Dodaj do ulubionych

Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich duszp...

    • Gość: niekatolik Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:42
      ten niby polski katolik z dwoma paszportami , mieszkający w Niemczech nie potrafi zrozumieć jednej rzeczy- skoro nie ma pieniędzy, to i nie ma parafii i klerucha. To nie polska, gdzie państwo płaci im zusy, energetyka funduje oświetlenie kościołów, państwo remontuje kościoły-zabytki, klechy po pijaku rozwalają ludzi i samochody i nikt im nic nie robi. Na zachodzie klecha traktowany jest jak każdy obywatel, a w Polsce to "święta krowa". Gut Deutsche, polonishe klerushe won. Tak trzymać!
      • Gość: Belial Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:46
        Nie tylko to co piszesz.Niejaki Zimoń-arcyfiolet w TPSA ustawia
        przetargi-oczywiście za odpowiednią działke.
      • Gość: j. Co to za d..pek ! IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.05, 22:02
      • Gość: gwb "NIEKATOLIKU" NAUCZ SIE CZYTAC!!!!!!!!! IP: *.crowley.pl 06.01.05, 23:20
        W artykule jasno jest napisane:

        "...polscy wierni odprowadzają co roku do kościelnej kasy w Niemczech 15 mln
        euro, z czego tylko dwie trzecie powinno wystarczyć na utrzymanie polskiego
        duszpasterstwa..."

        Jesli masz cos pod sufitem to wywynioskujesz, ze wplacaja o 1/3 wiecej niz
        potrzeba na utrzymanie. Kumasz??
    • Gość: Pielgrzym Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: 130.179.44.* 06.01.05, 22:05
      Na Zachodniej Ziemi nawet pokuta za grzechy jest łagodniejsza niż w Polsce, a
      ludzie i tak nie chodzą do Kościoła żeby się wyspowiadać. Zwykle tylko na
      Wielkanoc i Boże Narodzenie budzi się w Polakach tęsknota za tym co było kiedyś
      dawno temu. Przychodzą więc tłumy ludzi popatrzeć na paru szczęśliwców, którzy
      przyjmują Komunię Swiętą. Jakby tak za pieniądze można było kupić spowiedź to
      Kościół Zachodni dalej by istniał. Kein Gesheft kein Geld.
    • Gość: Antypoda Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.238.116.103.adsl.inetia.pl 06.01.05, 22:22
      A wy wszyscy świętojelbliwi forumowcy oglądaliście /chyba w Uwadze/ jak to się
      urządził księżulek Michalski ze swoją liczną rodzinką w Licheniu, mając do
      dyspozycji kilkaset tysięcy zł dziennie różnych datków? Kierowca księżulka miał
      chatę z ogrodem,której pozazdrościłby jej nawet sam Kulczyk. A co dopiero mówić
      o licznej rodzince księżulka.
      Czekam, że Gazeta Wyborcza rozwinie ten temat. Zobaczymy, czy będzie miała
      odwagę.
      • Gość: Belial Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:30
        Do świętojebliwych nic nie dociera.Oni za Rydzola zcy Henia dadzą sobie jaja wyciąć.
        • Gość: gwb Ty ich nawet nigdy nie miales!! IP: *.crowley.pl 06.01.05, 23:21
          • Gość: Belial Re: Ty ich nawet nigdy nie miales!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 07:54
            Mówisz jakbyś był u mnie muszlą klozetową.
    • Gość: Marek Re: Zapytajcie w Opolu.... IP: *.fastres.net 06.01.05, 23:02
      Bardzo dobrze. Niech Polacy nie spowiadaja sie po polsku, ale niech nikt nie
      mydli oczu, ze Niemcy w Polsce musza modlic sie po niemiecku. Dlaczego nikt nie
      zapyta co o tym mysli bp Nossol i jesli jest konsekwentny w swoich
      przekonaniach, dlaczego nie wstawi sie za Polakami u swoich niemieckich kolegow?
      To zreszta moja konkretna sugestia do Gazety. Pozdrawiam.
      • Gość: opolanin Re: Zapytajcie w Opolu.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:24
        Bp Nossal ma inne klopota mna glowie jak tylko wstawiac sie za Polakami ktorzy
        sam dobrowolnie wybrali wygodniejsze zycie w Niemczech.
    • Gość: rozjemca Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 06.01.05, 23:20
      sprawa jest prosta i nie wiem dlaczego Niemcy jej nie widza. Jesli nie bedzie
      mszy po polsku to wszyscy Niemcy polskiego pochodzenia powinni zadeklarowac
      bezwynaniowosc i jesli kosciol straci te 15 mln euro zmadrzeje. czysta prosta
      kalkulacja.
    • wislok1 Günter Grass WZYWA DO ZAMIANY KOŚCIOŁÓW W MECZETY 06.01.05, 23:24
      [Kościoły kościołami, a nie meczetami]

      Luterański Kościół Północnej Elby odrzucił możliwość oddawania opuszczonych
      kościołów muzułmanom. Ks. bp Hans Christian Knuth z Kilonii (na fot. obok),
      zwierzchnik Zjednoczonego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego Niemiec (VELKD)
      oraz przewodniczący kolegium biskupów północnoniemieckich powiedział, że domy
      Boże są "wyrytymi w kamieniu symbolami chrześcijańskiego zwiastowania."

      Biskup Knuth odniósł się w ten sposób do propozycji niemieckiego noblisty
      Güntera Grassa, który stwierdził, że nieużytkowane kościoły powinny być
      przekazywane muzułmanom, co byłoby dla nich dużym gestem. Ks. bp Knuth
      zaproponował pisarzowi, by ten oddał swój dom na meczet.

      Ks. biskup Bärbel Wartenberg-Potter z Lubeki powiedziała, że zamiana kościołów
      na meczety jest nazbyt prowokacyjną propozycją. Rzymskokatolicki dziekan z
      Lubeki Helmut Siepenkort nie wykluczył natomiast, że w przyszłości dwie
      świątynie katolickie przejdą w użytkowanie wyznawców islamu. Zanim to jednak
      nastąpi musiałaby być dokonana "profanizacja", czyli zniesienie konsekracji
      świątyni - uważa ks. Siepenkort.

      W grudniu 2003 roku VELKD opublikował dokument, w którym sprzeciwia się
      przekazywaniu opuszczonych kościołów muzułmanom. Podobne stanowisko zajęła
      również rzymskokatolicka Konferencja Biskupów Niemieckich (DBK) w połowie
      listopada 2003 roku.
      www.luteranie.pl/www/info/0402/muzulmanie.htm
    • Gość: Wierzacy Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 00:57
      No coz tu dodac.Z jednej strony wlasnie przybysze z Polski sa tymi ktorych
      frekwencja w kosciolach niemieckich jest dosyc widoczna.Osobiscie dwa razy
      bylem na misji polskiej w Essen i dobrego wrazenia obsluga tej misji na mnie
      nie zrobila. Byl czas ze i w mojej parafi byly msze po polsku( Ksieza z
      Bochum),tak dlugo az przesadzili w swojej arogancji. Raz udalo mi sie sytuacje
      zalagodzic,ale drugi raz juz nie.Jezeli chodzi o mozliwosc spowiedzi po polsku
      to w Bistum Essen to tez nie ma problemu bo jest wielu ksiezy z Polski ktorzy
      oficjalnie tez spowiadaja po polsku a wymieniony w artykule KS . Rak jezdzi
      przed Swietami po parafiach gdzie przebywal i spowiada po polsku i po
      niemiecku.Przed swietami w kazdej parafi jest wywieszka w jezyku polskim gdzie
      i kiedy jest spowiedz po polsku.Uczestniczylem od czasu do czasu w Mszy sw. w
      parafi Sw. Piotra w Essen ale na Pasterce bylem tam tylko raz bo razil mnie
      staropolski obyczaj ze na Pasterke przychodzi sie po kieliszku.
      A co do wystroju kosciolow, to powiem szczerze ze brakuje mi tu tej pieknej
      architektory i wystroju polskich kosciolow.
      Pewnego razu bylem na jednej uroczystosci w Katedrze w Münster i po
      nabozenstwie spotkalem znajomego Ksiedza z Polski i skarze sie na surowy
      wystroj tej Katedry a on mi mowi jaka " Tak surowa jak tu ta wiara" i sie
      zrozumielismy.Lubie koscioly Na Bayerach i w Austrii, a najchetniej to wracam
      do mojego Kosciola parafialnego w W...........i do Kaplicy Witkacego na
      Jaszczurowce.Wielkie wrazenie zrobil na mnie tez kosciol katolicki w Agadirze.
    • Gość: IIIIIIIIIIIIIIIIII [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 01:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: opolanin Re: Faszysci to zawsze beda faszysci! Jebac Niemc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:28
        uwazaj abys sie nie zatrul niemieckimi rzeczami na polskim rynku.
    • Gość: antymaryja Niech Jankowski z Rydzykiem wesprą te parafie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 01:48
      ... będzie to rozsądny sposób na zagospodarowanie ich nieprzyzwoitego bogactwa,
      a zarazem na podreperowanie ich obrzydliwego wizerunku, z którego wprawdzie nic
      sobie nie robią, ale który mają u wszystkich zdrowo myślących
      • Gość: opolanin Re: Niech Jankowski z Rydzykiem wesprą te parafie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:29
        popieram
    • Gość: Tolerancja? Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.abhsia.telus.net 07.01.05, 02:39
      Kazdy czlowiek powinien dobrze sie czuc w swoich "butach" niezaleznie od kraju
      przebywania. Powinien sie czuc godnie, jako czlowiek. Jest to oznaka tolerancji
      jesli kraj ten zapewnia takim ludziom takie samopoczucie. Sadze ze w Niemczech
      w dalszym ciagu nie zrozumiano ze rozumienie w innych jezykach jest wiecej od
      rozumienia w jednym jezyku, tym bardziej ze Polska jest krajem sasiedzkim takim
      samym jak Francja, Belgia, Dania etc. Zostawienie ksiezy byloby gestem
      tolerancyjnym swiadczacym ze Niemcy rozwijaja sie w zrozumieniu zjawiska
      poszerzania znajomosci jezykow wsrod Swoich obywateli. Zrozumienie jezyka
      sasiada jest madra koniecznoscia.
    • kozaczek3 PolscyKatolicy wRFN bronią swoją św hipokryzję!!!! 07.01.05, 04:25
      Jestem dumny, że jestem katolikiem i że w Polsce.
      Duma moja wynika z tego, że hierarchowie Krk
      są wzorem moralności i czystości ducha.
      Szanują prawo w sposób wręcz wzorcowy.
      Opiekę roztaczają nad wszystkimi owieczkami i baranami, a szczególną troską
      otaczają jagnięta. Te bardzo wrażliwe istoty wymagają szczególnej opieki, nauki
      i ochrony, dlatego też, kapłani powinni z każdym z nich indywidualnie
      rozwiązywać tajemnice wiary. Kółka różańcowe wraz ze swymi duchowymi
      przywódcami powinny w tych trudnych chwilach wzmóc i przyspieszyć klepanie,
      oczywiście różańca.
      Szatan się nie modli i dlatego ma dużo czasu na naukę i doskonalenie swoich
      metod zniewalania oranta. Podchodzi rozmodlonego pod postacią młodego chłopca
      lub ministranta oralnie, wtedy modlitwa jest niezrozumiała, często analnie
      wtedy modlitwa jest głośną z wykrzykiwaniem zachwytów. Nasz wzorzec moralny z
      Gdańska został przez takiego szatana opluty, a jego ohydna spuścizna, moralna
      oczywiście, nie będzie długo spływać po tym szlachetnym człowieku i jego
      orderach. Dostanie on za tę bohaterską walkę z szatanami zawieszony, oczywiście
      następny order. Daleko naszemu kochanemu prałatowi bursztynowemu (taki tytuł
      nadał mu ks. Leszek Miller) do ideału księdza, ale to tylko, dlatego że on ten
      ideał zdecydowanie wyprzedza, prawie dubluje.
      Ten brutalny i niczym nie usprawiedliwiony atak na nasz Kościół katolicki, nasz
      kochany, nie ostudzi naszej wiary i nie osłabi naszych uczuć miłości, jaką
      pałamy i zioniemy do bliźniego swego. Ksiądz Boguchwał kapłan naszego
      klatkowego kółka różańcowego, zarządził nową tradycję, okazywania miłości
      bliźniego, będzie całował chłopców w usta.
      Na głupie pytania dziewczynek odpowiedział, że to jest miłość do bliźniego a
      nie do bliźniej.
      I wysłał dziewczynki do domu po papierki tacowe.
      Ateistycznym, czyli brudnym i niemoralnym
      ludziom mówimy zdecydowane NIE!!!
      Różance nasze są już tak zużyty, że często się rozpadają.
      Wynika to z ciągłego klepania przez chłopców konika swego i naszego kochanego
      księdza Boguchwała ( hobby), którym jest koronka. Modlimy się za zdrowie
      naszych kochanych ekscelencji i eminencji naszego kościoła katolickiego.
      Amen.
      Wszelkie prawa zastrzeżone.


    • Gość: rabambo Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.arcor-ip.net 07.01.05, 06:02
      Nie tylko w Essen ale rowniez i w Düsseldorfie chca zamknac polska misje.
      Oczywiscie zbierano podpisy przeciwko tej decyzji.
      Tak chcemy sie modlic po polsku.
    • Gość: knipser Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 06:55
      Niektórzy spośród nas płacą podwójnie, raz na rm, drugi raz poprzez podatki.
      Rzczywiście autor artykułu, długo musiał być w niemczech skoro stwierdził tam
      taką idącą jak lawina biedę.
      Jak długo jeszcze będzie się pisało w polskiej prasie żle o niemczech ?
    • Gość: ja DZIWNE ZE POLSKI............. IP: *.w83-197.abo.wanadoo.fr 07.01.05, 06:55
      kosciol finansuje polskich ksiezy na wschodzie
      • Gość: opolanin Re: DZIWNE ZE POLSKI............. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:31
        i oto wlasnie chodzi niemieckiemu episkopatowi.
        Polskie interesy popierac poprzez Polakow i Macierze (Macoche)Polske.
    • Gość: Hermes Re: Polscy katolicy w Niemczech IP: *.datacomsa.pl / 194.246.106.* 07.01.05, 08:03
      Wyobrażmy sobie że metropolita moskiewski wysyła do Polski popów w celu
      podtrzymania wiary w mniejszościach narodowych np. białoruskich . Ale byłby
      wrzask szczególnie środowisk katolickich zbliżonych do Rydzyka i LPR.
      Trzeba wiedzieć że, o tym co się dzieje w Niemczech, decydują Niemcy . A Polacy
      zawsze mogą wrócić do Polski.
      • Gość: opolain Re: Polscy katolicy w Niemczech IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:34
        popieram
    • Gość: SPETZ I BARDZO BARDZO DOBRZE JEST ....... IP: *.udn.pl 07.01.05, 08:17

      że niemieccy "polacy" na siłę chcą trzymać w raichu księży. Na mój gust
      należałoby zapakować w wagony (najlepiej ze względu na pojemność bydlęce) cały
      polski kler i jazda z nimi do Niemiec. Państwo Niemiecki błyskawicznie da sobie
      radę z idącymi za tym problemami tj. pedofilią , oszustwami , alkoholizmem i
      hazardem a my w Polsce mielibyśmy święty , bo bezklerykalny , spokój. I jeszcze
      jeden plus. Za swoimi pastarzami wyjechałyby zapewne te wszystkie prawicowe
      bubki strzykające bzdurnymi opowieściami o SB oraz maryjne babki w beretach.
      Statystyczny młody człowiek miałby na utrzymaniu mniejszą liczbę emerytów i
      żyłoby mu się łatwiej.
      NO TO JAK? NA PERONY Z KLERYKAMI?
    • Gość: do re mi Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.ruf.uni / *.ruf.uni-freiburg.de 07.01.05, 10:15
      troja2003... ale zobacz co tu sie dzieje, sa przedszkola, szkoly, akademie,
      mase kolorowych gazetek rozbudowany caritas, a to wszystko pod dachem KK. Jest
      to chyba raczej jakas forma zeswiecczenia KK w niemczech, gdzie religia ma byc
      przedewszyskim nie duchowa ale charytatywna, a to kosztuje. Pozatym kosciol
      niemiecki przez dlucgi czas byl rozumiany jako skarbonka a polski jako
      wylegarnia ksiezy.
    • Gość: HK GAZETA donosi nieprawde IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.05, 10:28
      Informacje przytaczane przez Gazete nie odpowiadaja prawdzie. Zauwazylem to kuz
      wielokrotnie. Tego typu prowsdzi czasami do zaburzenia opinii publicznej i
      wywolywania niepotrzebnych dyskusji wsrod czytelnikow. Zbieram tego typu dowody
      i przedstawie je odpowiednim organom miedzynarodowym. To skandal, aby w ten
      sposob manipulowac opinia publiczna!
    • Gość: andy Re: I co tu o MIŁOŚCI mówić jak mamona rządzi ... IP: *.outsourcing.atman.pl 07.01.05, 12:03
      Kościołem katolickim, w kościołach pomylono dwie istotne sprawy, otóż czcimy
      Kościół a nie Boga ( nie istotne którego rzymsko-katolickiego, prawosławnego
      czy żydowskiego albo innej wiary ). To jest prawdziwy dramat ludzkości: pomyłka
      w adresie kultu - oczywiscie ten wywód nie dotyczy ateistów. Pozdrawiam.
    • Gość: elcia Komentarz z zagranicy IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 07.01.05, 12:07
      Polonia jest - jak często - przewrażliwiona i reaguje histerycznie. Jeśli
      jakikolwiek urząd gdziekolwiek postanowi coś nie pomyśli naszych rodaków
      natychmiast ocenia się to jako antypolskie. Apeluję o więcej poczucia własnej
      wartości - proszę nie mylić z arogancją!
      Ciekawe, czy są katolikami w życiu codziennym, a nie tylko od święta. A Kościół
      niech nie narzeka, bo żyje ponad stan, choć ciągle w XV wieku. Zalecam podatek
      na Kościół w Polsce, byłby to pierwsze niezłe sito na Polaków-Katolików.
      PS. Mieszkam na stałe za granicą i do instytucji Kościoła odnoszę się
      krytycznie, dlatego kilka lat temu z niego wystąpiłam tzn. nie płacę na ten cel
      podatków.
    • Gość: Polak Takie same "prawa" powinni mieć Niemcy w Polsce !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:18
      A tym bardziej "Niemcy" !!
    • juras_z_berlina Kosciol nie bankrutuje.... 07.01.05, 12:24
      Cytat z artykulu:

      "Wcześniej zbankrutowały już diecezje w Berlinie i Akwizgranie."

      Wedlug Encyklopedii Powszechnej "bankructwo = upadlosc" to:
      "postanowienie wyd. przez sąd, gdy podmiot gosp. zaprzestał płacenia długów.
      Z wnioskiem o ogłoszenie upadłości mogą wystąpić wierzyciele podmiotu
      gospodarczego. (...) W skutek ogłoszenia upadłości podmiot upadły traci
      możliwości zarządzania oraz rozporządzania majątkiem, który staje się masą
      upadłości. Cały majątek zostaje wydany syndykowi, który nim zarządza i
      przeprowadza likwidację przez sprzedaż ruchomości i nieruchomości, ściągnięcie
      wierzytelności od dłużników upadłego i zrealizowanie innych praw dotyczących
      masy upadłości.(..)"

      Mieszkam w Berlinie i znam cala sprawe tutejszego arcybiskupstwa i jego
      trudnosci finansowych. Wlasnie - TRUDNOSCI FINANSOWYCH, a nie bankructwa!
      Na skutek ROZNYCH czynnikow (nie tylko zmnejszania sie liczby wiernych, ale tez
      przez wchloniecie Berlina Wschodniego po zjednoczeniu, przespekulowanie sie
      obrotem nieruchomosciami itp.) arcybiskupstwo popadlo w zadluzenie, przyznam,
      ze dosc spore. Nigdy jednak nie oglaszalo upadlosci, lecz zatrudnilo swieckiego
      specjaliste-analytika do spraw finansowych, ten sporzadzil plan naprawy
      sytuacji, ktory z powodzeniem jest wlasnie realizowany. Naturalnie nie obylo
      sie bez zwolnien (moj znajomy zakrystianin stacil prace i musial przeniesc sie
      do jednej z parafii w Bonn), polaczone zostaly zbyt blisko siebie lezace
      parafie, starszych ksiezy (niemieckich) wyslano na wczesniejsze emerytury.
      Cala akcje poprzedzila ogolna zbiorka pieniedzy we wszystkich parafiach.
      Skladka wynosila od 50 Euro wzwyz, a udzial byl tak powszechny, ze w rezultacie
      zebrano niezly kapital.
      Berlinowi pomogly tez inne biskupstwa w Niemczech; prawdopodobnie rowniez
      Watykan. Tak wiec o "upadlosci" czy "bankructwie" nie bylo mowy i okreslenie w
      artykule jest nieprawdziwe.

      Teraz kilka uwag ogolnych:

      1. Pauperyzacja Kosciola nigdy nie wychodzila mu na zle; przeciwnie - fenomen
      Kosciola najlepiej uwidacznia sie w fakcie, ze im biedniejszy, bardziej
      przesladowany czy szykanowany, tym bardziej preznieje, a z trudnosci zawsze
      wychodzi bardziej odporny i bardziej uduchowiony. Tak bylo od czasow
      przesladowan pierwszych chrzescian, przez okresy roznych zawirowan historii,
      rewolucji az do czasow wspolczenych (vide Kosciol w okresie komunizmu).
      Kosciol boi sie biedy, wbrew temu, co sugeruja na tym forum rozni jego
      wrogowie. Powiem wiecej; ludzie naprawde wierzacy zdaja sobie sprawe z faktu,
      ze majatek PRZESZKADZA raczej wierze, wystarczy po prostu otworzyc Nowy
      Testament i poczytac sobie, co na temat bogactwa i majatku mowil sam Zbawiciel.
      Jako instytucja musi on naturalnie posiadac odpowiednia strukture i dysponowac
      funduszami; nie mozna w dzisiejszym swiecie dotrzec do ludzi z Radosna Nowina,
      wedrujac w jednej tunice i sandalach na nogach, jak to bylo za czasow Jezusa.
      Zdarzaja sie tez rozne przypadki nieewangelicznego bogacenia sie duchownych i
      roznego rodzaju naduzycia i malwersacje (Jankowski, sprawa Banco Vaticano
      itp.), ale sa to po prostu ZWYRODNIENIA przeciwne nauce Mistrza z Nazaretu, o
      czym z bolem ogol wiernych zdaje sobie raczej sprawe...

      2. Polacy decydujacy sie na stale mieszkac w Niemczech, powinni w pierwszej
      kolejnosci jak najszybciej opanowac jezyk niemiecki, a z tym wlasnie jest
      najwiekszy problem. Polacy-katolicy i tak musza zarejestrowac sie w jakiejs
      niemieckiej parafii, wlasnie ze wzgledu na dobrowolny podatek koscielny, a
      misje polskie, to tylko gest dobrej woli Kosciola niemieckiego, zdajacego sobie
      sprawe z brakow jezykowych polonusow. Nie chodzi tu wcale o kultywowanie
      polskich obyczajow (piesni, nabozenstwa, nieco odmienna liturgia itd.)lub o
      wieksza poboznosc Polakow, ale o sprawy praktyczne, glownie o poprawna i
      wyczerpujaca spowiedz w jezyku, ktory po prostu zna sie lepiej... To prawda, na
      msze w jezyku polskim przychodzi wiecej wiernych, ale jesli np. w Berlinie w
      niedziele odprawia sie je w zaledwie trzech roznych kosciolach, to sila rzeczy
      jest tez wiecej uczestnikow.

      cdn.
      • Gość: opolanin Re: Kosciol nie bankrutuje.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:37
        rozumiem cie i podpisuje sie dwoma rekoma
      • juras_z_berlina Re: Kosciol nie bankrutuje (2).... 07.01.05, 14:01

        3. Do Berlina przeprowadzilismy sie przed piecioma laty z Kolonii w ramach
        wielkiej przeprowadzki urzedow panstwowych i takze tam mialem naturalnie okazje
        uczestnictwa w tzw. mszach sw. po polsku. Moze przesladuje mnie pech, ale
        doszedlem niestety do wniosku, ze tak w Kolonii jak i tu w Berlinie polskie
        msze sw. odbiegaja bardzo czesto poziomem od mszy w kosciolach niemieckich.
        Nie wiem co jest tego przyczyna (wiekszy konserwatyzm KK w Polsce, konurencja
        bardziej liberalnych ewangelikow tutaj w Niemczech?) ale msze sw. sprawowane w
        kosciolach niemieckich sa z reguly ciekawsze, bardziej nowoczesne, lektorami sa
        np. zawsze DOBRZE przygotowani swieccy, kazania dotycza wyjasnienu
        przypadajacych na dana niedziele czytan itd. itp.
        Polscy kaplani natomiast po prostu zbyt czesto "przedobrzaja" i robia wrazenie,
        jakby zatrzymali sie gdzies na etapie kosciola wczesnych lat
        siedemdziesiatych... Ta nabozna, monotonna powaga, ten nakazowy ton, czesto
        wrecz karcenie wiernych, zdarzajace sie "politykowanie", oburzanie sie na
        praktyki niemieckich katolikow, slowem nie na temat i nudnie gloszone kazania
        twoza jakas taka "ciezka" atmosfere ogolnej grzesznosci; czlowiek wychodzi z
        kosciola przygnebiony i z wyrzutami sumienia, zamiast emanowac radoscia i
        szczesciem z racji odbytego wlasnie spotkania z Bogiem. Raz zdarzylo sie nawet
        naszemu celebransowi wyprosic z kosciola dwie kilkunastoletnie dziewczynki,
        ktore rzekomo zachowywaly sie nieodpowiednio... Nie zwrocil on im uwagi, co z
        pewnoscia rozwiazaloby sytuacje, ale po prostu wyprosil je z kosciola.
        Cos podobnego nie uczynilby chyba nigdy zaden kaplan niemiecki!
        Byc moze tylko ja odnosze takie wrazenie, ale zawsze po wyjsciu z takiej mszy
        sw. musze sie sporo duchowo natrudzic aby jednak "naladowac" moje religijne
        akumulatory... Charakterystyczne, ze podobne wrazenie odnosza takze
        odwiedzajacy nas krewni z Polski; zawsze dziwi ich, ze nie spiewa sie np.
        wspolczenych polskich piesni, twierdza, ze msze sa bardzo "tradycyjne"...
        Nie wiem, czy to takze mialo jakis wplyw na decyzje biskupstwa w Essen;
        podejrzewam raczej, iz decydujace byly sprawy kosztow, ale przedstawianie
        zagadnienia w ten sposob, ze Kosciol niemiecki "zazdrosci" Polakom zapelnionych
        kosciolow, jest absurdem!
        Naprawde nie ma czego zazdroscic! Przygladajac sie ludziom uczestniczacym w
        polskiej liturgii mszy sw., nie mozna oprzec sie wrazeniu, ze wielu przychodzi
        na nia raczej z przyzwyczajenia lub podkreslenia swojej polskosci, a nie ze
        wzgledu na spodziewane przezycia religijne... Tuz po koncowym blogoslawienstwie
        polowa i tak wychodzi pospiesznie z kosciola, nie czekajac nawet na wyjscie
        ksiedza do zakrystii, o zakonczeniu ostatniej piesni nawet nie wspominajac!

        Duszpasterze niemieccy sa jednak w o wiele lepiej przygotowani teologicznie,
        kazania dotycza wlasnie uslyszanego Slowa Bozego, tlumaczonego w sposob
        inteligientny, nowoczesny i PRZYJAZNY czlowiekowi. Takze zaangazowanie
        swieckich jest bardziej aktywne i w ogole ma sie wieksze poczucie WSPOLNOTOWE.

        Chce byc przy tym poprawnie zrozumiany; nie gloryfikuje Kosciola niemieckiego,
        takze i on ma swoje wady, a niektore zbyt nowoczesne parafie ida zdecydowanie
        za daleko, ale bardziej jednak wole uczestniczyc w Eucharystii sprawowanej po
        niemiecku, bez wzgledu na ilosc uczestnikow. Trudno mi to wytlumaczyc; to mniej
        wiecej tak, jakby po mszy "niemieckiej" Bog sie do mnie usmiechal, a
        po "polskiej" byl smutny z moich niezliczonych win...

        Dlatego tez do "polskiego kosciola" chodze tutaj rzeczywiscie tylko wtedy,
        kiedy zmuszaja mnie do tego okolicznosci i wcale nie uwazam sie za gorszego
        Polaka niz ci wszyscy, ktorzy postepuja odwrotnie...

        Chetnie dowiedzialbym sie od innych, jakie sa ich doswiadczenia w tej kwestii.

        Pozdrowienia

        Juras
        • Gość: opolanin Re: Kosciol nie bankrutuje (2).... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 15:11
          Jurasie znam sie dobrze w tej kwesti.
          Twoje wrazenia i doswiadczenia diele z Toba calkowicie z wieloma katolikami nie
          tylko polskiego pochodzenia na calym swiecie.
          Pytanie czy to twoje doswiadczenie zechca przyjac Polacy w kraju i za granica?
          • juras_z_berlina Re: Kosciol nie bankrutuje (2).... 07.01.05, 15:47
            Gość portalu: opolanin napisał(a):

            > Jurasie znam sie dobrze w tej kwesti.
            > Twoje wrazenia i doswiadczenia diele z Toba calkowicie z wieloma katolikami
            nie
            >
            > tylko polskiego pochodzenia na calym swiecie.
            > Pytanie czy to twoje doswiadczenie zechca przyjac Polacy w kraju i za granica?

            Dzieki za slowa solidarnosci i otuchy!
            Balem sie pisac moj post, bo na tym forum Kosciol Powszechny, a Polski w
            szczegolnosci ma tylu glupich i zupelnie bezkrytycznych wrogow, ze chocby dla
            rownowagi nalezaloby go raczej tylko bronic.

            Nie moze jednak byc tak, ze kogos, kto z jakiejs przyczyny przestaje nam
            WSPANIALOMYSLNIE pomagac, wolno nam obrzucac epitetami i podejrzewac o
            jakies "zazdrosci" czy inne bezecenstwa. Tak jest wlasnie w wypadku stosunku
            Polakow w Niemczech do tutejszego Kosiola, ktory WCALE NIE JEST ZOBOWIAZANY do
            finansowania miedzynarodowych misji, a ludzie wyjezdzajacy do Niemiec na stale,
            musza pogodzic sie z mysla, ze beda mieli trudnosci w praktykowaniu kultu,
            dopoki nie opanuja porzadnie obcego dla nich jezyka...

            Nasz niemiecki proboszcz np. obslugujacy dwa koscioly, z ktorych jeden znajduje
            sie w samym centrum 10-cio tysiecznego osiedla, pelnego Polakow, wprowadzil juz
            przed wielu laty zupelnie tu nieznany zwyczaj swiecenia pokarmow w Wielka
            Sobote, a czasie Adwentu i Wielkiego Postu zaprasza 1 - 2 ksiezy mowiacych po
            polsku, pozwalajac im spowiadac rodakow w jego swiatyni. Nikt go do tego nie
            zmuszal, robi to z wlasnej inicjatywy...

            A zebys tak bracie posluchal jego kazan! Zebys go przezyl przy oltarzu!
            Wszystkie modlitwy odmawia z takim zaangazowaniem, ze czlowieka az podnosi na
            duchu... I tego wlasnie brakuje mi na tzw. polskich mszach sw.....

            No coz, Bog nie ma narodowosci, a Jezus nie byl jednak niebieskookim
            Slowianinem, lecz nalezal do narodu, przed ktorym przestrzega Polakow ks.
            Jankowski...

            Pozdrowienia

            Juras

            • Gość: Wierzacy Re: Do Jurasa IP: 194.231.229.* 07.01.05, 22:32
              Masz duzo racji w tym co piszesz, ale........Opowiem dwa wydarzenia.
              1. W czasie wakacji byl raz na zastepstwie jeden Jezuita z Polski i w sobote na
              Mszy wieczornej na kazaniu zaczal mowicz o grzechu.Nie spodobaqlo sie to
              Niemcom i po Mszy Sw. podszedl jeden z uczestnikow do mikrofonu i powiedzial
              " Mysmy tu przysli sluchac dobrej nowiny a nie straszenia"W niedziele ten sam
              ksiadz wyglosil kazanie juz straachliwie i i o grzechach juz nie wspomnial.
              Jest ktos na forum ktory uwaza ze ten oponent mial racje?
              2.W czasie luznej rozmowy z proboszczem( Niemiec)napomknalem ze z reguly w
              czasie jego kazan bierze mnie drzemaka bo walkuje wysluchana przed chwila
              Ewangelie bez wskazania powiedzmy drogi zycia, powiedzialem mu ze powinien
              wlasnie mowic o przestrzeganiu 10 przygazan to powiedzial mi ze ludzie POWINNI
              wiedziec co to grzech!Wiem co ucza w szkole na religii i dlatego ten temat
              poruszylem.
              Z pozdrowieniem
              • juras_z_berlina Re: Do Wierzacego 08.01.05, 10:56
                Takze i ty masz duzo racji...
                Dlatego tez wspomialem, ze rowniez i dla mnie zachowanie ksiezy w niektorych
                niemieckich parafiach idzie za daleko.
                Z pewnoscia nie powinno byc tak, ze z Pana Boga robi sie poczciwego, troche
                sklerotycznego dziadka, gotowego wszystko wszystkim wybaczyc, bo po prostu nie
                potrafi inaczej ze wzgledu na milosc do nas... To jest naturalnie ta druga
                skrajnosc, absolutnie niedopuszczalna, osmieszajaca Boga i deprawujaca
                wiernych...
                Musze sie z czegos zwierzyc. Otoz moja zona byla w latach 1992-1999 zatrudniona
                w Kolonii jako zakrystianka (Küsterin). Zgodzila sie zostac "koscielna" pod
                moja namowa i tylko dlatego, ze zobowiazalem sie, obok wykonywania wlasnego
                zawodu bibliotekarza, pomagac jej w wykonywaniu tej niezwykle ciezkiej
                fizycznie pracy (czyscilismy nasz kosciol i pomieszczenia przykoscielne sami,
                oprocz naturalnie innch poslug przy nabozenstwach itd.)
                Jak z pewnoscia wiesz, Küster, to w Niemczech normalny zawod, ktorego trzeba
                sie wyuczyc, wiec oboje (ja na wlasny rachunek) jezdzilismy poltora roku do
                szkoly w Aachen, a potem oboje zdawalismy egzaminy.
                Tak sie zlozylo, ze nasza parafia byla najnowoczesniejsza parafia w Kolonii;
                proboszcz (prywatnie niezwykle mily czlowiek) pozwalal roznym krecacym sie przy
                kosciele "aktywistom" po prostu na wszystko.
                Msze sw. przypominaly happeningi, zmieniano liturgie, kazania glosili
                czesto "dzialacze", organizowano nabozenstwa mieszane z muzulmanami, zydami, a
                kosciol wypozyczano na imprezy nic nie majace wspolnego z kosciolem katolickim.
                Efekt byl taki, ze nasz proboszcz byl najbardziej znana osobowoscia w naszej
                dzielnicy, przez wszystkich lubiany, do kosciola na trzy msze niedzielne
                przychodzilo razem ok. 1500-2000 ludzi, parafia ROSLA I nie miala zadnych
                klopotow finansowych - slowem sytuacja optymalna i nietypowa dla Niemiec.
                Do tego kosciola przychodzili rozni ludzie, rowniez i tacy, ktorzy chociaz nie
                znali na pamiec zadnej modlitwy - moze poza Ojcze Nasz, bo ta odmawiano podczas
                mszy sw., wtracali sie do przebiegu nabozenstw, wystroju kosciola,
                przygotowywali dzieci 1-szo komunijne i mlodziez do sakramentu bierzmowania...

                Na samym poczatku jakos to znosilismy, ale z biegiem czasu zaczelismy sie
                buntowac. Mielismy pare rozmow z proboszczem, ktorzy instynktownie jakos bronil
                nas uporczywie przed "dzialaczami", zdajac sobie sprawe, ze jemu samemu
                inicjatywa powoli zaczyna wymykac sie z rak i potrzebuje w tym - jak ja go
                oficjalnie nazywalem "Raffaello-kosciele (leicht und locker, bewußt ohne
                schwere Zutaten!) kogos, kto zadba przynajmniej, zeby nie doszlo do jakichs
                absolutnych swietokradczych wybrykow. Czesto dyskutowalismy o Biblii, zawsze
                chcial abym ocenial jego kazania, a kiedy krytykowalem niektore fragmenty,
                udowadniajac ich sprzecznosc z litera Ewangelii, byl wyraznie zawstydzony...
                Mamy z nim zreszta kontakt do dzisiaj...
                Niestety, instytucje, w ktorej pracuje postanowiono w 2000 roku przeniesc do
                Berlina (w ramach przeprowadzki Bonn-Berlin) i musielismy sie zdecydowac, czy
                zostac i przejac juz oficjalnie we dwoje naszy parafie, czy przeprowadzic sie
                do stolicy. Zdecydowalismy sie na przeprowadzke...
                W miedzyczasie nasz proboszcz odszedl na emeryture, a parafie prowadzi nowy
                mlody ksiadz, ktory radykalnie ukrocil panoszenie sie "aktywistow", wrocil do
                tradycyjnych form liturgicznych i o dziwo wcale nie utracil wiernych! Byl
                wprawdzie taki okres, kiedy probowano mu skodzic, ale jakos dal sobie rade!

                Dlaczego o tym napisalem? Zeby uswiadomis ci, ze doskonale wiem, co to
                znaczy "liberalny Kosciol" i do jakich absurdow moze to prowadzic... Te
                tendencje istnieja niestety w Kosciolach Zachodu od dawna, podobno we Francji i
                Holandii jest jeszcze gorzej!

                cdn.
                • juras_z_berlina Re: Do Wierzacego (2) 08.01.05, 11:45
                  Dobry Bog chial nam chyba ulzyc po tych latach szarpaniny, bo trafilismy w
                  Berlinie do parafii na wskros tradycyjnej, prowadzonej od dwoch lat przez
                  wspanialego proboszcza! Czlowiek ten jest w pierwszym rzedzie PRZYKLADEM dla
                  swoich owieczek, wspaniale sie modli, wyglasza kapitalne kazania (takie male
                  wyklady teologiczne) i w ogole jest bez zarzutu! Pochodzi z bylej NRD, tam
                  konczyl seminariom duchowne i juz samo to swiadczyc moze o jego niezwyklosci i
                  sile jego wiary, zwazywszy szykany, jakim poddawany byl niewielki (w porownaniu
                  z ewangelikami) Kosciol Katolicki w bylej NRD... Trafil do nas skutek reform
                  Kosciola w Berlinie po ujawnieniu finansowych klopotow, kiedy nasza parafie
                  polaczono z sasiednia. W naszej parafii zwolniono naszego Küster'a, a kosciolem
                  i pomieszczeniami przykoscielnymi zajela sie grupa swieckich... Ci jednak sa
                  jakby odwrotnoscia tamtych z Kolonii!
                  Nas rowniez namawiano do wlaczenia sie do nieodplatnej, honorowej pracy przy
                  kosciele, ale ze wzgledu na wykonywane zawody (zona dostala prace w mojej
                  instytucji!) i 13-letnia corke, nie mozemy narazie wygospodarowac sobie
                  dodatkowego czasu... To sie chyba kiedys zmieni, ale narazie ograniczam sie
                  jedynie do lektorowania od czasu do czasu...

                  Tak wiec widzialem juz rozne parafie, a te dwie, do ktorych nalezelismy, byly
                  nawet skrajnie rozne, jak na niemieckie warunki...

                  Moj problem polega jednak na tym, ze obie misje polskie, ta w Kolonii i ta
                  obecna w Berlinie, na msze ktorych sporadycznie chodzimy, sa jeszcze bardziej
                  KONSERWATYWNE! Pisalem o tym w moich poprzednich postach, wiec nie chce sie
                  powtarzac, ale faktem jest, ze NIE CZUJEMY SIE tam dobrze! I wcale nie chodzi
                  przy tym o jakies interpretacje grzechu, czy 10-ciu przykazan; to cos zupelnie
                  innego! Tam jest po prostu CIEZKA atmosfera. Tam ma sie wrazenie, jakby wierni -
                  przepraszam za wyrazenie - napuszonego, patrzacego na nich z gory kaplana, nie
                  brali powaznie; ot "zaliczali" po prostu niedzielne msze sw., bo tak trzeba...
                  To jest takie typowo polskie zgromadzenie: przy oltarzu absolutny "ideal",
                  pouczajacych ta "grzeszna" reszte tam "na dole" w lawkach, a ci z kolei
                  potulnie znoszacy to traktowanie, no bo to przeciez POLSKI kosciol, w niedziele
                  trzeba byc na mszy sw., dodatkowo spotka sie jakichs znajomych, kupi polskie
                  czasopismo itd... Polowa z nich slabo mowi po niemiecku lub nawet wcale nim
                  nie wlada, wiec coz im pozostalo innego? Oczywiscie sa tez i tacy, ktorym ten
                  patrialchalny do przesady Kasciol odpowiada; to ci ktorzy sie Pana Boga przede
                  wszystkim BOJA i widza w nim przede wszystkim SUROWEGO SEDZIEGO, u ktorego
                  nalezy w pierwszym rzedzie nazbierac sobie jak najwiecej PLUSOW... Ja do nich
                  niestety nie naleze, co naturalnie nie oznacza, ze widze w nim poczciwine...
                  To wymagaloby troche dluzszej dyskusji (jesli chcesz, to napisz do mnie maila
                  na moj adres w Gazecie), ale moj stosunek do Boga wynika raczej z milosci do
                  Niego, a nie ze strachu! Ja sie przede wszystkim WSTYDZE grzeszyc, a dopiero
                  potem BOJE sie sprawiedliwosci Boga!

                  Sle serdeczne pozdrowienia!

                  Juras
                  • grzegorz1948 Re: Do Wierzacego (2) 08.01.05, 15:14
                    OK.Ale musze wygospodarowac troche czasu.Dzis albo jutro.
                  • Gość: opolanin Re: Do Wierzacego (2) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.05, 21:37
                    Juras ,dziele jeszcze raz z Toba twoje opinie .Sytuacje Kosciola w Köln ,ktora
                    opisales ,niewiele rozni sie od modernistycznyych w Holandi.
                    Ze ludzie jesczcze wierza to zasluga Ducha sw.
                    Wszystko ma swoje plusy i minusy.Obawiam siwe ze gdyby KOsciol w Polsce
                    wprowadzil podatek ,byloby wielu ttw:partyzantow tzn:do Koscla wszem ale
                    utrzyma c KOsciol i Ksiedza nie.taka sytuacja istnieje w Holandi ,gdzie ludzie
                    wierzacy musza utrzymac kosciol parafialny ,jego dzialalnosc duszpasterska i
                    ksiedza .oczywiscie jest to pod kontrola kerkbestuur czyli odpowiednika
                    niem.Kirchenvorstandu.sytuacja jest klarowna.ks.zajmuja sie duszpasterstwem
                    anie finansami.Pozdrawiam i ciesze sie ze natym forum moglem przeczytac twoje
                    swiadectwo,uczciwe rzetelne i pelen milosci do KOsciola powszechnego.Dzieki.
    • Gość: Szwed A my w göteborgu IP: 194.23.138.* 07.01.05, 12:27
      Mamy ksiezy ale o jakosci nie wspomne. I dlatego coraz czesciej chodz na
      szwedzka masze jest iwecej luzu i sensu.
      • Gość: Alex Re: A my w göteborgu IP: 83.233.227.* 07.01.05, 12:32
        Zgadzam się całkowicie, księża w Göteborgu to ciemnigród chcieliby cofnąć
        społeczeństwo do średniowiecza i nie zastanawiają się, że tu nie są polskie
        realia. Tu nie Polska też chodzę do protestanckiego kościoła bo mam wybór.
      • Gość: opolanin Re: A my w göteborgu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:38
        tak trzymac ,dzwigac poprzeczke
        • Gość: Wierzacy Re: O polany IP: 194.231.229.* 07.01.05, 22:00
          wazaj abys sie przy podnoszeniu poprzeczki nie oberwal bo bedziesz mial klopoty
          wsiasc do swojego 30letniego merca zeby dojechac na schrott.
    • Gość: wierny Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:35
      To samo trzeba zrobic w Polsce i skoncza sie samochody libacje i zboczenia.
      • Gość: opolanin Re: Polscy katolicy w Niemczech bronią swoich dus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.05, 12:43
        niech Polacy utrzymuja swych ksiezy i koscioly, ktore byly im wypozyczane jako
        braciom i siostrom w Panu przez swoje datki a polscy ksieza niech ucza sie
        jezyka niemieckiego by mogli byc oplacani poprzez biskupa danej diecezji.jesli
        z ich strony nie dobrej woli to koniec dobrobytu i jazda do kochanej Polski.
    • Gość: Prawdziwy Polak oczekiwanie na Papieza XXI wieku IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.05, 12:40
      arcybiskupa Ratzingera z Niemiec, to jedyny ziemski czlowiek, ktorey zreformuje
      ta skostniala pod Pawlem strukture, ktora nie jest finansowo i moralnie
      przystosowana do wymagan XXI wieku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka