Dodaj do ulubionych

Smiac sie czy plakac?

08.09.26, 09:50
Opublikowano wyniki poziomu mlodziezy szkolnej w matematyce, lekturze i w wiadomosciach naukowych PISA 2026. Z krajow europejskich prowadzi Estonia (6 pozycja), Polska jest na pozycji 17 a Francja ...hm na pozycji 27.

Analiza powinna dotyczyc nauczycieli, rodzicow i, pewnie, ambicji i dyscypliny mlodych.

PF
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 10:03
      Azjaci podchodzą do rankingów poważnie, nie znają się na żartach.
    • perla.roztocza Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 10:19
      aż na 17 pozycji jest Polska???
      To chyba nieporozumienie.
      No bo jak Tusk podniósł podatek VAT z 22% do 23% to do dziś zdecydowana większość obywateli twierdzi, że podniósł o 1%.
      Nawet ja po szkole podstawowej wiem, że podniósł o 5%.
      Za dużo mamy magistrów, doktorów, zwłaszcza tych habilitowanych.
      Nie wspominając o profesorach przeróżnych.
      Przydałoby się porządne nauczanie prostych rachunków, wtedy ludzie nie daliby się nabrać, że poniesienie z 22% na 23% to tylko 1% właśnie.
      • opa34 Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 10:30
        Hmmm,Sarkasmus twoj skomplikowany
      • polski_francuz Zazdrosnik jeden 08.09.26, 10:45
        perla.roztocza napisał(a):


        "Za dużo mamy magistrów, doktorów, zwłaszcza tych habilitowanych. Nie wspominając o profesorach przeróżnych..."

        na stopnie i tytuly trzeba bylo popracowac. Inna kariera, za czasow mej mlodosci, byla czerwono polityczna.

        PF
        • boomerang Re: Zazdrosnik jeden 08.09.26, 11:15
          Docent to też był stopień polityczny. Do historii przeszli docenci marcowi.
          • perla.roztocza Re: Zazdrosnik jeden 08.09.26, 11:34
            boomerang napisał:

            > Docent to też był stopień polityczny. Do historii przeszli docenci marcowi.

            nie wiem kim był docent ale dziś też są stopnie polityczne.
            W telewizji TVN mianowano Tuska profesorem, tak samo jak tego nieboszczyka Bartoszewskiego, który nawet matury nie miał właśnie.
        • perla.roztocza Re: Zazdrosnik jeden 08.09.26, 11:21
          polski_francuz napisał:

          > na stopnie i tytuly trzeba bylo popracowac.

          na wszystko trzeba popracować.
          Połowa miliarderów to analfabeci lub wtórni analfabeci i dlatego dorobili się fortun, co również wiązało się z popracowaniem.
          Widzisz PF, sytuacja taka jest, że twoja matura to dziś byłby co najmniej doktoratem.
          Dlatego mamy upadek tytułów naukowych.
          Tylu debili w gronie profesorskim nie ma nawet wśród żulików różnych.
          Oni się wymądrzają, machają swoimi tytułami w telewizjach, a prawda taka jest, że najlepsza polska uczelnia jest na ponad 500 miejscu na świecie.
          To upadek, kompromitacja.
          Zresztą, w pracy naukowej rozchodzi się o wynalazki, odkrycia, nowe teorie.
          A my czym możemy się pochwalić na arenie światowej?
          Lampą naftową Łukasiewicza i kamizelką kuloodporną, no i oczywiście MCS właśnie.
          • opa34 Re: Zazdrosnik jeden 08.09.26, 11:36
            "To upadek, kompromitacja.
            Zresztą, w pracy naukowej rozchodzi się o wynalazki, odkrycia, nowe teorie.
            A my czym możemy się pochwalić na arenie światowej?
            Lampą naftową Łukasiewicza i kamizelką kuloodporną, no i oczywiście MCS właśnie"
            Bingo
          • boomerang Re: Zazdrosnik jeden 09.09.26, 03:54
            a Reverse Polish Notation (też Łukasiewicz, tylko inny)? a podstawa komputeryzacji - metoda Czochralskiego hodowania pojedynczych kryształów (np krzemu)? a walkie-talkie Henryka Magnuskiego? a łazik księżycowy z misji Apollo? a rozpracowanie Enigmy? a polska husaria która uratowała Europę? a deski, czyli ski? a partia szachowa Polish Immortal? a Polish Jokes? już George Bush jr zauważył niegdyś "you forgot Poland".
            • opa34 Re: Zazdrosnik jeden 09.09.26, 09:08
              Co to ma byc?
              • boomerang Re: Zazdrosnik jeden 09.09.26, 09:19
                to jest dupamaryny, ślepcze
                • senioryta13 Re: Zazdrosnik jeden 09.09.26, 13:04
                  boomerang napisał:

                  > to jest dupamaryny, ślepcze

                  Dobre.
    • petronella.kozlowska Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 10:22
      Uczniowie francuscy są po prostu leniwi....
      • polski_francuz Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 10:41
        petronella.kozlowska napisała:

        " Uczniowie francuscy są po prostu leniwi...."


        Uczniowie niemieccy niewiele lepsi.

        PF
    • stefan4 Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 11:02
      polski_francuz:
      > Opublikowano wyniki poziomu mlodziezy szkolnej w matematyce, lekturze i w wiadomosciach
      > naukowych

      Zaraz, chyba nie ,,w lekturze'' tylko w rozumieniu czytanego tekstu. I nie w żadnych ,,wiadomościach naukowych'' tylko w naukach ścisłych. O ile się dezorientuję, po żabojadsku ,,sciences et lettres '' to nauki ścisłe i humanistyczne.

      Ale w tej klasyfikacji zadziwia mnie szczególnie pozycja USA — 13., o 5 miejsc przed Polską. Kiedyś dawno miałem do czynienia z usawskimi studentami i byłem zadziwiony ich nieporadnością matematyczną. Coś takiego jak złożenie funkcji (np. jeśli   f(x) = x/2   to jaki wzór opisuje funkcję   g(x) = f(f(x)) ?) było dla prawie wszystkich nie do pojęcia. Ale ok. 10% studentów to byli Chińczycy — i dla nich to była pestka (ich problemem była za to kiepska znajomość angielskiego). A po powrocie do Polski obserwowałem stopniowe zrównywanie się polskich studentów z poziomem usawskim. Tak, przez ostatnie ćwierć wieku rozumienie matematyki przez polskich studentów bardzo upadło. Ale żebyśmy byli o 5 miejsc za USA?!

      Nie wiem, jak rekrutuje się respondentów do tych badań PISA. Czy w USA nie startują sami zamieszkali tam Chińczycy?

      Jeszcze z Twojego artykułu:
          Les élèves qui utilisent moins l'IA ont de meilleurs résultats

      No właśnie, im więcej u uczniów sztucznej inteligencji, tym gorzej z rozwojem naturalnej...

      - Stefan
      • polski_francuz Metoda i USA today 08.09.26, 11:30
        stefan4 napisał:


        " Zaraz, chyba nie ,,w lekturze'' tylko w rozumieniu czytanego tekstu. "

        Chcialem odpoiedziec precyzyjnie na Twoja pytania, ale metoda PISA jest bardzo statystyczna i nie wyglada na polityczna.

        " Ale w tej klasyfikacji zadziwia mnie szczególnie pozycja USA — 13., o 5 miejsc przed Polską. Kiedyś dawno miałem do czynienia z usawskimi studentami i byłem zadziwiony ich nieporadnością matematyczną. "


        Duzo zalezy od szkoly i od jej polozenia geograficznego. Pewnie Kalifornia czy New York City sa bardzo dobre.


        "A po powrocie do Polski obserwowałem stopniowe zrównywanie się polskich studentów z poziomem usawskim. Tak, przez ostatnie ćwierć wieku rozumienie matematyki przez polskich studentów bardzo upadło. Ale żebyśmy byli o 5 miejsc za USA?!"

        Raz jeszcze, trudno porownywac wlasne doswiadczenia z danymi statystycznymi.

        PF
      • malkontent6 Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 19:56
        stefan4 napisał:

        > Kiedyś dawno miałem do czynienia z usawskimi studentami i
        > byłem zadziwiony ich nieporadnością matematyczną.

        A co studiowali ci usawscy studenci?

        Mieszkam w USA już ponad 40 lat i miałem dużo do czynienia z młodymi Amerykanami w branży IT. To są bystrzaki niezależnie od pochodzenia etnicznego. Wiedzą w czym rzecz i szybko się uczą.

        Miałem też kontakty z polskimi lekarzami w USA. Narzekali, że ich polskie wykształcenie było dość powierzchowne i dużo ich dzieli od lekarzy, którzy skończyli studia medyczne na amerykańskich uczelniach. To samo mówią biolodzy, chemicy, fizycy z Polski. Poziom nauczania na polskich uniwersytetach był dużo niższy niż w Ameryce. A najbardziej narzekali na stosunki międzyludzkie w polskich placówkach naukowych.

        Mógłby pisać więcej ale na razie wystarczy.
        • stefan4 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 09:59
          malkontent6:
          > A co studiowali ci usawscy studenci?

          Zapraszam tutaj. To było pisane w 1999; wiem, świat bardzo się zmienił od tamtych czasów.

          - Stefan
            • boomerang Re: Kansas 09.09.26, 14:06
              to z pewnością prowincja jest bo nawet Agnieszka Osiecka siadywała tam na dworcu w Kansas City.
              Z tamtąd też pochodzi dość prosty gitarzysta Pat Metheny, którego uwiodła Anna Maria Jopek-Kydryńska

              www.youtube.com/watch?v=Gh0G2uu_xSQ



              • stefan4 Re: Kansas 09.09.26, 15:55
                boomerang:
                > to z pewnością prowincja jest bo nawet Agnieszka Osiecka siadywała tam na dworcu
                > w Kansas City.

                Pewnie siadywała... tylko że to jest nie na temat, bo akurat Kansas City nie leży w stanie Kansas, tylko w stanie Missouri.

                Tak czasem bywa z nazwami geograficznymi. Rzeka Warta jest niewiele warta; rzeki Darling nikt nie kocha; Nowa Południowa Walia ma jakieś 20tys. km do tej prawdziwej; w Kłodzku nie są składowane kłody; na Manhattanie męskich kapeluszy jest tyle samo, co wszędzie; we Wrzeszczu panuje cisza; a na Ochocie i Woli nie ma ani ochoty ani woli.

                - Stefan
            • boomerang Re: Kansas 09.09.26, 14:13
              Kansas City przeszedł do historii jazzu w czasie prohibicji, bo wtedy jazz przeniósł się z Chicago do Kansas City właśnie i królem jazzu na tamten okres czasu został Count Basie

              www.youtube.com/watch?v=XIs1vcoPQbw


          • j0rl.1 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 16:28
            stefan4 napisał:


            > Zapraszam tutaj
            >
            . To było pisane w 1999; wiem, świat bardzo się zmienił od tamtych czasó


            Przeczytalem to.
            A wiec np to ze Amerykanie nie sciagaja. I nie daja scigac. Z tym sie spotkalem na kursie niemieckiego jak przyjechalem do Niemiec bo byla w tej samej grupie Amerykanka uczyca sie j. niemieckiego. Ona placila sama za niego, juz nie wiem dlaczego byla, 40 lat minelo.

            Wiec przy jakis egzaminach jakie mielismy, nic wielkiego, ona zaslaniala swoja kartke aby nikt nie sciagal od niej. Potem z nia rozmawialismy i wyszlo mi ze oni nie daja sciagac bo maja punkty i wazne dla kariery wyspolzawodnictwo tzn jakies tam miejsce na roku wiec konkurentom nie daja sciagac. Maja z tego powodu to we krwi, taki system.
            W Polsce ten czynnik, punkty na roku, conajmniej za moich czasow, nie odgrywal roli wiec szlo sciaganie od innych. Tez dawane sciagac.

            Nastepnie poziom matemytyki a zwlasza ze zadne dowody. To duzo wiekszy problem. W Niemczech na studiach inzynierskich byly kiedys 2 poziomy. Taki FHS czyli nizszy bardziej tylko praktyczny, do wielu prac wystarczajacy calkowicie i HS z tytulem dyplom ing HS. Ten HS odpowiadal dipl ing za komuny, ten z dziennych, normalnych. Ten mi tez uznali urzedowo po przedstawieniu nie tylko dyplomu ale i indeksu z przedmiotami i godzinami. Na tym nizszym matematyka byla bez dowodow na tym wyzszym z dowodami podobnie ja mielismy my w Polsce. Ten wyzszy uprawnial do naukowej pracy ten nizszy praktycznie nie. I to bylo prawidlowo wg mnie.

            Od 25 (?) lat wprowadono i w Niemczech ten amerykanski bachelors i master co mnie wqrwalo jak mialem takich kandydatow u mnie do pracy. Bo na tym bachelors uczyli sie matematyke bez dowodow a na master przeciez nie cofneli sie do dowodow w matemytyce. I to bylo zgubione. Bezpowrotnie. A to jest za malo teorii. W wielu przypadkach starczy bez problemow ale sa w pracy czasem problemy gdzie znajomosc mattematyki i to dobra byla potrzebna. Mialem w pracy kilku inzynierow po zachodnich „politechnikach“, tez takich tylko z bachelors albo z ta FHS, ale jak byl problem w pracy z matematyka, rownania rozniczkowe trzeba bylo uzyc, to najpierw ja to rozwiazywalem a jak co dawalem jednemu inzynierowi z bylego juz DDRu. On potrafil moja matemytyke dalej ciagnac.

            W tym Kansas to byl jakis bachelors wiec po co dowody?
            Ale w kapitalizme naprawde wystarczy w wiekszosci przypadkow dla inzyniera bachelors zwlaszcza z oni maja lepiej powiazanie z praktyka wiec tez dziala. Ale nie zawsze
          • malkontent6 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 16:57
            stefan4 napisał:

            > Zapraszam tutaj
            >
            . To było pisane w 1999; wiem, świat bardzo się zmienił od tamtych czasów.


            Ciekawy reportaż ale ma kilka uwag:

            "Studenci informatyki mają bardzo duże obycie z internetem. [..] Niestety większość z nich przychodzi na studia z przekonaniem, że informatyka jest nauką o klikaniu myszą po odsyłaczach."

            Poznałeś tam dziwnych informatyków. Ja takich nie znam. :)

            "Typowy student (o ile nie jest Chińczykiem) nigdy nie słyszał o logarytmach ani o indukcji matematycznej, nie potrafi napisać definicji żadnej funkcji i nigdy nie widział żadnego dowodu."

            Miałeś do czynienia z dziwnymi studentami. :)

            "Jan Kowalski w takiej sytuacji też nie zawsze chwyta za podręcznik i ciężką pracą nadrabia zaległości. John Smith nigdy o podobnej metodzie nie słyszał i nie zna nikogo, kto by słyszał..."

            Bzdura.

            "On zapłacił i jest obecny. A więc wykonał swoją powinność."

            Nie. Ma się jeszcze uczyć. Tego oczekują jego rodzice, którzy płacą za jego studia.

            "Tuż przed moim przyjazdem do Ameryki dwaj studenci naszego wydziału pozwali uniwersytet do sądu o ,,elitarność'' prowadzonego wykładu"

            Słyszałem o podobnym przypadku w szkole średniej w mojej okolicy. Grupa rodziców zauważyła pewną prawidłowość. Dzieci czarne i latynoskie miały generalnie niższe oceny niż dzieci białe i azjatyckie. Konkluzja - dyskryminacja i rasizm. Nie wiem jak to się skończyło.


            Ty miałeś doświadczenie akademickie a ja dokładnie analizowałem edukację córki. Powiem krótko dużo się uczyła w szkole podstawowej, średniej i na studiach. Pamiętam, że miała dużo podręczników... i je czytała. :)

            W 1999 roku miałem już za sobą kilkanaście lat pracy w IT. W tym środowisku dominowali wtedy biali Amerykanie. Powtórzę to co już wcześniej napisałem - to bystrzaki. W tej dziedzinie trzeba się dużo uczyć. Ciągle wchodzi coś nowego a opanowanie tego na ogół wymaga dużego wysiłku umysłowego. Amerykanie dają sobie z tym radę.

            • j0rl.1 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 17:33
              malkontent6 napisał:

              > W 1999 roku miałem już za sobą kilkanaście lat pracy w IT. W tym środowisku do
              > minowali wtedy biali Amerykanie. Powtórzę to co już wcześniej napisałem - to b
              > ystrzaki. W tej dziedzinie trzeba się dużo uczyć. Ciągle wchodzi coś nowego a
              > opanowanie tego na ogół wymaga dużego wysiłku umysłowego. Amerykanie dają sob
              > ie z tym radę.

              Bystrzak, nie bystrzak to wszytko wzgledne. Jak sie jest samemu niebystrzakiem to szybko troche lepsze niebystrzaki wydaja sie takiemu ze sa bystrzakami.
              • malkontent6 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 20:17
                j0rl.1 napisał:

                > Bystrzak, nie bystrzak to wszytko wzgledne. Jak sie jest samemu niebystrzakiem
                > to szybko troche lepsze niebystrzaki wydaja sie takiemu ze sa bystrzakami.

                Ty mi się nie wydajesz bystrzakiem. :)
      • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 00:15
        " Ale żebyśmy byli o 5 miejsc za USA?!"

        To okrzyk zadowolenia czy kompleksy?
        • malkontent6 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 02:05
          Fajne pytanie. Ciekawe jaka będzie odpowiedź Stefcia.
        • stefan4 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 09:45
          stefan4:
          > Ale żebyśmy byli o 5 miejsc za USA?!

          engine8t:
          > To okrzyk zadowolenia czy kompleksy?

          Zadumy nad tym, jak transit gloria mundi ... Żebyśmy w rozumieniu i myśleniu dostawali w kuper nawet od Usawców?! Trudno się z tym pogodzić.

          Chyba, żeby się okazało, że w USA te badania prowadzono w najlepszych szkołach, a u nas w przeciętnych. To wtedy odwołam moją zadumę nad gloriae mundi transitionem .

          - Stefan
          • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 18:46
            stefan4 napisał:

            > stefan4:
            > > Ale żebyśmy byli o 5 miejsc za USA?!
            >
            > engine8t:
            > > To okrzyk zadowolenia czy kompleksy?
            >
            > Zadumy nad tym, jak transit gloria mundi ... Żebyśmy w rozumieni
            > u i myśleniu dostawali w kuper nawet od Usawców?! Trudno się z tym pogodzić.
            >
            > Chyba, żeby się okazało, że w USA te badania prowadzono w najlepszych szkołach,
            > a u nas w przeciętnych. To wtedy odwołam moją zadumę nad gloriae mundi tra
            > nsitionem 
            .
            >
            > - Stefan
            >

            A moze dl potwierdzenie ocen edukacje po jej skutkach. . Bo te powinny poprzec albo obalic Twoja teorie.
            • malkontent6 Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 20:15
              engine8t napisał:

              > A moze dl potwierdzenie ocen edukacje po jej skutkach.

              Studia na amerykańskich uniwersytetach są marzeniem dla młodych ludzi z całego świata właśnie z powodu wysikiego poziomu nauczania. Poznałem tu sporo naukowców z Polski, którzy pracują/pracowali na tutejszych uniwersytetach i w innych placówkach naukowych. Wszyscy chwalą swoje miejsca pracy właśnie za ich jakość naukową zwłaszcza na tle tego, co pamiętają z Polski. Być może w Polsce coś się już zmienia... być może.
              • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 09.09.26, 21:10
                USA przypadało około 6,5 razy więcej zgłoszeń patentowych na mieszkańca niż w Polsce. Są to zgłoszenia patentowe mieszkańców danego kraju,
                • boomerang Re: Smiac sie czy plakac? 12.09.26, 23:09
                  A ile tych patentów doczekało się realizacji? Zaledwie ułamek. A ile pomysłow zistało zrealizowanych bez zgłoszenia ich jako patent? W Polsce znacznie więcej niż w USA. Dochodzi też nowa kategoria: ile tych zgłoszeń patentowych zostało zgłoszonych przez AI?
                  • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 00:39
                    boomerang napisał:

                    > A ile tych patentów doczekało się realizacji? Zaledwie ułamek. A ile pomysłow z
                    > istało zrealizowanych bez zgłoszenia ich jako patent? W Polsce znacznie więcej
                    > niż w USA. Dochodzi też nowa kategoria: ile tych zgłoszeń patentowych zostało z
                    > głoszonych przez AI?

                    Z patentami jest jak z pieniedzmi. Dobrze miec jak najwiecej i sluza glwnie to wymiany handlowej. Z moich obserwacji to praktyczni ewszytki paatenty w moich formach byly wdrozone poniewaz patentpwalo sie to co sie juz zrobilo. A patentowalo si ewszytko co sie dalao ni epo to ze to byla jaks nowczesnocsc rozwiazan ale aby konkurrencja ni ebyla w stanie niczego skopiowac. A jak skopiowal to musiala zaplaci kary - swoimi patentami abysmy my mogli ich kopiowac :)
                    • boomerang Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 00:56
                      Inni mają swoje patenty w odpowiedzi na twój patent. Jeśli ktoś łamie czyjś patent, to nie z premedytacją, a jedynie przez przypadek. Tak więc na patencie zarabiasz jedynie przez przypadek, przez czyjeś niedopatrzenie.
                      • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 01:17
                        boomerang napisał:

                        > Inni mają swoje patenty w odpowiedzi na twój patent. Jeśli ktoś łamie czyjś pat
                        > ent, to nie z premedytacją, a jedynie przez przypadek. Tak więc na patencie zar
                        > abiasz jedynie przez przypadek, przez czyjeś niedopatrzenie.

                        LOL W przemysle nie pracowales nigdy?
                        Nikt swiadomi czy z premedytacja nie klamie w oczy, nikt nie lamie patentow, nikt nie wysyla wadliwych produktow nikt nie falszuje wynikow badan etc etc... Tez mi sie kiedys tak wydawalo :)

                        • boomerang Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 02:09
                          Nie wątpię że w Ameryce jest więcej przypadków złodziejstwa niż gdzie indziej. Oszustwa natomiast są bardziej pospolite, że przypomnę oszustwo VW z silnikiem Diesla.
                          • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 02:59
                            boomerang napisał:

                            > Nie wątpię że w Ameryce jest więcej przypadków złodziejstwa niż gdzie indziej.
                            > Oszustwa natomiast są bardziej pospolite, że przypomnę oszustwo VW z silnikiem
                            > Diesla.

                            To nie zlodziejstwo to taktyki i zagrywki biznesowe.
                            • boomerang Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 03:10
                              W kapitalizmie na wszystko znajdą grzeczną nazwę i tak cinkciarstwo nazywają wymianą walut ;)
                              • 1.melord Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 03:20
                                boomerang napisał:

                                > W kapitalizmie cinkciarstwo nazywają wymianą walut ;)

                                Bolek-kapus bylby nazwany sygnalista
                              • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 13.09.26, 19:11
                                boomerang napisał:

                                > W kapitalizmie na wszystko znajdą grzeczną nazwę i tak cinkciarstwo nazywają wy
                                > mianą walut ;)

                                A klamstwo tych na gorze - dyplomacja....Zawsze tak bylo
    • monalisa2016 Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 13:20
      polski_francuz napisał:


      Smiac sie czy plakac?
      > PF

      Co za pytanie? Pytanie niezrozumienia dzisiejszych czasow. Kto, co, po co, dlaczego?!
      Nie ma nic co by nie mialo celow, przyczyn czy potrzeb.
    • senioryta13 Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 13:25
      Co wybrales?
      • polski_francuz Pozytywujmy 08.09.26, 13:35
        senioryta13 napisał:

        "Co wybrales?"

        jest raczej plakac i starac sie o poprawe. Jakos postaram sie w poprawie uczesniczyc. Jak, tego jeszcze nie wiem...

        PF
    • engine8t Re: Smiac sie czy plakac? 08.09.26, 19:30
      A gdzie to bagate panstwo 3-go swiata jak go rodacy nazywaja?
    • opa34 Re: Smiac sie czy plakac? 12.09.26, 15:35
      Cała Europa znajduje się w takim samym kryzysie obrony powietrznej. Gdybyście zostali zaatakowani jutro, szybko zużylibyście dostępne rakiety przeciwlotnicze. Europejskim krajom skończyłyby się po tygodniu - wazny banderowiec rzecze
      • boomerang Re: Smiac sie czy plakac? 12.09.26, 23:22
        Te napastnicze samoloty slończyłyby się jeszcze szybciej niż te pociski przeciwlotnicze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka