polski_francuz
08.10.23, 09:45
Zmotywowany przez kolege forumowego zaczelem sie zastanawiac nad atakiem Izraela przez Hamas z Gazy. I przyszla mi do glowy analogia z 9/11 czyli atakiem islamistow w Nowym Jorku i zniszczeniem dwoch wiez. Dodam, ze podobnym tropem poszedl Der Spiegel, ktory porownal atak Hamasu dla Izraela z japonskim atakiem na Pearl Harbour dla USA.
W porownaniu jest zaskoczenie i nieprzewidywalnosc ataku. Nikt sie w Izraelu nie spodziewal, ze Palestynczycy wejda na ich terytorium, ze wezma zakladnikow i ze uzyja rakiet. Izrael byl na pierwszych stronach gazet ale raczej z podporzadkowywanie systemu panstwa jednej partii PiS, oh pardon, Likoud. Przeciwko temu wielu obywateli Izraela protestowalo. I rzadzacy byli bardziej skoncentrowani na tych protestach niz na sasiadach palestynskich.
Kolejna rzacza o ktorej jest bardzo trudno dyskutowac jest porownanie Izraela i Palestyny. W strefie Gazy zyje kilka milionow ludzi w biedzie i w izolacji i trudno do nich nie miec sympatii. Inny arabski sasiad izraela Liban jest tez skonczony jako panstwo i upadl.
W koncu obecna wojne na Ukrainie zaczal lysawy blondyn pod pretekstem, ze Stany ciagle pra na wschod by zajac swiat. No a Izrael ma i miec bedzie poparcie Stanow. I pewnie w ruskim interesie tez bylo by pokazac, ze i inni maja dosc tej amerykanskiej dominacji.
W koncu, w Izraelu zyje wielu urodzonych w Polsce i ich potomkow. Trudno do nich nie odczuwac sympatii. Moze oni cos sensownego napisza.
PF