Dodaj do ulubionych

Czy istnieje ciągłość w polityce USA

18.05.05, 22:58
Śledząc komentarze odnoszące się do Stanów Zjednoczonych, publikowane na
FORUM-ŚWIAT zauważyłem, że wielu autorów porównuje z upodobaniem obecne
poczynania Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej do roli tego kraju
na świecie w pierwszej połowie XX w, szczególnie zaś podczas IIWŚ i w okresie
tuż po niej.
W miedzyczasie zmieniła się radykalnie sytuacja geopolityczna, skończyła się
zimna wojna, zmianie uległy strategiczne interesy, doktryna obronna, sytuacja
ekonomiczna itp. Stany Zjednoczone stały się jedynym supermocarstwem
swiatowym. Powstały nowe idee i prądy myślowe odzwierciedlające nowe
spojrzenie na świat.
Czy Waszym zdaniem istnieje jakiś nurt przewodni, który detrminuje politykę
USA, sięgający korzeniami do tradycji Rewolucji Amerykańskiej, czy też
jestesmy świadkami całkowitego przewartościowania politycznego, a jeśli tak
to jakie mogą być tego konsekwencje.
Obserwuj wątek
    • fidel111 Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 19.05.05, 22:31
      Moim zdaniem istniała mniej więcej do konca XIX w, później następowały zmiany
      najpierw wymuszone dwoma wojnami światowymi, a w końcu powstaniem panstwa
      Izrael.
      Generalnie z historycznego punktu widzenia polityka USA , jeśli można użyc
      takiego okreslenia ulegla zepsuciu i wbrew temu co głosza kolejne administracje
      zaczyna niebzpiecznie ewoluować w kierunku imperialnym.
      • niewybrany istnieje i ciaglosc i zmiennosc. 19.05.05, 22:41
        ciaglosc to zapewnienie maximum bezpieczenstwa kraju.

        po upadku ZSRR i ukladu dwubiegunowego, USA staly sie niejako samoczynnie
        dominantem sceny swiatowej.
        Obecnie glowne cele polityki USA, to:
        1. walka z terroryzmem
        2. niedopuszczanie do rozszerzania sie broni atomowej
        3. polityka okrazania Chin (tak jak kiedys okrazania ZSRR)
        • yann17 Re: istnieje i ciaglosc i zmiennosc. 19.05.05, 23:16
          zapewnienie maksimum bezpieczeństwa to obowiązek kazdego panstwa, problem w tym
          jakimi metodami się tego dokonuje i w jaki sposób te metody się uzasadnia?
          • niewybrany Re: istnieje i ciaglosc i zmiennosc. 19.05.05, 23:37
            Zbyt ogolnie sformuowana uwaga. metody musza sie zmieniac stosownie do
            uwarunkowan. tak np. Amerykanie z pewnoscia beda energicznie przeciwdzialac
            powstaniu sojuszu chinsko-rosyjskiego.
            jest to malo prawdopodobnem, ze taki sojusz powstanie, ale gdyby powstal;
            mialoby to fatalne skutki dla USA. polaczeniE rosyjskich technologii
            militarnych z coraz wieksza iloscia pieniedzy (chinskich) wypchneloby W
            przciagu 30 lat calkowicie wplywy USA z obszaRU eURO-aZJI.
            • lgb Re: istnieje i ciaglosc i zmiennosc. 20.05.05, 13:49
              Pozostaje jeszcze do rozwiązania problem podziału społeczeństwa po 11.09 i brak
              zaufania do władzy. A także zaostrzenie polityki wizowej co może powodować
              napięcia w krajach arabskich i azji co w konsekwencji może ograniczyć napływ
              naukowców i spowodować w przyszłości pogorszenie konkurencyjności gospodarki
              USA.
              • dawid.kingloff Re: istnieje i ciaglosc i zmiennosc. 20.05.05, 17:52

                > zaufania do władzy. A także zaostrzenie polityki wizowej co może powodować
                > napięcia w krajach arabskich i azji co w konsekwencji może ograniczyć napływ
                > naukowców i spowodować w przyszłości pogorszenie konkurencyjności gospodarki
                > USA.
                zaostrzenie (nieduze) polityki wizowej dotyczy glownie chin (jesli chodzi o
                naukowcow, rzecz jasna). znacznie lepiej postrzegani sa hidusi. trudno
                postrzegac indie jako panstwo agresywne, chiny tak. ja sie zatem zgadzam z ta
                polityka.
                • niewybrany dokladnie, tak wlasnie sie dzieje n/t 21.05.05, 19:10
      • captain.america Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 20.05.05, 16:22
        Bzdury. My imperialni byli ZAWSZE!!! (pamietasz 1898, Fidelku?). Dzieki temu
        imperializmowi mozesz teraz pluc na Ameryke na internecie (wynalezionym przez
        amerykanskich imperialistow) zamiast zapieprzac w gulagu na Workucie.
    • captain.america Manifest Destiny 20.05.05, 16:19
      Nurtem przewodnim polityki USA przez ostatnich 230 lat byl i jest Manifest
      Destiny w roznych jego formach. Nie bede sie rozpisywal o jego szczegolach
      (mozesz sobie sam znalezc na internecie), ale oryginalny XIX-wieczny MD mowil o
      utworzeniu spojnego, demokratycznego i przede wszystkim prosperujacego kraju od
      Atlantyku do Pacyfiku. Poczawszy od I Wojny Swiatowej (a wlasciwie wojny z
      Hiszpania w 1898) Amerykanie po prostu eksportuja ten Manifest na caly swiat.
      • yann17 Re: Manifest Destiny 21.05.05, 00:53

        captain.america napisała:

        > Nurtem przewodnim polityki USA przez ostatnich 230 lat byl i jest Manifest
        > Destiny w roznych jego formach. Nie bede sie rozpisywal o jego szczegolach
        > (mozesz sobie sam znalezc na internecie), ale oryginalny XIX-wieczny MD mowil
        o
        > utworzeniu spojnego, demokratycznego i przede wszystkim prosperujacego kraju
        od
        > Atlantyku do Pacyfiku. Poczawszy od I Wojny Swiatowej (a wlasciwie wojny z
        > Hiszpania w 1898) Amerykanie po prostu eksportuja ten Manifest na caly swiat.
        ----------------------------------------
        Manifest Destiny powstał w 1845 r, po 10 latach zmodyfikowany New Manifest
        Desatiny rozszerzony został na kraje Ameryki Łacińskiej i Azji
        Jego fundamentem jest pogląd, że USA z woli Boga wypełniają misję szerzenia
        wartości amerykanskich pierwotnie w samych Stanach, później na świecie

        ( tak więc nie 230 lat, a 160)

        Autor tekstu: Jerzy Sędziak; fragment recenzji z filmu "Native Americans"

        W połowie XIX wieku, kiedy rozpoczęła się pamiętna "gorączka złota" i wielu
        osadników ruszyło za nim w pogoń do Kolorado i Kalifornii, podróżnicy coraz
        częściej naruszali bez zezwolenia terytoria Indian. W tym to czasie rząd USA
        wydał tak zwany Manifest Przeznaczenia (Manifest Destiny), który mówił,
        iż "przeznaczeniem Stanów Zjednoczonych z woli Boga jest rozszerzyć swoje
        terytorium na cały obszar Ameryki Północnej oraz rozciągnąć i umocnić na nim
        swoje wpływy - polityczne, społeczne i ekonomiczne. Brzmiało to całkiem
        podobnie do słów Hitlera, że "wojna i podbój innych narodów jest przeznaczeniem
        Niemiec". I rzeczywiście, po wydaniu tego manifestu rozpoczął się
        najsmutniejszy rozdział dziejów Indian północnoamerykańskich. Od tego czasu
        traktowani byli przez białych osadników jak Żydzi w getcie. Wydaje się, że do
        władzy doszli wtedy ludzie wyznający zasadę, że "dobry Indianin, to tylko
        martwy Indianin". Manifest ten był niewątpliwie próbą oczyszczenia się z winy
        za zbrodnie indiańskiego holocaustu - dokumentem mającym na celu podtrzymanie
        wiary w to, że podbój amerykańskiego kontynentu jest decyzją podjetą przez
        samego Boga. Brzmiał on mile dla ucha białego człowieka, uspakajał jego
        sumienie i dopingował do zabierania Indianom resztek ich ziem. Peter Bernette,
        gubernator Kalifornii, w przemówieniu wygłoszonym w 1851 roku
        powiedział: "Trzeba liczyć się z tym, że wojna pomiędzy obiema rasami nie
        skończy się, dopóki rasa indiańska nie zostanie doszczętnie wytępiona. Los i
        przeznaczenie ludzkiej rasy jest czymś, czego nie jest w stanie zmienić żadna
        ludzka mądrość lub siła".

        Analogia do polityki administracji Busha jst aż nadto widoczna.
        • niewybrany Re: Manifest Destiny 21.05.05, 19:13
          naturalnie.
          tylko, ze dzisiaj Amerykanie nie chca nikogo tepic,
          a jedynie narzucac swoje wartosci.
          masz z tym jakies problemy?
          • yann17 Re: Manifest Destiny 21.05.05, 21:39
            zatem do rzeczy:

            niewybrany napisała:

            > naturalnie.
            > tylko, ze dzisiaj Amerykanie nie chca nikogo tepic,
            > a jedynie narzucac swoje wartosci.
            > masz z tym jakies problemy?

            sam napisałeś we wczesniejszym poście , że kierują się od 230 lat (???)
            przesłaniem Manifest Destiny, jakoś nie słyszałem o jego kolejnej wersji, jest
            ta która została stworzona w połowie XIX w, a jej treść jest bardzo
            jednoznaczna. Nie wspomnę już o tym, że oparta jest na czynniku
            nadprzyrodzonym, co daje usprawiedliwienie do stosowanie najrozmitszych form
            działania jako, że realizowana jest misja z woli Boga.

            PS: Czy narzucanie wartości czołgami nie jest deptaniem tychże????
            PS': czy amerykańskie wartości wszędzie mogą sie sprawdzić????
    • szczypiorkowski Israel first policy 20.05.05, 17:07
      Istniej nurt przewodni, który nazywany jest "Israel first policy". USA
      realizuje w pierwszym rzędzie syjonistyczną politykę lobby żydowskiego, której
      celem jest opanowanie Bliskiego Wschodu i budowa Greater Israel (od Nilu do
      Eufratu, program zawarty symbolicznie na fladze izraelskiej). Walka z
      terroryzmem jest jedynie przykrywką tej polityki.
      Mówi się że Washington DC jest terytorium okupowanym przez Izrael.
      • captain.america Re: Israel first policy 20.05.05, 18:23
        Mowi sie ze to forum jest terytorium okupowanym przez agentow FSB i
        antysemickich prowokatorow.
      • yann17 Re: Israel first policy 21.05.05, 19:08
        Jaki jest największy amerykański lotniskowiec w Basenie Morze Śródziemnego
        ...??????
        USS ERETZ ISRAEL
        • niewybrany pamietaj jeszcze 21.05.05, 19:15
          ze najtanszy w eksploatacji (w stosunku do efektow)

          Ty wiesz, ile kosztuje utrzymanie takie lotniskowca jak np. USS "Ronald Reagan"
          rocznie?
          • yann17 Re: pamietaj jeszcze 21.05.05, 19:29
            Eretz Israel chyba jednak rocznie kosztuje podatnika amerykańskiego znacznie
            więcej, a i długo by bez tego zasilania nie przetrwał.
            • niewybrany nie wiem ile by USS " Israel" przetrwal 21.05.05, 19:37
              ale NIEUKU przyjmij do akceptujacej wiadomosci, ze roczne utrzymanie
              lotniskowca USS "Eretz Israel" kosztuje amerykanskirego podatnika 3 mld US $
              rocznie (uklad z Camp Dawid - 1978).

              natomiast utrzymanie lotniskowca USS "Ronald Reagan" kosztuje 1,5 mld US $
              rocznie.
              Tymczasem WYDAJNOSC USS "Eretz Israel" jest w stosunku do USS "Reagan"
              conajmniej PIECIOKROTNIE wieksza.

              czysty interes, Nieuku.
              • data1 podstawowy problem to poparcie izraela 21.05.05, 19:51
                mam wrażenie że choć Amerykanie pylą kilkudziesięcu krajom na świecie to bez
                względu na wielkość głównym problemem krytków jest poparcie jakie udzielają
                państwu izrael

                dlatego istnieje problem dlaczego krytycy usa tak krytykują to wsparcie może
                dlatego że są antysemitami??
                • niewybrany nie dlatego 21.05.05, 19:56
                  Lecz dlatego, ze widza, ze wsparcie przez USS "Eretz Israel" amerykanskich
                  interesow jest SUPER-EFEKTYWNE.
                  A nic nie wzbudza takiej zazdrosci nieudacznikow, jak czyjs sukces.
    • felusiak1 Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 21.05.05, 20:23
      Tak, istnieje ale zeby to zauwazyc nalezy przestac marudzic o Izraelu.
      Izrael w tym watku jest jak niebieskie okulary.
      Wszystkim, ktorzy nie wiedza oznajmiam, ze przez niebieskie okulary nie widac
      kolorow i wszystko wydaje sie byc pograzone w oparach mgly.
      • yann17 Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 22.05.05, 22:42
        tak, ale powstanie panstwa Izrael mocno zaważyło na polityce Stanów Zjed.
        • felusiak1 Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 23.05.05, 03:34
          I tak i nie, zalezy jak na to patrzec.
          Osoby przekonane o znaczacym wplywie Izraela na polityke USA beda wyszukiwac
          najprzerozniejsze przyklady na poparcie wlasnego twierdzenia. Z drugiej strony
          ci, ktorzy traktuja Izrael jako jeden z elementow amerykanskiej polityki
          zagranicznej
          takiego zdania nie podziela.
          Konflikt arabsko-izraelski byl zastepczym konfliktem pomiedzy USA i ZSRR.
          Podobnie bylo w Wietnami i wczesniej w Korei. Prosze zapoznac sie z geneza wojny
          egipsko-izraelskiej z 1956 roku. Da to panu przyczynek do glebszych przemyslen.
          Nie wszystko jest tak czrno-biale jakby moglo sie wydawac.
    • abe_ltd Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 23.05.05, 04:57
      NIe ma zadnej ciaglosci, wrecz przeciwnie. Chlubne tradycje post-rewolucyjnych
      USA szanujacych prawo do samostanowienia innych narodow, suwerennosc innych
      panstw etc najpierw, w pierwszej polowie XXw przeksztalcily sie w egocentryczna
      ale wciaz nieinterwencyjna poliltyka izolacjonizmu. W latach wojny i zaraz po
      wojnie byla ta polityka zrewidowana i jej kulminacja byla pomoc USA w
      likwidacji hitleryzmu w Europie. To oczywiscie bylo podyktowane glownie
      interesem wlasnym (wkoncu najwazniejsi partnerzy handlowi USA siedzieli pod
      butem nazistow i business sie nie krecil) ale mimo ich pobudek byla to wciaz
      polityka w jakims tam nawiazaniu do tradycji z okresu wojny o niepodleglosc.
      Zakonczenie Zimnej WOjny dalo USA poczucie absolutnej niekwestionowalnej
      przewagi i wtedy zaczela sie polityka imperializmu politycznego i
      gospodarczego. Jest ona zaprzeczeniem wczesniejszych tradycji politycznych USA.
      Od republiki demokratycznej funkcjonujacej w poszanowaniu praw i suwerennosci
      innych panstw, do imperium kolonialnego i samozwanczego zandarma tej planety.
      Coz za spektakularna transformacja! Ale ciagloscia tego nazwac sie nie da.
      • misterpee Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 23.05.05, 05:28
        ABSOLUTNIE !
        1. skonczenie wojny wietnamskiej i zaangazowanie sie USA na bliskim wschodzie
        2. pulapki zalozone w Iranie i Iraku - obalenie Pahlevi i popieranie Saddama,
        wywolanie wojny Iraku z Iranem,
        4. wojna w Afganistanie i rozklad imperium sowieckiego.
        5. podpuszczenie Saddama do ataku na Kuwejtu i konsekwencje
        6. przejecie bylych republik azjatyckich przez USA
        7. Afganistan, coraz wieksza kontrola Azji
        8. zaszachowanie Europy w Serbi i Kosowie, Albania staje sie baza we wschodnim
        rejonie morza Srodziemnego
        9. Agresja na Irak, napiecie na bliskim wschodzie
        10. grozby pod adresem Syri, Iranu, Korei, Kuby, Venezueli i wielu innych krajow
        11. centralizacja, prywatyzacja ekonomi na skale globalna - polityczne tabu -
        zgadnijcie.
        12. przejecie mediow na skale globalna. Niemal kompletna cenzura srodkow
        masowego przekazu. Polityczne tabu- zgadnijcie
        13. militarna sila grozaca swiatu kompletna katastrofa.
        14. Ideologia cala podporzadkowana sjonizmowi.

        czy USA bedzie w stanie opanowac swiat w celach ktore sa wrogie kazdemu
        Amerykaninowi. Czy system edukacji i propagandy zaklamania bedzie w stanie
        kompletnie otumanic obywateli Ameryki. Jezeli to sie nie uda , ideolodzy tej
        katastrofy juz planuja obalenie supermocarstwa USA i stworzenie prawdziwego i
        zdolnego do tych celow super super mocarstwowego idealu, ktorym sa Chiny!
        • j-k Chiny to jest straszak, nie realne zagrozenie 23.05.05, 08:47
          Mieszka tam (okolo) 1,25 mld ludzi. Ziemia rolna jest zdegradowana, sa duze
          trudnosci z dostarczeniem wody pitnej. Jezeli dochod Chin (GNP) wzrosnie nawet
          2 razy, do poziomu USA,to pozwoli to zlikwidowac biede.
          Na Pax Sinaica bedzie to duzo za malo.
        • szczypiorkowski Syjoniści przerzucą się na Chiny? 23.05.05, 13:22
          Misterpee, wyliczanka prawidłowa, ale konkluzja?
          Sugerujesz że te siły które w tej chwili kierują USA (neokonserwatyści,
          syjonaziści, Żydzi) przerzucą się w razie potrzeby na Chiny? Co prawda Żydzi
          już probowali opanować świat poprzez komunizm, nie udało się, więc probują z
          innej strony. Ale Chińczyków nie otumanią. Po pierwsze, inna rasa. Po drugie
          Chińczycy to też szowiniści, tak jak Żydzi, więc ich nie dopuszczą.
          • abe_ltd Re: Syjoniści przerzucą się na Chiny? 24.05.05, 00:40
            Czy szanowni koledzy nie przeceniaja czasem Zydow, ich wplywow i intencji? Mnie
            sie wydaje, ze wiekszosc akcji USA na arenie miedzynarodowej wynika z ich
            wlasnych narodowych motywacji i interesow. Przestanmy dostarczac im Zydow na
            zlotym polmisku jako przyczyne wszelkiego AMERYKANSKIEGO evil na tym ziemskim
            padole.
      • felusiak1 Paplanie paplarskiej 23.05.05, 06:33
        abe tego nie da sie czytac chyba, ze to ma byc zart.
        Bardzo zpodobalo mi sie ponizsze zdanie:
        "nieinterwencyjna poliltyka izolacjonizmu."
        Moje dziecko, czego was tam ucza? Izolacjonizm nie byl nieinterwancyjny.
        Wspomne jedynie wojne z Hiszpania i kolka wojen z Meksykiem. Nie wspomne o
        amerykanskim interwencjonizmie w Ameryce Srodkowej i Poludniowej.
        Nastepne kuriozalne zdanie:
        "byla pomoc USA w likwidacji hitleryzmu w Europie. To oczywiscie bylo
        podyktowane glownie interesem wlasnym (wkoncu najwazniejsi partnerzy handlowi
        USA siedzieli pod butem nazistow i business sie nie krecil) ale mimo ich pobudek
        byla to wciaz polityka w jakims tam nawiazaniu do tradycji z okresu wojny o
        niepodleglosc."
        Really? Pomogli w likwidacji hitleryzmu bo glowni partnerzy byli pod butrm?
        Ciekawe dlaczego walczyli z Japonia? Jacy partnerzy handlowi byli pod japonskim
        butem?
        abe idz ty kobiecino do szkoly zamiast wypisywac idiotyzmy.
        Imputowany przez ciebie punkt widzenia mozna powaznie dyskutowac ale nie przy
        uzyciu idiotycznych argumentow jak to zrobilas. Jak widac historii cie nie
        uczyli a z wlasnej woli nie doczytalas.
    • wojcd Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 23.05.05, 11:57
      yann17 napisał:
      > Czy Waszym zdaniem istnieje jakiś nurt przewodni, który detrminuje politykę
      > USA, sięgający korzeniami do tradycji Rewolucji Amerykańskiej, czy też
      > jestesmy świadkami całkowitego przewartościowania politycznego, a jeśli tak
      > to jakie mogą być tego konsekwencje.
      _______________________________________________________________________
      USA ma ok 20% PKB swiata.
      Jednoczesnie probuje osiagnac 40% swiatowych wydatkow militarnych.
      Ja przygladam sie tej dywergencji.
      Czyli USA bedzie militarnie "ochraniac" swoj rozwoj ekonomiczny.
      Bedzie to robilo probujac wrocic do idei neokolonialnych.
      • misterpee Re: JEDNOSC INTERESOW 23.05.05, 13:39
        ze sjonistami - dopoki ta jednosc istnieje dopoty USA beda wykonywac uslugi
        Izraela i anatgonizowac reszte swiata. Kiedy to zagrozi interesom Ameryki musi
        nastapic wybuch, ktory bedzie katastrofa globalna dla Izraela, USA i swiata. W
        Interesie Izraela jest oparcie sie na kraju gdzie jest glod wszystkiego i na
        dodatek narod o wysokiej kuturze. To sa Chiny, beda gotowe i zdolne zniszczyc
        wszystko, lacznie z Izraelem.
        • szczypiorkowski Re: JEDNOSC INTERESOW 23.05.05, 14:19
          Chińczycy nigdy nie prowadzili wojen kolonialnych i podbojów (to sami byli
          nieustannie podbijani), dlaczego miałoby się im odmienić.
        • niewybrany sprzecznosc logiczna 24.05.05, 07:28
          misterpee napisała:

          . W Interesie Izraela jest oparcie sie na kraju gdzie jest glod wszystkiego i
          na
          > dodatek narod o wysokiej kuturze. To sa Chiny, beda gotowe i zdolne zniszczyc
          > wszystko, lacznie z Izraelem.>

          1. Przez najblizsze 50 lat to USA beda miec jeszcze przewage militarna nad
          Chinami.
          2.USA izraelowi krzywdy nie zrobia (z powodow historycznych) Chiny, jak sam
          piszesz , moglyby. - wiec to raczej niepewny interes wchodzic nimi w sojusz?
      • ghotir Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 23.05.05, 13:42
        wojcd napisał: 'USA bedzie militarnie "ochraniac" swoj rozwoj ekonomiczny.
        Bedzie to robilo probujac wrocic do idei neokolonialnych'
        ---------
        us nie musi wracac do idei kolonialnych; ma je wpisane w swoje doktryny, jak
        ludzie na tym watku zauwazyli. mysle ze kolonializm (bez stricte kolonii) to
        przewodni punkt doktryn us wobec reszty swiata. stary, przynajmniej 150 lat, ale
        wciaz jary i wciagajacy nas w wojny przeciwko 'terroryzmowi' bo reszta swiata
        nie ma ochoty na zaakceptowanie takich doktryn.
        • misterpee Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 24.05.05, 00:21
          TO BARDZO POWAZNY TEMAT, MOZE MACIE JAKIES MYSLI I OPINIE?
          • ghotir Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 24.05.05, 00:28
            misterpee napisała: 'TO BARDZO POWAZNY TEMAT, MOZE MACIE JAKIES MYSLI I OPINIE?'.
            ----------
            ja mialbym ale - jak czesto - zgadzam sie z data1, ze najpierw musielibysmy
            jakos zalatwic sprawe izraela: w/g mnie, albo zgodzic sie na pominiecie go w
            naszej rozmowie, albo najpierw uzgodnic nasze stanowisko wobec izraela. inaczej,
            mysle, bedziemy obijac sie o anty-zydowskosc a na to ja nie mam ochoty.
            • yann17 Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 24.05.05, 00:38
              niestety od conajmniej 60 lat Izrael nierozerwalnie wpisuje sie w politykę USA,
              ale żeby uporządkowac dyskusję zacznijmy od poczatku, od czasów Rewolucji, idei
              jakie za soba niosła, jak wygladalo jej dziedzictwo na przestrzeni krótkiej
              historii USA i czy jeszcze coś z nich pozostało do dzisiaj.
              Zapraszam
              • abe_ltd Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 24.05.05, 00:45
                Niekoniecznie musimy eliminowac Izrael z dyskusji, ale przyznajmy mu nalezna
                role w granicach rozsadku i prawdy historycznej. Izrael - jego interesy,
                bezpieczenstwo i lokalizacja - jest waznym elementem w polityce zagranicznej
                USA ale, for God's sake, nie jest jedyna czy nawet dominujaca 'driving force'
                amerykanskiej polityki ekspansji z ostatnich 40 lat!
                • ghotir Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 24.05.05, 01:16
                  zgadzam sie i z Janem i z Abe. izrael jest wazny ale, w/g mnie raczej jako
                  narzedzie amerykanskiej ekspansji - i, po pierwsze, kontroli ropy - niz jako
                  'driving force'. ot, pragmatyczni amerykanie poparli pomysl utworzenia panstwa
                  izrael w momencie kiedy walka miedzy us i europa o kontrole bliskiego wschodu
                  weszla w decydujacy dla nich moment.

                  zatem, mozemy traktowac panstwo izrael jako jeden z wielu elementow ciaglosci
                  amerykanskiej polityki zagranicznej.

                  zastanawiam sie nad ta polityka juz od dluzszego czasu. to co uderza mnie w niej
                  teraz to to ze wyborcy nie maja na nia zadnego wplywu. kloca sie o to ktory
                  kandydat jest bardziej 'sexy' lub ktory obiecuje wiecej miejsc pracy, ale
                  polityka zagraniczna obu partii pozostaje taka sama i nie podlega dyskusji.
                  kucinich zmusil kerry do zajecia stanowiska wobec iraku, ale to stanowisko
                  niewiele roznilo sie od krzaczkowatego. gorzej, pomimo ze kerry mial cos do
                  powiedzenia w tej sprawie a krzaczek tylko powtarzal slogany, opinia amerykanska
                  uznala ze krzaczek wygral te debate. podejrzewam ze nasi 'joes' nie rozumieli co
                  mowili kerry i kucinich. to pozostaje 'in keeping' z amerykanskim systemem
                  edukacyjnym.

                  co mnie zastanawia w tej sprawie to to czy amerykanska rewolucja i jej wynik
                  (system polityczny) podlozyla podwaliny pod ten brak dyskusji o amerykanskich
                  politykach zagranicznych czy tez jest to wynik pozniejszych wydarzen.
                  upraszczajac, co bylo wazniejsze: system polityczny ktory wylonil sie z
                  rewolucji czy kombinacje wokol wojny z hiszpania. w jaki sposob amerykanski
                  system polityczny pozwolil na kombinacje wokol tej wojny i konsekwentnie na
                  powstanie doktryn wspomnianych przez forumowiczow.

                  pod koniec 19-tego wieku usa bylo na drodze do swiatowej dominacji ale ta droga
                  nie byla dyskutowana przy okazji wyborow. zaczela byc dyskutowana dopiero w
                  przypadkach pierwszej i drugiej wojny swiatowej a i to w limitowanym zakresie
                  (powinnismy sie wlaczyc czy nie). cala dyskusja zdechla po ogloszeniu zimnej
                  wojny. znowu pojawia sie pytanie skad wziela sie bezbronnosc amerykanskiej
                  'demokracji' wobec politykow zimnowojennych? czy ta bezbronnosc jest wpisana w
                  system polityczny (zatem rewolucja) czy wynika z naduzyc tego systemu?
                  • abe_ltd Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 24.05.05, 01:23
                    czy ta bezbronnosc jest wpisana w
                    > system polityczny (zatem rewolucja) czy wynika z naduzyc tego systemu?

                    W odroznieniu od Szypiorkowskiego ponizej nie uwazam ze ta bezbronnosc, a moze
                    raczej brak zaangazowania spoleczenstwa amerykanskiego w polityke zagraniczna
                    USA jest jakos uregulowana w teoretycznych podstawach ich republikanskiego
                    systemu.
                    To raczej sa naduzycia tych ktorzy rozumieja ten system wykorzystujac
                    nieswiadomosci tych (wiekszosci), ktorzy go nie rozumieja bo wciaz interpretuja
                    wlasny rzad jako ten namaszczony od Boga.
                    • ghotir Re: Czy istnieje ciągłość w polityce USA 25.05.05, 06:37
                      abe_ltd napisała: 'nie uwazam ze ta bezbronnosc, a moze raczej brak
                      zaangazowania spoleczenstwa amerykanskiego w polityke zagraniczna USA jest jakos
                      uregulowana w teoretycznych podstawach ich republikanskiego systemu. To raczej
                      sa naduzycia tych ktorzy rozumieja ten system wykorzystujac nieswiadomosci tych
                      (wiekszosci), ktorzy go nie rozumieja bo wciaz interpretuja wlasny rzad jako ten
                      namaszczony od Boga.
                      -----------
                      zatem ten brak teoretycznego uregulowania zaangazowania spoleczenstwa
                      amerykanskiego w sprawy miedzynarodowe moze wynikac z rozwiazan systemowych
                      wywodzacych sie z rewolucji. nie myslisz ze to byloby jednym z przejawow
                      ciaglosci polityki zagranicznej usa?
              • szczypiorkowski Zmiany w Deklaracji Niepodległości 24.05.05, 00:49
                Proszę bardzo, oto zmiany jakie de facto zaszły w amerykańskiej Deklaracji
                Niepodległości (dopisane rozstrzelonym drukiem):

                We hold these truths to be self-evident, that t h o u g h all men are created
                equal, A m e r i c a n s a r e m o r e e q u a l t h a n o t h e r
                s , that they are endowed by their Creator with certain unalienable rights,
                that among these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness. That to secure
                these rights, t h e U S government is instituted among men, deriving its
                powers from the consent of the governed. That whenever any form of f o r e i g
                n government becomes destructive of these ends, it is the right of the A m e
                r i c a n people to alter or to abolish it and to institute new f o r e i g
                n government, laying its foundation on such principles, and organizing its
                powers in such form, as to them shall seem most likely to effect the safety and
                happiness o f t h e A m e r i c a n p e o p l e.
                • misterpee Re: Zmiany W POLITYCE USA 24.05.05, 01:05
                  wedlug mnie najwieksza zmaina nastapila z wyborem prezydenta Wilsona. To
                  wlasnie on wyznaczyl na sedziego sadu najwyzszego Brandaisa. Ta nominacja
                  nastapila nie z jego dobrej woli, zostal on zaszantazowany ze jezeli nie
                  mianuje tego pana to jego listy milosne zostana opublikowane. Wilson uniknal
                  skandalu i pan Brandais zostal sedzia. Potem wypadki potoczyly sie szybko, USA
                  przystepuje do 1 wojny w wyniku ktorej cala arystokracja i uklad sil w Europie
                  zostaja obalone, zostala otwarta droga do rewolucji komunistycznej i faszyzmu,
                  na stanowisku kontrolera finasowego zbrojen mianuje Barucha - ogromna korupcja
                  finansowa; nastepnie zgadza sie na Federal Reserve Bank - kontrola finansow
                  swiata zupelnie niezalezna od prawa amerykanskiego. od pierwszego prezesa
                  Warburga (finansowal Hitlera) do ostatniego szefa Greenspana niemal wszyscy ci
                  panowie pochodza z Banku Rotschildow.
                  I tak USA staje sie wykonawca cudzych interesow.
                  • ghotir Re: Zmiany W POLITYCE USA 24.05.05, 04:00
                    misterpee, zgadzam sie z tym co tutaj napisalas: 'wedlug mnie najwieksza zmaina
                    nastapila z wyborem prezydenta Wilsona. To wlasnie on wyznaczyl na sedziego sadu
                    najwyzszego Brandaisa. Ta nominacja nastapila nie z jego dobrej woli, zostal on
                    zaszantazowany ze jezeli nie mianuje tego pana to jego listy milosne zostana
                    opublikowane. Wilson uniknal skandalu i pan Brandais zostal sedzia. Potem
                    wypadki potoczyly sie szybko, USA przystepuje do 1 wojny w wyniku ktorej cala
                    arystokracja i uklad sil w Europie zostaja obalone, zostala otwarta droga do
                    rewolucji komunistycznej i faszyzmu, na stanowisku kontrolera finasowego zbrojen
                    mianuje Barucha - ogromna korupcja finansowa; nastepnie zgadza sie na Federal
                    Reserve Bank - kontrola finansow swiata zupelnie niezalezna od prawa
                    amerykanskiego. od pierwszego prezesa Warburga (finansowal Hitlera) do
                    ostatniego szefa Greenspana niemal wszyscy ci panowie pochodza z Banku Rotschildow'.
                    --------------
                    oczywiscie nie zgadzam sie z Twoja konkluzja dotyczaca izraela ale to juz inna
                    broszka.
                    co mnie interesuje w Twoim wywodzie to rola kongresu. skoncentrowales sie na
                    wladzy wykonawczej, ale przeciez ta wladza nawet nie ma inicjatywy
                    ustawodawczej. dlaczego wiec kongres poparl wladze wykonawcza? czy to poparcie
                    wynikalo z czegos co jest 'inheritent' w amerykanskim systemie politycznym ktory
                    wynikl z rewolucji (slabosci tego systemu) czy tez wynikalo z pogwalcenia tego
                    systemu? czy wilson wykorzystal ten system czy zmienil go w celu dokonania
                    opisanych zmian?
                    • felusiak1 misterpee czyl pansisiacz 24.05.05, 06:37
                      Bardzo ciekawy wywod i z fantazja.
                      Najpierw Brandais, potem Baruch a pozniej FED.
                      FED paniesiusiaczu byl najpierw, nastepnie byl Baruch w Radzie Obrony Narodowej
                      a dopiero potem Brandeis. A po Baruchu USA przystapily do wojny. 6 kwietnia 1917
                      juz po rosyjskiej rewolucji.
                      PS. Tak na marginesie, trzej panowie byli demokratami.
                      Baruch byl doradca Wilsona, Coolidge'a, Hoovera, Roosevelta i Trumana.
                    • misterpee Re: CO DOPROWADZILO DO 2 WOJNY SWIATOWEJ 24.05.05, 15:24
                      Events Leading up to World War Two
                      It has been told how the international bankers enabled Germany to secretly re-
                      arm, with the aid of Stalin, in spite of the restrictions imposed by the Treaty
                      of Versailles. In order to understand what happened in Germany to bring Hitler
                      into power, it is necessary to be familiar with the political intrigue which
                      went on between 1924 and 1934. 'The Secret Powers' always have had their agents
                      divide the population of countries. They plan to subjugate into many religious,
                      economic, political, social, and labour groups. Their agents then divide the
                      various groups into as many factions as possible. Their motto is 'United we
                      stand. Divided they fall.'

                      Most German citizens, excepting only Communists, were agreed upon the following
                      issues: That Germany had been winning the war when had she had first been
                      betrayed and afterwards victimized. That the national money-lenders had used
                      the so-called democracies of Britain, France, and the United States, to defeat
                      Germany's armed forces. That the Jewish-led Communist Party assisted the
                      international bankers by bringing about the chaotic conditions that preceded
                      the signing of the Armistice and the revolution that followed. They agree that
                      every patriotic German male and female, should do his or her uttermost to build
                      up post-war Germany, and break the economic and military stranglehold placed on
                      their nation by the Treaty of Versailles.

                      Most political leaders, except Communists, were also agreed that in order to
                      free themselves of the economic sanctions imposed upon the nation, it was
                      necessary to break away from their dependence on the international bankers for
                      financial assistance in the form of interest bearing loans. In other words,
                      most German politicians, except Communists, were agreed that Germany should
                      depart from the practice of financing the nation's business by incurring debts,
                      a practice which had been imposed upon England In 1694, France in 1790, and the
                      United States in 1791, by the International bankers. They realized that this
                      system had resulted in astronomical National Debts, the principal and interest
                      payments on which were guaranteed and secured by Direct Taxation of the people.
                      The Fascist leaders in Germany decided they were going to create their own
                      money and use their national assets, such as the value of their real estate,
                      their industrial potentials, their agricultural production, natural resources,
                      and the nation's capacity to produce, as collateral.

                      The people of Germany found that, generally speaking, their views regarding
                      future political and economic policy were shared by the people of Italy, Spain,
                      and Japan, and thus came into being THE AXIS POWERS, and the Fascist Movement.
                      Because of their dynamic personalities, Hitler, Mussolini and Franco became the
                      chosen leaders. History proves that these three men did a great deal to help
                      their countries recover from the effects of the preceding revolutions and wars.
                      The industrial and agricultural developments were little short of miraculous.
                      Their military rearmament was made possible by the secret assistance given by
                      the agentur of the Illuminati who planned to bring the Fascist and Capitalistic
                      countries into another World War.

                      When Hitler and Mussolini first rose to power they advocated the moderate
                      Fascist policy which demanded that the wrongs done their countries be
                      rectified; that they contain communism; and curb the powers of the Illuminati
                      who controlled finance and industry. But as time went on, both Hitler and
                      Mussolini came under the influence of the leaders of the hard core of Nazi War
                      Lords who claimed the only way to establish a permanent peace in the world was
                      by military conquest. The Nazi leaders sold the top-military leaders in Italy
                      and Japan solidly on the theories and plans advocated by Karl Ritter in 1849.
                      Franco in Spain refused to go along with their totalitarian plans. His
                      religious beliefs convinced him that an ideology which denied the existence of
                      an Almighty God was doing the work of the Devil.

                      The Totalitarian minded leaders in Germany, Italy, and Japan were determined to
                      use Fascism to further their secret Long Range Plans in exactly the same way as
                      their opponents, the international bankers, used Communism. The immediate plans
                      of the War Lords were to first, defeat the Stalin-controlled Empire; second,
                      wipe out Communism in Europe; third, consolidate the control of the Axis Powers
                      on Continental Europe; fourth, invade Britain and France and subjugate the
                      people, and fifth, to invade and conquer the United States by using two vast
                      pincer movements. Japan was to land invading forces on the west coast of Mexico
                      in the south and in the Northwest Territories in the north. Germany was to
                      invade Canada by air in the North and the German-Italian forces were to jump
                      the Atlantic from Africa, and attack the U.S.A. from South America and the Gulf
                      of Mexico.

                      The Northern invading forces were scheduled to join together at a point in the
                      vicinity of Chicago and push on down the Mississippi while the South-West and
                      South-East invasion forces were to meet at New Orleans and push north up the
                      Mississippi, thus dividing the country into two halves. (This military plan had
                      been in existence since before 1914 and was reported to the Allied Governments
                      fighting World War One by intelligence officers of both the British and
                      American armed forces. The plan is explained in detail in 'Hell's Angels of the
                      Deep' and 'Check Mate in the North' by W.G. Carr).

                      With the conquest of Britain and the United States the Nazis planned to
                      exterminate the Jews living in these two countries as they had exterminated
                      those they located in Europe. The international bankers, and big capitalists
                      controlled by them, were listed for immediate liquidation, together with
                      confiscation of all their assets and estates.

                      While Hitler suffered imprisonment prior to 1934 because he was considered the
                      personal enemy of the Nazi War Lords and the international bankers, he
                      wrote "Mein Kampf." On the very last page he stated: "The party (National-
                      Socialist) as such stands for positive Christianity but does not bind itself in
                      the matter of creed to any profession. It combats the Jewish materialistic
                      spirit within and without us."

                      In 1933 Hitler also announced his policy in regard to Britain. He pointed out
                      that Marx, Lenin, and Stalin had all repeatedly reiterated that before
                      International communism could reach its final objectives, Britain and her
                      Empire had to be destroyed. Under these circumstances Hitler said: "I am
                      willing to help defend the British Empire by force if called upon."

                      Of the Treaty of Versailles Hitler wrote: "It was not a British interest
                      (intention) but, in the first place, a Jewish one to destroy Germany." He also
                      wrote: "Even in England there is a continual struggle going on between the
                      representatives of British States' interests and the Jewish World dictatorship.
                      Whilst England is exhausting herself in maintaining her position in the world,
                      the Jew to-day is a rebel in England and the struggle against the Jewish world
                      menace will be started there also."

                      Hitler never wavered from his personal opinion that the survival of Germany as
                      a great power depended upon an alliance with the British Empire. In 1936 he
                      instituted proceedings to try to bring about this alliance. He arranged for
                      unofficial conversations to take place between German and British diplomats,
                      and after the meetings failed to produce the alliance he so greatly desired, he
                      said: "No sacrifice would have been too great in order to gain England's
                      alliance. It would have meant renunciation of our colonies; and importance as a
                      sea power; and refraining from interference with British industry by
                      competition." (This statement and
                    • misterpee Re: SILA ROTSCHILDOW 24.05.05, 15:29
                      THE ROTHSCHILD METHOD
                      Jewish high finance first touched the United States through the Rothschilds.
                      Indeed, it may be said that the United States founded the Rothschild fortunes.
                      As so often occurs in the tale of Jewish riches, the fortune was founded in
                      war. The first 20 million dollars the Rothschilds ever had to speculate with
                      was the money paid for Hessian troops to fight against the American colonies.

                      Since that first indirect connection with American affairs, the Rothschilds
                      have often invaded the money affairs of the country, though always by agents.
                      None of the Rothschild sons thought it necessary to establish himself in the
                      newly-founded United States. Anslem remained in Frankfort, Solomon chose
                      Vienna, Nathan Mayer went to London, Charles established himself in Naples, and
                      James represented the family in Paris.

                      These were the five war-lords of Europe for more than a generation, and their
                      dynasty was continued by their successors.

                      Rothschild power, as it was once known, has been so broadened by the entry of
                      other banking families into governmental finance, that it must now be known not
                      by the name of one family of Jews, but by the name of the race. Thus it is
                      spoken of as International Jewish Finance, and its principal figures are
                      described as International Jewish Financiers. Much of the veil of secrecy which
                      contributed so greatly to the Rothschild power has been stripped away; war
                      finance has been labeled for all time as "blood money," and the mysterious
                      magic surrounding large transactions between governments and individuals, by
                      which individual controllers of large wealth were made the real rulers of the
                      people, has been largely solved and the plain facts disclosed.

                      The Rothschild method still holds good, however, in that Jewish institutions
                      are affiliated with their racial institutions in all foreign countries. As a
                      leading student of financial affairs puts it, the world of high finance is
                      largely a Jewish world because of the Jewish financiers "absence from national
                      or patriotic illusions." To the International Jewish Financier the ups and
                      downs of war and peace between the nations are hut the changes of the world's
                      financial market; and, as frequently the movement of stocks is manipulated for
                      purposes of market strategy, so sometimes international relations are affected
                      for mere financial gain.

                      It is known that the first world war was postponed several times at the
                      behest of international financiers. If it broke out too soon, it would not
                      involve the states which the international financiers wished to involve.
                      Therefore, the masters of gold, the international masters, were compelled
                      several times to check the martial enthusiasm which their own propaganda had
                      aroused. The Jewish Press alleges that there was discovered a Rothschild Letter
                      dated 1911, and urging the Kaiser against war. The year 1911 was too early.
                      There was no such insistence in 1914.

                      There is no question whatever of International Jewish Finance being deeply
                      concerned in the matter of war and revolution - this is never denied as to the
                      past; it is Just as true of the present. The league against Napoleon, for
                      example, was Jewish. Its headquarters were in Holland. When Napoleon invaded
                      Holland, the headquarters were moved to Frankfort on-the-Main. It is remarkable
                      how many of the International Jewish Financiers have come out of Frankfurt
                      • misterpee Re: SILA ROTSCHILDOW 25.05.05, 03:07
                        www.digicamtalk.de/details.php?image_id=1370
    • yann17 Re: Czy odżywa idea Manifest Destiny 21.09.05, 20:55
      coraz bardziej globalna polityka USA skłania do wniosku iż XIX wieczny Manifest
      Destiny odżywa, wykraczając tym razem poza granice Stanów Zjednoczonych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka