Dodaj do ulubionych

Łapy precz od Ojca Hejmo!!

29.04.05, 02:57
Nie każdy klecha musi być zdrajcą sprzedającym ojczyznę w imię jakiegoś
potrójnego gusła czy samozapłodniającej się dziewicy, czy też złodziejem
okradającym własną ojczyznę poprzez głoszenie kato-ideologii.
Ale od początku. Czy powinniśmi ojca Hejmo aż tak potępiać za jego czyny?
Donosił na Wojtyłę zwanego Janem Pawłem II i patrząc na sprawę po prostacku,
bez zagłębiania się w szczegóły i ówczesne stosunki międzynarodowe, możnaby
nawet go potępić. ALE zamiast reagować jak ogłupione prostaczki, pokroju
typowych Amerykanów, ślepo wierzących w jedyną słuszną ideologią głoszoną
przez większość środków masowego przekazu, postarajmy się pomyśleć.
Były lata 80-te, ni z gruszki ni z pietruszki wybrano jakiegoś tam Wojtyłę z
Polski (kraj wtedy niepomiernie bardziej ceniony w świecie niż dziś, ale
ceniony za sukcesy gospodarcze i sportowe a nie za kato-zabobony) na papieża,
przecież nawet coś takiego jak współczesny statystyczny Amerykanin, wysilając
z lekka swe szare komórki, powinien dojść do wnioski że bez brudnych łap
imperialistycznej amerykańskiej agentury taki akurat wybór nie byłby możliwy.
Śpieszę czym prędzej uspokoić cenzurę iż wcale nie oskarżam Karola Wojtyły,
zwanego JPII, o służeniu wrogiemu imperium zła zza oceanu które miało
wycelowane w Polskę kilkaset głowic jądrowych. Jednakże nieda się ukryć że
śajejowska (CIA'owska) agentura miała wobec Wojtyły "wielkie" plany i
zamierzała go wykorzystać do rozpirzenia od środka własnej ojczyzny i jak się
uda to i bratnich krajów. Oczywiście Wojtyła nie dał się wciągnąć w te
brudne, zdradzieckie gierki, czego najlepszym dowodem jest stosunek generała
Jaruzelskiego do zmarłego papieża, generał nieraz udowodnił że nie owija w
bawełnę pod publiczkę i jak już kogoś ceni to szczerze. Kolejny dowód to
solidarusza zawierucha początku lat 80-ych, kiedy to ludzie kościoła
podległego Papieżowi Polakowi starali się uspokajać zdziczały motłoch, a nie
jak chciała Reaganowska junta dążyć do wojny domowej. Zresztą, tak
marginesie, to cały kościół w Polsce za PRLu potrafił nieraz udowodnić że
żyje w dobrej symbiozie z władzą ludową, inna sprawa że wynikało to głównie z
lisiej chytrości krk i umięjętności dorwania się do każdego koryta, ale to
temat na inną dyskusję...
Więc mamy ustalone, że JPII nie był żadnym zdrajcą. No ale dobra, wiemy to
teraz, ale czy na początku lat 80-ych mogliśmy mieć tą pewność? Tym bardziej
biorąc pod uwagę pierwszą wizytę Wojtyły pod ksywką Jana Pawła II (wtedy
jeszcze nie wielkiego) w Polsce i to jaki wpływ miał na masy. Oczywiście dziś
wiadomo że Polska tępota zarówno wtedy jak i później słyszała z ust Jana
Pawła II, nie jego prawdziwe przesłania, lecz to co chcieli polaczki
usłyszeć, ale to wiemy dziś a wtedy nie mieliśmy takiej pewności.
Więc podsumowując, wszystkie te wymienione powyżej fakty i przypuszczenia,
możnabyło mieć akurat wtedy podejrzenia, iż Wojtyła / JPII był na smyczy CIA,
a jeśli były takie podejrzenia, to czy donoszenie na kogoś takiego jest
zdradą? Czy donoszenie na kogoś kto był podejrzewany o konszachty z państwem
zamierzającym zamienić Polskę, przy pomocy nuków, w radioaktywną pustynię,
godzi się nazywać zdradą i przestępstwe???
Według mnie nie!!! Dlatego mimo mojego znanego stosunku do czarno-purpurowej
mafii jestem przeciw nagonce na Ojca Hejmo!!!
Obserwuj wątek
    • i-love-2-bike Re: Łapy precz od Ojca Hejmo!! 29.04.05, 03:39
      che znowu popusciles wodze fantazji. jesli nie pamietasz za co Polska byla
      ceniona w 1978 to ci przypomne,za komunizm i za puste polki. o ile sobie
      przypominasz doszlo do stanu wojennego,w ktorym twoje ukochane czerwone
      bandziory mordowaly,kradly i pladrowaly do reszty nasz narod i nie kto inny
      tylko wlasnie Wojtyla sie temu przeciwstawial. a teraz spij spokojnie bo twoj
      ukochany komunizm juz ledwo drzy,tak mu spieszno do grobu,a tacy jak ty moga od
      czasu do czasu pomarzyc sobie i powspominac batiuszke stalina i jego dobre
      czasy,ale te juz przeszly,jak hitleryzm.
      • che.guevara To ty puszczasz wodze fantazji. 29.04.05, 14:22
        Puste półki to dopiero lata 80-te i zawdzięczamy je solidruszym burdom które
        niemal całkowicie zatrzymali produkcję przemysłową w Polsce.
        W 1978 Polska była 10 potęgą przemysłową świata, silniej uprzemysłowioną niż
        Hiszpania,Indie,Korea(północna i południowa razem wzięte) czy nawet Niemcy
        Wschodnie.
        • i-love-2-bike Re: To ty puszczasz wodze fantazji. 29.04.05, 14:58
          che.guevara napisał:

          > Puste półki to dopiero lata 80-te i zawdzięczamy je solidruszym burdom które
          > niemal całkowicie zatrzymali produkcję przemysłową w Polsce.
          > W 1978 Polska była 10 potęgą przemysłową świata, silniej uprzemysłowioną niż
          > Hiszpania,Indie,Korea(północna i południowa razem wzięte) czy nawet Niemcy
          > Wschodnie.

          poste polki to lata wczesniejsze nie bij piany to ja jeszcze amnezji nie mam, a
          z ta potega przemyslowa to daj sobie spokoj. potega nie rozklada sie przez 2
          lata kolego. najbardziej rozbawiles mnie tym,ze to solidarnosc zastopowala
          wszystko w polsce i biedni czerwoni z glodu gineli,moze za duzo jedli a moze jak
          nakazali zbierac plony w grudniu to pogoda zastrajkowala. che wiesz czasem cos
          uda ci sie poskladac w jeden obraz,ale nie rob z siebie pacjenta oddzialu
          zamknietego,bo nie musisz. to nie jest az tak zamierzchla historia,ze ludzie jej
          nie pamietaja,moze ty byles za maly,albo niedozywiony w tym czasie i negatywnie
          odbilo ci sie to na umysle.
    • ktos1958 Jaka jest odpowiedz na pytanie: 29.04.05, 03:56
      Czy ojciec Hejmo wspolpracowal z SB ?? TAK lub NIE ??

      Jesli TAK to dlaczego to robil ??

      P.S: Mam nadzieje, ze cala sprawa to jakies wyssane z palca zarzuty i odpowiedz
      na to pytanie bedzie: NIE.
      • che.guevara Napewno TAK! Ale według mnie ojciec Hejmo 29.04.05, 14:14
        współpracował z dobrych, patriotycznych pobudek, donosząc polskiemu
        kotrwywiadowi na ludzi wobec których istniało podejrzenie że współpracują z
        wrogim amerykańskim imperium.
    • meerkat1 Re: I tyle wyplodziles synku tekstu aby 29.04.05, 05:56
      No dobrze, Wojtyla zostal wybrany dzieki pomocy CIA, mial rozlocyz z Watykanu
      komunizm, itd.

      Tylko dlaczego w takim razie Hejmo i inni kapowali na niego kiedy o papiestwie
      KW nikomu sie jeszcze nie snilo?

      Acha, KGB JUZ wtedy wiedzialo?! ;-)))

      A mowia, ze cudow nie ma! :-)))
    • che.guevara Wybacz galaxy, mój błąd, zapomniałem wziąść 29.04.05, 14:18
      poprawkę na polskie realia, gdzie ogromna część społeczeństwa, szczególnie tych
      o kato-narodowo-proamerykańskich zapatrywaniach, to wtórni analfabeci. Mają oni
      problem ze zrozumien treści zawierającej raptem 3 zdania, a ja tu dałem taką
      obszrną rozprawkę i jeszcze jakieś zdania wtrącone...
      Bidaku pewnie całkiem się pogubiłeś w tym moim tekście i nic nie zrozumiałeś.:-/
      A co dopiero taki meeeeeeeerkat, to przecież podobno jankes, a wiadomo jaki u
      nich wtórny analfabetyzm...
    • kropka Re: Łapy precz od Ojca Hejmo!! 29.04.05, 17:38
      no dobrze. jesteśmy mało inteligentni i nie rozumiemy Twojego tekstu.
      Więc jedźmy po kolei:

      che.guevara napisał:

      > Nie każdy klecha musi być zdrajcą sprzedającym ojczyznę w imię jakiegoś
      > potrójnego gusła czy samozapłodniającej się dziewicy, czy też złodziejem
      > okradającym własną ojczyznę poprzez głoszenie kato-ideologii.

      Racja. Nie każdy klecha musiał byc zdrajcą sprzedającym ojczyznę w jakiekolwiek
      imię.

      > Ale od początku. Czy powinniśmi ojca Hejmo aż tak potępiać za jego czyny?
      > Donosił na Wojtyłę zwanego Janem Pawłem II i patrząc na sprawę po prostacku,
      > bez zagłębiania się w szczegóły i ówczesne stosunki międzynarodowe, możnaby
      > nawet go potępić. ALE zamiast reagować jak ogłupione prostaczki, pokroju
      > typowych Amerykanów, ślepo wierzących w jedyną słuszną ideologią głoszoną
      > przez większość środków masowego przekazu, postarajmy się pomyśleć.

      Pomijając inwektywy - pomyślmy zatem

      > Były lata 80-te, ni z gruszki ni z pietruszki wybrano jakiegoś tam Wojtyłę z
      > Polski (kraj wtedy niepomiernie bardziej ceniony w świecie niż dziś, ale
      > ceniony za sukcesy gospodarcze i sportowe a nie za kato-zabobony) na papieża,

      sukcesy gospodarcze? Jesli inflację 250% uznać za sukces, to rzeczywiście
      bilismy gospodarcze rekordy światowe.

      > przecież nawet coś takiego jak współczesny statystyczny Amerykanin, wysilając
      > z lekka swe szare komórki, powinien dojść do wnioski że bez brudnych łap
      > imperialistycznej amerykańskiej agentury taki akurat wybór nie byłby możliwy.

      Rzecz w tym, że Watykan jest państwem maleńkim, ale niepodległym, samorządnym i
      samofinansującym się. I zupełnie powaznie: jest to najpotężniejsze państwo
      świata. Państwo, które ma ileś-tam milardów obywateli na całym świecie
      (katolików). Jest finansowane przez te milardy w stopniu róznym, ale w sumie -
      bogate jest jak żadne inne. Państwo, które ma w sumie niewielkie koszty
      administracyjne. Ma za to swoje przedstawilstwa wszędzie, w najdalszych
      zakątkach świata. Przedstawicielstwa te mają dwutysięczną tradycję zbierania
      informacji i dostarczania jej do stolicy, czyli Watykanu. A w samym Watykanie
      siedzą najlepsi na świecie specjaliści od przetwarzania i wykorzystywania tych
      informacji.
      Jesli spokojnie i bez zacietrzewienia przejrzysz światową historię, to nie
      Watykan ubiegał sie o względy innych krajów, ale inne, nawet największe państwa
      starały się o poparcie Watykanu. Nawet Hitler.
      Bo Watykan to potęga. Pod każdym względem.

      > Śpieszę czym prędzej uspokoić cenzurę iż wcale nie oskarżam Karola Wojtyły,
      > zwanego JPII, o służeniu wrogiemu imperium zła zza oceanu które miało
      > wycelowane w Polskę kilkaset głowic jądrowych. Jednakże nieda się ukryć że
      > śajejowska (CIA'owska) agentura miała wobec Wojtyły "wielkie" plany i
      > zamierzała go wykorzystać do rozpirzenia od środka własnej ojczyzny i jak się
      > uda to i bratnich krajów. Oczywiście Wojtyła nie dał się wciągnąć w te

      Ja myslę, że w tym temacie plany CIA i Wojtyły były jednakie i nikt nikogo nie
      musiał specjalnie przekonywać :)

      > brudne, zdradzieckie gierki, czego najlepszym dowodem jest stosunek generała
      > Jaruzelskiego do zmarłego papieża, generał nieraz udowodnił że nie owija w
      > bawełnę pod publiczkę i jak już kogoś ceni to szczerze.

      Jasne. Stosunek generała Jaruzelskiego do Jana Pawła II był od początku
      miłosnie serdeczny. Nie zgodzał się na Jego przyjazd do Polski, wysyłał do
      zakładów pracy okólniki z zakazem zwalniania ludzi i udzielania im urlopów w
      dniach pielgrzymek, nie wyrażał zgody na procesje, ograniczał komunikacje
      kolejową i miejską do miejsc nabożeństw, nie pozwalał budować ołtarzy - po
      prostu wszystko z tej miłości.

      > Kolejny dowód to
      > solidarusza zawierucha początku lat 80-ych, kiedy to ludzie kościoła
      > podległego Papieżowi Polakowi starali się uspokajać zdziczały motłoch, a nie
      > jak chciała Reaganowska junta dążyć do wojny domowej. Zresztą, tak
      > marginesie, to cały kościół w Polsce za PRLu potrafił nieraz udowodnić że
      > żyje w dobrej symbiozie z władzą ludową, inna sprawa że wynikało to głównie z
      > lisiej chytrości krk i umięjętności dorwania się do każdego koryta, ale to
      > temat na inną dyskusję...

      a co miał robić kk - strzelać? I jakie to stanowiska i synekury zdobywał w PRL
      dzieki swej chytrości? Nie bardzo wiem.

      > Więc mamy ustalone, że JPII nie był żadnym zdrajcą. No ale dobra, wiemy to
      > teraz, ale czy na początku lat 80-ych mogliśmy mieć tą pewność? Tym bardziej
      > biorąc pod uwagę pierwszą wizytę Wojtyły pod ksywką Jana Pawła II (wtedy
      > jeszcze nie wielkiego) w Polsce i to jaki wpływ miał na masy. Oczywiście dziś
      > wiadomo że Polska tępota zarówno wtedy jak i później słyszała z ust Jana
      > Pawła II, nie jego prawdziwe przesłania, lecz to co chcieli polaczki
      > usłyszeć, ale to wiemy dziś a wtedy nie mieliśmy takiej pewności.

      Pardon, ale poza inwektywami nic nie rozumiem.

      > Więc podsumowując, wszystkie te wymienione powyżej fakty i przypuszczenia,
      > możnabyło mieć akurat wtedy podejrzenia, iż Wojtyła / JPII był na smyczy CIA,
      > a jeśli były takie podejrzenia, to czy donoszenie na kogoś takiego jest
      > zdradą? Czy donoszenie na kogoś kto był podejrzewany o konszachty z państwem
      > zamierzającym zamienić Polskę, przy pomocy nuków, w radioaktywną pustynię,
      > godzi się nazywać zdradą i przestępstwe???
      > Według mnie nie!!! Dlatego mimo mojego znanego stosunku do czarno-purpurowej
      > mafii jestem przeciw nagonce na Ojca Hejmo!!!

      I tu zgody nie ma.
      1. O.Hejmo tłumaczy się, że donosił (wróć: rozmawiał) z Niemcem. Że nie
      wiedział, że obywatel M jest polskim ubekiem. Zdradzał zatem swój kraj i
      działał na jego szkodę. W jego mniemaniu działał na rzecz obcego wywiadu, a nie
      na rzecz polskich władz i nie w obronie swej świetnie prosperującej Ojczyzny -
      Polski. Czyli Twoja teza upada. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to właśnie
      O.Hejmo działał na rzecz CIA poprzez wywiad niemiecki (co było częstym
      posrednictwem)
      2. O.Hejmo jest zakonnikiem. Reguły zakonne nakazują ( i przyjmując święcenia
      zakonnicy i klerycy slubują) bezwględne posłuszeństwo przełożonemu. Naczelnym
      przełożonym wszystkich organizacji kościelnych jest papież. O.Hejmo zdradzał
      więc swego zwierzchnika łamiąc tym wszelkie reguły i śluby zakonne.
      3. O.Hejmo jest Polakiem. Papież był Polakiem. Polak Polakowi podkładał świnię.
      4. Przez dom Pielgrzyma przewijała sie większość Polaków przybywających do
      Rzymu na spotkanie z Janem Pawłem II. Nie tylko anonimowe pielgrzymki, ale
      opozycjoniści, intelektualiści, stypendyści, studenci KUL i ATK i wszyscy
      bliscy sercu goście zaproszeni przez Papieża. W domu Pielgrzyma było tanio i
      panowała iście domowa atmosfera. Życzliwość gospodarza (o.Hejmo), wspólne
      posiłki, nocne pogaduchy. O.Hejmo jest uroczym, przyjacielskim gadułą. Potrafi
      otworzyć buzie i serca największych mruków. O.Hejmo nie jest idiotą. Zdawał
      sobie sprawę (a przynajmniej powinien) że jest skarbem dla każdego wywiadu
      świata. Tym bardziej dla wywiadu polskiego. Znał doskonale relacje między
      rządem a kościołem w Polsce. Wiedział, co to IV Wydział, bo każdy klecha
      dowiadywał się o tym juz w seminarium. O. Hejmo nie cierpiał głodu, nie był
      bity, nie zabierano mu paszportu. Zostając szefem Domu Pielgrzyma w Rzymie
      stawał sie podopiecznym Watykanu i mógł powiedzieć "pocałujta wójta".
      Ale o. Hejmo tego nie powiedział. Gadał, przekazywał i brał pieniądze.
      Mam go nie oskarżać? Mam udawać, że go rozumiem? Mam mu wybaczyć, bo... bo co?
      Podpowiedz, bo nie znajduję okoliczności łagodzących
      • che.guevara Czuję, że tak powiem, mały dyskomfort i tremę 29.04.05, 19:27
        dyskutując na forum z moderatorką, ale spróbujmy. :-)

        kropka napisała:

        > no dobrze. jesteśmy mało inteligentni i nie rozumiemy Twojego tekstu.
        > Więc jedźmy po kolei:
        Aj tam zaraz wy wszyscy, pisałem to do galaxy.

        > che.guevara napisał:
        >
        > > Nie każdy klecha musi być zdrajcą sprzedającym ojczyznę w imię jakiegoś
        > > potrójnego gusła czy samozapłodniającej się dziewicy, czy też złodziejem
        > > okradającym własną ojczyznę poprzez głoszenie kato-ideologii.
        >
        > Racja. Nie każdy klecha musiał byc zdrajcą sprzedającym ojczyznę w
        jakiekolwiek
        > imię.
        A no nie! Nie każdy klecha to coś takiego jak biskup krakowski Stanisław, który
        w imię dobra katolicyzmu chciał zaprzedać ojczynę Niemcom, czy też współczesne
        rządzące krk pijawki wysysające rok rocznie z budżetu biednego rozwijającego
        się państwa po kilka miliardów.

        > > Ale od początku. Czy powinniśmi ojca Hejmo aż tak potępiać za jego czyny?
        > > Donosił na Wojtyłę zwanego Janem Pawłem II i patrząc na sprawę po prostac
        > ku,
        > > bez zagłębiania się w szczegóły i ówczesne stosunki międzynarodowe, można
        > by
        > > nawet go potępić. ALE zamiast reagować jak ogłupione prostaczki, pokroju
        > > typowych Amerykanów, ślepo wierzących w jedyną słuszną ideologią głoszoną
        > > przez większość środków masowego przekazu, postarajmy się pomyśleć.
        >
        > Pomijając inwektywy - pomyślmy zatem
        Ja jedynie antycypowałem podpięcie się pod mój wątek różnych meeeerkatów czy
        neserów i za wczasu im odpowiedziałem na ich nieuniknione inwektywy. ;-)

        > > Były lata 80-te, ni z gruszki ni z pietruszki wybrano jakiegoś tam Wojtył
        > ę z
        > > Polski (kraj wtedy niepomiernie bardziej ceniony w świecie niż dziś, ale
        > > ceniony za sukcesy gospodarcze i sportowe a nie za kato-zabobony) na papi
        > eża,
        >
        > sukcesy gospodarcze? Jesli inflację 250% uznać za sukces, to rzeczywiście
        > bilismy gospodarcze rekordy światowe.
        No tak, droga Kropeczko, zapewne zmyliło ciebie to że napisałem o latach 80-
        ych, ale z tymi sukcesami gospodarczymi to nawiązałem do stanu Polski z momentu
        wybrania Wojtyły, a to był koniec lat 70-ych, co zresztą wynika z kontekstu
        zdania.

        > > przecież nawet coś takiego jak współczesny statystyczny Amerykanin, wysil
        > ając
        > > z lekka swe szare komórki, powinien dojść do wnioski że bez brudnych łap
        > > imperialistycznej amerykańskiej agentury taki akurat wybór nie byłby możl
        > iwy.
        >
        > Rzecz w tym, że Watykan jest państwem maleńkim, ale niepodległym, samorządnym
        Ale to nie zmienia faktu że zarówno ideologia Watykanu jak i Stanów
        Zjednoczonych była wroga socjalizmowi, więc zapewne "dobrym" słowem i swymi
        wpływami (m.in. u Polskich katolików) starali się pomagać Stanom Zjednoczonym w
        ich walce z "impeium zła", analogicznie jak Pius XII błogosławił swemu kumplowi
        Hitlerowi w krucjacie przeciw ZSRR, a wcześniej fankijskim mordercom w walce z
        socjalistami.

        > i samofinansującym się.
        SŁUCHAM??? Chyba poprzez Polskę, Chile, czy jakieś inne Zimbabwe ładujące w
        Watykan kasę poprzez umowy konkordadowe.

        > I zupełnie powaznie: jest to najpotężniejsze państwo
        > świata. Państwo, które ma ileś-tam milardów obywateli na całym świecie
        > (katolików).
        buuuuuuuuuuuuaaaahahahahahahahaha!!!! ;-)
        Jaaaaaasne, szczególnie na katolików w takiej Francji i jej podobnych krajach
        mają wpływ. ;-)
        Kropko obódź się, poza Polską ciężko uświadczyć gdzieś w świecie naród który
        stawiałby absolutystyczną monarchię z Watykanu ponad swój kraj.

        > Jest finansowane przez te milardy w stopniu róznym,
        I to w baaaaaaaaaaaaaardzo różnym, przedewszystkim przez naiwniaków którzy
        zgodzili się podpisać wasalny układ z Watykanem, zwany konkordadem.

        > ale w sumie -
        > bogate jest jak żadne inne. Państwo, które ma w sumie niewielkie koszty
        > administracyjne. Ma za to swoje przedstawilstwa wszędzie, w najdalszych
        > zakątkach świata. Przedstawicielstwa te mają dwutysięczną tradycję zbierania
        > informacji i dostarczania jej do stolicy, czyli Watykanu. A w samym Watykanie
        > siedzą najlepsi na świecie specjaliści od przetwarzania i wykorzystywania tych
        > informacji.
        To fakt, ale to nie to samo co służby wywiadowcze jakiegoś mocarstwa.

        > Jesli spokojnie i bez zacietrzewienia przejrzysz światową historię, to nie
        > Watykan ubiegał sie o względy innych krajów, ale inne, nawet największe
        państwa
        > starały się o poparcie Watykanu. Nawet Hitler.
        No właśnie, a Pius XII bardzo chętnie tymi względami Hitlera obdarzył.
        Zresztą o poparcie Watykanu starali się właśnie tacy jak Hitler,Franco,
        Pinochet, po trochu Amerykanie, a np. Francja czy ZSRR miały gdzieś to
        poparcie.
        A co do historii, to nie prowokuj mnie, bo jak ci tu wyłuszczę historię krk i
        tego co najwierniejsze Watykanowi państwa wyprawiały, to pewnie rychło na oślej
        ławce wyląduję, albo i jeszcze gorzej.

        > Bo Watykan to potęga. Pod każdym względem.
        Jaaaasne, potrafi jak nikt inny chamować rozwój danego państwa. Irlandia,
        Hiszpania czy Portugalia wkroczenie na drogę rozwoju cywilizacyjnego
        zawdzięczają w ogromnej mierze zerwaniu ze swym fanatycznym katolicyzmem.

        > Ja myslę, że w tym temacie plany CIA i Wojtyły były jednakie i nikt nikogo nie
        > musiał specjalnie przekonywać :)
        I to piszesz Kropko! ;-/
        Owszem jakbyś zamiast Wojtyła napisała Watykan, to fakt. Ale ja nie sądzę by
        Wojtyła zamierzał zrobić ze swej oczyzny wasala Zachodnich koncernów. Nie sądzę
        tym bardziej że zacierał, podobnie jak psychopata Reagan, ręce na wieści z
        Polski, z nadzieją że wybuchnie wojna domowa, wkroczą wojska Paktu
        Warszawskiego i osłabi się dzięki temu siła Bloku Wschodniego i do tego będzie
        jeszcze kolejny argument dla Amerykanów w wojnie propagandowo-ideologicznej z
        ZSRR.

        > Jasne. Stosunek generała Jaruzelskiego do Jana Pawła II był od początku
        > miłosnie serdeczny. Nie zgodzał się na Jego przyjazd do Polski,
        Jak to się nie zgadzał??? Przecież go zaprosił w 1983.

        > wysyłał do
        > zakładów pracy okólniki z zakazem zwalniania ludzi i udzielania im urlopów w
        > dniach pielgrzymek, nie wyrażał zgody na procesje, ograniczał komunikacje
        > kolejową i miejską do miejsc nabożeństw, nie pozwalał budować ołtarzy - po
        > prostu wszystko z tej miłości.
        To że walczył z kultem jaki co niektórzy już od początku chcieli budować wokół
        JPII, nie znaczy że walczył z samym papieżem.

        > a co miał robić kk - strzelać?
        Nie odwracaj kota ogonem, kośćiół zawsze stara się dorwać do żłobu i takie są
        fakty, tak było za komuny, tak jest teraz.

        > I jakie to stanowiska i synekury zdobywał w PRL
        > dzieki swej chytrości? Nie bardzo wiem.
        A co źle było klerowi za komuny? Ksiądz zawsze był dużo bardziej zamożny niż
        jego owieczki.

        > > Więc mamy ustalone, że JPII nie był żadnym zdrajcą. No ale dobra, wiemy t
        > o
        > > teraz, ale czy na początku lat 80-ych mogliśmy mieć tą pewność? Tym bardz
        > iej
        > > biorąc pod uwagę pierwszą wizytę Wojtyły pod ksywką Jana Pawła II (wtedy
        > > jeszcze nie wielkiego) w Polsce i to jaki wpływ miał na masy. Oczywiście
        > dziś
        > > wiadomo że Polska tępota zarówno wtedy jak i później słyszała z ust Jana
        > > Pawła II, nie jego prawdziwe przesłania, lecz to co chcieli polaczki
        > > usłyszeć, ale to wiemy dziś a wtedy nie mieliśmy takiej pewności.
        >
        > Pardon, ale poza inwektywami nic nie rozumiem.
        Poprostu papież rzuca chasła, a Polacy sobie je interpretują jak im się podoba.
        Co miało znaczyć to "nie lękajcie się"? Według mnie wcale nie było to
        zawołaniem do rewolty w Polsce

        > > Więc podsumowując, wszystkie te wymienione powyżej fakty i przypuszczenia
        &
        • zniwiarka Re: Czuję, że tak powiem, mały dyskomfort i tremę 29.04.05, 21:20
          che.guevara napisał:

          > dyskutując na forum z moderatorką, ale spróbujmy. :-)
          ponieważ wydaje mi się, że rozumiem o co chodzi kropce i mam podobne zdanie, to
          postaram się pociągnąć ten wątek. Po twojej uwadze juz sie pewnie nie odezwie :)

          > A no nie! Nie każdy klecha to coś takiego jak biskup krakowski Stanisław,
          > który w imię dobra katolicyzmu chciał zaprzedać ojczynę Niemcom, czy też
          > współczesne rządzące krk pijawki wysysające rok rocznie z budżetu biednego
          > rozwijającego się państwa po kilka miliardów.
          trochę racji ci przyznam. Nawet sporo trochę. Gdyby chociaż kościelni byli
          uczciwi, nie wykorzystywali zwolnień celnych i podatkowych dla krętactw i
          zwykłego złodziejstwa, zakładali szpitale, sierocińce, domy opieki itp - nie
          mrugnęłabym okiem. Ale... no własnie, ksiądz też człowiek, niestety

          > No tak, droga Kropeczko, zapewne zmyliło ciebie to że napisałem o latach 80-
          > ych, ale z tymi sukcesami gospodarczymi to nawiązałem do stanu Polski z
          momentu
          > wybrania Wojtyły, a to był koniec lat 70-ych, co zresztą wynika z kontekstu
          > zdania.
          w końcu lat 70-tych to ja zyłam jak królowa za 80 USD (sprzedanych na czarno,
          oczywiście). Może rzeczywiście inflacja była mniejsza, jakieś 200%. Ale ani
          grosza mniej. Poza tym były kartki na cukier, jajka po 6 sztuk, masło dla
          dzieci wpisywali w książeczkę zdrowia dziecka, a resztę się "załatwiało" a nie
          kupowało. Ale lokomotywy były bardzo tanie, bo stali mieliśmy pod dostatkiem.
          Huta Katowice szła pełną parą, tylko ta para szła w gwizdek, bo nikt nie chciał
          tej stali kupować. Za mało stali w niej było, a za duzo śmiecia.

          > Ale to nie zmienia faktu że zarówno ideologia Watykanu jak i Stanów
          > Zjednoczonych była wroga socjalizmowi, więc zapewne "dobrym" słowem i swymi
          > wpływami (m.in. u Polskich katolików) starali się pomagać Stanom Zjednoczonym
          A cos się tak uczepił tych Stanów Zjednoczonych? Stany były szczęśliwe, że nie
          mają zimnej wojny na karku, że jakoś dogadują się z ZSRR, a wyścig zbrojeń
          trwał w najlepsze. Pod koniec lat 70-tych Stany Zjednoczone były najdalsze od
          zaczepiania Związku Radzieckiego, bo nie bardzo było wiadomo, czym ZSRR
          dysponuje. Za to dokładnie było wiadomo, że Breżniew jest nieobliczalny.

          > > i samofinansującym się.
          > SŁUCHAM??? Chyba poprzez Polskę, Chile, czy jakieś inne Zimbabwe ładujące w
          > Watykan kasę poprzez umowy konkordadowe.
          Nie tylko przez Polskę i nie tylko przez umowy konkordatowe. Kościół ma super
          zorganizowaną "księgowość". Na całym świecie w każdym kościele zbierane są
          dobrowolne datki lub procent od dochodu. Jak sie zliczy wszystkich katolików, a
          każdy niech da choć po dolarze rocznie - to sobie policz. Każdy najmniejszy
          kościółek musi płacic daninę swojemu biskupowi, a na św Piotra idzie danina do
          Watykanu. Świętopietrze nadal obowiązuje. Watykan (i kościół w ogóle) ma
          świetnych specjalistów od finansów, inwestuje w giełdy, obligacje, ziemie,
          nieruchomości i wszędzie, gdzie się da zarobić. Na całym świecie. Czytałeś o
          milionach dolarów, które JPII przekazywał na cele charytatywne? No to masz
          dowód. KK ma pieniędzy jak lodu.

          > Jaaaaaasne, szczególnie na katolików w takiej Francji i jej podobnych krajach
          > mają wpływ. ;-)
          > Kropko obódź się, poza Polską ciężko uświadczyć gdzieś w świecie naród który
          > stawiałby absolutystyczną monarchię z Watykanu ponad swój kraj.
          tego nie wiem i nie o to chodzi. Wydaje mi się, że patrzysz tylko na Europę.
          Nie zapominaj o Ameryce Płd i Afryce. Poza tym majątek KK narastał przez 2000
          lat. Bez wojen, grabieży i podatków. Solidne mury i tajne, często podziemne
          skarbce chroniły skutecznie cenne ruchomości przed ich utratą. To wciąż
          procentuje. Wejdź do pierwszego lepszego kościoła i spójrz na wiszące wota.
          Większość to czyste złoto i srebro. A dzieła sztuki? To tez majątek :)

          > To fakt, ale to nie to samo co służby wywiadowcze jakiegoś mocarstwa.
          Zupełnie nie to samo. O niebo lepsze. Pamietasz, po zamachu na Papieża mówiło
          się, że było dwóch zamachowców. Masa świadków mówiło o dwóch. Nawet zdjęcia
          były z zaznaczeniem dwóch. Juz po kilku dniach poszła po świecie informacja, że
          jednego złapały słuzby watykańskie. Taka niby "ploteczka". Jak złapali Ali
          Achce (czy jak on sie pisze), to juz była mowa tylko o jednym, o Ali właśnie.
          Wiesz, tak myślę, że gdyby Watykan nie miał tak świetnego wywiadu i "banku
          informacji" to by go już dawno nie było. Za bogaty i za potężny. A skąd ma
          informacje? Od świetnie szkolonych agentów-księży rozsianych po całym świecie,
          z tajemnicy spowiedzi, z mozliwości wejścia w każdy kąt, z doświadczenia i
          mądrości. I wielowiekowej tradycji (m.in.Jezuitów)

          > Zresztą o poparcie Watykanu starali się właśnie tacy jak Hitler,Franco,
          > Pinochet, po trochu Amerykanie, a np. Francja czy ZSRR miały gdzieś to
          > poparcie.
          > A co do historii, to nie prowokuj mnie, bo jak ci tu wyłuszczę historię krk i
          > tego co najwierniejsze Watykanowi państwa wyprawiały, to pewnie rychło na
          oślej
          > ławce wyląduję, albo i jeszcze gorzej
          > > Bo Watykan to potęga. Pod każdym względem.
          > Jaaaasne, potrafi jak nikt inny chamować rozwój danego państwa. Irlandia,
          > Hiszpania czy Portugalia wkroczenie na drogę rozwoju cywilizacyjnego
          > zawdzięczają w ogromnej mierze zerwaniu ze swym fanatycznym katolicyzmem.
          nie jestem taka pewna, ale może masz rację. Chociaz z tego co wiem, to
          Hiszpania i Portugalia ciagle są katolickie jak jasny gwint :)

          > Owszem jakbyś zamiast Wojtyła napisała Watykan, to fakt. Ale ja nie sądzę by
          > Wojtyła zamierzał zrobić ze swej oczyzny wasala Zachodnich koncernów.
          Nawet jeśli - to lepszy wasal niz niewolnik, nie uważasz?

          > tym bardziej że zacierał, podobnie jak psychopata Reagan, ręce na wieści z
          > Polski, z nadzieją że wybuchnie wojna domowa, wkroczą wojska Paktu
          > Warszawskiego i osłabi się dzięki temu siła Bloku Wschodniego i do tego
          będzie
          > jeszcze kolejny argument dla Amerykanów w wojnie propagandowo-ideologicznej z
          > ZSRR.
          No tutaj to juz takie głupoty wypisujesz, że czytać wstyd. Wojtyła chciał wojny
          domowej? Oszalałeś!

          > > Jasne. Stosunek generała Jaruzelskiego do Jana Pawła II był od początku
          > > miłosnie serdeczny. Nie zgodzał się na Jego przyjazd do Polski,
          > Jak to się nie zgadzał??? Przecież go zaprosił w 1983.
          Tak, tylko Wojtyła został papieżem w 1978.

          > To że walczył z kultem jaki co niektórzy już od początku chcieli budować
          wokół
          > JPII, nie znaczy że walczył z samym papieżem.
          Rzecz w tym własnie, że walczył z papieżem, z Karolem Wojtyłą. Z Jego
          autorytetem wśród Polaków. Panicznie sie Go bał. I miał rację.

          > Nie odwracaj kota ogonem, kośćiół zawsze stara się dorwać do żłobu i takie są
          > fakty, tak było za komuny, tak jest teraz.
          I dlatego Jaruzelski kazał mordowac księży. Bo chyba nie wierzysz, ze nic nie
          wiedział o IV Wydziale i Operacyjnym do zadań specjalnych?

          > A co źle było klerowi za komuny? Ksiądz zawsze był dużo bardziej zamożny niż
          > jego owieczki.
          To fakt. Dlatego Kropka pisała o bogactwie KK. Chociaz mój proboszcz jest
          biedny jak mysz kościelna. I szału dostaje, bo mu kuria kazała kościół
          zbudować. Buduje, ale za ich pieniądze, a nie parafian. Wszystko zalezy od
          człowieka :)

          > > > teraz, ale czy na początku lat 80-ych mogliśmy mieć tą pewność?
          Pewności nigdy nie ma, ale jest NADZIEJA :))
          • che.guevara Re: Czuję, że tak powiem, mały dyskomfort i tremę 30.04.05, 11:57
            zniwiarka napisała:

            > w końcu lat 70-tych to ja zyłam jak królowa za 80 USD (sprzedanych na czarno,
            > oczywiście).
            No i co z tego? To że wielu ludzi dostawało małpiego rozumu na widok dolara,
            dając pożywkę cinkciażom nic jeszcze nie znaczy. Fakty sa takie że za złotówki
            poziom życia Polaka był wtedy wyższy niż Hiszpana czy Portugalczyka i niewiele
            niższy niż Włocha. A to że ktoś potrafił zapłacić chore pieniądze za możliwość
            zakupów za dolary nic nie mowi o kondycji gospodarczej Polski.

            > Może rzeczywiście inflacja była mniejsza, jakieś 200%.
            Ceny były ustalane centralnie, więc o inflacji nie było mowy.

            > Ale ani
            > grosza mniej. Poza tym były kartki na cukier, jajka po 6 sztuk, masło dla
            > dzieci wpisywali w książeczkę zdrowia dziecka, a resztę się "załatwiało" a nie
            > kupowało.
            To już były lata 80-te i burdy solidaruchów.

            > Ale lokomotywy były bardzo tanie, bo stali mieliśmy pod dostatkiem.
            > Huta Katowice szła pełną parą, tylko ta para szła w gwizdek, bo nikt nie
            chciał
            > tej stali kupować. Za mało stali w niej było, a za duzo śmiecia.
            Były też telewizory z Unimoru, samochody z FSO, komputery z Mera Elzab, Polska
            posiadała wszystkie gałęzie przemysłu.


            > A cos się tak uczepił tych Stanów Zjednoczonych? Stany były szczęśliwe, że nie
            > mają zimnej wojny na karku,
            Stany były szczęśliwe jak s

            > że jakoś dogadują się z ZSRR,
            buuuuuuuuuuuuaaahahahahahahaha!!! ;o)
            Już był taki jeden prezydent co chciał się dogadać z ZSRR, skończył zastrzelony
            przez jakiegoś śmiecia opłacanego przez CIA (najbardziej prawdopodobny ślad).:-(
            Rządzone przez kastę wielkich koncernów USA nigdy nie chciało się porozumieć z
            komunistami, nienawidzili naszego bloku za niezależność gospdarczą, budowanie
            rodzimego przemysłu bez udziału zachodnich koncernów, dążyli do rozpiżenia
            naszej (wschodnioeuropwejskiej) gospodarki i zamienieniu jej albo w totalną
            ruinę,albo w podległe zachodnim koncernom montownie i niestety udało im się.:-(
            Dlatego każdy kto podczas zimnej wojny kolaborował z USA jest dla mnie tej
            samej maści zdrajcą co odłam polskich komunistów który w 1920 służył ZSRR a nie
            ojczyźnie!

            > a wyścig zbrojeń
            > trwał w najlepsze. Pod koniec lat 70-tych Stany Zjednoczone były najdalsze od
            > zaczepiania Związku Radzieckiego, bo nie bardzo było wiadomo, czym ZSRR
            > dysponuje.
            NATO nigdy nie miało szans w starciu konwencjonalnym z UW, dlatego USA zawsze
            dążyły do rozwalania nas (krajów Europy Wschodniej) od środka, przy pomocy
            propagandy.
            Carter rzeczywiście był jednym z najmniej ochydnych prezydentów USA po IIWŚ,
            ale CIA miało sporą autonomię i zwalczało kraje Bloku Wschodniego swoimi
            detodami.

            > Za to dokładnie było wiadomo, że Breżniew jest nieobliczalny.
            SŁUCHAM??? A to niby dlaczego? Napewno nie był tak nieobliczalny jak psychol
            Raegan.
            Zresztą gdyby np. w Meksyku się kotłowało tak jak na początku lat 80-ych w
            Polsce, to USA by się nie patyczkowały jak ZSRR i zamieniliby Meksyk w może
            krwi byle tylko nie mieć na południowej granicy wrogiego ideologicznie państwa.
            Amerykanie dali tego dowód nieraz w Ameryce Środkowej, albo sami napadając na
            państwa gdzie do władzy dochodzili socjaliści, albo wspierali różne bojówki czy
            grupy terrorystyczne które robiły tam rozpierduchę.

            > Nie tylko przez Polskę i nie tylko przez umowy konkordatowe. Kościół ma super
            > zorganizowaną "księgowość". Na całym świecie w każdym kościele zbierane są
            > dobrowolne datki lub procent od dochodu. Jak sie zliczy wszystkich katolików,
            a
            > każdy niech da choć po dolarze rocznie - to sobie policz. Każdy najmniejszy
            > kościółek musi płacic daninę swojemu biskupowi, a na św Piotra idzie danina do
            > Watykanu. Świętopietrze nadal obowiązuje. Watykan (i kościół w ogóle) ma
            > świetnych specjalistów od finansów, inwestuje w giełdy, obligacje, ziemie,
            > nieruchomości i wszędzie, gdzie się da zarobić. Na całym świecie. Czytałeś o
            > milionach dolarów, które JPII przekazywał na cele charytatywne? No to masz
            > dowód. KK ma pieniędzy jak lodu.
            No widzisz? Tyle maj kasyą sqrw.... w mordę yeb..... i jeszcze im mało, jeszcze
            chcą się nachapać od biednych krajów takich jak Polska.

            > tego nie wiem i nie o to chodzi. Wydaje mi się, że patrzysz tylko na Europę.
            > Nie zapominaj o Ameryce Płd i Afryce.
            tam gdzie jeszcz cywilizacja nie dotarło to kato-zabobony rzeczywiście są
            bardzo silne.

            > Poza tym majątek KK narastał przez 2000
            > lat. Bez wojen, grabieży i podatków.
            Znaczy się Watykan nie miał wojen i nie był grabiony i nie płacił podatków. Bo
            majątek Watykanu zbidywano właśnie przy pomocy mordów,wojen i nieludzkich
            podatków w krajach katolickich, których lwia część szła na watykańską pijawę.

            > Solidne mury i tajne, często podziemne
            > skarbce chroniły skutecznie cenne ruchomości przed ich utratą. To wciąż
            > procentuje. Wejdź do pierwszego lepszego kościoła i spójrz na wiszące wota.
            > Większość to czyste złoto i srebro. A dzieła sztuki? To tez majątek :)
            I jeszcze chcą więcej ścierwa w mordę kopane!!! Ciebie to nie rusza, przez 2000
            lat tak się bydlaki nachapały i jeszcze wyłudzają od biednych krajów jak Polska.

            > > To fakt, ale to nie to samo co służby wywiadowcze jakiegoś mocarstwa.
            > Zupełnie nie to samo. O niebo lepsze. Pamietasz, po zamachu na Papieża mówiło
            > się, że było dwóch zamachowców. Masa świadków mówiło o dwóch. Nawet zdjęcia
            > były z zaznaczeniem dwóch. Juz po kilku dniach poszła po świecie informacja,
            że
            > jednego złapały słuzby watykańskie. Taka niby "ploteczka". Jak złapali Ali
            > Achce (czy jak on sie pisze), to juz była mowa tylko o jednym, o Ali właśnie.
            > Wiesz, tak myślę, że gdyby Watykan nie miał tak świetnego wywiadu i "banku
            > informacji" to by go już dawno nie było. Za bogaty i za potężny. A skąd ma
            > informacje? Od świetnie szkolonych agentów-księży rozsianych po całym
            świecie,
            > z tajemnicy spowiedzi, z mozliwości wejścia w każdy kąt, z doświadczenia i
            > mądrości. I wielowiekowej tradycji (m.in.Jezuitów)
            Nie rób sobie i nie porównuj tych pedziów w czarnych sukienkach do agentów
            wywiadu.

            > Chociaz z tego co wiem, to
            > Hiszpania i Portugalia ciagle są katolickie jak jasny gwint :)
            Słucham?? Może część obywateli, ale państwa te w przeciwieństwie do Polski są
            już neutralne wyznaniowo.

            > Nawet jeśli - to lepszy wasal niz niewolnik, nie uważasz?
            Fakt, ale co chiałać przez to powiedzieć? Że USA mogli z nas zrobić niewolników
            jak z latynosów w Ameryce Środkowej, a zrobili tylko wasali???

            > > tym bardziej że zacierał, podobnie jak psychopata Reagan, ręce na wieści
            > z
            > > Polski, z nadzieją że wybuchnie wojna domowa, wkroczą wojska Paktu
            > > Warszawskiego i osłabi się dzięki temu siła Bloku Wschodniego i do tego
            > będzie
            > > jeszcze kolejny argument dla Amerykanów w wojnie propagandowo-ideologiczn
            > ej z
            > > ZSRR.
            > No tutaj to juz takie głupoty wypisujesz, że czytać wstyd. Wojtyła chciał
            wojny
            > domowej? Oszalałeś!
            HEHE!! Jak to brak 1-2 wyrazów może wypaczyć sens zdania wielokrotnie
            złożonego. ;-)
            Ale jeśli jeszcze raz spojrzysz na mój post to zauważysz że linijkę wyżej,
            zaczynając zacytowane powyżej zdanie, napisałem "Nie sądzę", a to zmienia
            postać rzeczy prawda? :-)


            > > > Jasne. Stosunek generała Jaruzelskiego do Jana Pawła II był od pocz
            > ątku
            > > > miłosnie serdeczny. Nie zgodzał się na Jego przyjazd do Polski,
            > > Jak to się nie zgadzał??? Przecież go zaprosił w 1983.
            > Tak, tylko Wojtyła został papieżem w 1978.
            Ale wtedy rządził Gierek nie Jaruzelski i to właśnie Gierek go po raz pierwszy
            zaprosił (chyba w 1979), rugając zresztą wcześniej przez telefon Br
            • che.guevara Re: Czuję, że tak powiem, mały dyskomfort i tremę 30.04.05, 11:59
              > > > Jasne. Stosunek generała Jaruzelskiego do Jana Pawła II był od pocz
              > ątku
              > > > miłosnie serdeczny. Nie zgodzał się na Jego przyjazd do Polski,
              > > Jak to się nie zgadzał??? Przecież go zaprosił w 1983.
              > Tak, tylko Wojtyła został papieżem w 1978.
              Ale wtedy rządził Gierek nie Jaruzelski i to właśnie Gierek go po raz pierwszy
              zaprosił (chyba w 1979), rugając zresztą wcześniej przez telefon Breżniewa
              który chciał tej wizycie zapobiec.

              > > To że walczył z kultem jaki co niektórzy już od początku chcieli budować
              > wokół
              > > JPII, nie znaczy że walczył z samym papieżem.
              > Rzecz w tym własnie, że walczył z papieżem, z Karolem Wojtyłą. Z Jego
              > autorytetem wśród Polaków. Panicznie sie Go bał. I miał rację.
              Bał się radykałów wśród solidaruchów, w krk i w PZPR (dlatego właśnie
              wprowadził stan wojenny), JPII się do nich nie zaliczał.

              > > Nie odwracaj kota ogonem, kośćiół zawsze stara się dorwać do żłobu i taki
              > e są
              > > fakty, tak było za komuny, tak jest teraz.
              > I dlatego Jaruzelski kazał mordowac księży. Bo chyba nie wierzysz, ze nic nie
              > wiedział o IV Wydziale i Operacyjnym do zadań specjalnych?
              Teraz to przegiełaś totalnie!! Jaruzelski NIGDY nie kazał mordować NIKOGo,
              IV Wydział służył do inwigilacji nie do mordowania. Przestań wierzyć w kłamstwa
              prawoskrętnej propagandy nadwiślańskiej parodii państwa zwanej IIIRP (niedługo
              chyba cyferka skoczy o 1).
    • mati_lecha SB 30.04.05, 02:31
      --------------------------------------------------------------------------------
      Za bardzo charakterystyczne. Zazwyczaj to chyba pseudonimy sa takie, żeby nie
      sugerowały kto to. To tak jakby Kwaśniewski miał np pseudo KWAŚNY PREZIO.
      No i akurat teraz wyciekły? Po śmierci Jana Pawła II? Przed wyborami?
      SB+PZPR+LSD zostwili pewne materiały, którymi moga mieszać nawet po 16 latach.
      Te materiały, które dotyczą ich samych spalili, zostawili tylko to co
      może się przydać do walki politycznej i tym samym do walki o pieniądze.
      Czemu ma służyć takie publiczne ujawnianie nazwisk? Czy wyniknie z tego coś
      dobrego?
      Jak tylko ktoś coś wypomni na forum komuchom to od razu słychać głosy " nic nie
      wynieśliście z nauk papieża" ,albo "papież kazał wybaczać". Ja tutaj mógłbym to
      samo napisać.
      Mam tylko nadzieję, że to co sie stało i będzie działo nie spowoduje odejścia
      ludzi od Boga , Kościoła i pewnych zasad. Nawet jeśli o.Hejmo był agentem to
      nie wolno tego traktować jako usprawiedliwienie dla swojego nieróbstwa
      duchowego.........
      • misterpee Re: Bezprawie IPN 01.05.05, 18:44
        --------------------------------------------------------------------------------
        Poprostu.
        pan kieres znalazl teczke i zaraz postanowil ja opublikowac.
        Pan Kieres nie znalazl teczki Pana Kwasniewskiego, pana Michnika i tylu innych,
        znalazl tylko teczke jednego ksiedza w czasie kiedy jego kumple krytykuja
        Papieza za Hitlerjugend w wieku lat 12, a inna grupa jego ziomkow w San
        Francisco proboje skarzyc Watykan o miliardy dolarow. Pan kierys nie tak dawno
        ujawnil sprawe Jedwabnego , gdzie jego mieszkancy 60 lat "zamordowali" 1600 z
        500 aktualnych swoich sasiadow. Pan Kieres wyciaga te dekumenty bez sadowej
        weryfikacji i zezwolenia na publikowanie niesprawdzonych i klamliwych
        materialow.Jak dlugo narod polski moze tolerowac tego szpiega i instytucje
        dzialajaca poza prawem. Lustracje trzeba robic od pana Kieresia.
        • misterpee Re: Instytut ponizania Narodu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.05.05, 19:00
          ADVERTISEMENT


          IPN, czyli Instytut Ponizania Narodu

          W Polsce wybuchla kolejna bomba. Prezes IPN Leon Kieres
          oswiadczyl, ze agentem esbeckim w otoczeniu Jana Pawla II byl dominikanin,
          o. Konrad Hejmo. W syjon-liberalnych srodkach masowego zarazania z Warszawy
          na nowo zapanowal rejwach. Najglosniej szwargocze jak zwykle organ Szechtera
          wraz z przyleglosciami, a wtóruje im tzw. telav-izja publiczna.

          Czy ojciec Hejmo donosil, czy tez nie, na papieza, tego nie
          wiem...Wiem jednakze z cala pewnoscia, ze IPN znajduje sie w rekach i
          pozostaje na uslugach panujacej w Polsce wrogiej nam
          syjon-postkomunistycznej kasty i dzialania Kieresa oraz jego ludzi, takich
          jak np. Kulesza, sluza nie Polsce, a scisle okreslonym celom politycznym i w
          zwiazku z tym jakakolwiek informacja przez te instytucje podana jest dla
          nas, Polaków niewiarygodna i podejrzana.

          Pragne w tym kontekscie przypomniec jak pracownicy IPN bredzili
          nie tak dawno przed kamerami warszawskiej telav-izji o rzekomych dowodach
          winy prezesa Jana Kobylanskiego. Nikt inny, jak wlasnie Kieres oswiadczal z
          charakterystyczna mu huzpiarska pewnoscia siebie, ze "sledztwo jest w toku",
          a jego pomagier Kulesza machal przed kamera jakims okrawkiem papieru, który
          stanowic mial "dowód" winy prezesa Kobylanskiego... "Dowodu" tego oczywiscie
          nigdzie i nigdy nie pokazano...Pokusze sie o stwierdzenie, ze Kieres, jako
          potomek ubeckich oprawców z Wroclawia, stosowanie metody klamstwa i oszustwa
          wyssal z mlekiem matki.

          Dzis ta sama instytucja ustami tych samych ludzi oskarza ojca
          Konrada Hejmo o bycie agentem SB. Czy mozna wierzyc klamcom? Nie mozna!
          Uwazam, ze patriotyczne sily w Polsce powinny natychmiast rozpoczac kampanie
          o odwolanie Kieresa z kierowania IPN, a lustracje zaczac od oczyszczenia
          samego instytutu ze sprzedajnych kanalii. Naród polski nie moze bowiem
          pozwolic, aby instytucja, która z zalozenia stac ma strazy dobrego imienia
          Polski sluzyla jako kolejne narzedzie na uslugach syjon-postkomuny.Dzialania
          IPN sa kolejna farsa i kpina z Narodu polskiego. To nie jest Instytut
          Pamieci Narodowej, to Instytut Ponizania Narodu.

          Marek Lubinski,
          USOPAL, Lima, Peru
          www.usopal.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka