polski_francuz
20.01.19, 09:12
Wiele ostatnich wyborow w Europie, w Stanach, czy na swiecie wyniosly do wladzy populistow. Uscislijmy moze to haslo: wyniosly tych ktorzy znajduja latwe odpowiedzi na trudne pytania i problemy przed ktorymi stoja spoleczenstwa. Najwazniejszymi z nich to rozwarstwienie spoleczne, imigracja i emigracja, zmiany klimatyczne.
Francja, w ktorej zyje, wybrala inaczej. Moze dlatego, ze glowna populistka okazala swoja nizszosc intelektualna w debacie TV a moze dlatego, ze zwycieski kandydat byl mlody i bezpartyjny. Tym niemniej populacja chce populizmu. I tak mozna interpretowac trawanie ruchu spolecznego "zoltych kamizelek".
Ten ruch bowiem, mimo debaty prezydenckiej, mimo otwarcia dyskusji na wiele tematow nie zamiera. Wczoraj bylo ponad 80 tys. protestujacych w calej Francji. I jakos ludziom sie chce, mimo zimna i szarugi, wychodzic na ulice.
Wnioski? Ano lud potrzebuje swoich picerow, ktorzy im gwiazdki z nieba obiecaja. I demokracja powoduje, ze to juz nie logiczne rozumowanie oparte na kulturze i wyksztalceniu sie liczy, ale raczej dowody typu "kawa na lawe".
Jakie sa te dowody? Brexit dostarcza jednego. O wiele latwiej bylo jadzic przeciwko EU niz sie od niej odlaczyc. Poza tym, przyklad Polski pokazuje, ze judzenie przez swoje i publiczne media przeciwko przeciwnikom politycznych moze prowadzic do morderstw. W koncu, jak ekonomia dobrze sie rozwija to potrzebni sa imigranci (widac to i w Polsce i na Wegrzech). Przyklady mozna mnozyc.
Ciezar tych dowodow spowoduje, ze lud zrozumie co trzeba a i populisci zaczna sie uczyc jezykow i starac sie zrozumiec swiat troche lepiej.
Miejmy nadzieje, ze czasy populizmu mina bez spowodowania wiekszych szkod.
PF