walter622
08.08.19, 21:26
W Koj Tasz - miejscowości usytuowanej w pobliżu stolicy Kirgistanu - Biszkek dwa dni toczyły się walki służb specjalnych i zwolenników byłego prezydenta Kirgistanu Ałmazbeka Atambajewa, broniących jego rezydencję. Wczoraj zwolennicy Atambajewa zdołali pokonać jednostki specjalne, lecz w dniu dzisiejszym, po sforsowaniu przez jednostki specjalne ogrodzenia rezydencji , Atambajew się poddał i wraz z najbliższymi współpracownikami został wywieziony "w nieznanym kierunku". W efekcie - jedna osoba zabita i ponad 80 rannych.
Równocześnie w Biszkeku toczyły/ toczą się boje w rejonie placu Ala-Too.
Formalnie powodem próby zatrzymania Atambajewa były jego liczne odmowy stawienia się w
prokuraturze na okoliczność stawianych jemu zarzutów popełnienia przez niego rzekomych przestępstw. Zarzutów, prawdę mówiąc, bardzo naciąganych.
Faktycznie jest to walka klanów o władzę - w Kirgistanie klany z południa (Osz-Batkenskie kany) zawsze toczyły walki z klanami z północy (Tałasskie klany) kraju. Atambajew, który pochodzi z północy zdołał doprowadzić do kompromisu, teraz gdy jego miejsce w fotelu
prezydenckim zajął przybysz z południa - Suronbaj Dżinbekow walki klanów rozgorzały
od nowa. Dżinbekow zaczął zwalniać ze stanowisk przedstawicieli klanów północnych,
co rzecz jasna spotkało się z krytyką ze strony Atambajewa. W efekcie, by go uciszyć, został oskarżony między innymi o nadużycia w trakcie remontu elektrociepłowni w Biszkeku ...
Te wydarzenia mogą spowodować bardzo poważny kryzys polityczny i nawet wojnę domową.
Żal - przepiękny Kraj i wspaniali Ludzie.
www.youtube.com/watch?v=cdIY8ZwI2no&list=PL899084F942AB3429