Dodaj do ulubionych

To jest za dużo

31.07.22, 09:00
Ktoś w Illinois wygrał w lotka 1280 milionów dolarów. Ta osoba może wziąć to w 20 corocznych ratach po 64 miliony lub calą sumę od razu ale wtedy otrzyma "tylko" 747 milionow. Rzecz jasna od tego zabiorą podatek.
Federalni 37% czyli 276 mln i stanowi 4.75% czyli 35 milionów. Biedakowi zostanie 435 milionów. To jest suma, która przyniesie mnóstwo klopotów. Takie pieniądz otrzymane raptem stawiają życie na głowie.
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: To jest za dużo 31.07.22, 09:24
      Jest też możliwość że nikt nie wygrał i ten miliard zatrzymał lotek.
    • yabbaryt Re: To jest za dużo 31.07.22, 09:34
      Taka wygrana może skończyć się tragicznie. Jeżeli człowiek nie potrafi zarobić dużych pieniędzy to tym bardziej nie potrafi ich utrzymać i kontrolować. Wielkie wygrane w kasynach kończą się przeważnie bankructwem, rozbitą rodziną.
    • szwampuch58 Re: To jest za dużo 31.07.22, 10:05
      Wygral 1,28 miliard dolcow...3 najwyzsza wygrana w USA.
      Jak zdecyduje sie na roczne wyplaty(30 lat zreszta)otrzyma calosc.
      Jak nie,otrzyma jednorazowo 747 milionow dolcow....takie obowiazuja podatki od dekad w USA.
      Po za sciskiem dooopy z zazdrosci jakie masz z tym problemy prawak?
    • polski_francuz Totolotek 31.07.22, 10:25
      felusiak1 napisał:

      "To jest suma, która przyniesie mnóstwo klopotów. Takie pieniądz otrzymane raptem stawiają życie na głowie."

      Masz racje, ze miliard to troche duzo. I wejscie do klubu milarderow bylo do tej pory zarezerwowane dla ludzi z ideami i konsekwencja w ich realizacji (Musk, Gates, Bezos...), sprytnych inwestorow (Buffet czy Bloomberg) czy zlodziei (Abramowicz).

      I w totolotka sie gralo by wygrac milion zlotych i moc troche poszalec. Ja raz wygralem za czasow wczesnego Gierka 36 zlotych chyba za trojke.

      Pewnie wygrany woli zachowac incognito. I ma racje. Trza sie powoli, bardzo powoli przyzwyczajac. Moze bym zaczal od zatrudnienia adwokata i doradcy podatkowego.

      PF
      • stefan4 Re: Totolotek 31.07.22, 10:43
        polski_francuz:
        > Moze bym zaczal od zatrudnienia adwokata i doradcy podatkowego.

        A ja bym się bał, że nie mam kwalifikacji, żeby odróżnić dobrego adwokata i doradcy od byle jakich, więc mógłbym na tym więcej stracić niż zyskać. Między innymi dlatego nie gram. Oczywiście mam i inne powody niegrania...

        - Stefan
        • polski_francuz Re: Totolotek 31.07.22, 10:58
          stefan4 napisał:

          "A ja bym się bał, że nie mam kwalifikacji, żeby odróżnić dobrego adwokata i doradcy od byle jakich, więc mógłbym na tym więcej stracić niż zyskać. "

          Dobry punkt. Poszukalbym zatem od adwokatow czy doradcow z doswiadczeniem u miliarderow i z dobrymi CV. Aha, takze warto doradcow inwestycyjnych poszukac.

          PF
    • senioryta13 Re: To jest za dużo 31.07.22, 13:03
      felusiak1 napisał:

      > Ktoś w Illinois wygrał w lotka 1280 milionów dolarów.


      Kochani forumowicze, a co Wy zrobilibyscie z taka suma, gdyby i do Was kiedys los sie usmiechnal, warto byc za wczasu przygotowanym.
      • vermieter Re: To jest za dużo 31.07.22, 15:26
        1280 mln?
        1250 na dziwki, koks i alkohol, a resztę bym przepuścił.
      • jorl11 Re: To jest za dużo 31.07.22, 22:04
        senioryta13 napisał:

        > felusiak1 napisał:
        >
        > > Ktoś w Illinois wygrał w lotka 1280 milionów dolarów.
        >
        >
        > Kochani forumowicze, a co Wy zrobilibyscie z taka suma, gdyby i do Was kiedys
        > los sie usmiechnal, warto byc za wczasu przygotowanym.


        Ja wlasnie aby nie miec takich problemow nie gralem w zadne TotoLotki itp. I to mowie powaznie. Raz w Niemczech zagralem, bo mnie corka, mala byla jeszcze, zaciagnela do kiosku po to bo chciala zobaczyc jak to jest. Na szczescie nic nie wygralem.
        A dlatego nie chcialem wygrac bo napewno bym zboczyl z mojej drogi czyli pracy, zarabiania za prace, za prace ktore lubie.

        Co prawda corka, jak juz dorosla, powiedziala mi "Tata, jak wygrasz, daj mi wszystko, ja sie nie zmarnuje ale Ty nie bedziesz mial problemu". Niby rozwiazanie ale nie wierze sobie czy byl sobie co najmniej duzo nie zostawil i znowu zmiana drogi zyciowej z tej ulubionej czyli praca na odwrotnosc jej.

        Poza tym na dziwki mi bez wygranej starczalo zawsze z pracy, starcza dalej, wiec o co chodzi?
        A corce i tak ciagle finansowo pomagam. Jak sie rozwodzila po 10+ latach malzenstwa do rozliczen z jej mezem podliczylem w excelu ile jej w czasie malzenstwa dalem. Wyszlo w sumie 80tys€. I sie na tym nie konczy.
        Wiec zadne granie w Loterie itd, nie dla mnie.

        Bo chodzi o to ze wazne jest gonienie kroliczka a nie jego dogonienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka