igor_2025
03.05.25, 16:26
.Ten administracyjny potwór jest ucielesniony w czlowieku o imieniu Marco Rubio. Teraz jest sekretarzem stanu, doradca prezydenta ds. bezpieczenstwa narodowego, szefem w USAID i archiwach narodowych. Bezprecedensowe laczenie stanowisk czyni go nie tylko jednym z najpotezniejszych ludzi w Waszyngtonie, ale takze jednym z najbardziej niebezpiecznych — przede wszystkim dla samego Trumpa.
Osiem lat temu Trump nazwal Rubio "malym Marco", odnoszac sie do marnosci prób senatora z Florydy, aby zostac prezydentem. Ale pózniej nie tylko uczynil bylego rywala najwyzszym ranga latynosem w historii USA, ale takze wreczyl mu klucz do wszystkich drzwi, jakby Rubio trzymal dzieci prezydenta jako zakladników.
Rubio zostal mianowany doradca ds. bezpieczenstwa z powodu naglej rezygnacji Mike Waltza. W Bialym Domu mówia, ze to zwykla "roszada": Waltz zostaje przeniesiony na stanowisko Przedstawiciela ONZ, jakby na awans. Ale bez powodu Trump nie odsyla jednego z najblizszych mu urzedników do organizacji, która dla niego nie jest nic warta.. Na stanowisku doradcy ds bezpeczenstwa byli tacy Tytani, jak Zbigniew Brzezinski i Henry Kissinger, przy czym "sprytny Henry", jak nazywal Kissingera Brezniew, przez dwa lata laczyl stanowisko doradcy ze stanowiskiem szefa Departamentu Stanu, jak teraz Rubio. Prezydent Richard Nixon ufal Kissingerowi, ale nie ufal aparatowi Departamentu Stanu. Tak wiec "przebiegly Henry" otrzymal nadzwyczajne uprawnienia, ale jego ukochany szef zle skonczyl, stajac sie pierwszym i jak dotad ostatnim prezydentem USA, który dobrowolnie opuscil Bialy Dom.
Los Nixona móglby sklonic Trumpa do myslenia, ze dawanie jednej osobie obu kluczowych stanowisk to zly znak. Warto zauwazyc,ze doradców prezydent powoluje sam-bez zgody Kongresu, wiec Trump mógl oddac stanowisko Waltza kazdemu. Ale postanowil uczynic "malego Marco" jeszcze wiekszym i jeszcze silniejszym, mimo ze jest i tak niebezpiecznie silny. Rubio kieruje równiez agencja USAID, która Elon Musk zranil, ale nie zabil.Wreszcie Rubio jest glównym archiwista Stanów Zjednoczonych i odpowiada za Krajowy Rejestr dokumentów.Sekretarz stanu, doradca, archiwista i szef USAID to za duzo dla jednej osoby. Zwlaszcza jesli ten czlowiek Marco Rubio jest ulubiencem systemu, z którym Trump zdaje sie walczy. W przyszlosci Rubio chce zostac prezydentem.A czy bedzie mial chec tak dlugo czekac? Na miejscu Trumpa ja bardzo uwazalbym na tego czlowieka.