xxx

25.03.05, 10:07
Już dawno powiedziałam mojej rodzinie ,że w przypadku nieuleczalnego stanu
mają zrobić wszystko aby skrócić cierpienie i nie wolno trzymać mnie w takim
stanie
    • z_daleka Re: xxx 25.03.05, 10:24
      aserett napisała:

      > Już dawno powiedziałam mojej rodzinie ,że w przypadku nieuleczalnego stanu
      > mają zrobić wszystko aby skrócić cierpienie i nie wolno trzymać mnie w takim
      > stanie
      ---------------
      zgadzam sie.
      Czlowiek nieuleczalnie chory i beznadziejnie cierpiacy ma prawo odejsc
      wczesniej, to znaczy gdy uzna, ze jest do tego gotowy. Zaz czlowiek ktorego
      choroba i cierpienie zamienily nieodwracalnie w rosline, nie ma nic wspolnego z
      czlowiekiem( oprocz anatomii).Sztuczne i dlugotrwale utrzymywanie go przy
      zyciu, to zabieg poprawiajacy samopoczucie i chroniacy sunienie tych co go
      dokarmiaja i podlewaja. Nic innego.
      • migselv Re: xxx 25.03.05, 12:43
        Tez sie zgadzam!

        W Danii jest mozliwosc zapewnienia sobie skrocenia cierpien. W kazdej aptece,
        bibliotece lub u swojego lekarza domowego mozna otrzymac specjalny formularz,
        gdzie wyraza sie zgode na przerwanie cierpien w przypadku nieuleczalnego stanu.
        Dokument ten wypelnia sie bedac "zdrowym" pod kazdym wzgledem. Formularz ten
        podpisuje rowniez najblizsza rodzina.
        • dana33 Re: xxx 25.03.05, 16:53
          u nas takich formularzy nie ma, ale mozna zlozyc oswiadczenie u adwokata,
          podpisane i ze swiadkami, jak testament. zwalnia sie wtedy i lekarzy i rodzine
          z podjecia tak strasznej decyzji, bo jest ona straszna. ale nie chcialabym
          nigdy znalezc sie w sytuacji, w jakiej znajduje sie terri i jeszcze wielu,
          wielu innych.
    • i-love-2-ski Re: xxx 25.03.05, 17:08
      aserett napisała:

      > Już dawno powiedziałam mojej rodzinie ,że w przypadku nieuleczalnego stanu
      > mają zrobić wszystko aby skrócić cierpienie i nie wolno trzymać mnie w takim
      > stanie

      to prawda,ale w przypadku terri nie wszystko jest jasne dlatego ten wlasnie
      przypadek tak bulwersuje swiat. co innego jest gdyz czarno na bialym jest
      napisane w testamiencie,czy oswiadczeniu sporzadzonym przez ciebie, z
      okresleniem stanu w jakim nie chcialabys wegetowac do konca zycia. w tym
      przypadku wladze nad zyciem kobiety ma jej dosyc zboczony maz,ktoremu zupelnie
      nie na reke jest zycie tej kobiety,jak rowniez panami jej zycia i smierci sa
      sedziowie,czyli bezduszny system prawny,ktremu nie zalezy na obiektywnosci.
      smierc jaka wybrali dla tej kobiety jest bardziej okrutna od smierci na ktora
      skazujemy najgorszych bandziorow w USA,jak rowniez jest smiercia bardziej
      haniebna niz smierc kindla w schronisku dla bezdomnych zwierzat. moim zdaniem to
      jest totalny upadek humanitaryzmu i pokazanie w calej krasie bezdusznosci i
      okrucienstwa systemu prawa w USA. nie zycze zadnemu rodzicowi,aby przez cos
      takiego musial w zyciu przejsc,gdzie jego niepelnosprawne dziecko umiera z glodu
      i odwodnienia powoli konajac w meczrniach, a tobie wolno jedynie patrzec zza
      plecow straznika,jak ona kona. niech nikt mi nie powie,ze to jest ludzka i
      humanitarna strona demokracji amerykanskiej,bo jest to jedno z najbardziej
      czarnych wykrzywien tego systemu jaki tutaj mamy.
      • i-love-2-funbags Re: xxx 25.03.05, 17:31
        Cale to wydarzenie jest rzeczywiscie straszne ale problem lezy zupelnie gdzie
        indziej. Tarry jest jedynie ofiara tanich rozgrywek politycznych na tle o
        wielkiego problemu, ktory stworzyla nowoczesna technologia.

        Obecnie przy odpowiednim nakladzie sil (i pieniedzy) mozna utrzymywac przy
        zyciu niemal kazdego czlowieka na poziomie rosliny calymi latami.
        Dokad nas to zaprowadzi?
        Czy w imie utrzymywania zycia za wszelka cene w nadchodzacym czasie powinnismy
        utworzyc cale parki zywych zwlok wegetujacych na poziomie rosliny calymi latami
        przy uzyciu - nie nalezy o tym zapominac - kolosalnych nakladow?

        Tak ma wygladac nasze "nowoczesne" zycie i umieranie?
        • i-love-2-ski Re: xxx 25.03.05, 18:41
          i-love-2-funbags napisał:

          > Cale to wydarzenie jest rzeczywiscie straszne ale problem lezy zupelnie gdzie
          > indziej. Tarry jest jedynie ofiara tanich rozgrywek politycznych na tle o
          > wielkiego problemu, ktory stworzyla nowoczesna technologia.
          >
          > Obecnie przy odpowiednim nakladzie sil (i pieniedzy) mozna utrzymywac przy
          > zyciu niemal kazdego czlowieka na poziomie rosliny calymi latami.
          > Dokad nas to zaprowadzi?
          > Czy w imie utrzymywania zycia za wszelka cene w nadchodzacym czasie powinnismy
          > utworzyc cale parki zywych zwlok wegetujacych na poziomie rosliny calymi latami
          >
          > przy uzyciu - nie nalezy o tym zapominac - kolosalnych nakladow?
          >
          > Tak ma wygladac nasze "nowoczesne" zycie i umieranie?

          witaj fanie. nie zgodze sie z toba,gdyz na pewno ty i ja wlasnie dzieki tej
          technologii zyjemy rowniez, a wiec technologia jest dla ludzi,a nie tylko
          widzimisie dla najladniejszych,czy najbogatszych. dopoki ktos chce i moze
          otoczyc opieka druga osobe,ktora tego potrzebuje to powinno mu sie na to
          pozwolic. w przypadku Terri ma ona mniejsze prawo do zycia niz przydrozne
          zwierze, a z tym nie moge sie pogodzic,jak rowniez nie moge sie pogodzic,ze jej
          maz (ktory nota bene ma rozne ciemne rzeczy na sumieniu)jest jej wlascicielem i
          panem jej zycia. to smierdzi paskudnie.
Pełna wersja