werw
25.07.02, 14:54
Był czas (łza się w oku kręci) kiedy byłeś, Czikago,
zwykłym przaśnym kmiotem, z którego aż miło było się
pośmiać. Jednakże, od pewnego już czasu, prostacka
część twojej natury wyraźnie bierze górę: twoje
wypowiedzi robią się coraz bardziej prymitywne,
dochodzą też do głosu, zapewne długo skrywane,
fascynacje seksualnością zwierząt. Powoli stajesz się,
Czikago, obleśnym gburem o manierach, zapatrzonego w
kozi tyłek, sub-saharyjskiego pastucha. Może to
towarzystwo twoich kolegów: Mustafy i Jewhatera, tak na
ciebie wpływa? Czy jest coś, co można dla ciebie
zrobić? Czy można ci jakoś pomóc?