de_oakville
11.04.20, 21:19
Ogladalem niedawno na DVD niemiecki film o miedzywojennym Berlinie pt."So war Berlin. Private Filmaufnahmen von 1920 bis 1940". Mnostwo interesujacych scen, rowniez militarnych - zmiana warty przed kancelaria Rzeszy oraz przed Neue Wache na Unter den Linden (odpowiednik Grobu Nieznanego Zolnierza w Warszawie w sensie znaczenia "patriotycznego"), parada wojskowa, przejazd Hitlera w otwartym kabriolecie przy owacji tlumow oraz defilada marynarzy.
commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_102-11778,_Tag_der_Skagerrak-Schlacht,_Marine-Ehrenwache.jpg
W miedzywojennym Berlinie kolumny marynarzy maszerowaly raz w roku pod Brama Brandenburska
z okazji "Skagerraktag", rocznicy najwiekszej bitwy morskiej I-szej Wojny Swiatowej (31 maja - 1 czerwca 1916) , w ktorej wzielo udzial 100 tysiecy marynarzy na 250 okretach. Bitwa byla niezwykle krwawa - kosztowala zycie co dziesiatego jej uczestnkika. 25 okretow poszlo na dno. Starcie dwoch morskich poteg nie przynioslo zadnej zmiany ukladu sil na morzu, choc obie strony oglosily swoje zwyciestwo. Juz na dlugo przed wojna bylo
wiadome, ze do takiej bitwy musi predzej czy pozniej dojsc, poniewaz kajzerowskie Niemcy mialy ambicje "wysadzenia z siodla" Anglii jako najwiekszej potegi morskiej, po tym jak ich apetyt wzrosl po "wysadzeniu z siodla" Francji jako najwiekszej potegi ladowej. Zaczeli wiec budowac wlasna wielka flote, ktora mieli zamiar
pokonac Royal Navy. Przed I-sza Wojna Swiatowa miedzy Niemcami a Wielka Brytania trwal w tej dziedzinie szalenczy "wyscig zbrojen".
Angielski autor G.K.Chesterton obserwujac rozwoj tej sytuacji pisal miedzy innymi:
"To, ze Anglia jest wyspa, to jest jeszcze zbyt malo powiedziane. Liczne zatoki wchodzace w glab ladu dziela ja niemal na 3 wyspy, tak ze nawet w Middlands czuje sie zapach morskiego powietrza. W zwiazku z tym flota brytyjska (Royal Navy) jest 'narodowa', poniewaz jest czyms naturalnym. W ubieglych wiekach przeszla przez mnostwo epizodow z udzialem marynarzy i statkow na wszystkich morzach i oceanach swiata. Flota niemiecka, natomiast, jest 'sztuczna', tak samo sztuczna jak bylyby 'sztuczne Alpy' wybudowane w Wielkiej Brytanii."
(Mysle, ze jest to poglad zbyt skrajny, bo Holandia, bedaca kiedys czescia Niemiec "panowala" na morzach jeszcze przed Anglia, a niemiecka "Hanza" jeszcze wczesniej opanowala handel na Baltyku i na Morzu Polnocnym. "Szczurami ladowymi" Niemcy w zwiazku z tym nigdy nie byli. Tym niemniej, o ile dla Anglii i jej imperium posiadanie floty bylo zyciowa koniecznoscia, o tyle dla Wilhelma II-go flota byla tylko "zabawka", przy pomocy ktorej chcial udowodnic swoja przewage.)
Chesterton pisze dalej:
"Wilhelm II-gi po prostu skopiowal flote brytyjska tak samo jak Fryderyk II-gi skopiowal kiedys armie francuska.
Ta 'mrowcza pilnosc' w kopiowaniu, Japonczykom podobna, to jedna z setek cech, ktora posiadaja Niemcy, a ktorej my zupelnie nie mamy."
Anglicy nazywaja te bitwe "Battle of Jutland", natomiast Niemcy "Skagerrak". Miala ona miejsce na zachod od polnocnej czesci Polwyspu Jutlandzkiego. Niemcy zatopily wiekszy tonaz okretow 115 tys ton, same tracac 61 tys ton. Anglikow zginelo 6 tys, Niemcow 2,5 tys. 4 dni po bitwie (5 czerwca) cesarz Wilhelm II-gi przybyl do Wilhelmshaven i wyglosil triumfalne przemowienie do marynarzy:
"Anglicy zostali pokonani. Czar Trafalgaru zostal przelamany. Rozpoczeliscie nowy rozdzial w historii swiata."
W Anglii natomiast zapanowal szok, poniewaz rzeczywiscie oczekiwano jakiegos nowego Trafalgaru, a tymczasem przyszly wiadomosci o zatopionych wlasnych okretach. Jednak pomimo tego wszystkiego bitwa byla strategicznym zwyciestwem Anglii. Flota angielska po bitwie nadal byla wieksza od niemieckiej, Niemcom nie udalo sie przelamac blokady morskiej i od czasu tej bitwy nie zagrozili oni juz nigdy angielskiej dominacji na morzach.
"Jakze ciekawie pisze Winston Churchill o jutlandzkiej bitwie morskiej, wskazujac, ze Niemcy wykazywali w niej wieksza inicjatywe, zaczepnosc, wieksza odwage manewru. Churchill tlumaczy: ryzyko bylo calkiem inne dla Niemcow, inne dla Brytyjczykow. Gdyby Niemcy stracili pod Jutlandem swoja flote, bylaby to dla nich wielka przegrana, wielka kleska. Ale gdyby Wielka Brytania stracila swa flote, bylby to koniec Anglii." (Cat-Mackiewicz, "Londyniszcze")
W roku 1916 Wielka Brytania nie potrzebawala Trafalgaru. Admiral Jellicoe (dowodca angielskiej floty) nie byl Nelsonem, a Jutland z pewnoscia nie byla Trafalgarem. Jak powiedzial pozniej Churchill:
"Jellicoe byl jedynym czlowiekiem po obu walczacych stronach, ktory mogl przegrac wojne w ciagu jednego popoludnia. Jellicoe wiedzial czego dokladnie potrzeba i to osiagnal. Flota angielska wypelnila swoje zadanie tylko przez kontynuacje swojego istnienia."