wojo1111
12.04.05, 05:13
Jakie to obrzydliwe i jakie typowe , to samo lewactwo atakuje
wsciekle Izrael , USA ,wszystkich ktorzy walcza z tyrania i terrorem
islamskim czesto poucza i gani Polske ( za jej niezalezne
stanowisko ) . Pokorne jest wzgledem komuchow , Putina , Islamu i
terroryzmu islamskiego.
-------------------------------------
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek2_050412/dodatek2_a_1.html
Lewicowa prasa w Europie i USA nie szczędzi krytyki zmarłemu Ojcu Świętemu
Papież - osoba kontrowersyjna
Lewicowa prasa nie zostawiła suchej nitki na Janie Pawle II. O papieżu
napisano, że nie był wielkim religijnym przywódcą, a jego pontyfikat można
uznać za jeden z najgorszych w historii.
dodatek2_a_1-1.F.jpg
Człowiek anachroniczny, średniowieczny - tak Jana Pawła II zwykły określać
lewicowe gazety na Zachodzie
(c) AFP / PAOLO COCCO
Człowiek kontrowersyjny, anachroniczny, średniowieczny - pisano. "Cała
zachodnia liberalna Europa postrzegała go głównie jako anachronicznego,
konserwatywnego polskiego kleryka, który nigdy w swoim dorosłym życiu nie żył
w demokracji" - napisał brytyjski "The Guardian". W innym artykule ta sama
gazeta stwierdziła, że Jan Paweł II tak naprawdę demokracji nie rozumiał. "To
był jeden z najlepszych, ale i najgorszych pontyfikatów w historii" -
podsumował "The Guardian".
Papieżowi wypominano wręcz, że jest przeciwko homoseksualistom i feminizmowi.
Takie słowa usłyszała od szwedzkiego dziennikarza emigrantka z Chile, która
zadzwoniła do szwedzkiego radia Ring P1, by powiedzieć, że modli się za Ojca
Świętego. - Przecież on był przeciwko homoseksualistom - zdziwił się dziennikarz.
"The Guardian" pisał, że papież nie bardzo lubił nowoczesny świat, nie
interesował go kapitalizm. Rozwód, homoseksualizm, aborcję, środki
antykoncepcyjne, a nawet feminizm - wszystko to określał jednym terminem:
kulturą śmierci na Zachodzie. Dokonał więcej kanonizacji niż wszyscy jego
poprzednicy. Więcej też pisał. Sztuki teatralne, poematy. "Czy dzięki nim
zmienił świat? " - zastanawiała się gazeta.
Amerykański "New York Times" zarzucił papieżowi, że w Kościele katolickim
przywrócił surową dyscyplinę i odsunął od duszpasterstwa liberalnych teologów.
Na kardynałów wybierał wyłącznie konserwatystów, "bezmyślnych potakiwaczy i
intelektualne miernoty".
Niektóre gazety nieprzychylnie pisały o Polakach, najbliższych
współpracownikach papieża. Najbardziej dostało im się od włoskiej "La
Repubbliki". Gazeta napisała wczoraj, że o Polakach mówi się już w Watykanie w
czasie przeszłym, i to z satysfakcją. "Bycie Polakiem było dla kardynałów,
biskupów, prałatów z kurii, a nawet zakonnic pewniejszą przepustką niż
jakakolwiek rekomendacja" - czytamy w artykule pt. "Wszyscy ludzie polskiej
partii".
Z kolei francuska "Libération" zamieściła artykuł o polskich pielgrzymach,
którzy do Rzymu przybyli pociągiem. Tytuł: "Polacy wycieńczeni dwudziestoma
siedmioma godzinami podróży". Już w pierwszym akapicie czytelnik dowiaduje się
o zapchanych toaletach oraz koszach, z których wysypują się śmieci. Relację
kończy wypowiedź mieszkanki Krakowa, która stwierdza, że patrząc na
wycieńczone Polki, Włoszki "najwyraźniej zastanawiały się, czy my naprawdę
jesteśmy z Europy".
Wielu gazetom nie podobał się pogrzeb Ojca Świętego. Czeskie "Pravo" pisało o
cieszącym się "największą oglądalnością serialu smutku, turystyki, religijnego
uniesienia i histerii". Dziennik porównał papieża do księżnej Diany i
prezydenta USA Johna F. Kennedy'ego. "Ubolewanie z powodu odejścia takich
ulubieńców z reguły przemienia się w show (...), płacze się mimowolnie z
tłumem, podobnie jak wiwatuje się na koncercie rockowej megagwiazdy" - czytamy.
W dniu pogrzebu Jana Pawła II francuski "Libération" pisał o "autoreklamie,
niezbędnej do uwiedzenia telewizji spragnionych intymnych szczegółów", jaką
robił sobie "Karol, były aktor". Papież został gwiazdą, dzięki wykorzystaniu
na początku pontyfikatu wizerunku sportowca, "i pozostał nią do ostatnich dni
swojej agonii, wystawiając na widok publiczny z okien Watykanu swą degradację
fizyczną". "Kościół katolicki nigdy jeszcze nie był tak słaby; nigdy jeszcze
papież, nawet zmarły, nie miał się tak dobrze" - kończy swój komentarz
"Libération".
Wielu czytelnikom nie spodobało się również, że ich dzienniki poświęcają tyle
miejsca papieżowi. Redakcję "Guardiana" zalało morze listów. "Piszecie o nim
więcej, niż chciałbym wiedzieć" - to podobno jeden z najłagodniejszych. We
Francji telewidzowie ubolewali nad "żarliwością religijną" programów telewizji
publicznej i prowadzących je dziennikarzy. Raziły ich nawet sformułowania jak
"Jego Świątobliwość" czy "Ojciec Święty", bo słysząc je "wchodziło się w sferę
religii". Rolę ich rzecznika wziął na siebie komunistyczny dziennik
"L"Humanité". "Z wyjątkiem kilku katolików zadowolonych, że ich religia
zyskała uznanie i nie jest już przedmiotem żartów, telewidzowie ubolewają nad
tą hiperobsługą" - mówił Jean-Claude Allanic z telewizji France 2. Gazeta
ubolewała, że z powodu śmierci papieża cała Francja została zmuszona przez
władze do powiedzenia "amen".
K.Z., MT-O