2,5 proc. w 2017 r.

„Niemcy, Hiszpania i Holandia, gdzie tempo ekspansji gospodarczej w nadchodzącym roku będzie o 0,3-0,4 pkt proc. niższe, niż w 2018 r., to kraje w dużej mierze odpowiedzialne za spowolnienie w całej strefie euro" – przyznają ekonomiści Ifo.

„Osłabienie koniunktury spowodowane sytuacją w branży motoryzacyjnej utrzyma się w 2019 r. Do tego globalną gospodarkę hamują liczne czynniki powodujące niepewność, takie jak Brexit, sytuacja Włoch i polityka handlowa USA" – powiedział dyrektor działu analiz cyklu koniunkturalnego i prognoz w Ifo Timo Wollmershaeuser.

Według analityków Ifo spowolnienie w niemieckiej gospodarce zahamuje wzrost zatrudnienia, ale nie doprowadzi do jego spadku. W efekcie nadal malała będzie stopa bezrobocia. Na koniec tego roku wyniesie 5,2 proc., rok później 4,9 proc., za dwa lata 4,7 proc.

Taka sytuacja na rynku pracy sprawi, że firmom wciąż doskwierał będzie niedobór wykwalifikowanych pracowników, a w efekcie szybko rosły będą płace. Ifo przewiduje, że w zwiększą się one w 2019 r. o 3,1 proc., po 3,3 proc. w 2018 r. Wraz ze wzrostem cen energii przyczyni się to do przyspieszenia inflacji z 1,9 proc. rok do roku średnio w mijającym roku do 2,2 proc. w roku nadchodzącym.

Monachijski instytut przewiduje, że gorsza koniunktura, większe wydatki publiczne i obniżka podatków oraz składek na ubezpieczenia społeczne zmniejszą nadwyżkę w niemieckim budżecie z rekordowych 53,8 mld euro (1,6 proc. PKB) w tym roku do 32,5 mld euro (0,9 proc. PKB) rok później.

W scenariuszu Ifo dla niemieckiej gospodarki są również założenia co do koniunktury w Polsce. Analitycy monachijskiego ośrodka przewidują, że PKB Polski powiększy się w 2019 r. o 4,1 proc., po 5,3 proc. w 2018 r. i 4,8 proc. w 2017 r. To jest prognoza optymistyczna. Ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberga przeciętnie spodziewają się, że tempo wzrostu polskiej gospodarki zmaleje w przyszłym roku do 3,6 proc.
Obserwuj wątek
      • wiktor_jerofiejew Dobra ,no to zakopmy ta wiadomosc w ogrodku 31.12.18, 16:17
        I posadzimy kwiatki bedzie "pachnialo " i "NIKT" sie nie dowie ...ROTFL

        Pefka ,Pefka ... a tak konkretnie to wiesz o co Ci chodzi?

        Ty sie lepiej obawiaj zeby w USA nie bylo kataru ,bo burza przywieje wam gore smieci a ci madrzejsi beda mieli okazje do tanich zakupow na gieldzie jak to juz bywalo 1994 ,2000, 2008

        najlepszego w Nowym 2019...
        i Pozdro
        Saludos desde el rafting en el río Pacuare.
        • boavista4 Re: kto to jest Wiktor Jerofiejew? 31.12.18, 16:36
          Napewno to nie autor przepisanek na FS.
          To znany dziennikarz i pisarz rosyjski, ktory nie przepisuje.
          Poniewaz nie jest to przytyk osobisty, wiadomosc ta i link nie powinny zniknac z FS
          pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Jerofiejew
          Czytelnicy FS powinni zapoznac sie z praca Wiktora Jerofiejewa
          • banowanyzaprawde1 Re: kto to jest Wiktor Jerofiejew? 31.12.18, 16:47
            A to jest najistotniejszy cytat "W swych utworach posługuje się groteską i sarkazmem, miesza rzeczywistość z marzeniem sennym, a czytelnika poddaje ciężkim próbom wytrzymałości intelektualnej i obyczajowej; z bezwzględnością rozlicza się z rosyjską historią, mitologią i narodową megalomanią, a romantyczny motyw żywiołowej „rosyjskiej duszy” zmienia w gorzki obraz degeneracji i apatii". Czyli mitoman.
              • wiktor_jerofiejew Przecież roSSja, jaka jest, każdy widzi. 31.12.18, 17:26
                Dzięki swojej historii rodzinnej Jerofiejew jest tym Rosjaninem, który może jak mało kto wytłumaczyć Rosję Polakom

                Tylko po co ją tłumaczyć? Przecież Rosja, jaka jest, każdy widzi.

                A po ostatnich krwawych sadystycznych wojnach w Czeczeni w Gruzji i na Ukrainie nie trzeba się nawet za bardzo przyglądać.
                Rosja to imperializm, autorytaryzm, hamulec wolności i kraj organicznie niezdolny do demokracji.
                W Polsce mamy powody, by tak na nią patrzeć. Katarzyna II mieszająca się w ostatnią wolną elekcję, 123 lata zaborów,
                pacyfikacja powstań,
                rusyfikacja,
                wojna polsko-bolszewicka, która miała nas zmieść,
                17 września,
                Katyń i
                40 lat komunizmu.

                To naprawdę fortunny zbieg okoliczności, że jeden z najlepszych współczesnych pisarzy rosyjskich ponad 30 lat temu w Moskwie zakochał się w polskiej studentce i dzięki temu odkrył nasz kraj. Mógł przecież poznać Francuzkę, tym bardziej że spędził we Francji dzieciństwo z ojcem - radzieckim dyplomatą. Pierwsze małżeństwo Jerofiejewa się skończyło, ale wciąż przyjeżdża regularnie do Polski, mówi po polsku, spotyka się z czytelnikami. Najwyraźniej Polskę lubi i rozumie.

                W jego powieściach nie jest to aż tak widoczne, chociaż w każdej są jakieś polskie echa - a to pikantny cytat z rozmowy z Polakiem, a to smaczna wzmianka o polskiej kuchni. Ale już na pewno widać to w esejach i publicystyce. Najnowszy zbiór Jerofiejewa nie został napisany specjalnie dla Polaków, ale Polska przewija się w nim często. Nawet gdy Jerofiejew pisze o rosyjskich prostytutkach w Szwajcarii:
                "Bądź co bądź piętnaście-dziesięć lat temu w tych samych zuryskich nocnych klubach pracowały polskie dziewczyny, a we Włoszech polscy emigranci naprzykrzali się wszystkim chęcią mycia szyb samochodów na skrzyżowaniu.

                Teraz wszyscy zniknęli, a bieda przewaliła się na wschód.

                Jest zasadnicza różnica, niepodporządkowana marksizmowi.
                Polska świadomość narodowa traktowała polską prostytutkę jako moralną katastrofę. A my nie mamy świadomości narodowej, opartej na tradycji moralnej, dlatego katastrofy nikt nie dostrzega".

                W "Rosyjskiej apokalipsie" zebrano teksty o różnym kalibrze. Są erudycyjne eseje o wódce i rosyjskim przeklinaniu. Są teksty będące satyrą polityczną, są spiesznie kreślone i ulotne szkice podróżne z Francji, ze Szwajcarii, z Niemiec, Norwegii, Turcji. Są pikantne felietony o seksie, bo Jerofiejew nie byłby sobą, gdyby trochę nie poświntuszył. Są też poważniejsze teksty o rosyjskim patriotyzmie, o tym, dlaczego Rosjanie emigrują z kraju, dlaczego wolą mieszkać za granicą, chociaż słabo adaptują się w nowych ojczyznach. Tu znowu pojawia się porównanie z Polakami: "Opowiadano mi w Polsce, że polska emigracja w Niemczech przekształca się w Niemców. Nas to nie dotyczy. Rosjanin szybko uświadamia sobie wewnętrzne granice mentalności europejskiej, kwadraty i trójkąty ich zakazów - duszno mu wśród nich i niewesoło. Jest w rozterce pomiędzy ironicznym stosunkiem do ojczyzny i duchowym zagubieniem; on nigdy się nie zmieni".

                Skąd tytuł zbioru "Rosyjska apokalipsa"? Jerofiejew twierdzi, że nie chodzi o żaden rozpad Rosji, ale o to, co przeżywała ona w latach 90., które dla wielu jej mieszkańców były swoistym końcem świata. Ale przecież rzucił mi mimochodem zdanie, że

                "Rosja albo kiedyś będzie demokratyczna, albo nie będzie jej wcale".

                W zakończeniu nowej książki ujmuje to bardziej precyzyjnie:


                "Rosja może naprawdę się rozpaść, jak Związek Radziecki, przez sztywną strukturę biurokratyczną, niezdolną do dania impulsu do rozwoju kraju z powodu masy krytycznej oficerów KGB (którzy znaleźli się we władzy), ponieważ porządek policyjny jest jedynie iluzją porządku społecznego. Nowe samodzierżawie jest równoznaczne ze śmiercią".

                Wiktor Jerofiejew - ironista, kpiarz, erotoman, cynik i hedonista, a zarazem jeden z ostatnich nielicznych juz rosyjski inteligent, któremu nieobojętna jest przyszłość jego kraju i los rodaków

                “Rosja – to najbardziej paskudny, do wymiotów obrzydliwy kraj w całej historii świata.
                Metodą selekcji wyhodowano w nim monstrualne moralne potwory, dla których samo pojęcie Dobra i Zła wywrócone jest na lewą stronę.
                W całych swoich dziejach ta nacja tapla się w gnoju i chce utopić w nim cały świat”.

                (Iwan Iljin – filozof rosyjski, działacz spoleczny.)

          • wiktor_jerofiejew Eureka ...jestes wielki 31.12.18, 16:54
            Jestes "wielkim roSSyjskim okrywca" prawie odkryles kolo ...jak znany na caly swiat wielki wynalazca z SSojuza Szchodow co to wynalazl schody ...
            dostaniesz napewno medal jak ten koksiarz co mu za oszustwa odebrali ale i dostal taki podrobiony od samego wlAdolfa na kremlinie...ROTFL

            " kazdy rusek jest swoistym niedolega
            Iwan Piotrowicz jest zbyt gruby .Ma pasek pod brzuchem.
            Wasyl Wasiljewicz jest zbyt przetarty . Ma dziurawe obie kieszenie.
            Mikolaj Iwanowicz nigdy nie obcina paznokci u nog. Same mu sie obcinaja.
            Panna z zebami ma porwana koszule nocna .Apatycznie wylewa sie z niej niemyty cycek.

            Maria Mikolajewna ani razu w zyciu nie korzystala z papieru toaletowego .
            I nic - zyje...

            Oto dlaczego . Ruskie maja balet "

            "Encyklopedia duszy ruskiej"
            Wiktor Jerofiejew

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka