naf-naf
13.03.05, 17:19
Chcialbym zaprzeczyc pewnym zludzeniom dot.Rosji i Ukrainy.A mianowicie popularnemu pogladowi Brzezinskiego , ze "Rosja
bez Ukrainy nie potrafi byc imperium". Mimo calego odrazajacego cynizmu tego stwierdzenia / rownie
zasadnie mozna cieszyc sie z tego, ze "syn bez matki nie moze stanowic rodziny" / zawarta w nim sugestia, ze Rosja bez
Ukrainy bedzie slabsza, a wiec mniej szkodliwa jest poprostu bledna. ZSRR zwyciezyl cala prawie Europe pod przewodnictwem
Niemiec bez resursow nie tylko Ukrainy, lecz tez duzej czesci Rosji. Przebudowa przestarzalego i zdegradowanego
przemyslu ukrainskiego bylaby dla Rosji mniej oplacalna od rozwoju nowych osrodkow ekonomicznych.Mamy przyklad RFN,
powaznie oslabionej przez kosztowna odbudowe bylej NRD.Wiec twierdzenie o oslabieniu Rosji w wymiarze strategicznym
jest co najmniej kontrowersyjne.A teraz pare slow o tym, ze wlasnie przez odjecie Ukrainy Rosja zrobi sie bardziej
szkodliwa, a dla Polski-wyjatkowo. Duzo i z nieukrywana satysfakcja mowi sie o tym,ze Rosjanie poczuli sie dotknieci
sprawa ukrainska.Traktujac to jak tesknote do zdobyczy imperialnych.To bledna ocena, lekcewazaca glebokosc zwiazkow
emocjonalnych Rosjan i Ukraincow, stanowiacych jedna z podstaw ich samoswiadomosci. Nie mowiac juz o losie,samopoczuciu i
mozliwym zachowaniu ukrainskich Rosjan.Tu musze zauwazyc, ze podawana ich liczba 11 mln. obejmuje tylko tych,kto
otwarcie deklaruje swa rosyjskosc w oficjalnych spisach ludnosci, mimo tego,ze nie jest to w dzisiejszej Ukrainie
"wygodne" i mile widziane. Przynajmniej drugie tyle swej rosyjskosci nie ujawniaja,pozostawajac do Rosji ogolnie rzecz
biarac lojalni. Wazniejsze nad wszystko dla nich sa otwarte granice z Rosja, ktore odbieraja jak sztuczne i
czasowe.Tylko mniejszosc Ukraincow wlasciwych odczuwa do Rosjan niechec,niewatpliwie odbierajac ich jak blizszych sobie od
np.Polakow. Wiec polskie naiwne usilowania szerzenia swojej fobii wiecej szkodza w opinii Ukraincow Polakom niz Rosjanom.
"Prawo walczyc o przychylnosc Ukrainy", o ktorym wspomina kolega efg zaklada, ze Ukraince moga podzielac polskie
animozje wobec Rosji, chec sklocenia Ukraincow i Rosjan, sugieruje, ze swiadectwem ukrainskiej niezawislosci bedzie tylko
jej do Rosji wrogosc. Troche to podobne do usilowan zjednac sobie sasiada z klatki przez sklocenie jego z wlasna
jego rodzina. Otwarte zas oswiadomienie w tych zamiarach jest swiadectwem uposledzenia nie tyle nawet moralnego, ile
umyslowego. Naiwne poszukiwanie chetnych do "przyjazni przeciw Rosjanom" maja przeciez marne skutki nawet wsrod narodow
mniej z Rosjanami spokrewnionych!Ale zalozmy, ze chgociazby czesciowo udalo sie urzeczywistnic marzenia o stworzeniu
z Ukrainy "przedpola" w walce z Rosja. Taki przeciez, powiedzmy sobie szczerze, jest nieartykulowany otwarcie cel
wlaczenia Ukrainy w NATO!Taka tez jest tresc otwartuch deklaracji o pozytecznosci dla Polski odsunwcia granic Rosji!
Nato to wzmocnic nie potrafi.Ukraina zawsze bedzie sojusznikiem conajmniej watpliwym. Rosje zas
tylko wzmocni, ostatecznie uswiadomiajac ogolowi Rosjan rzeczywiste do nich nastawienie ,pobudzajac do walki o
przetrwanie, uzbrajajac w argumenty moralne i ideologiczne, niezbedne do wysilku rewitalizacji.Zwrocenie Ukrainy bowiem
wielce wiarygodnie zrobi sie nadrzednym celem narodowym, dla ktorego Rosjanie beda sie poswiecali.Tym
bardziej, ze argumenty o "stosunkach z Zachodem" w tym przypadku straca na wartosci. Na TAKICH stosunkach z Zachodem
Rosji nie bedzie poprostu zalezalo. Latwo sie domyslec o korzysciach, ktore w tym przypadku splyna na
Polske.Czy w tym przypadku Rosja zrobi sie,jak Brzezinski zaklada "bezpieczniejsza", dla Polski szczegolnie? Nie chodzi
mi o to, ze Rosji trzeba sie bac, bo takie rozumowanie prowadzi do prob przezwyciezenia strachu przez glupie
demonstracyjne prowokowanie. Chodzi poprostu o liczenie sie z rzeczywistoscia i naturalnymi nastepstwami wlasnych
czynow. Rzeczywista racja stanu Polski polega na jak najmocniejszym powiazaniu Rosji z Europa, zharmonizowaniu jej z
Europa stosunkow. To bowiem jest wazniejszym moze warunkiem wszelakiego bezpieczenstwa kraju. Narazie robi sie
wszystko prawie zeby temu zapobiec.