polski_francuz
11.11.21, 09:18
Swiecimy dzisiaj, 11 listopada, koniec pierwszej wojny swiatowej. Tej wojny, ktory doprowadzila do powstania niepodleglej Polski. Chwala prezydentowi Wilsonowi za ten cios w morde naszych zaborcow. Ten z zachodu nie mogl scierpiec tego ponizenia i 21 lat pozniej raz jeszcze rozpetal wojne swiatowa i raz jeszcze dostal w morde. Teraz zajmuje sie produkcja, prawami czlowieka i daje sie lubic a nawet szanowac.
Problem jest z tym ze wschodu, gdzie glowny capo di tutti capi siedzacy na Kremlu albo w swoim zamku nad morzem Czarnym albo jezdzac na golasa na koniu na Syberii kompinuje, jak moze, by przywrocic stare dobre czasy i podzielic Europe. A ze nie zna sie na gospodarce ale zna sie na szpiegowaniu i na prowokacjach, to podpuszcza swego sottocapo z Bialorusi by uzyl nieszczesnikow z krajow arabskich by podzielic Europejczykow przez osmieszenie ich granic i przez niechciana emigracje. Wiedzac, ze Europejczycy sa juz bardzo podzieleni przez metody rzadzenia panstw na wschodnie flance EU.
Ale sadze, ze sie capo di tutti capi przeliczyl i Polacy juz postawili armie na wschodniej granicy i nie dadza sie tak osmieszyc jak kraje poludnia Europy. Polacy znaja Ruskich i wiedza co jest grane. Przemadrzali sedziowie z Belgii i z Holandii jakos sie zamkneli i nie szukaja juz paragrafow na to czy mozna sie zalatwiac w lesie, pod drzewem lisciastym a nie iglastym bez papieru toaletowego jednowarstwowego.
Europa dostaje wlasnie lekcje, dobrze znana z polskiej historii, lekcje "rosyjskich metod". I sadze, ze tu sie capo di tutti capi z Kremla i sottocapo z Minska przeliczyli. Zamiast podzielic Europe zaczynaja ja jednoczyc. Byl czas na lagodnosc i zrozumienie dla innych i dla ich nieszczesc. Jest czas na to by zrozumiec, ze granica to granica, wybory to wybory i ze mozna je wygrac ale mozna tez je przegrac. I ze czy Polacy lubia czy nie wybrane przez nich wladze, popra obrone polskich granic.
PF