jersey_guy
20.10.04, 19:15
Dobry artykul, panie Gadzinski. Na Florydzie toczy sie teraz prawdziwa wojna.
Doslownie dziesiatki tysiecy wolontariuszy, glownie Demokratow, chodzi od
domu do domu, namawiajac ludzi aby glosowac na ich kandydata. Ja sam kazdego
wieczoru dzwonie do okolo 20-30 zwolennikow Kerry'ego na Florydzie aby
zorganizowac wyborcow 2. listopada lub zachecic ich do glosowania wczesniej.
Gdybym mial czas, to sam pojechlabym na Floryde na ostatnich 4-5 dni przed
wyborami aby sam uczestniczyc w kampanii Kerry'ego (przynajmniej jest tam
teraz o wiele cieplej i sloneczniej niz w NJ).