Dodaj do ulubionych

co powinno sie robic z okupantem

30.04.05, 18:01
moim zdaniem to zalezy od nacji okupujacego,gdyz paru geniuszy piszacych na FS
ma powazne dylematy na ten temat.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23236637&wv.x=2&a=23374147
Obserwuj wątek
    • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 30.04.05, 18:50
      up up up
      • ghotir Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 20:44
        dzieki za otwarcie tego watku. lepiej nas wrzucic tutaj niz zasmiecac dobrze
        zdefiniowany watek gdzie zaczelismy sie spierac.
        • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 20:46
          ghotir napisał:

          > dzieki za otwarcie tego watku. lepiej nas wrzucic tutaj niz zasmiecac dobrze
          > zdefiniowany watek gdzie zaczelismy sie spierac.

          no mnie to naprawde zdumialo,ze ludzie maja tego typu dylematy,ale czemu nie ile
          ludzi tyle pomyslow no to moze zaczniemy dywagacje co robimy z okupantem;))
          • ghotir Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 20:55
            i-love-2-bike napisała: 'no to moze zaczniemy dywagacje co robimy z okupantem;))'
            ---------
            zalezy, ja mam kilka pomyslow ale wszystkie nie poprawne politycznie. pozostaje
            mi spieranie sie o teorie.
            pozdrowienia.
            • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 20:59
              ghotir napisał:

              > i-love-2-bike napisała: 'no to moze zaczniemy dywagacje co robimy z okupantem;
              > ))'
              > ---------
              > zalezy, ja mam kilka pomyslow ale wszystkie nie poprawne politycznie. pozostaje
              > mi spieranie sie o teorie.
              > pozdrowienia.

              niepoprawne politycznie to brzmi jak znana mi melodia,nie boj sie ja nie
              dragger,ani manny nie wyzwe cie:))
              • ghotir Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 21:39
                tu nie chodzi o wyzwania na forum ale o odpowiedzialnosc za to co sie mowi. ja
                naprawde jestem z ghandi ale zdaje sobie sprawe z tego ze bierny opor ma sens
                tylko w pwenych sytuacjach historycznych. nie bylo sprawy z biernym oporem w
                polsce 1980-tych bo byl ktos kto bronil nas (europa zach i usa). wyobrazasz
                sobie bierny opor w iraku w 2004? mam sugerowac naszym bliskowschodnim
                studentom nadstawianie drugiego policzka w sytuacji kiedy wiem ze to bedzie
                prowadzic do ich smierci z rak jednej lub drugiej strony? nawolywac do przemocy
                kiedy wiem ze to bedzie prowadzic do liczniejszych smierci? czasami mam wrazenie
                ze jezeli pozostane poza wieza z kosci sloniowej to zwariuje. dlatego uciekam w
                teorie. masz lepszy pomysl?
                • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 21:43
                  ghotir napisał:

                  > tu nie chodzi o wyzwania na forum ale o odpowiedzialnosc za to co sie mowi. ja
                  > naprawde jestem z ghandi ale zdaje sobie sprawe z tego ze bierny opor ma sens
                  > tylko w pwenych sytuacjach historycznych. nie bylo sprawy z biernym oporem w
                  > polsce 1980-tych bo byl ktos kto bronil nas (europa zach i usa). wyobrazasz
                  > sobie bierny opor w iraku w 2004? mam sugerowac naszym bliskowschodnim
                  > studentom nadstawianie drugiego policzka w sytuacji kiedy wiem ze to bedzie
                  > prowadzic do ich smierci z rak jednej lub drugiej strony? nawolywac do przemocy
                  > kiedy wiem ze to bedzie prowadzic do liczniejszych smierci? czasami mam wrazeni
                  > e
                  > ze jezeli pozostane poza wieza z kosci sloniowej to zwariuje. dlatego uciekam w
                  > teorie. masz lepszy pomysl?

                  no nie taki znowu bierny byl ten opor w 1980 roku,bylo sporo zadymy,akcji
                  policji,byli zabici i byli ranni i internowani. do Polski nie wkroczyly wtedy
                  cudze wojska,gdyby tak sie stalo to na pewno nie mielibysmy pogladow
                  manniego,zeby wlozyc biale rekawiczki i z ruskimi pertraktowac,tak,zeby bron
                  boze im ani ich rodzinom sie krzywda w polsce nie stala. czy ktos kto
                  twierdzi,ze z okupantem trzeba chodzic na kawe mialby szanse przezycia?
                • dragger Wlasnie... 04.05.05, 13:11
                  Po pierwsze - sam sie przyznajesz do jednej rzeczy... Ze jezeli brutalnosc rzeczywistosci pokaze Ci sytuacje, z ktorej nie ma DOBREGO wyjscia, sa tylko te mniej i bardziej ZLE to 'zamykasz sie w wiezy'... I co? Gladko potepiasz oba rozwiazania 'zle' chociaz WIESZ, ze rzadzacy (na przyklad) MUSZA jedno z nich wybrac?

                  Druga sprawa - a propos oceniania dzialalnosci 'bojownikow' w sytuacjach podobnych do Iraku jako 'terrorystow' czy 'partyzantow walczacych o wolnosc'.

                  Czy nie jest uprawnionym podac analogie do PRLu ? Rzad i ustroj przyniesiony nam na bagnetach Armii Czerwonej, notorycznie falszowane wybory, sluzby specjalne i policyjne na pasku Moskwy... Czy gdybym w tamtym czasie prowadzil bojowke, robiaca jak w Iraku - wysadzam w powietrze koscioly, 20 ludzi na ulicy tylko dlatego, ze stali w poblizu radiowozu, mordowal jakichkolwiek przedstawicieli wladz ("kolaboracyjnych") niezaleznie od tego czy wpadnie mi w lapy minister, czy urzednik miejski.

                  Czy to wszystko nazwalbys wtedy uprawniona walka z okupacja i kolaborantami? Czy zwyklym barbazynstwem i bandytyzmem?
                  • ghotir Re: Wlasnie... 04.05.05, 15:47
                    dragger napisał: 'Gladko potepiasz oba rozwiazania 'zle' chociaz WIESZ, ze
                    rzadzacy (na przyklad) MUSZA jedno z nich wybrac'
                    --------------
                    niedokladnie przeczytales moja wypowiedz. potepiam tylko jedno rozwiazanie
                    (okupacje iraku przez usa) bo istnieje alternatywa i jej zastosowanie zalezy
                    tylko i wylacznie od usa (miedzynarodowe sily stabilizacyjne). przeczytaj
                    jeszcze raz moja, masz racje, dluga wypowiedz.

                    to samo dotyczy analogii do prl. tez ja znajdziesz w mojej wypowiedzi.

                    co do wiezy z kosci sloniowej to kazdy robi to co moze i potrafi. kiedys bralem
                    udzial bezposrednio. teraz jestem za stary. posrednio uczestnicze caly czas ze
                    srodka wiezy. nie podam ci przykladow bo moge stracic anonimowosc.
                    • dragger Re: Wlasnie... 04.05.05, 15:58
                      > niedokladnie przeczytales moja wypowiedz. potepiam tylko jedno rozwiazanie
                      > (okupacje iraku przez usa) bo istnieje alternatywa i jej zastosowanie zalezy
                      > tylko i wylacznie od usa (miedzynarodowe sily stabilizacyjne). przeczytaj
                      > jeszcze raz moja, masz racje, dluga wypowiedz.

                      Tylko ze taka alternatywa NIE ISTNIEJE! Niemcy, Francja - wypowiedzialy sie KATEGORYCZNIE ze nie chca miec niz z militarna obecnoscia w Iraku wspolnego. Nie ma sil na swiecie, ktore moglyby pociagnac taka operacje - musialaby byc ona oparta - tak czy siak - na sile US-Army. A to troche nienormalne byloby, zeby USA ponosilo najwieksze koszty (ofiary, kasa, sprzet) i nie mialo kontroli nad dowodzeniem, a 'credit' za sukces mialby spadac na zalozne ONZ...

                      Ale nawet pomijajac to - z jakich krajow taka koalicja mialaby byc zlozona??
                      • ghotir Re: Wlasnie... 04.05.05, 16:28
                        skad wiesz ze francja i niemcy kategorycznie odmawiaja? znasz powody, oczywiscie
                        poza tymi ktore podaje nam jedna strona konfliktu?
                        • dragger jak to skad?? 04.05.05, 16:46
                          Przeciez na ostatnim zjezdzie NATO wyraznie o tym mowili!
    • ghotir Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 20:51
      manny_ramirez, 02.05.2005 12:28, napisal: 'Zgadzam sie rattler ze za balagan w
      Iraku ogolnie moralna odpowiedzielnosc ponosimy My. Tu dyskusji nie ma . Jest
      jednak w ocenie dzialalnosci terrorystow. Powtarzam sie ale nawet zajscia
      minionego wlasnie weekendu ukazuja ze wiekszosc atakow w Iraku jest obliczone na
      wywolanie chaosu poprzez zamordowanie jak najwiekszej ilosci ludzi w duzej
      mierze wogole nawet nie zwiazanych w zaden sposob z okupantem. Wysadzenie bomb w
      meczetach, autobusow, samochodow w zaludnionych miejscach to nie ataki na
      Amerykanow czy tez "kolaborantow" ale mordowanie dla mordowania. Uprawianie
      rzezi dla
      wzbudzenia chaosu i dezintegracji. Nie wiem ale nie moge sobie przypomniec aby
      jakakolwiek walka narodowowyzwolencza lacza sie z tak szeroko zakrojonym
      wybijaniem ludzi niewinnych. Ogromna wiekszosc atakow jest skierowana w ludzi
      przypadkowycha to nie tylko morderstwo a i przejaw absolutnego tchorzostwa i
      zaklamania. Przypominam ze to nic nowego bo w ataku na metro w Madrycie ponad
      polowa ofiar to byli niczemu niewinni Arabowie pracujacy w Hiszpani. To jest po
      prostu czyste szafowanie ludzkim zyciem. Wiec jesli sie tego nie potepi jako
      absolutnie niemoralne to potepianie tylko amerykanskiej okupacji to w mojej
      opinii nic ale po prostu moralna hipokryzja.
      -----------
      mozna myslec o obecnym balaganie w iraku w rozny sposob, ale sa dwa podstawowe:
      kategoryzacja ? to co robil weber i teraz z reguly robi zachod ? i dialektycyzm
      ? analiza procesu gdzie akcja jednej strony pociaga za soba reakcje drugiej.
      wynik obu stanowi nowy stan rzeczy, ktrory laczy rezultaty akcji i reacji i jest
      przedmiotem kolejnej akcji i reakcji. jakkowiek zimna wojna uczyla nas ze oba
      podejscia wykluczaja sie nawzajem, ja uwazam ze one sie uzupelniaja. wspominam
      tutaj to drugie bo jest stosunkowo nieznane na zachodzie (szczegolnie w usa),
      chociaz polacy nie maja z tym problemow po odrzuceniu balastu ideologicznego
      dialektycyzmu.

      rozpowszechnione na zachodzie podejscie pozwala odrzucic historie omawianych
      zjawisk i skoncentrowac sie na stanie obecnym. takie podejscie prowadzi czesto
      do fantastycznych odkryc, szczegolnie w naukach scislych, ale samo w sobie jest
      do bani w sprawach spolecznych bo ludzie zachowuja kulture a wiec zbiorowa
      pamiec historii grupy, narodu czy swiata.

      w pierwszym podejsciu, bojowki w iraku przeszkadzaja usa w ustanowieniu ladu w
      tym kraju, lad jest niezbedny a wiec bojowki powinno sie zniszczyc tak w
      interesie usa jak i irakijczykow. analiza tego co dzieje sie teraz pozwoli nam
      na znalezienie sposobow jak taka operacja powinna byc przeprowadzona. czesto
      takie analizy sa bardzo dobre ale akcje z nich wynikajace prowadza do wiekszych
      problemow. dlaczego? brakuje tutaj wymiaru dialektycznego. to co dzieje sie
      teraz ma korzenie w nieuwzglednionej przez nas przeszlosci (doktryna
      brzezinskiego w sprawie afganistanu ? jedna z niewielu spraw przejetych przez
      reagana od cartera ? ktora dala poczatek bojowkom islamskim; prowokacja
      kuwejcka, ktora wprowadzila bazy usa do arabi saudyjskiej ? zwrotny punkt w
      rozwoju bojowek islamskich; stosunki amerykansko-izraelsko-arabskie; embargo
      ekonomiczne iraku; i w koncu nielegalny atak usa na irak). kiedy usuwamy te
      aspekty z naszej analizy lub wlaczamy je niesystematycznie to konczymy z
      a-historycznym modelem stosunkow miedzy okupantem a okupowanym z ktorego znika
      sprawa relacji sily; troche tak jak t. parsons. to podejscie ma dwa plusy:
      odrzucenie aspektow moralnych i messy historii. akceptuje takie podejscie jako
      jedno z wielu. jednak manny okazuje sie tutaj niekonsekwenty: wrzuca aspekt
      moralny jednej ze stron. a co z moralnoscia drugiej strony?

      nie czuje sie hipokryta przyznajac irakijczykom moralne prawo do oporu bo moj
      schemat rozumienia spraw wlacza aspekty moralne. w analizie manny aspekt moralny
      nie ma miejsca. skad wiec ocena moralna mojej postawy?

      ubolewam nad metodami interakcji miedzy usa i bojowkami irackimi i islamskimi w
      ogole. mysle ze czas na ?subsuming grievances of both sides under something
      new?. jednak, aby to cos nowego wymyslic nie wystaczy obrzucanie sie nawzajem
      epitetami (mysle tutaj o amerykansko-arabskich, nie forumowych relacjach) lub
      mordowanie cywilnej ludnosci przez obie strony. konieczne jest zrozumienie
      dlaczego obecna sytuacja zaistniala a to wymaga wyjscia poza parsons i
      a-historyczne analizy spolecznej rzeczywistosci. wzajemne zarzuty hipokryzji
      niczego tutaj nie zmienia.

      • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 20:58
        my oczywiscie mozemy sobie snuc wici i snuc wizje co by bylo gdyzby, obwiniac
        tego czy tamtego ale wojna ma swoje nieublagane proste prawa:jest wrog i jest
        przyjaciel. w ten sposob sprawa robi sie mniej skomplikowana ale bardziej
        brutalna. wyobraz sobie irak,gdzie najpierw widziano nas amerykanow jako swojego
        rodzaju zbawicieli,ale ten image szybko zostal rozwiany jak spadly pierwsze
        bomby na wszystko co zyje. jak wiadomo, a jest pelno zdjec i materialow,byly
        spore ofiary wsrod ludnosci cywilnej,szalone zniszczenia infrastruktury i
        totalny chaos po naszym wkroczeniu do tego kraju. po pierwszej euforii nastapila
        zmaiana opinii,gdyz jak wiadomo mielismy sporo niechlubnych akcji,jak rowniez
        wojna to nie zabawa i albo ty giniesz,albo sam zabijasz wszystko co zywe.
        oczywiscie teraz w gre weszly inne elemnty walczace z naszymi zolniezami i
        naszym pro-amerykanskim ugrupowaniem w iraky i jak widac te sily sa dosc pokazne
        i nie przebieraja w srodkach,tak samo jak my. dla mnie kazdy okupant to wrog i
        niestety jako taki nigdy i przez nikogo dobrze traktowany nie bedzie.
      • manny_ramirez Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 21:35
        teraz krotko bo zaraz musze leciec po corke, potem dluzej

        nie widze nie konsekwencji po mojej stronie, napisalem ze w ogolnym rozrachanku
        wine za rozpetanie wojny ponosimy

        hipokryzje zas widze w krytyce tylko USA a nie w krytyce bezmyslengo mordowanie
        kogo popadnie przez terrorystow. Nie uwazam ze wysadzanie niewinnych osob na
        pogrzebach, weselach w meczetach, autobusach i gdziekolwiek nalezalo do
        usprawidliwionej walki z okupantem
        • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 21:37
          manny_ramirez napisał:

          > teraz krotko bo zaraz musze leciec po corke, potem dluzej
          >
          > nie widze nie konsekwencji po mojej stronie, napisalem ze w ogolnym rozrachanku
          >
          > wine za rozpetanie wojny ponosimy
          >
          > hipokryzje zas widze w krytyce tylko USA a nie w krytyce bezmyslengo mordowanie
          >
          > kogo popadnie przez terrorystow. Nie uwazam ze wysadzanie niewinnych osob na
          > pogrzebach, weselach w meczetach, autobusach i gdziekolwiek nalezalo do
          > usprawidliwionej walki z okupantem
          >

          hipokryzje to ty tutaj wnosisz przez niezauwazanie kogo,jak i w jaki sposob
          morduja amerykanie. znowu nadajesz oklepana demagogie i tanie agitacyjne slogany.
        • ghotir Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 21:54
          bylbym wdzieczny za Twoje 'dluzej' na tej stronie (lub forum watkow swiatowych)
          i w odniesieniu, takze, do metod 'scientific inquiry'. dla mnie to sa bardzo
          wazne sprawy i wyglada na to ze kilku forumowiczow tez jest nimi zainteresowanych.
          owszem, i Ty i dragger nawiazaliscie do sprawy rozpetania wojny. pozostaje nam
          wszystkim zastanowienie sie jak te wojne skonczyc. najlepiej byloby gdybysmy
          potrafili odczepic sie od ocen moralnych i zabrac sie za rzeczowa analize
          sytuacji i czynnikow ktore do niej doprowadzily.

          mniej ogolny komentarz do manny.
          nie mam nic przeciwko krytykowaniu tego co robia bojowki irackie. co myslisz o
          rzeczowej krytyce tego co robia okupanci?
    • gocanowo zwalczac bezlitosnie 02.05.05, 21:56
    • genom3 [...] 02.05.05, 23:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wojcd Re: co powinno sie robic z okupantem 02.05.05, 23:46
      Jesli okupant to USA, to pokochac.
      No chyba, ze Michnik kaze inaczej.
    • sempiasty Re: co powinno sie robic z okupantem 03.05.05, 00:03
      Moja i-love-2-bike - czy to ty jesteś ta cyklistka - cudowne dziecko dwóch
      pedałów?
      • wojcd do padlinozercy 03.05.05, 00:19
        sempiasty napisał:
        > Moja i-love-2-bike - czy to ty jesteś ta cyklistka - cudowne dziecko dwóch
        > pedałów?
        ______________________________________________________________
        Hm polszczyzna.
        Mysl rzeczywiscie sempiasta,
        charakterystyczna dla nielota.
    • ghotir diagnosta7 03.05.05, 01:14
      diagnosta7 napisal:
      Re: do ghotir i rattlera
      diagnosta7 02.05.2005 22:01 + odpowiedz
      manny_ramirez napisał:
      ze wiekszosc atakow w Iraku jest obliczone na wywolanie chaosu poprzez
      zamordowanie jak najwiekszej ilosci ludzi w duzej mierze wogole nawet nie
      zwiazanych w zaden sposob z okupantem. Wysadzenie bomb w meczetach, autobusow,
      samochodow w zaludnionych miejscach to nie ataki na Amerykanow czy tez
      "kolaborantow" ale mordowanie dla mordowania. Uprawianie rzezi dla wzbudzenia
      chaosu i dezintegracji. Nie wiem ale nie moge sobie przypomniec
      aby jakakolwiek walka narodowowyzwolencza lacza sie z tak szeroko zakrojonym
      wybijaniem ludzi niewinnych. Ogromna wiekszosc atakow jest skierowana w ludzi
      przypadkowycha to nie tylko morderstwo a i przejaw absolutnego tchorzostwa i
      zaklamania. Przypominam ze to nic nowego bo w ataku na metro w Madrycie ponad
      polowa ofiar to byli niczemu niewinni Arabowie pracujacy w Hiszpani. To jest po
      prostu czyste szafowanie ludzkim zyciem. Wiec jesli sie tego nie potepi jako
      absolutnie niemoralne to potepianie tylko amerykanskiej okupacji to w mojej
      opinii nic ale po prostu moralna hipokryzja.
      --------------------
      Atakow na "kolaborantow "jest wiecej niz na Amerykanow, poniewaz technicznie
      latwiej je przeprowadzic.Poza tym jak swiat swiatem wspolpracownicy najezdzcy
      zawsze byli na pierwszej linii ognia. Co do mordowania ludnosci cywilnej, jest
      to niewyrafinowany nacisk psychologiczny, ktorego celem jest wzmaganie
      nienawisci wobec okupanta.
      • manny_ramirez "scientific inquiry" do ghotira i innych 03.05.05, 04:00
        Mowilismy juz o tym ale jeszcze raz;

        Ja jestem naturalnie skeptyczny wobce szeroko zakrojonych teorii wyjasniacych
        takich jak marksizm, strukturalizm, lub mieszanki jak na przyklad Tilly.
        Dlatego odwoluje sie do Jeremy Black i jego teorii ktore wyglada mniej wiecej
        tak za powinno sie analizowac konkretne problemy , procesy zdarzenia. Wysnuwac
        podobieniestwa i przeciwienstwa ale zawsze rozumiec kontekst, akceptowac
        roznorodnosci kultur i kontekstow. Jest to mniej wiec tym co Quentin Skinner
        robi od lat w filozofii—konkretyzacja i kontekstualizacja wszelkich osob, prac,
        zdarzen. Odwoluje sie takze do Micheala Oakshotta , Isaiah Berlina i Johna
        Graya i ich rpac ktore kaza patrzec na swiat nie jako jakis proces telelogiczny—
        mityczny progress, ale raczej wielu roznych rownoleglych w czasie ale nie w
        rozwoju drog ktore czasami sa linearne ale czesto cyckliczne. I nigdy nie
        sprowadzac tych procesow do jakis wspolnych mianownikow a szczegolnie
        wyzaczonych rpzez definicje jednej kultury.

        Wiec co z Irakiem. Tu odwoluje sie do Balcka ktory w swoich pracach wskazuje ze
        jest wiele typow konfliktow czesto zachodzacych w tym samym czasie:

        Tak widze wlasnie dzisiejszy Irak==
        a. konflkt panstwowy USA-Saddam wygrany juz przez USA
        b. konflikt okupant-okupowani—glownie baathisci i szyici
        c. konflikt Amerykanie vs terrorysci—komorki Zarkawiego
        d. konflikt—„kolaborujace” lub demokratyczne, jak kto woli, wladze Iraku
        vs rebelianci
        e. konflikt – terrorysci vs miejscowa ludnosc

        Pytaniem jest tez na ile w konflikt zaangazowane sa Syria i Iran
        I dziwi mnie brak raczej potwierdzonego przynajmniej konfliktu Kurdowie vs
        Arabowie, czylo konfliktu etnicznego

        Wiec w moim pojeciu konflikt w iraku jest wielowarstwowy i skomplikowany a
        sprowadzanie do do czystej dychtomii okupant—okupowany bardzo bledny

        Otawrty jestem na dalsze pytania i wszelka krytyke
        • diagnosta7 Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 03.05.05, 05:21
          >Tak widze wlasnie dzisiejszy Irak==
          >a. konflkt panstwowy USA-Saddam wygrany juz przez USA
          >b. konflikt okupant-okupowani—glownie baathisci i szyici
          >c. konflikt Amerykanie vs terrorysci—komorki Zarkawiego
          >d. konflikt—„kolaborujace” lub demokratyczne, jak kto woli, wladze Iraku
          >vs rebelianci
          >e. konflikt – terrorysci vs miejscowa ludnosc

          >Wiec w moim pojeciu konflikt w iraku jest wielowarstwowy i skomplikowany a
          >sprowadzanie do do czystej dychtomii okupant—okupowany bardzo bledny

          A gdybysmy sprobowali usunac element „okupant”. Punkt a, b i c traca racje
          bytu. Punkty d i e sprowadzic mozna do jednego (policja, wojsko
          irackie=miejscowa ludnosc.)Ze skomplikowanego konfliktu mamy juz bardzo
          uproszczony. Wielowarstwowosc problemu wziela sie z obecnosci okupanta.
          Powaznie mowiac zsadniczym pytaniem jest dla mnie nie „co zrobic z okupantem”,
          ale skad on sie tam wzial. Jesli sie nie okresli porzadnie zrodel, to trudno
          dywagowac o rozwiazaniu finalnym. Nie wydaje mi sie takze, aby odseparowanie
          moralnych rozwazan(ktos to chyba postulowal)bylo w ogole mozliwe.


          • dragger Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 14:01
            Ku prawdopodobnemu obrzydzeniu ilove - wlacze sie do dyskusji :]
            ----------------
            Przyjme ten watek jako swoja 'zasluge' - AFAIK to od moich postow zaczela sie dyskusja nt. statusu bojowek irackich.

            Ghotir pala wstretem, do prostego definiowania wstepnych zalozen ;-) wiec w gescie dobrej woli - podam swoje zalozenia ;-)

            WG MNIE, zeby moc uznac akcje silowe (przynoszace ofiary wsrod ludnosci cywilnej) za uprawniona walke z okupantem/walke o wolnosc kraju, spelnione musi byc kilka warunkow:

            1. za dzialaniami bojowek musi istniec jakas alternatywna wizja porzadku w danym kraju. W dodatku wizja ta musi miec poparcie wiekszosci spoleczenstwa 'wyzwalanego' w ten sposob kraju.

            2. Smierc niewinnego czlowieka to ogromna cena. I jako taka nie moze byc stawiana na szali z trywialnymi rzeczami. Przyklad - nie moge zamordowac czlowieka na ulicy jako oznaka protestu przeciwko wysokim cenom kawy. A rzad moze zestrzelic pasazerski samolot z 300 osobami na pokladzie, jezeli - po opanowaniu przez terrorystow - zmierza w kierunku gesto zabudowanych terenow.

            ---------
            • ghotir Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 16:22
              dragger napisał: 'Ghotir pala wstretem, do prostego definiowania wstepnych
              zalozen ;-)'
              --------------
              wlasnie dlatego ze zamieszczam takie zalozenia moje teksty sa przydlugawe.
              ______________

              wrocmy do Twojego tekstu.
              ad 1) za dzialaniami przynajmniej niektorych bojowek irackich stoja alternatywne
              wizje porzadku. problemem jest to ze usa nie zgadza sie z nimi do tego stopnia
              ze ich nie publikuje. zamiast tego administracja kresli przed nami
              apokaliptyczne wizje iraku bez usa (wojna domowa). powtarzam po raz drugi, usa
              nie tylko nie jest niezbedne irakijczykom do zycia ale takze jest podstawowa,
              wszechogarniajaca przeszkoda w zyciu irakijczykow.
              ad 2) nie wiemy za co gina irakijczycy, nikt ich o zdanie nie pyta. rozmawia sie
              o nich nie z nimi.

              ad 1) za dzialaniami AK do 1944 stala wizja wolnej polski. zgoda. jednak za
              dzialaniami niedobitkow ak, win i innych po 1944 nie stala 'sound' alternatywna
              wizja polski. ot, nie chcieli komuny chociaz wiedzieli ze ani sami ani zachod
              ich od niej nie uwolnia. zdaje sie ze jedynie za mikolajczykiem stala jakas
              semi-sound wizja ale on raczej nie nawolywal do przemocy choc zwolennicy
              przemocy garneli sie do niego.
              ad 2) wiemy za co gineli zolnierze ak bo cele ak byly i sa szeroko publikowane i
              w polsce i na zachodzie. nie wiemy za co ginely niedobitki ak i win po 1944 bo
              ani zssr ani prl ich o to nie zapytaly. mamy tylko przypuszczenia wysnuwane
              przez ub i nkwd, troche tak jak teraz z irakijczykami, i nasze 'knee responses'
              do tych przypuszczen.
              ____________

              nie odpowiedziales na moje pytanie czy gdyby rosja okupowala teraz irak to
              mialbys te sama postawe wobec bojowek irackich.
              • dragger Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 16:35
                > wlasnie dlatego ze zamieszczam takie zalozenia moje teksty sa przydlugawe.

                Wydaje mi sie, ze moznaby to robic tresciwiej i krocej ;-)

                > ze ich nie publikuje. zamiast tego administracja kresli przed nami
                > apokaliptyczne wizje iraku bez usa (wojna domowa).

                JAKA ALTERNATYWA?? Sily stabilizacyjne BEZ USA? Zaden kraj nie posle tam swoich zolnierzy jak nie beda pod parasolem potegi US-Army! NIKT na swiecie nie ma takich mozliwosci logistycznych i sily militarnej, zeby zabezpieczyc taka akcje! Popatrz na pustynna burze - duza koalicja, ktora jednak bez USA gowno bylaby warta...

                ad 2) wiemy za co gineli zolnierze ak bo cele ak byly i sa szeroko publikowane
                > i
                > w polsce i na zachodzie. nie wiemy za co ginely niedobitki ak i win po 1944 bo

                za to wiemy jakie byly ich metody. BARDZO ODLEGLE od hurtowego mordowania kogo popadnie a kto tylko widziany byl w poblizu jakiegos osrodka nowo-budowanej administracji...

                > nie odpowiedziales na moje pytanie czy gdyby rosja okupowala teraz irak to
                > mialbys te sama postawe wobec bojowek irackich.

                Gdyby WSZYSTKO bylo tak samo, czyli:
                * budowanie irackich sil bezpieczenstwa i administracji
                * obietnica pelnego wycofania sie na zadanie irackiej administracji
                * walka z bojowkami takimi metodami jak US-Army, a nie jak ruscy w czeczenii

                to mialbym wobec bojowek taka sama postawe. Tylko ze to niemozliwe - rosjanie zrobiliby tam rozpierd*l... Paradoksalnie - tlumienie ruchow powstanczych metodami rosyjskimi mogloby sie okazac SKUTECZNIEJSZE (wiesz - znikajacy mezczyzni z calej wioski, albo granat w dol z kilkoma powstancami zlapanymi w danej wsi i polecenie ich matkom sprzatanie tego co zostalo). Oczywiscie - potepiam ruskie metody w calej rozciaglosci.
                • ghotir Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 17:46
                  dragger napisał:
                  Gdyby WSZYSTKO bylo tak samo, czyli:
                  * budowanie irackich sil bezpieczenstwa i administracji
                  * obietnica pelnego wycofania sie na zadanie irackiej administracji
                  * walka z bojowkami takimi metodami jak US-Army, a nie jak ruscy w czeczenii
                  to mialbym wobec bojowek taka sama postawe.
                  ----------
                  dzieki za odpowiedz. popatrz na pierwsze dwa punkty. przeciez zssr zrobil to w
                  polsce a i tak uwazalismy ze bylismy pod okupacja.
                  skad znasz metody us military? ja znam je od nie-embedded amerykanskich
                  dziennikarzy. nie widac tu roznicy miedzy rosyjskim podejsciem do grozny a
                  amerykanskim podejsciem do fellujah.
                  ------------
                  hej, zdecyduj sie, mam alergie do zamieszczania moich zalozen (Twoja inna
                  wypowiedz na tym watku) czy robie to wodniscie?
                  -----------------
                  poslanie sil stabilizacyjnych do iraku zalezy tylko od usa, to jest od jego woli
                  zastapienia wlasnych wojsk wojskami koalicji zorganizowanej pod auspicjami onz
                  lub nato. us robi cos odwrotnego, oslabia obie organizacje tak ze w koncu
                  rzeczywiscie przestaniemy miec alternatywe do tego 'swiatowego policjanta'. Na
                  razie jednak bolton jeszcze nie rozwalil calkowicie onz wiec alternatywa istnieje.
                  ------------
                  'za to wiemy jakie byly ich [niedobitkow win i ak po 1944] metody. BARDZO
                  ODLEGLE od hurtowego mordowania kogo popadnie a kto tylko widziany byl w poblizu
                  jakiegos osrodka nowo-budowanej administracji...'

                  na pewno wysadzanie w powietrze mostow, gorzelni, posterunkow milicji i
                  rozstrzeliwanie chlopow jest bardzo odlegle od tego co dzieje sie w iraku (to
                  ironia).
                  -----------
                  wracajac do 'oficerek', czy nie wydaje Ci sie ze mozna lubic czyjas technologie
                  i kulture ale nie lubic czyjejs doktryny wobec innych krajow?
                  ------------
                  gdzies tam mowisz ze i-love-to-bike broni mnie. owszem jestem duzy i obronic sie
                  potrafie, ale zawsze milo widziec pomoc. dzieki.
                  _____________

                  watek sie wydluzyl, gratuluje i-love-to-bike, ona go zalozyla. niestety, mam
                  klopoty z uczestnictwem w watkach ktore przekraczaja 100 wypowiedzi. zabieram
                  stad moje zabawki. jak ktos chce to ze mna kontynuowac to albo niech zalozy nowy
                  watek albo rozmawia przez poczte. pozdrowienia.

                  • dragger Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 18:02
                    > dzieki za odpowiedz. popatrz na pierwsze dwa punkty. przeciez zssr zrobil to w
                    > polsce a i tak uwazalismy ze bylismy pod okupacja.

                    Nieprawda. W polsce nie bylo demokracji, ruchy demokratyczne byly jawnie przez system TEPIONE. Bylismy pod okupacja, bo na rzad nie mielismy rzadnego wplywu, wybory byly falszowane. Widzisz roznice?

                    > skad znasz metody us military? ja znam je od nie-embedded amerykanskich
                    > dziennikarzy. nie widac tu roznicy miedzy rosyjskim podejsciem do grozny a
                    > amerykanskim podejsciem do fellujah.

                    Skad? Stad, ze populacja Czeczencow spadla o kilkadziesiat procent. Populacja Iraku - ponizej promila. Stad, ze metody US-Army nie zawieraja zakopania calej meskiej populacji wioski gdzies pod murem. Stad, ze w groznym podczas operacji ruskich bylo kilkaset tysiecy czeczencow, ktorym nie pozwolo wyjsc z miasta.

                    > hej, zdecyduj sie, mam alergie do zamieszczania moich zalozen (Twoja inna
                    > wypowiedz na tym watku) czy robie to wodniscie?

                    Jedno i drugie ;-)

                    > na pewno wysadzanie w powietrze mostow, gorzelni, posterunkow milicji i
                    > rozstrzeliwanie chlopow jest bardzo odlegle od tego co dzieje sie w iraku (to
                    > ironia).

                    Mimo wszystko:
                    a. sabotowanie infrastruktury to zupelnie inna broszka niz mordowanie hurtem cywilow
                    b. natezenie tych zjawisk wtedy u nas i teraz w Iraku bylo zdecydowanie inne
                    c. byla to walka przeciwko okupacji ktora nie rokowala zadnych szans na znikniecie samoistnie. Okupacje przez kraj, ktory wymordowal dziesiatki tysiecy naszych obywateli wczesniej.

                    W iraku nikt nie strzela do manifestujacych niezadowolenie z wladzy. W Polsce mozna bylo latwo zginac ze niezgode z doktryna komunistyczna. Widzisz roznice?

                    > wracajac do 'oficerek', czy nie wydaje Ci sie ze mozna lubic czyjas technologie
                    > i kulture ale nie lubic czyjejs doktryny wobec innych krajow?

                    No i wlasnie o to (kulture) mi chodzi mowiac o schizofrenii. O tym, ze przymiotnik 'amerykanskie' w swiecie arabskim obejmuje rzeczy najbardziej znienawidzone i najbardziej pozadane...
        • wojcd Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 03.05.05, 13:53
          manny_ramirez napisał:
          > Pytaniem jest tez na ile w konflikt zaangazowane sa Syria i Iran
          > I dziwi mnie brak raczej potwierdzonego przynajmniej konfliktu Kurdowie vs
          > Arabowie, czylo konfliktu etnicznego
          >
          > Wiec w moim pojeciu konflikt w iraku jest wielowarstwowy i skomplikowany a
          > sprowadzanie do do czystej dychtomii okupant—okupowany bardzo bledny
          ___________________________________________________________
          Trzeba pamietac, ze swiat arabski jest w bezustannym
          wewnetrznym konflikcie. Stad latwe zwyciestwa USA i
          Izraela.
          Wojna bedzie przegrana wtedy, gdy USA wycofa sie
          i swiat islamski zacznie solidaryzowc sie w walce
          antyamerykanskiej.
          • meerkat1 Co robic z okupantem? 03.05.05, 14:28
            chyba zartujesz, kochanie?

            A co z nim wyrabiasz kazdego wieczoru, i to po kilka razy? :-)
          • i-love-2-bike Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 03.05.05, 17:22
            wojcd napisał:



            > ___________________________________________________________
            > Trzeba pamietac, ze swiat arabski jest w bezustannym
            > wewnetrznym konflikcie. Stad latwe zwyciestwa USA i
            > Izraela.
            > Wojna bedzie przegrana wtedy, gdy USA wycofa sie
            > i swiat islamski zacznie solidaryzowc sie w walce
            > antyamerykanskiej.

            stara prawda,ze gdzie dwoch sie bije tam trzeci korzysta. arabowie aby stanowili
            sile musza sie zjednoczyc,ale to rownie ciezkie dla nich jak dla nas i wiadomo
            kto i dlaczego na tym wygrywa.
        • ghotir Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 00:16
          nikt tu nie mowil o szeroko zakrojonych teoriach wyjasniajacych. mowilem o
          glownych sposobach rozumowania stosowanych i w duzych teoriach i w malych
          badaniach. dam Ci przyklad o czym mowilem w oparciu o Twoja liste problemow z
          irakiem. jakkolwiek ta lista wyglada 'neat' jest to tylko lista; jej skladniki
          moga byc ze soba powiazane lub nie. troche trudno ja uporzadkowac tak aby
          odpowiedziec na pytanie o to co robic z okupantem lub czym sa obecne ataki
          bojowek irackich na ludnosc cywilna. osobiscie zgadzam sie z diagnosta7 ale nie
          wiem jak on doszedl do swojej konkluzji.
          ja wyciagnalbym z Twojej listy najszersze zagadnienie: konflict miedzy usa i
          irakiem. tak wiec skonczylbym tutaj bardziej szczegolowa dychotomia irak ? usa.
          nastepna sprawa byloby wlaczenie spraw dotyczacych usa i iraku, znowu
          dychotomicznie: najszersze zagadnienia po obu stronach: relacje wewnatrz kraju,
          relacje z innymi krajami. wynikiem tego etapu bylyby dwa komplety opozycji, w
          iraku i w usa. w usa bylaby to glownie sprawa miedzynarodowej wspolpracy bo nie
          widac tutaj opozycji wewnetrznej, i przepychanki miedzy glownymi partiami
          politycznymi w sprawach nie-zwiazanych z irakiem ale oddzialujacych na akcje
          administracji. w iraku bylby to podzial na opcje hussajna i opozycje do niego;
          obie gleboko zagrzebane w swoich wlasnych kontradykcjach i w relacjach
          miedzynarodowych.
          krokiem nastepnym byloby obserwowanie jak aktywna frakcja w polityce
          amerykanskiej zmienila sytuacje w iraku pod wplywem opozycji w usa i swiecie.
          zwroc uwage ze tutaj juz sprawa zaczyna sie komplikowac. po jednej stronie mamy
          jedna frakcje usa ale musimy tu uwzglednic jej opozycje. po drugiej stronie mamy
          saddama i jego opozycje. naszym zadaniem teraz staje sie obserwacja zmian po obu
          stronach i wzajemne relacje stron. wymaga to wejscia w mniej wszechogarniajace
          sprawy niz te powyzej. dowcip polega na tym aby te mniejsze zagadnienia tez
          rozpatrywac pod katem ich dychotomii/kontradykcji i relacji tych dychotomii z
          druga strona dychotomii.
          taka obserwacja doprowadzila mnie do konkluzji diagnosta7 i wielu innych. Ciebie
          Twoje obserwacje doprowadzily do nierozwiazanych utarczek z forumowiczami
          majacymi inne niz Twoje poglady bo Twoj framework do obserwacji iraku nie
          uwzglednia dynamicznych aspektow spraw iraku i usa i nie uwzglednia historii
          (wnioskuje to z Twoich wypowiedzi i z listy ktora tutaj zamiesciles). wiem,
          jestes historykiem i moj zarzut brzmi smiesznie. jednak pamietajmy ze istnieje
          wiele podejsc do historii i tylko niektore z nich sa dynamiczne. pracujac w
          historii w usa jestes prawie skazany na statyczne podejscie: wylawianie
          kategorii i opowiadanie jak do nich doszlo w oderwaniu od innych kategorii.
          dlatego Twoja lista problemow z irakiem jest nieprzekonywujaca i mozna nia
          manipulowac tak jak jeden z forumowiczow to wlasnie zrobil.

          sprawy moralne sa uwzglednione w moim framework w dwoch punktach. (1) wyjsciowy
          opis stanu istniejacego gdzie biore pod uwage argumenty obu stron. poniewaz nie
          jestem w stanie wziac pod uwage wszystkich argumentow, moja selekcja zagadnien
          zalezy od wielu czynnikow, wlacznie z moja wlasna moralnoscia. ale, poniewaz
          wyniki moich obserwacji zaleza w duzej mierze od tej poczatkowej selekcji,
          czytaj uwaznie moje uzasadnienia wlaczenia poszczegolnych zagadnien w analize.
          czesto ludzie koncza czytanie raportow z badan w tym momencie bo selekcja
          zagadnien nie odpowiada ich podejsciu.
          (2) koncowe wnioski z obserwacji. wnioski nigdy nie sa jednoznaczne wiec moja
          interpretacja tych wnioskow takze zalezy od moich sadow moralnych. dopiero tutaj
          wchodzi sprawa 'wszechogarniajacych teorii'. pomiedzy tymi dwoma punktami sprawy
          moralne nie maja racji bytu lub jestesmy nieuczciwi w naszych badaniach.
          na marginesie, to jest jeden z glownych punktow mojego rozczarowania
          administracja krzaczka: ona wpiernicza sie w proces badawczy, ktory powinien byc
          ?czysty? w sensie ideologii. oczywiscie, gdyby ta administracja byla bardziej
          oswiecona wystarczylyby jej ingerencje tylko we wskazanych przeze mnie punktach.
          ale to juz inna sprawa.

          w sumie, zapytalem Cie o framework bo czegos mi brakowalo w Twoim podejsciu do
          iraku. wydaje mi sie ze teraz wiem co to bylo: brak systematycznego podejscia.
          kladziesz duzy nacisk na irak ale wybrales milczenie o drugiej stronie konfliktu
          (nie widze tu analizy przyczyn wejscia usa do iraku, teraz tak samo jak w 1991).
          to wskazuje na Twoj wybor moralny w odniesieniu do mojego punktu (1). nie ma w
          tym nic zlego, wszyscy mamy slepe punkty (blind spots). problem polega na tym
          jak do nich podchodzimy. klotnie tu nic nie zmienia, uzgodniania jak podchodzic
          do tych zagadnien moga nam pomoc. Stad moja upierdliwosc.

          Ps. Jeszcze raz dziekuje Ci za reklamowanie forum watkow swiatowych. sprobuje
          rozruszac to forum zaczynajac od przyszlego tygodnia. albo sie uda albo pozwole
          mu zdechnac (nie chcialbym bo wciaz uwazam to za dobry pomysl). zobaczmy co
          bedzie pod koniec maja.
          • manny_ramirez Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 01:53
            wiesz to takie odbijanie pileczki tam i z powrotem
            ja pisze jedno a Ty drugie i w kolko. ty zawsze wlasnie wracasz do tego
            najszerszego i dialektyki a ja chce uwazam ze to ogromne uproszczenie bo
            konfliktow jest tam duzo, dzisiejszy Irak jesy problemem wieloplaszczyznowym i
            nie dajacym sie sprowadzic do dwubiegunowosci. W moim pojeciu takie staranie w
            celu uproszczenia sprawy jest wlasnie dokladnie tym, upraszczaniem sprawy ktora
            jest bardzo skomplikowana. chocby dlatego ze kazdy z konfilktow ktore
            wspomnialem wplywa na ten ktorym Ty sie interesujesz najbardziej czyli relacja
            okupant vs okupowany.
            Po prostu metodologicznie sie tutaj nawet nie zgadzamy co ogromnie utrudnia
            dyskusje. Dla mnie glownie, i powtarzam sie znowuz ale specjalnie dla efektu,
            dlatego ze uwazam ze po prostu splycenie tego problemu do relacji dwubiegunowej
            w duzej mierze znieksztalca analize
            • ghotir Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 04:04
              ok, chcesz widziec irak tak jak jest Ci wygodnie; to Twoja sprawa.
              przestaje odbijac pileczke.
              • i-love-2-bike Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 04:08
                ghotir napisał:

                > ok, chcesz widziec irak tak jak jest Ci wygodnie; to Twoja sprawa.
                > przestaje odbijac pileczke.

                :))) najlatwiej walczyc witualnie. wiadomosci coraz bardziej ponure i
                niepomyslne. czas abysmy wylezli z tej matni, w ktora tak glupio busz i jego
                klka dali sie wciagnac. niczego nie osiagnieto,za nami tylko trupy po obu
                stronach,zgliszcza i zrujnowany kraj.
                • ghotir Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 06:52
                  i-love-2-bike napisała: 'najlatwiej walczyc witualnie. wiadomosci coraz
                  bardziej ponure i niepomyslne. czas abysmy wylezli z tej matni, w ktora tak
                  glupio busz i jego klka dali sie wciagnac. niczego nie osiagnieto,za nami tylko
                  trupy po obu stronach,zgliszcza i zrujnowany kraj.
                  ---------
                  mamy dwa wyjscia z tej matni: opor opinii publicznej w usa lub rozwalenie usa
                  przez 'barbarzyncow'. tak dlugo jak nasi naukowcy stoja po stronie tej
                  przegranej sprawy tak dlugo wystawiamy sie na akcje 'barbarzyncow' zmierzajace
                  do upadku usa. to oznacza wiecej 'atrocities' i wiecej nienawisci wobec usa.
                  miejmy nadzieje ze upadek usa bedzie mial tylko takie konsekwencje jak upadek
                  rzymu (ignorancja intelektualna ale przetrwanie naszego gatunku).
                  • dragger ghotir: Ty serio o upadku USA? 04.05.05, 17:42
                    Bo ja jakos nie widze szans na to przez najblizsza dekade czy dwie conajmniej...
                    • ghotir Re: ghotir: Ty serio o upadku USA? 04.05.05, 17:50
                      jeszcze sie tutaj zalapuje.
                      to Ty lubisz kategoryczne odpowiedzi, wynajdywanie mechanizmow ktore zawsze
                      dzialaja. no wiec popatrz na takie mechanizmy przy upadku innych imperiow. te
                      mechanizmy juz tu sa obecne choc watpie ze us upadnie w ciagu najblizszych kilku
                      dekad. ja patrze troche do przodu (te cholerne wnuki) i zastanawiam sie czy ten
                      upadek pociagnie za soba nas wszystkich czy nie.
                      • dragger Re: ghotir: Ty serio o upadku USA? 04.05.05, 18:04
                        wiesz, ale historia nie zawsze sie powtarza... Zwlaszcza jak pojawiaja sie zjawiska i procesy nie majace precedensu w historii wczesniej. Popatrz na Europe. Niecale 100 lat temu nikomu przez mysl by nie przyszlo ze kontynent od zawsze walczacy ze soba bedzie w stanie pokoju. I do tego sprawiajacego wrazenie trwalego w perspektywie wielu dekad...

                        Dlatego nie mozna mowic ze skoro upadl Rzym, skoro upadlo imperium Aleksandra WIelkiego to USA tez musi upasc...
                • dragger ilove... 04.05.05, 14:09
                  > :))) najlatwiej walczyc witualnie. wiadomosci coraz bardziej ponure i
                  > niepomyslne. czas abysmy wylezli z tej matni, w ktora tak glupio busz i jego
                  > klka dali sie wciagnac. niczego nie osiagnieto,za nami tylko trupy po obu
                  > stronach,zgliszcza i zrujnowany kraj.

                  Te zgliszcza i ofiary leza na jednej szali wagi historii. Na drugiej:

                  * uwolnienie Irakijczykow od zbrodniczego rezimu (ilosc jego ofiar bedziemy znali lepiej jak iraccy historycy nad tym posiedza rok czy dwa)

                  * szanse dla Iraku na stanie sie wolnym, demokratycznym i dostatnim krajem. Szanse, jakiej nie mieliby bez interwencji przez dekady. Tego nie da sie przeliczyc ani na pieniadze, ani na ofiary ludzkie - ile warte jest to, ze w Iraku MOZNA ZROBIC DEMONSTRACJE, nie ginac potem w lochach bezpieki? Ze mozna opowiedziec dowcip polityczny i nie stracic potem jezyka?

                  * przyklad dla rezimow swiatowych, ze swiat zachodni nie ma nieskonczonych pokladow cierpliwosci dla zbrodni przez nie popelnianych. Do marchewki metod dyplomatycznego nacisku doszedl wiszacy gdzies w cieniu kij - efekty widac juz dzisiaj... Syria, Libia....

                  Ty oceniasz wszystko bardzo emocjonalnie. Niestety swiat tak jest urzadzony, ze niektore rzeczy wymagaja ofiar... W pelni te wydarzenia ocenic bedziemu mogli za pare lat - jak juz bedzie wiadomo, co Irakijczykom udalo sie zrobic ze swoja szansa, jak bedzie wiadomo ile ofiar pociagnely za soba rzady saddama. Jak bedzie wiadomo, jak przyklad Iracki wplynal na Bliskich Wschod...
              • manny_ramirez Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 15:14
                nie bede juz udowadnial ze nie jestem wielbladem
                ale nie mam tez najmniejszego zamiaru usprawiedliwiac mordercow niewinnych
                ludzi amerykanska okupacja
        • diagnosta7 Re: "scientific inquiry" do ghotira i innych 04.05.05, 15:25
          > I dziwi mnie brak raczej potwierdzonego przynajmniej konfliktu Kurdowie vs
          > Arabowie, czylo konfliktu etnicznego

          Dzis sie niestety potwierdzil.
    • abe_ltd Re: co powinno sie robic z okupantem 03.05.05, 01:39
      Niestety dragger ma duze problemy z internalizacja wartosci moralnych,
      humanitaryzmu i zasad prawa. Stad te 'relatywizacje' u niego.
      • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 03.05.05, 04:15
        abe_ltd napisała:

        > Niestety dragger ma duze problemy z internalizacja wartosci moralnych,
        > humanitaryzmu i zasad prawa. Stad te 'relatywizacje' u niego.

        nie on jeden,tu ludzie chca widziec nas jako wybawicieli,ale gorzej jakbysmy sie
        pozamieniali rolami. nie wiem dlaczego komus trudno zrozumiec,ze jak zabija ci
        zone,matke,meza,dziecko,rozwala dom,torturuja przyjaciol i wlaza z kopytami w
        srodek twego domu bo maja do tego "prawo" to kochani byc przestana. nie znam
        przypadku w historii, w ktorym najezdzca bylby kochany,raczej slyszalo sie
        zawsze jak z najezdzca sie walczylo, a kolaboranci zawsze byli likwidowani.
        • zirby Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 00:23
          i-love-2-bike napisała:

          > abe_ltd napisała:
          >
          > > Niestety dragger ma duze problemy z internalizacja wartosci moralnych,
          > > humanitaryzmu i zasad prawa. Stad te 'relatywizacje' u niego.
          >
          > nie on jeden,tu ludzie chca widziec nas jako wybawicieli,ale gorzej jakbysmy
          si
          > e
          > pozamieniali rolami. nie wiem dlaczego komus trudno zrozumiec,ze jak zabija ci
          > zone,matke,meza,dziecko,rozwala dom,torturuja przyjaciol i wlaza z kopytami w
          > srodek twego domu bo maja do tego "prawo" to kochani byc przestana. nie znam
          > przypadku w historii, w ktorym najezdzca bylby kochany,raczej slyszalo sie
          > zawsze jak z najezdzca sie walczylo, a kolaboranci zawsze byli likwidowani.

          A kto to jest kolaborant? Bo za takich wypada uznac np. tych, którzy w latach
          1945 - 48 działali na rzecz polskości na polesiu i byli likwidowani przez UPA,
          ktorych z kolei należy uznać za dzielnych "bojowników" o wolność i wystawić im
          pomnik...
          • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 00:52
            > A kto to jest kolaborant? Bo za takich wypada uznac np. tych, którzy w latach
            > 1945 - 48 działali na rzecz polskości na polesiu i byli likwidowani przez UPA,
            > ktorych z kolei należy uznać za dzielnych "bojowników" o wolność i wystawić im
            > pomnik...

            kazdy kto popiera wroga.
          • krystian71 Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:06
            na serio masz problem z odroznieniem , kto jest a kto nie?
            • dragger Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:07
              masz na mysli Irak czy Polske/Ukraine podczas WWII ?

              W Iraku - uwazasz mordowanie kazdego, kto probuje dzialac w NIEZBEDNYCH DLA ODZYSKANIA PELNI SUWERENNOSCI silach porzadkowych za kolaboranta zaslugujacego na smierc? I to smierc w towarzystwie kilkudziesieciu cywilow?
              • diagnosta7 Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:28
                > masz na mysli Irak czy Polske/Ukraine podczas WWII ?
                >
                > W Iraku - uwazasz mordowanie kazdego, kto probuje dzialac w NIEZBEDNYCH DLA
                ODZ
                > YSKANIA PELNI SUWERENNOSCI silach porzadkowych za kolaboranta zaslugujacego
                na
                > smierc? I to smierc w towarzystwie kilkudziesieciu cywilow?


                Zgadzam sie, ze trudno porownywac wyroki wydawane na kolaborantow w czasie II
                wojny z akcjami Irakijczykow. Inna sprawa jest jednak zdefiniowanie pojecia
                kolaboranta. Dla Ciebie, czy wielu innych sa to sily stabilizujace, dzialajace
                dla dobra Iraku. Dla sporej ilosci Irakijczykow to sa wlasnie kolaboranci, bo z
                nadania USA. Wszystko zalezy wiec od punktu widzenia.
                Mordowanie cywilow przy okazji likwidowania "wspolpracownikow" latwo da sie w
                tej kulturze wytlumaczyc wyzsza racja.
                • dragger przeslanki co do narodowosci zamachowcow... 04.05.05, 16:46
                  To tak troche a propos tego tematu - zastanawia mnie jedno...

                  Irak jest krajem mocno zlaicyzowanym. Przez 50 lat rezim trzymal islam w ryzach, kraj jako taki byl w pelni swiecki, prawo rowniez.

                  Skad wiec teraz taki wysyp terrorystow-samobojcow, charakterystycznych dla fundamentalizmu? Jak wytlumaczyc ze pojawili sie teraz, a nie bylo ich za saddama, ktory przeciez tez byl wrogiem islamu (represjonwowal mullow)? Nie mozna tego tlumaczyc brakiem 'news coverage' - co jak co, ale wybuchow w Bagdadzie nawet saddam nie moglby ukrywac, gdyby sie regularnie zdarzaly...

                  Czy nie jest JEDYNYM sensownym wytlumaczeniem, ze ci samobojcy to importowani fanatycy ze szkolek religijnych Iranu czy Syrii?

                  Bo jezeli tak, to szlag bierze WSZELKIE dywagacje dotyczace usprawiedliwiania ich akcji... Bo jak mozna usprawiedliwiac zabijaine irakijczykow przez nie-irakiczykow w imie wolnosci Iraku??
                  • diagnosta7 Re: przeslanki co do narodowosci zamachowcow... 04.05.05, 17:06

                    >Irak jest krajem mocno zlaicyzowanym. Przez 50 lat rezim trzymal islam w
                    ryzach, kraj jako taki byl w pelni >swiecki, prawo
                    >rowniez.

                    Nie tak latwo mozna kraj zlaicyzowac(patrz Polska).Po tysiacach lat trzy
                    dekady...

                    >Skad wiec teraz taki wysyp terrorystow-samobojcow, charakterystycznych dla
                    fundamentalizmu? Jak >wytlumaczyc ze pojawili sie teraz,
                    >a nie bylo ich za saddama, ktory przeciez tez byl wrogiem islamu
                    (represjonwowal mullow)? Nie mozna >tego tlumaczyc brakiem 'news
                    >coverage' - co jak co, ale wybuchow w Bagdadzie nawet saddam nie moglby
                    ukrywac, gdyby sie regularnie >zdarzaly...

                    A to już pytanie o funkcjonowanie kazdego systemu totalitarnego.
                    Niekoniecznie widze to jako wysyp fundamentalistow (przez lata hamowana
                    ekspresja :-)?), ale odpowiedz narodu, który czuje się okupowany. To latwo
                    wytlumaczyc:nikt nie chce zamiany jednej niewoli na druga.

                    >Czy nie jest JEDYNYM sensownym wytlumaczeniem, ze ci samobojcy to importowani
                    >fanatycy ze szkolek >religijnych Iranu czy Syrii?

                    To nie jest jedyne wytlumaczenie, aczkolwiek prawdziwe.

                    >Bo jezeli tak, to szlag bierze WSZELKIE dywagacje dotyczace usprawiedliwiania
                    ich >akcji... Bo jak mozna usprawiedliwiac zabijaine
                    >irakijczykow przez nie-irakiczykow w imie wolnosci Iraku??

                    Mozna tez podywagowac o solidarnosci arabskiej oraz walce o wplywy w regionie.
                    W zadnym wypadku nie usprawiedliwiam, tylko staram sie analizowac. Z irackiego
                    punktu widzenia da sie to latwo wytlumaczyc.

                    • dragger Re: przeslanki co do narodowosci zamachowcow... 04.05.05, 17:14
                      > Nie tak latwo mozna kraj zlaicyzowac(patrz Polska).Po tysiacach lat trzy
                      > dekady...

                      Ale i represje wobec kosciola (i opozycji w ogolnosci) od odwilzy postalinowskiej nie byly tak ostre.

                      > Niekoniecznie widze to jako wysyp fundamentalistow (przez lata hamowana
                      > ekspresja :-)?), ale odpowiedz narodu, który czuje się okupowany. To latwo
                      > wytlumaczyc:nikt nie chce zamiany jednej niewoli na druga.

                      Zamachy samobojcze to przejaw fundamentalizmu religijnego. Co mialo hamowac to za saddama? Strach przed smiercia??? Chyba nie bardzo w przypadku kamikaze...

                      A skoro to akcja religijna, to dlaczego nie bylo tych akcji skierowanych wobec rezimu saddama, ktory miejscami ostro z islamem walczyl?

                      > Mozna tez podywagowac o solidarnosci arabskiej oraz walce o wplywy w regionie.
                      > W zadnym wypadku nie usprawiedliwiam, tylko staram sie analizowac. Z irackiego
                      > punktu widzenia da sie to latwo wytlumaczyc.

                      Z calym szacunkiem - gowno prawda... Masz na mysli, ze Irakijczyk wytlumaczy to sobie tak "Wspaniale, ze sa nasi bracia arabowie ktorzy chca nas mordowac w imie ich wizji naszej wolnosci. Bo nam nie starczylo odwagi i wybralibysmy - idac do wyborow - proces pokojowej drogi do suwerennosci wykorzystujac mozliwosci demokracji i wolnosci" ?????
                      • diagnosta7 Re: przeslanki co do narodowosci zamachowcow... 04.05.05, 17:53
                        >Ale i represje wobec kosciola (i opozycji w ogolnosci) od odwilzy
                        postalinowskiej >nie byly tak ostre.

                        Powtarzam wiec, ze laicyzowac w stosunkowo krotkim czasie naprawde trudno. Tym
                        bardziej,ze religia przenika kulture.


                        >Zamachy samobojcze to przejaw fundamentalizmu religijnego. Co mialo hamowac
                        >to za >saddama? Strach przed smiercia??? Chyba nie
                        >bardzo w przypadku kamikaze...
                        >A skoro to akcja religijna, to dlaczego nie bylo tych akcji skierowanych wobec
                        >rezimu saddama, >ktory miejscami ostro z islamem
                        >walczyl?

                        To jest Twoja opinia ,ze to wylacznie przejaw fundamentalizmu religijnego. Jak
                        już pisalam, mam odmienne zdanie. Jak wiesz z historii totalitaryzmow, cienko
                        proby buntow wychodzily i dlaczego tu mialoby byc inaczej.

                        >Z calym szacunkiem - gowno prawda... Masz na mysli, ze Irakijczyk wytlumaczy
                        to >sobie tak >"Wspaniale, ze sa nasi bracia arabowie
                        >ktorzy chca nas mordowac w imie ich wizji naszej wolnosci. Bo nam nie
                        starczylo >odwagi i >wybralibysmy - idac do wyborow - proces
                        >pokojowej drogi do suwerennosci wykorzystujac mozliwosci demokracji i
                        >wolnosci" ?????

                        Zamierzasz dyskutowac, czy przerzucac sie ekskrementami?
                        Nigdzie nie twierdzilam, ze caly narod popiera zamachy, ale (i tu sie
                        powtorze)” Atakow na "kolaborantow "jest wiecej niz na Amerykanow, poniewaz
                        technicznie
                        latwiej je przeprowadzic. Co do mordowania ludnosci cywilnej, jest
                        to niewyrafinowany nacisk psychologiczny, ktorego celem jest wzmaganie
                        nienawisci wobec okupanta.”




                        • dragger Re: przeslanki co do narodowosci zamachowcow... 04.05.05, 18:10
                          > To jest Twoja opinia ,ze to wylacznie przejaw fundamentalizmu religijnego. Jak
                          > już pisalam, mam odmienne zdanie. Jak wiesz z historii totalitaryzmow, cienko
                          > proby buntow wychodzily i dlaczego tu mialoby byc inaczej.

                          Instynkt samozachowawczy to cholernie silny wynalazek. Ataki samobojcze w kontekscie innym niz religijny fundamentalizm nie wystepuja w znanym nam swiecie. Poza jednym moze przypadkiem - czeczenskimi 'czarnymi wdowami', ktore nie maja juz po co zyc, bo ich dzieci i ojcowie zgineli z rak rosjan...

                          > Zamierzasz dyskutowac, czy przerzucac sie ekskrementami?

                          Ech, alez wy przewrazliwieni jestescie... O trzecim rodzaju prawdy nawet ks. Tischner pisal... Ale ok, postaram sie powstrzymac, zeby waszych arystokratycznych uszkow wiecej nie meczyc...

                          > Nigdzie nie twierdzilam, ze caly narod popiera zamachy, ale (i tu sie
                          > powtorze)” Atakow na "kolaborantow "jest wiecej niz na Amerykanow, poniew
                          > az
                          > technicznie
                          > latwiej je przeprowadzic. Co do mordowania ludnosci cywilnej, jest
                          > to niewyrafinowany nacisk psychologiczny, ktorego celem jest wzmaganie
                          > nienawisci wobec okupanta.”

                          I tu jest pies pogrzebany - celem jest 'wzmaganie nienawisci wobec okupanta'. Czyli celem jest manipulowanie irakiczykami z zewnatrz! Robienie im w kraju burdelu tylko po to, zeby mozna bylo pokazywac palcami US jako winnych! A gdyby ci popierdo*ency na rok zaprzestali zamachow, to US mogloby sie wyprowadzic za ten rok w cholere zostawiajac irak mlekiem i miodem plynacy...
            • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:11
              krystian71 napisała:

              > na serio masz problem z odroznieniem , kto jest a kto nie?

              wojna zawsze upraszczala tego typu dylematy,to chyba oczywiste. jak sie slucha
              tych wszystkich zlotoustych co to definiuja proste slowo na 10 sposobow a potem
              jak porownujesz do do prostych ludzi ,ktorzy choc mniej wyksztalceni maja zdrowy
              tok myslenia to tak sie zastanawiasz,czy warto bylo tyle znac....:)))
        • dragger rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 14:18
          Po pierwsze: irakijczycy maja schizofrenie. Charakterystyczna zreszta dla calego swiata arabskiego. Mianowicie: jednoczesnie kochaja USA i ich nienawidza. Kochaja - zdaja sobie doskonale sprawe, ze bez USA siedzieliby pod Saddamem albo ktoryms z jego synkow jeszcze przez 20 albo 30 lat. Nienawidza - bo obarczaja odpowiedzialnoscia za chaos teraz. Ale znowu - chca zeby zostali jeszcze (najradykalniejsi rzadaja TERMINU WYCOFANIA, a nie WYCOFANIA sie natychmiast), bo zdaja sobie sprawe, ze sami g*owno - pod wzgledem zapewnienia bezpieczenstwa - moga.

          Po drugie: ja nie twierdze, ze Irakijczycy powinni kochac USA. Ja twierdze, ze metody uzywane przez bojowki w iraku - biorac pod uwage calosciowy kontekst wydarzen i cele, jakie probuja swoimi dzialaniami osiagnac - stawia ich w pozycji bandytow, a nie bojownikow o lepsze jutro dla Irakijczykow.

          Kolaboranci byli likwidowani?? Gdzie? W Polsce? O ile mi wiadomo, to wyroki AK byly wydawane WYLACZNIE na ludzi, ktorzy BEZPOSREDNIO (donoszac gestapo na przyklad) przyczynili sie do smierci innych Polakow. W PIZDU DALEGO od tego, do mordowania kogo popadnie na ulicach... Czyli mamy sytuacje: w Iraku brutalnosci i barbazynstwo akcji 'partyzantow' jest duzo wieksze niz w Polsce, natomiast 'rezim okupacyjny' nie dosc ze o niebo bardziej cywilizowany to jeszcze usilujacy budowac rdzennie irackie wladze i sily bezpieczenstwa...

          Ja nie odbieram Irakijczykom prawa do walki o kraj, w ktorym beda rzadzic sie sami w 100% suwerennie! Ja tylko twierdze, ze srodki jakich uzywaja terrorysci w Iraku (jest do tego cala kwestia jakim prawem importowani bojownicy z Syrii czy Iranu poswiecaja Irakijczykow WBREW ICH WOLI) sa do nieusprawiedliwienia jako walka z okupacja...
          • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 15:58
            dragger napisał:

            > Po pierwsze: irakijczycy maja schizofrenie.

            no i jak tu cie nie kochac,co za stwierdzenie. pewnie polacy w czasie walk o
            niepodleglsc tez na nia cierpieli.


            > Po drugie: ja nie twierdze, ze Irakijczycy powinni kochac USA. Ja twierdze, ze
            > metody uzywane przez bojowki w iraku - biorac pod uwage calosciowy kontekst wyd
            > arzen i cele, jakie probuja swoimi dzialaniami osiagnac - stawia ich w pozycji
            > bandytow, a nie bojownikow o lepsze jutro dla Irakijczykow.

            a co jak walczy sie z okupantem,poprzez czestowanie ciasteczkami ze srodkami
            przeczyszczajacymi,bo to ma taka "humanistyczna twarz"?
            >
            > Kolaboranci byli likwidowani?? Gdzie? W Polsce? O ile mi wiadomo, to wyroki AK
            > byly wydawane WYLACZNIE na ludzi, ktorzy BEZPOSREDNIO (donoszac gestapo na przy
            > klad) przyczynili sie do smierci innych Polakow. W PIZDU DALEGO od tego, do mor
            > dowania kogo popadnie na ulicach...

            a co nie slyszales o rozwalaniu ludzi kolaborujacych z okupantem,bo tego to
            nawet i mnie w szkole uczono. jesli mozesz to zastopuj swoje kwieciste slowa,bo
            one akurat to kontekstu nie bardzo pasuja. jezyk polski ma wystarczajaco bogate
            slownictwo,aby jeden kwiat zastapic innym.
            jesli mozesz to badz piffy,bo te tasiemce trudno sie czyta.
            • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:04
              > > Po pierwsze: irakijczycy maja schizofrenie.
              >
              > no i jak tu cie nie kochac,co za stwierdzenie. pewnie polacy w czasie walk o
              > niepodleglsc tez na nia cierpieli.

              naprawde tego nie widzisz? Tego na przyklad, ze palacy amerykanskie flagi palestynczycy podczas manifestacji zasuwaja w NIKE'ach ??

              > a co jak walczy sie z okupantem,poprzez czestowanie ciasteczkami ze srodkami
              > przeczyszczajacymi,bo to ma taka "humanistyczna twarz"?

              A gdzie ja cos takiego napisalem?? Czy ty uwazasz, ze sama obecnosc obcych wojsk w moim kraju powoduje AUTOMATYCZNIE, ze KAZDE zabojstwo jest usprawiedliwiona walka o wolnosc??

              > a co nie slyszales o rozwalaniu ludzi kolaborujacych z okupantem,bo tego to
              > nawet i mnie w szkole uczono.

              Uczono. Tylko ze wez sobie poczytaj cos bardziej dokladnego, niz podrecznik historii z 8 klasy podstawowki... Dowiesz sie, ze na wyrok AK zasluzyc sobie nie bylo tak latwo - nie wystarczylo nawet pracowac w niemieckim urzedzie. Wyroki AK byly wydawane na ludzi winnych - poprzez wspolprace z gestapo na przyklad - bezposredniej smierci innych Polakow.

              > jesli mozesz to badz piffy,bo te tasiemce trudno sie czyta.
              doing my best ;-)
              • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:09
                dragger napisał:

                > > > Po pierwsze: irakijczycy maja schizofrenie.
                > >
                > > no i jak tu cie nie kochac,co za stwierdzenie. pewnie polacy w czasie wal
                > k o
                > > niepodleglsc tez na nia cierpieli.
                >
                > naprawde tego nie widzisz? Tego na przyklad, ze palacy amerykanskie flagi pales
                > tynczycy podczas manifestacji zasuwaja w NIKE'ach ??

                a co ma NIKE do tego, to przeciez chinczycy w sweatshopach robia,nie rozsmieszaj
                mnie.
                >
                > > a co jak walczy sie z okupantem,poprzez czestowanie ciasteczkami ze srodk
                > ami
                > > przeczyszczajacymi,bo to ma taka "humanistyczna twarz"?
                >
                > A gdzie ja cos takiego napisalem?? Czy ty uwazasz, ze sama obecnosc obcych wojs
                > k w moim kraju powoduje AUTOMATYCZNIE, ze KAZDE zabojstwo jest usprawiedliwiona
                > walka o wolnosc??

                a co robisz jak zabija ci rodzine,jak zniszcza twoje mienie,jak nie masz prawa
                do tego czy tamtego,jak wiezniow i innych ludzi traktuje sie jak psy-czekasz az
                im przejdzie?

                >
                > > a co nie slyszales o rozwalaniu ludzi kolaborujacych z okupantem,bo tego
                > to
                > > nawet i mnie w szkole uczono.
                >
                > Uczono. Tylko ze wez sobie poczytaj cos bardziej dokladnego, niz podrecznik his
                > torii z 8 klasy podstawowki...

                sugerujesz,ze dzieci uczy sie klamstwa? skad wiem,ze twoje "zrodla" historyczne
                lepsze,moze dlatego,ze sa z 9 klasy humanistyczno-biologicznej?

                > > jesli mozesz to badz piffy,bo te tasiemce trudno sie czyta.
                > doing my best ;-)
                >
                • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:14
                  > a co ma NIKE do tego, to przeciez chinczycy w sweatshopach robia,nie rozsmiesza
                  > j
                  > mnie.

                  Chodzi o KULTURE szeroko rozumiana. Te nike to symbol - chetnego przejmowania wzorcow kulturowych z USA przy jednoczesnym manifestowaniu nienawisci do nich. O ta schizofrenie mi chodzi...

                  > a co robisz jak zabija ci rodzine,jak zniszcza twoje mienie,jak nie masz prawa
                  > do tego czy tamtego,jak wiezniow i innych ludzi traktuje sie jak psy-czekasz az
                  > im przejdzie?

                  Ilove - nie odpowiedzialas mi... Czy wg Ciebie obecnosc wojsk USA w Iraku usprawiedliwia KAZDE zabojstwo dokonane w imie - teoretycznie przynajmniej - odzyskania wolnosci? To o czym Ty piszesz - nie bylo takich strat wsrod ludnosci cywilnej w Iraku, nie sciemniaj... OK, faludzy sie dostalo (pod materialnym wzgledem - zrownana z ziemia). Wiekszosc cywilow jacy zgineli w IRaku to ofiary zamachow, nie pociskow us-army!

                  > sugerujesz,ze dzieci uczy sie klamstwa? skad wiem,ze twoje "zrodla" historyczne
                  > lepsze,moze dlatego,ze sa z 9 klasy humanistyczno-biologicznej?

                  Nie, nie sugeruje tego! Twierdze tylko, ze podrecznikach szkolnych pisze sie ogolnikami. Zdanie "AK zabijalo kolaborantow" nie oznacza, ze mordowano kazdego kto mial z niemcami cokolwiek wspolnego. A jak chcesz wiedziec kogo, za co i w jakich ilosciach zabijano - poczytaj jakas ksiazke o panstwie podziemnym w czasie II WS. Poszukac Ci tytulow?
                  • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:22
                    dragger napisał:

                    > > a co ma NIKE do tego, to przeciez chinczycy w sweatshopach robia,nie rozs
                    > miesza
                    > > j
                    > > mnie.
                    >
                    > Chodzi o KULTURE szeroko rozumiana.

                    jaka kulture dragger na milosc Boga,jak jest wojna to nosisz co
                    znajdziesz,jesli akurat to beda NIKE,to automatycznie nie robisz sie chyba fanem
                    USA,bo akurat przez but do serca.
                    wojna ma swoje okrutne ,proste prawa jest wrog i swoj,bez zadnych poddteksto i
                    nieporozumien. kazdy kto nie jest swoim jest wrogiem,to chyba zrozumiale.

                    > > a co robisz jak zabija ci rodzine,jak zniszcza twoje mienie,jak nie masz
                    > prawa
                    > > do tego czy tamtego,jak wiezniow i innych ludzi traktuje sie jak psy-czek
                    > asz az
                    > > im przejdzie?
                    >
                    > Ilove - nie odpowiedzialas mi... Czy wg Ciebie obecnosc wojsk USA w Iraku uspra
                    > wiedliwia KAZDE zabojstwo dokonane w imie - teoretycznie przynajmniej - odzyska
                    > nia wolnosci? To o czym Ty piszesz - nie bylo takich strat wsrod ludnosci cywil
                    > nej w Iraku, nie sciemniaj... OK,

                    nie sciemniam bylo bardzo duzo ofiar wojny,a co smierdzi to fakt niepodawania
                    ich prawdziwej liczby.


                    > > sugerujesz,ze dzieci uczy sie klamstwa? skad wiem,ze twoje "zrodla" histo
                    > ryczne
                    > > lepsze,moze dlatego,ze sa z 9 klasy humanistyczno-biologicznej?
                    >
                    > Nie, nie sugeruje tego! Twierdze tylko, ze podrecznikach szkolnych pisze sie og
                    > olnikami. Zdanie "AK zabijalo kolaborantow" nie oznacza, ze mordowano kazdego k
                    > to mial z niemcami cokolwiek wspolnego. A jak chcesz wiedziec kogo, za co i w j
                    > akich ilosciach zabijano - poczytaj jakas ksiazke o panstwie podziemnym w czasi
                    > e II WS. Poszukac Ci tytulow?
                    >

                    o ile wiem to nie tylko AK rozwalalo kolaborantow,robil to kazdy z kazdym.
                    • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:27
                      > jaka kulture dragger na milosc Boga,jak jest wojna to nosisz co
                      > znajdziesz,jesli akurat to beda NIKE,to automatycznie nie robisz sie chyba fane
                      > m
                      > USA,bo akurat przez but do serca.

                      Jaka wojna ?! Ja pisze o obrazkach z calego swiata arabskiego, od Iranu przez Palestyne po Irak. Przejmowania wzorcow z (pop)kultury (odziez, muzyka, filmy) made in USA przy jednoczesnym manifestowaniu nienawisci do USA...

                      > nie sciemniam bylo bardzo duzo ofiar wojny,a co smierdzi to fakt niepodawania
                      > ich prawdziwej liczby.

                      A tym razem bede upierdliwy - skad wiesz ze bylo ich duzo, skoro nie podaje sie ich liczby?

                      > o ile wiem to nie tylko AK rozwalalo kolaborantow,robil to kazdy z kazdym.

                      Po pierwsze - mowilismy dotad w kontekscie porownywania bojowkarzy w iraku z armia podziemna w Polsce. To co sie dzialo miedzy zwyklymi ludzmi to co innego. Natomiast nie bylo czegos takiego jak w Iraku - codziennych morderstw na ludziach zwiazanych z administracja niemiecka. Chyba jednak ci jakies tytuly bede musial podrzucic, ide do szafy :]
                      • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:32
                        dragger napisał:

                        > > jaka kulture dragger na milosc Boga,jak jest wojna to nosisz co
                        > > znajdziesz,jesli akurat to beda NIKE,to automatycznie nie robisz sie chyb
                        > a fane
                        > > m
                        > > USA,bo akurat przez but do serca.
                        >
                        > Jaka wojna ?! Ja pisze o obrazkach z calego swiata arabskiego,

                        no soory mate,ale ty tez jezdzisz na arabskiej benzynie,chociaz sam ich nie
                        znosisz. getting my drift?
                        >
                        > > nie sciemniam bylo bardzo duzo ofiar wojny,a co smierdzi to fakt niepodaw
                        > ania
                        > > ich prawdziwej liczby.
                        >
                        > A tym razem bede upierdliwy - skad wiesz ze bylo ich duzo, skoro nie podaje sie
                        > ich liczby?

                        nieoficjala licznb ponad 100,000, jak mowie oficjalnych nie ma ,nie wiesz czemu?
                        >
                        > > o ile wiem to nie tylko AK rozwalalo kolaborantow,robil to kazdy z kazdym
                        > .
                        >
                        > Po pierwsze - mowilismy dotad w kontekscie porownywania bojowkarzy w iraku z ar
                        > mia podziemna w Polsce.

                        mowimy o stosunku:okupowany i okupant.
                        >
                        >
                        • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:54
                          > no soory mate,ale ty tez jezdzisz na arabskiej benzynie,chociaz sam ich nie
                          > znosisz. getting my drift?

                          Co innego jest produkt technicznie niezbedny, co innego elementy pop-kultury. Chodzenie w butach z kubanskiej gumy nie jest poparciem dla kubanskiej kultury. Chodzenie w kowbojskim kapeluszy - jest oznaka przyjmowania wzorcow amerykanskich. Getting my drift, babe?

                          > nieoficjala licznb ponad 100,000, jak mowie oficjalnych nie ma ,nie wiesz czemu
                          > ?

                          Pamietasz watek o raporcie lancetu? Wiec nie podawaj liczby z tamtad bo bedziemy musieli wrocic do podania powodow dla ktorych tamten raport jest niewiarygodny. A inne szacunki juz sa duzo mniejsze:

                          www.iraqbodycount.net
                          www.guardian.co.uk/Iraq/Story/0,2763,976392,00.html
                          > mowimy o stosunku:okupowany i okupant.

                          No ale do czego Ty zmierzasz? Ze wobec okupanta ZAWSZE WSZYSTKO jest dozwolone? I wobec KAZDEGO, kto z nim JAKKOLWIEK wspolpracuje?
                          • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:00
                            dragger napisał:

                            > > no soory mate,ale ty tez jezdzisz na arabskiej benzynie,chociaz sam ich n
                            > ie
                            > > znosisz. getting my drift?
                            >
                            > Co innego jest produkt technicznie niezbedny, co innego elementy pop-kultury. C
                            > ch. Getting my drift, babe? nope jak sie jest patriota to alboo,albo . albo
                            sam masz scisle definicje co pownienes uzywac i dlaczego,inaczej to brzmi jak
                            usprawiedliwienie wlasnych zachcianek i przyjemnosci, z ostra krytyka drugich,ze
                            robia to co ty sam robisz na co dzien,bo musisz i ci wygodnie.
                            widzisz jak sie ma sztywne reguly,takie jak ty na wojne,to trzeba je samemu
                            stosowac,bez usprawiedliwien.
                            >
                            > > nieoficjala licznb ponad 100,000, jak mowie oficjalnych nie ma ,nie wiesz
                            > czemu
                            > > ?
                            >
                            > Pamietasz watek o raporcie lancetu? Wiec nie podawaj liczby z tamtad bo bedziem
                            > y musieli wrocic do podania powodow dla ktorych tamten raport jest niewiarygodn
                            > y. A inne szacunki juz sa duzo mniejsze:
                            jak mowilam nieoficjalne liczby sa takie,oficjalnych nikt nie zna,wiec ani
                            twoje,ani moje okreslenie bledne nie jest.
                            >
                            a co do okupanta, to tu sentymentu nie ma. tak jak amerykanie weszli tam aby
                            spacyfikowac kraj robiac to i tamto,tak samo robi druga strona. wojna to nie
                            zabawa jest tylko jeden cel-zwyciezyc.
                            • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:08
                              czasami do ciebie jak do sciany...

                              Chodzi o to, ze arabowie przyjmuja 'american style'. W ubiorze, muzyce... Wiesz - to tak, jakbym jechal BMW z 1937 roku, to nie jest poparcie dla faszyzmu. Natomiast gdybym mial swastyke na ramieniu - to byloby poparcie dla tamtej 'kultury' zbrodni...

                              Ta schizofrenia wystepuje tez w ogolniejszej wersji - ryja sie arabowie do krajow zachodnich i probuja robic tam taki sam gnoj jak w krajach z ktorych przyjechali... Porabane, nie?

                              > jak mowilam nieoficjalne liczby sa takie,oficjalnych nikt nie zna,wiec ani
                              > twoje,ani moje okreslenie bledne nie jest.

                              Pewnie ze nie. Ale mozna mowic o prawdopdobnych liczbach, opierac sie na sensownych badaniach. Jak rozumiem gorna granica szacunku ofiar jakie przyjelabys jako wiarygodne, to byloby jakies 24 miliony? Bo cos mniej wiecej tyle bylo Irakijczykow przed inwazja?

                              > a co do okupanta, to tu sentymentu nie ma. tak jak amerykanie weszli tam aby
                              > spacyfikowac kraj robiac to i tamto,tak samo robi druga strona. wojna to nie
                              > zabawa jest tylko jeden cel-zwyciezyc.

                              Heh... tylko na czym to zwyciestwo ma polegac? I dlaczego w takim razie kazde srodki sa usprawiedliwone tylko w walce z okupantem? Dlaczego z okupantem mozna walczyc mordujac WLASNYCH wspolobywateli, natomiast z inna opcja polityczna w kraju na przyklad juz nie? Dlaczego wysadzenie kilkudziesieciu mlodych ludzi chcacych sluzyc w policji uznajesz jako DOZWOLONE Z MORALNEGO PUNKTU WIDZENIA, natomiast wysadzenie w powietrze wiecu lesbijek i gejow uznalabys za zbrodnie??
                              • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:17
                                dragger napisał:

                                > czasami do ciebie jak do sciany...
                                >

                                inaczej myslisz i inaczej definiujesz sytuacje,stad nasza rozbieznosc zdan i
                                watpie,ze jedno przekona drugie o czymkolwiek. jak widzisz obraz jest jeden,ale
                                kazdy z nas przetwarza go na taka,czy inna wizje, i one to,czy interpretacje
                                zdarzen sa diametralnie rozne i tak juz musi byc. dlatego ja tak lubie te
                                prawdziwe nauki scisle,bo tam nie ma podtekstow i domyslow,sa fakty i
                                dowiedzione prawdy. jak humanista zacznie ci snuc swoja wizje wydarzen to moze z
                                tego powstac ciekawa ksiazka beletrystyczna,ale dla kogos kto mysli innymi
                                kategoriami to poprostu jakas tam interpretacja czegos,nie majaca nic wspolnego
                                z realiami .
                                • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:19
                                  > tego powstac ciekawa ksiazka beletrystyczna,ale dla kogos kto mysli innymi
                                  > kategoriami to poprostu jakas tam interpretacja czegos,nie majaca nic wspolnego
                                  > z realiami .

                                  Niekoniecznie. Bo jezeli zgodzimy sie co do pewnych zalozen poczatkowych to potem wszystko jest juz kwestia logiki. A jezeli masz poglady takie, ze zgadzasz sie z zalozeniam a nie zgadzasz sie z wynikami logicznego wnioskowania opartego na tych zalozeniach, nie potrafiac przy tym podac dowodu obalajacego poprawnosc tego rozumowania - wtedy pokazujesz, ze Twoje poglady sa wyrazem typowo kobiecej emocjonalnej irracjonalnosci :]
                                  • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:22
                                    dragger napisał:

                                    > > tego powstac ciekawa ksiazka beletrystyczna,ale dla kogos kto mysli innym
                                    > i
                                    > > kategoriami to poprostu jakas tam interpretacja czegos,nie majaca nic wsp
                                    > olnego
                                    > > z realiami .
                                    >
                                    > Niekoniecznie. Bo jezeli zgodzimy sie co do pewnych zalozen poczatkowych to pot
                                    > em wszystko jest juz kwestia logiki. A jezeli masz poglady takie, ze zgadzasz s
                                    > ie z zalozeniam a nie zgadzasz sie z wynikami logicznego wnioskowania opartego
                                    > na tych zalozeniach, nie potrafiac przy tym podac dowodu obalajacego poprawnosc
                                    > tego rozumowania - wtedy pokazujesz, ze Twoje poglady sa wyrazem typowo kobiec
                                    > ej emocjonalnej irracjonalnosci :]
                                    >

                                    to,ze jestem kobieta nie ma tu akurat wiekszego czy mniejszego wplywu jak
                                    myslimy . mnie osobiscie nie przeszkadza,ze ty masz takie a nie inne
                                    zdanie,jedynie co widze,ze chyba prawie w niczym sie nie zgadzamy,ale dla mnie
                                    jest to OK.
                                    a jesli mozesz nie wtykac tu podtekstow co do
                                    plci,wieku,wyksztalcenia,religii,czy miejsca mego zamieszkania lub uprawianego
                                    sportu to pewnie czasem mozemy pare slow zamienic,jak rowny z rownym.
                                    • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:27
                                      > to,ze jestem kobieta nie ma tu akurat wiekszego czy mniejszego wplywu jak
                                      > myslimy .

                                      wszystkie kobiety tak sadza ;-) Co do reszty - pozyjemy, zobaczymy... Kto kogo pierwszy sprowokuje ;-)
                                      • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:31
                                        dragger napisał:

                                        > > to,ze jestem kobieta nie ma tu akurat wiekszego czy mniejszego wplywu jak
                                        > > myslimy .
                                        >
                                        > wszystkie kobiety tak sadza ;-) Co do reszty - pozyjemy, zobaczymy... Kto kogo
                                        > pierwszy sprowokuje ;-)
                                        >

                                        a co ty masz kompleksy,ze jestes mezczyzna,ze tak to tu obnosisz? mnie
                                        osoboiscie plec nie pszeszkadza,tylko jak kto mysli. jest tu wielu panow z
                                        ktorymi sie zgadzam w wielu kwestiach, a wiec to chyba jakies takie
                                        zaprzeszle:)),zeby od kobitek komus wytykac. c'mmon dragger przeciez ty podobno
                                        mlody chlopak jestes to tego typu argumenty nie sa dla ciebie.a co do prowokacji
                                        to znowu mowisz jakbys na nia czekal,jak wiesz kazdy to potrafi,ale forma musi
                                        byc zachowana,inaczej nie jedzie.
                                        • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:34
                                          > a co ty masz kompleksy,ze jestes mezczyzna,ze tak to tu obnosisz?

                                          A zauwazasz wstawki w rodzaju ";-)" w wypowiedziach? Nie bede z Toba dyskutowal tutaj nt. roznic w dzialaniu mozgow kobiet i mezczyzn - nie to forum, nie ten watek.
                      • ghotir Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:46
                        dragger napisał: 'skad wiesz ze bylo ich [ofiar wojny] duzo, skoro nie podaje
                        sie ich liczby?
                        ------------
                        nie wiem jak osoba do ktorej sie zwracasz. ja wiem ze jest ich duzo ogladajac
                        amerykanska telewizje. na komercyjnych kanalach: trudno przypuszczac ze ofiar
                        wojny jest tam tylko kilka jezeli widzi sie trupy, ktorymi nikt sie nie
                        interesuje, na poboczach szos. na niekomercyjnych kanalach: zdjecia z fellujah
                        sa eye opener.
                        _____________

                        'Po pierwsze - mowilismy dotad w kontekscie porownywania bojowkarzy w iraku z
                        armia podziemna w Polsce. '
                        ---------------
                        znowu niedokladnie przeczytales moj tekst. wlaczylem tu takze zabory polski i
                        vietcong.
                        _____________

                        na marginesie, czy ubieranie sie przez zolnierzy ak w elementy hitlerowskich
                        uniformow, zdartych z zabitych niemcow, szczegolnie 'oficerek' lub 'szklanek',
                        oznaczalo ze ak przejmowalo elementy kultury hitlerowskiej?
                        • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 16:59
                          > na marginesie, czy ubieranie sie przez zolnierzy ak w elementy hitlerowskich
                          > uniformow, zdartych z zabitych niemcow, szczegolnie 'oficerek' lub 'szklanek',
                          > oznaczalo ze ak przejmowalo elementy kultury hitlerowskiej?

                          Ghotir kur*a, badz powazny... Bo mama nadzieje ze to jest zart, a nie powazny
                          • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:03
                            dragger napisał:

                            >. Bo mama nadzieje ze to jest zart, a nie powazny -
                            > - w twoim rozumieniu - argument. Bo jakbys probowal porownywac ubieranie sie ar
                            >
                            > to musialbym radykalnie obnizyc moja ocene Twojej klasy jako dyskutanta
                            >

                            czas ci przytrzec nos. to co ty myslisz o ludzich nie jest istotne,nawet jesli w
                            twych oczach jest. tu ma prawo kazdy powiedziec swoje zdanie (lacznie z toba) a
                            ocena tego nie nalezy do ciebie,ani do mnie. prosze bez nadetych frazesow,one tu
                            nie pasuja.
                            • dragger Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:16
                              nie zgodze sie. Moim swietym prawem jest miec swoje zdanie na temat kazdego. Z uczestnikami dyskusji wlacznie. I dlaczego bronisz ghotira?
                              1. nic zlego o nim nie napisalem
                              2. duzy jest, bronic sie sam potrafi, jezeli poczuje sie urazony

                              A o nadetych frazesach mi nie pisz mloda kobieto :D bo nie chce mi sie wyszukiwarki meczyc, zeby co bardziej nadete przyklady z twojej tworczosci pokazac.
                              • i-love-2-bike Re: rrrrrrany, ilove... 04.05.05, 17:19
                                dragger napisał:

                                > nie zgodze sie. Moim swietym prawem jest miec swoje zdanie na temat kazdego. Z
                                > uczestnikami dyskusji wlacznie. I dlaczego bronisz ghotira?
                                > 1. nic zlego o nim nie napisalem
                                > 2. duzy jest, bronic sie sam potrafi, jezeli poczuje sie urazony
                                >
                                > A o nadetych frazesach mi nie pisz mloda kobieto :D bo nie chce mi sie wyszukiw
                                > arki meczyc, zeby co bardziej nadete przyklady z twojej tworczosci pokazac.
                                >

                                a naszym swietym prawem jest ci odpowiedziec,ze jak zaczynasz sie
                                wywyzszac,patronizowac,czy stawiac takie,a nie inne warunki do rozmowy to
                                automatycznie zmienia sie format dyskusji. bronie gothira,bo on jest
                                1.bardzo grzeczny
                                2.bardzo rzeczowy

                                a co do mnie to nich cie mlody czlowieku glowa nie boli,bo jeszcze dostaniesz
                                migrene i wszystko wroci do starego formatu.
                                • dragger a do tego sie odniesiesz? 04.05.05, 17:21
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23374286&wv.x=2&a=23480776
                                  • i-love-2-bike Re: a do tego sie odniesiesz? 04.05.05, 17:27
                                    dragger napisał:

                                    > <a
                                    href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23374286&wv.x=2&a=23480776"
                                    target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23374286&wv.x=2&a=23480776</a>

                                    jak pisze mamy tu pare aspektow
                                    1. sposcizna saddama
                                    2.rozne grupy etniczne w iraku
                                    3.toczace sie wojny i konflikty

                                    jak wiadomo ,ze rezim saddama nie byl spojny i jak to wszystko trzasnelo to
                                    nagle widzimy jakimi sztucznymi nicmi bylo to szyte. jak najbardziej mamy
                                    laickich przedstawicieli,ale mamy tez szyitow,kurdow i inne grupy,ktore teraz
                                    beda walczyc o wladze i ze soba. jak wiesz w czasie wojny ludzie zwykle sie
                                    jednocza aby zwalczyc jednego wroga (USA),ale poza plecami pewnie walcza i ze
                                    soba. osobiscie mysle,ze muzulmanie tam wezma gore,bo to jest dominujaca
                                    religia. co sie dalej stanie-Bog raczy wiedziec,ale jedno co jest pewnie,ze
                                    amerykanie nie rozwiazali niczego,tylko zmienili uklad sil,czy na lepsze-watpie.
                                    • dragger Re: a do tego sie odniesiesz? 04.05.05, 17:32
                                      nie o to chodzilo. Chodzilo o to, ze WYDAJE MI SIE, ze istnieja silne przeslanki pozwalajace sadzic, ze wiekszosc zamachow jest dzielem sil zewnetrznych dzialajacych 'w imieniu' irakijczykow. Chodzilo mi o to, ze wg. mnie takich dzialan nie mozna NICZYM usprawiedliwic. Bo to by bylo tak samo, gdybym ja pojechal do stanow i zaczal wysadzac posterunki policji i malle handlowe 'pomagajac' zrzucic amerykanom okowy rzadow korporacji....

                                      Wiadomo, ze Irak bedzie muzulmanski. Ale moze byc muzulmanski tak jak Polska jest katolicka, a moze tez byc muzulmanski jak taliban czy Iran. W tym pierwszym nie ma nic zlego - to drugie to bylaby porazka. Dla wszystkich...
      • dragger nie chodzi o RELATYWIZM. Chodzi o REALIZM... 04.05.05, 14:11
        o jakie relatywizacje Ci chodzi?
    • fredzio54 Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 06:54
      polacy sa okupanci odziskane ziemi nie legalnie anektowani do polski
      te ziemie byli niemieckie z polskich kroli do niemca oddane kontrakty podbisane
      • ghotir Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 07:04
        fredzio54 napisał: ' polacy sa okupanci odziskane ziemi nie legalnie anektowani
        do polski te ziemie byli niemieckie z polskich kroli do niemca oddane kontrakty
        podbisane'
        -------------------
        albo naucz sie jezyka polskiego albo uzywaj na forum jezyka ktory dobrze znasz.
        moze mniej ludzi Cie zrozumie ale przynajmniej ktos Cie zrozumie.
    • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 15:59
      to na dzisiaj,jak widac definicja kto jest kim i z kim nalezy walczyc nie jest
      trudna dla wielu w iraku.
      www.cnn.com/2005/WORLD/meast/05/04/iraq.main/index.html
      • dragger Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:05
        i jak Ty bys to skomentowala? Usprawiedliwona walka o niepodlegosc? Czy bandycki napad na ludzi chcacych ryzykowac zyciem, zeby wolny i spokojny Irak mial w ogole szanse powstac?
        • diagnosta7 Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:14
          Gdyby zaczac od powodow wejscia:

          1.USA weszly do Iraku, by szerzyc demokracje.
          Dlaczego akurat tu? Bylo i jest wiele krajow niedemokratycznych nie
          podlegajacych amerykanskiej interwencji.
          2.Wspolczucie dla uciskanego(mordowanego) przez Saddama narodu.
          Dlaczego nie Rwanda(jeszcze bardziej oczywiste ludobojstwo)/Kambodza?
          3.Zagrozenie BMR. Tenet jest sorry, ze wprowadzil Busha w maliny.
          4.Zrodlo terroryzmu swiatowego. Raczej nie ten adres.
          5.Zaspokojenie prywatnych ambicji rodziny B.(dokonczyc to, co zaczal
          ojciec=niepohamowana potrzeba domkniecia figury).
          6.Zadbanie o interes USA(ropa).
          7.Utworzenie satelity w regionie, w ktorym chce sie wywierac wplywy.

          W zaleznosci od powodu(ow) mozna myslec o warunkach wyjscia.
          • dragger Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:22
            Warunki wyjscia niekoniecznie sa zalezne od warunkow wejscia...
            • diagnosta7 Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:33
              > Warunki wyjscia niekoniecznie sa zalezne od warunkow wejscia...

              Rzecz w tym, ze pobyt moze byc bardziej lub mniej usprawiedliwiony...
              • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:38
                diagnosta7 napisała:

                > > Warunki wyjscia niekoniecznie sa zalezne od warunkow wejscia...
                >
                > Rzecz w tym, ze pobyt moze byc bardziej lub mniej usprawiedliwiony...

                usprawiedliwienie jest rzecza wzgledna,tak jak i argumentacja,ktora mielismy aby
                rozpoczac ten konflikt. prawda jest jedna a interpretacja to konik
                humanistow,oni sie w tym lubuja,jak dorobic nowy ogon do starego kota.
                • diagnosta7 Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:47
                  > usprawiedliwienie jest rzecza wzgledna,tak jak i argumentacja,ktora mielismy
                  ab
                  > y
                  > rozpoczac ten konflikt. prawda jest jedna a interpretacja to konik
                  > humanistow,oni sie w tym lubuja,jak dorobic nowy ogon do starego kota.

                  To byla ironia w zwiazku z tym, co napisalam o warunkach wejscia (wyglada na
                  to,ze lubisz sie nie zgadzac).
                  • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:56
                    diagnosta7 napisała:

                    > > usprawiedliwienie jest rzecza wzgledna,tak jak i argumentacja,ktora mieli
                    > smy
                    > ab
                    > > y
                    > > rozpoczac ten konflikt. prawda jest jedna a interpretacja to konik
                    > > humanistow,oni sie w tym lubuja,jak dorobic nowy ogon do starego kota.
                    >
                    > To byla ironia w zwiazku z tym, co napisalam o warunkach wejscia (wyglada na
                    > to,ze lubisz sie nie zgadzac).

                    ja niezgadzac,a to wolne zarty i to w dodatku z ta sama plcia:)))
        • wojcd Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:24
          Amerykanie szykuja niezly pasztet.
          Prezydent jest uciskanym Kurdem.
          Kurdowie to 15-20 % populacji.
          Dodatkowo Kurdowie sa w Turcji i Iranie.
          Szykuje sie jatka byc moze w calym regionie.
          • krystian71 nie bez kozery mowilo sie :"o, kurde" 04.05.05, 16:26

          • i-love-2-bike Re: co powinno sie robic z okupantem 04.05.05, 16:29
            wojcd napisał:

            > Amerykanie szykuja niezly pasztet.
            > Prezydent jest uciskanym Kurdem.
            > Kurdowie to 15-20 % populacji.
            > Dodatkowo Kurdowie sa w Turcji i Iranie.
            > Szykuje sie jatka byc moze w calym regionie.

            wlasnie wejsc z hymnami i haslami latwo,ale chyba ze spacyfikujesz caly kraj to
            inaczej nic z tego nie bedzie. sentyment swiata muzulmanskiego jest zdecydowanie
            antyamerykanski i wiadomo czemu,definicja wroga bardzo prosta,tez wiadomo
            czemu,co do kurdow to jak wiadomo przygladalismy sie spokojnie podczas pierwszej
            wojny irackiej,jak saddam ich rznal na tysiace,a wiec tez nas nieznosza. obraz
            iscie czarny. jak otworzysz ten "pandora box", to jak wiadomo wszystko sie
            wylewa i tylko radykalne uzycie sily moze to powstrzymac,ale tego w obecnym
            czasie amerykanie nie zrobia,tez wiadomo czemu.
    • krystian71 Exterminowac.Kazdego 04.05.05, 16:24

      • i-love-2-bike Re: Exterminowac.Kazdego 04.05.05, 16:29
        krystian71 napisała:

        >
        tak jest mowimy jak komuchy,tu sie z nimi zgadzam:)))
        • krystian71 Re: Exterminowac.Kazdego 04.05.05, 16:42
          no wiesz, a co komuchy maja do tego.Mieli na pod oredziu wlasnego okupanta i
          wlazili mu do d...
          Dlatego komuchom to bym akurat nie ufal.To taka dziwna nacja, co sie za narod
          wybrany uwaza, a wtedy wszystko z ich strony jest mozliwe.
          • i-love-2-bike Re: Exterminowac.Kazdego 04.05.05, 16:43
            krystian71 napisała:

            > no wiesz, a co komuchy maja do tego.Mieli na pod oredziu wlasnego okupanta i
            > wlazili mu do d...
            > Dlatego komuchom to bym akurat nie ufal.To taka dziwna nacja, co sie za narod
            > wybrany uwaza, a wtedy wszystko z ich strony jest mozliwe.

            jak to co komuchy mialy do tego, wtedy swiat byl prosty albo swoj,albo komuch.
            oj krystian jakis sie humanistycznie skomplikowany robisz:))
            • krystian71 Re: Exterminowac.Kazdego 04.05.05, 17:27
              no chyba , po co tu jakac pseudoegzystencjalna filozofia i podzial na okupantow
              bezmyslnych i tych pelnych skrupulow.
              Okupant to okupant i kazda forma oporu wobec niego jest usprawiedliwiona
              • dragger Re: Exterminowac.Kazdego 04.05.05, 17:28
                > no chyba , po co tu jakac pseudoegzystencjalna filozofia i podzial na okupantow
                >
                > bezmyslnych i tych pelnych skrupulow.
                > Okupant to okupant i kazda forma oporu wobec niego jest usprawiedliwiona

                Tak? Kazda? Zdetonowanie nuke'a w Bagdadzie, zabijajac pare milionow irakijczykow po to, zeby przy okazji zdjac "zielona strefe", us-administracje i 'kolaboracyjny' rzad to tez byloby super? Nawet wtedy, gdyby zrobili to dla dobra irakijczykow terrorysci z Syrii??
                • diagnosta7 nie takie proste 04.05.05, 18:34
                  dragger napisal:
                  >Instynkt samozachowawczy to cholernie silny wynalazek. Ataki samobojcze w
                  kontekscie innym niz >religijny fundamentalizm nie
                  >wystepuja w znanym nam swiecie. Poza jednym moze przypadkiem -
                  czeczenskimi 'czarnymi wdowami', >ktore nie maja juz po co zyc, bo
                  >ich dzieci i ojcowie zgineli z rak rosjan...

                  A co z japonskimi kamikadze? A Rosjanie w WWII?

                  >Ech, alez wy przewrazliwieni jestescie... O trzecim rodzaju prawdy nawet ks.
                  Tischner pisal... Ale ok, >postaram sie powstrzymac,
                  >zeby waszych arystokratycznych uszkow wiecej nie meczyc...

                  Bedzie docenione, zapewniam.

                  >I tu jest pies pogrzebany - celem jest 'wzmaganie nienawisci wobec okupanta'.
                  Czyli celem jest >manipulowanie irakiczykami z
                  >zewnatrz!

                  Oczywiście, ze tak. Jednak nie wylacznie z zewnatrz i nie caly narod iracki
                  popiera obecnosc Amerykanow, wiec nie wszyscy musz byc manipulowani.

                  >Robienie im w kraju burdelu tylko po to, zeby mozna bylo pokazywac palcami US
                  jako winnych! A >gdyby ci >popierdo*ency na
                  >rok zaprzestali zamachow, to US mogloby sie wyprowadzic za ten rok w cholere
                  zostawiajac irak >mlekiem i >miodem plynacy...

                  Chce przypomniec,ze budowa demokracji w Ameryce trwala nieco dluzej niz rok. W
                  naszej Ojczyznie tez nielekko to idzie, choc demokratycznymi tradycjami mozemy
                  sie poszczycic. Wyobrazasz sobie, ze do kraju wchodzi obce wojsko i mowi,ze od
                  dzis to tu bedzie demokracja? Proces ksztaltowania się mechanizmow
                  demokratycznych jest dosc dlugi, a w Iraku na dodatek trzeba wziac poprawke na
                  roznice kulturowe. Duzo szybciej wprowadza sie toalitaryzm.




                  • dragger Re: nie takie proste 04.05.05, 19:27
                    a o co my sie tak w ogole spieramy? Bo ja zaczalem ten temat jako zdecydowany protest przeciwko porownaniu bojowek z Iraku z AK w Polsce. Uwazam, ze iraccy bojowkarze to zwykli bandyci - o ile mi wiadomo to zgadza sie ze mna wiekszosc Irakijczykow. Tylko debile pokroju tornsona czy che.guevary pieja peany na temat bohaterskich mordercow w Iraku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka