Gość: def
IP: 207.44.180.*
30.11.04, 18:39
To jest już szopka.
Ostrzeliwali i bombardowali miasto od miesiecy. Parę razy próbowali szturmować, ale dostawali kopa. Wtedy tłumaczyli sie, że jeszcze od Allawiego nie dostali rozkazu.
W koncu sie zdobyli na "odwagę" i weszli siłą kilkanastu tysiecy na kilkuset powstanców. Kilka kolumn po 2 tysiące żołnierzy wspieranych przez czołgi, altyrelię,helikoptery i lotnictwo.
Nie bardzo sie udawało, wiec użyli broni masowego rażenia.
Opanowali częsc miasta, ale wiekszosc dalej jest dla nich niedostępna i broniona przez partyzantów.
No i dlatego ciągle nie dopuszczają do miasta nikogo. Nie wpuszczają żywnosci, swiadków, nie podłączyli prądu i wody.
Tak wyglądają te jankeskie sukcesy.