Dodaj do ulubionych

Wielobiegunowy Swiat ██████

02.07.05, 08:41


Prezydent Chin Hu Jintao składa wizytę w Rosji

Hu Jintao zapowiedział też rozszerzenie współpracy chińsko-rosyjskiej w
dziedzinie energetyki, wymiany wojskowej, a także naukowo-technicznej. Chiny
są dziś największym odbiorcą rosyjskiej broni - dynamicznie rozwijająca się
gospodarka chińska potrzebuje dostaw rosyjskiej ropy i gazu.

Hu Jintao i prezydent Rosji Władimir Putin podpiszą w Moskwie deklarację,
potwierdzającą poszanowanie przez oba kraje prawa międzynarodowego, a także
opowiedzą się za "wielobiegunowym światem" oraz wzmocnieniem roli Organizacji
Narodów Zjednoczonych, przeciwstawiając się tym samym dominacji USA w polityce
międzynarodowej.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34199,2795736.html


- - - - - - - - - - - - -

Sojusz Rosja-Chiny, sojusz Rosja-Iran, sojusz Rosja-Niemcy, a o obecnej pozycji
Ameryki Zbigniew Brzezinski mowi tak: "Dwa lata po inwazji Ameryka znajduje
się w izolacji większej niż kiedykolwiek, i jest przedmiotem bezprecedensowego
oporu międzynarodowego".
wiadomosci.onet.pl/1119851,12,1,0,120,686,item.html









--
Ludzie mi ufają. Cały czas przychodzą do mnie mówiąc "nie zawiedź mnie znowu".

G.W.Bush




Obserwuj wątek
    • j-k Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis czas. 02.07.05, 09:10
      transsybir napisał:

      > Prezydent Chin Hu Jintao składa wizytę w Rosji
      >
      > Hu Jintao zapowiedział też rozszerzenie współpracy chińsko-rosyjskiej w
      > dziedzinie energetyki, wymiany wojskowej, a także naukowo-technicznej. Chiny
      > są dziś największym odbiorcą rosyjskiej broni - dynamicznie rozwijająca się
      > gospodarka chińska potrzebuje dostaw rosyjskiej ropy i gazu.
      >
      > Hu Jintao i prezydent Rosji Władimir Putin podpiszą w Moskwie deklarację,
      > potwierdzającą poszanowanie przez oba kraje prawa międzynarodowego, a także
      > opowiedzą się za "wielobiegunowym światem" oraz wzmocnieniem roli Organizacji
      > Narodów Zjednoczonych, przeciwstawiając się tym samym dominacji USA w polityce
      > międzynarodowej.
      > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34199,2795736.html
      >
      >
      > - - - - - - - - - - - - -
      >
      > Sojusz Rosja-Chiny, sojusz Rosja-Iran, sojusz Rosja-Niemcy, a o obecnej
      pozycji
      >
      > Ameryki Zbigniew Brzezinski mowi tak: "Dwa lata po inwazji Ameryka znajduje
      > się w izolacji większej niż kiedykolwiek, i jest przedmiotem bezprecedensowego
      > oporu międzynarodowego".

      ad 1. Normalny bieg spraw Swiatowych.

      ad 2. (Brzezinski). Bez Interwencji US w Iraku Ameryka mialaby jeszcze mniejszy
      wplywy na Sprawy Swiatowe, niz ma. Male wilki w stadzie zawsze probuja
      podkopywac pozycje przewodnika. Co w tym dziwnego?

      A zatem jeszcze 30- 40 lat Pax Americana, a potem Wielobiegunowy Swiat
      - co tu jest niejasne?

      • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 09:34
        j-k napisał: 'A zatem jeszcze 30- 40 lat Pax Americana, a potem Wielobiegunowy
        Swiat- co tu jest niejasne?'
        --------------
        zapominasz ze tylko zssr odeszlo z gracja (bez rozlewu krwi); pozostale imperia
        bronily sie do ostatniego zolnierza. zatem te 30 - 40 lat pax americana to
        bezprecedensowy rozlew krwi, wlacznie z bronia nuklearna, jak widac z obecnych
        polityk administracji. to popierasz?
        • j-k Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 09:48
          ghotir napisał:

          > j-k napisał: 'A zatem jeszcze 30- 40 lat Pax Americana, a potem Wielobiegunowy
          > Swiat- co tu jest niejasne?'
          > --------------
          > zapominasz ze tylko zssr odeszlo z gracja (bez rozlewu krwi); pozostale
          imperia
          > bronily sie do ostatniego zolnierza. zatem te 30 - 40 lat pax americana to
          > bezprecedensowy rozlew krwi, wlacznie z bronia nuklearna, jak widac z obecnych
          > polityk administracji. to popierasz?


          1. ZSRR nie odeszlo z gracja.
          Rozpadlo sie jak stare gacie, wskutek - OVERLOAD.

          2. Ameryka jest w stanie wzrostu i przynajmniej 20 lat w takim stanie
          pozostanie. Wszystkie dane ekonomiczne na to wskazuja.
          Co ja popieram, to wybacz - to moja prywatna sprawa.

          Tu opisjuje, jako RZETELNY dokumentalista, jedynie bieg spraw.
          Ze beda kolejne wojny, to raczej pewne.
          Czy musze juz z rana rozwijac ten temat?
          • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 11:22
            1. zssr zamordowalo kilku litwinow, przykro mi z tego powodu, ale poza tym
            odeszlo bez rozlewu krwi. to mialem na mysli mowiac o gracji.

            2. owszem, usa ma imponujace wskazniki makroekonomiczne. zwazywszy na to jak te
            wskazniki sa liczone dla mnie to szarada. wazne jest ze coraz wiecej amerykanow
            zmienia miejsce swoich zakupow z macys na walmart; nawet pig store (costco) ma
            coraz mniej klientow. dla mnie to oznacza ze wali sie nasza ekonomia. dodaj do
            tego olbrzymie wydatki na wojne i obcinanie wydatkow na lokalne potrzeby, na
            przyklad, piatka w mojej okolicy znowu potrzebuje napraw ale nie ma na to forsy.
            szkoly tez coraz gorzej przeda. oczywiscie, dobrze dzieje sie duzym korporacjom
            (mamy tu juz do czynienia z monopolizacja ktora doprowadzila do wojen
            swiatowych) ale jak dlugo ludzie beda w stanie kupowac ich wyroby? oczywiscie
            zawsze pozostaje nam military-industrial przemysl ale jak dlugo podatki od
            burger king pracownikow wystarcza na ich finansowanie? na dodatek, obecna
            administracja probuje rozwalic social security, ktora zapewnia prace milionom
            amerykanow (lekarze, pielegniarki, salowe, farmaceuci). o odplywie przemyslu juz
            nawet wspominac sie nie chce.

            3. (moj punkt, Ty skonczyles na drugim) obecna administracja sklania sie w
            kierunku rozwoju broni nuklearnej. sadze ze jezeli w pierwszym akcie sztuki
            widzimy na stole rewolwer to on zostanie w koncu uzyty. zatem, to imperium nie
            obiecuje odejscia z 'gracja', wrecz przeciwnie zapowiada ze zniszczy swiat
            (armageddon) zanim odejdzie w niebyt.

            no, ale sobie zolci upuscilem. j-k, to co powyzej to to co mysle, ale gdybym nie
            mial dzisiaj klopotow z wnukiem to wyrazilbym to w bardziej cywilizowanej formie.
            • wujcio44 Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 11:43
              ghotir napisał:
              zapominasz ze tylko zssr odeszlo z gracja (bez rozlewu krwi);
              > 1. zssr zamordowalo kilku litwinow, przykro mi z tego powodu, ale poza tym
              > odeszlo bez rozlewu krwi.

              O Czeczenii słyszałeś? Pewnie 100 tysięcy zabitych to dla Ciebie mało. O wojnie
              Gruzja-Azerbejdżan słyszałeś? A o secesji Abchazji słyszałeś? Może mówi ci coś
              pojęcie "wojna domowa w Tadżykistanie"? I proszę, nie mów mi, że Rosja nie
              maczała w tym wszystkim palców, tylko się dzikusy pobiły o banana.
              • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 11:51
                wujcio44 napisał: 'O Czeczenii słyszałeś?'
                ---------------
                no, domyslalem sie ze ktos mnie tu na tym zlapie. czeczenia to nowa rosja, nie
                zssr. ostatnia imperialna wycieczka zssr byla litwa. pozniej zssr rozpadl sie z
                niewielka zadyma, ktorej kres polozyl jelcyn.
                _________________
                'nie mów mi, że Rosja nie maczała w tym wszystkim palców, tylko się dzikusy
                pobiły o banana.'
                --------------
                'dzikusy' nie pobily sie o banana, staly sie zakladnikami konfliktu miedzy nowa
                rosja a usa. zatem wracamy do imperializmu amerykanskiego.

                chetnie do tego wroce ale teraz musze isc spac. dobranoc

                • wujcio44 Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 11:55
                  ghotir napisał:
                  > 'dzikusy' nie pobily sie o banana, staly sie zakladnikami konfliktu miedzy nowa
                  > rosja a usa. zatem wracamy do imperializmu amerykanskiego.

                  Odlot!! Wszystkiemu winien imperializm amerykański. Człowieku, obudź się. Jest
                  rok 2005 a nie 1965. Masz czterdziestoletnie przesunięcie w fazie.
                  • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 03.07.05, 06:38
                    wujcio44 napisał: 'Odlot!! Wszystkiemu winien imperializm amerykański.
                    Człowieku, obudź się. Jest rok 2005 a nie 1965. Masz czterdziestoletnie
                    przesunięcie w fazie.'
                    ---------------
                    zyczylbym sobie mylic sie. niestety, przede wszystkim to nie 'lewicowi' autorzy,
                    oni glownie reaguja, ale ludzie z konserwatywnych 'think tanks' promuja polityki
                    usa jako 'empire' kiedy rosja dawno odpuscila sobie mocarstwowe polityki bo nie
                    jest w stanie kontrolowac nawet wielu bylych republik zssr. bazy militarne rosji
                    znikaja z bylych republik zssr a kto buduje tam nowe bazy? jakos nie slyszalem o
                    rosyjskich przyczolkach w ameryce poludniowej wiec gdzie tu mamy chociaz pozory
                    rownowagi?
                    z jednej strony opowiadacie tu o odpowiedzialnosci usa za pokoj swiatowy - nie
                    jestem pewny ze Ty to robisz, to uwaga ogolna - i tym usprawiedliwiacie iracka
                    wojne ('jedyny lider') a z drugiej twierdzicie ze usa nie ponosi
                    odpowiedzialnosci za to co dzieje sie w swiecie. interesujaca logika.
                    • j-k Granicy amerykanskich mozliwosci. 03.07.05, 15:37
                      ghotir napisał:
                      > z jednej strony opowiadacie tu o odpowiedzialnosci usa za pokoj swiatowy - nie
                      > jestem pewny ze Ty to robisz, to uwaga ogolna - i tym usprawiedliwiacie iracka
                      > wojne ('jedyny lider') a z drugiej twierdzicie ze usa nie ponosi
                      > odpowiedzialnosci za to co dzieje sie w swiecie. interesujaca logika.

                      USA mimo silyi wielkosci ma wplyw gdzies na 1/3 procesow politycznych
                      dziejacych sie na Swiecie... Ale na wiekszosc i tak nie...

                      dwa przyklady:
                      1. Czy amerykamoze zapobiec scislejszejk wspolpracy rosyjsko-Chinskiej, gdyby
                      do takiej doszlo?
                      - nie moze.
                      2. Czy Ameryka moze zapobiec wojnie miedzy Indiami i pakistanem, mimo, ze taka
                      wojna bylaby im nie na reke?
                      - tez nie moze.
                      • ghotir Re: Granicy amerykanskich mozliwosci. 03.07.05, 21:15
                        j-k napisał: '1. Czy amerykamoze zapobiec scislejszejk wspolpracy
                        rosyjsko-Chinskiej, gdyby do takiej doszlo? - nie moze.
                        2. Czy Ameryka moze zapobiec wojnie miedzy Indiami i pakistanem, mimo, ze taka
                        wojna bylaby im nie na reke? - tez nie moze.'
                        -----------------
                        1. ponad dziesiecioletnia doktryna stanow glosi zapobieganie jakimkolwiek
                        sojuszom zagrazajacym hegemonii usa. stany nie tylko moga ale przeciwdzialaja
                        takim sojuszom. przyklad: ustawianie sil specjalnego reagowania przez pentagon
                        bo cia jest zbyt kontrolowana przez kongres (ritter i hearst). nie zbywaj tego
                        argumentu 'lewicowoscia' ale ustosunkuj sie do niego. innym przykladem jest to
                        co dzieje sie w bylych poludniowych republikach zssr i na ukrainie.
                        2. a po co usa ma zapobiegac wojnie miedzy indiami i pakistanem? wbrew pozorom
                        mysle ze ta wojna jest w interesie usa (patrz punkt 1). chiny to wciaz troche
                        papierowy tygrys. owszem, jest mocny ale kiedys usa przymykaly oczy na sile japonii.
          • kyle_broflovski Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 13:48
            dlug wzrasta szybciej od zdolnosci fiskalnych w dodatku Chiny rozpoczely
            nastepna faze podboju : wykup ameryki. jak mowia, tonacy chwyta sie brzytwy stad
            coraz to egzotyczniejsze pomysly pentagonu na wojne.

            j-k, daje im 15 lat a moze wszystko sie rozwali w magicznym 2012 roku mam
            nadzieje nie ma w tym nic antyamerykanskiego
            • kyle_broflovski sovietyzacja? 02.07.05, 14:18
              www.kltv.com/Global/story.asp?S=3544559
        • manny_ramirez Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 02.07.05, 13:12
          a dlaczego uwazasz ze USA nie odejdzie z gracja? Ma cos czego inne imperia nie
          mialy. Co czteroletnia wymiane ekip rzadowych. Czasami owocuje to bledami, ale
          czasami pozwala na ich w miare szybka korekte
          • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 03.07.05, 06:48
            manny_ramirez napisał: usa 'Ma cos czego inne imperia nie mialy. Co czteroletnia
            wymiane ekip rzadowych.'
            -----------------
            ta wymiana dotyczy czlonkow elit, nie polityk ekonomicznych i miedzynarodowych.
            na przyklad, programy obu partii niewiele roznia sie w sprawie wojny w iraku i
            obie popieraja strefy wolnego handlu ktore powoduja odplyw przemyslu z usa. z
            kolei kandydaci (tak demokratyczni jak i niezalezni) rozniacy sie w sprawie tych
            polityk sa zmarginalizowani. jesli dobrze pamietam to nawet za kaliguli byly
            jakies walki wewnetrzne w senacie.
            sugerowalbym zastanowienie sie nad POJECIEM demokracja. to moze byc klucz do tej
            wymiany ekip rzadowych co cztery lata.
      • transsybir Re: Wielobiegunowy Swiat - i owszem - za jakis cz 04.07.05, 06:51
        j-k napisał:
        >
        > A zatem jeszcze 30- 40 lat Pax Americana, a potem Wielobiegunowy Swiat
        >



        Znacznie predzej. Juz za jakies 10 - 20 lat.





    • lortea Ja też popieram konkretnie dwubiegunowosć, 02.07.05, 09:14
      czyli Kacapów na Antarktydę- biegun południowy, a Chirac, Schroeder i Hujintao
      na Antarktykę.
      Byle do 25 IX. A potem PIS rządzi.
    • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat ??? 02.07.05, 09:30
      wrzuciles tu wiecej niz kilka istotnych spraw. albo je uporzadkuj albo rozwalimy
      Ci watek klotniami. przepraszam, ale ja wlasnie zaczne.
      • de_oakville ZSRR "zejscie z gracja" 02.07.05, 13:08
        ZSRR wycofal sie "z gracja" z Europy glownie dzieki rozsadkowi i milosierdziu
        Gorbaczowa. Jednak przede wszystkim, w ciagu 40 lat po wojnie, ZSRR "przegral
        pokoj", choc wygral wczesniej wojne. Wycofanie sie bylo najrozsadniejszym
        rozwiazaniem w tej sytuacji, choc taki np. Hitler nie bylby z pewnoscia tak
        rozsadny, gdyz wedlug niego sama "rasowa wyzszosc herrenvolku" byla
        wystarczajaca aby zawsze wygrywac bez wzgledu na okolicznosci. Gorbaczow
        wiedzial, ze nawet jesli ZSRR sie wycofa to "swiat sie nie zawali", poniewaz
        "filarem", ktory podtrzymuje swiat przed zawaleniem i chaosem byly USA. Czy USA
        sa w stanie odejsc "z gracja?" W czasach wojny wietnamskiej Amerykanie podobno
        glosili, ze: "Jesli ktos zmusi nas do odejscia, zabierzemy ze soba caly swiat".
        Mozliwe, ze tak pisala wtedy tylko prasa komunistyczna, a w rzeczywistosci wcale
        tego nie glosili.
        • naf-naf Re: Wrog rozsadnie sie zamordowal! 02.07.05, 20:04
          Glupote i maloduszna proznosc nazywasz rozsadkiem? Rozpad ZSRR jest w durzej mierze skutkiem wojny psychologicznej.Lecz na szczescie, USA sami staraja sie by czary prysly.Niebiezpieczenstwo nieodpowiedzialnej omnipotency coraz oczywiste ogolowi swiata.
          • hansii Re: Wrog rozsadnie sie zamordowal! 02.07.05, 20:07
            naf-naf napisał:

            > Glupote i maloduszna proznosc nazywasz rozsadkiem? Rozpad ZSRR jest w
            durze
            > j mierze skutkiem wojny psychologicznej.Lecz na szczescie, USA sami staraja
            sie
            > by czary prysly.Niebiezpieczenstwo nieodpowiedzialnej omnipotency coraz
            ocz
            > ywiste ogolowi swiata.<

            Milo, ze przeceniasz wplyw zachodu, ale ZSRR rozpadl sie sam.
            byl to tak zwany efekt OVERLOAD.

            Poza tym, nacjonalisci rosyjscy (chociaz tego nikt glosno nie powie) stracili
            ochote na dziele sie dochodami z Ropy i gazu z reszta narodow imperium.
            • naf-naf Re: Wrog rozsadnie sie zamordowal! 02.07.05, 20:19
              Overload jest modnym ogolnikiem.Nic nie tlumaczacym.Mazna bylo odmowic gry wg amerykanskich regul.Przyczyna-psychologiczna i intelektualna. Sztywna ideologia,przeslaniajaca rzeczywistosc, i zauroczenie morderczym wdziekiem zachodu.W efekcie- zniszczenie etycznych podstaw spoleczenstwa i anomia.Urzeczywistnienie zamiarow G.W.Dullesa z 1946r.
            • ghotir Re: Wrog rozsadnie sie zamordowal! 03.07.05, 07:18
              hansii napisał: 'ZSRR rozpadl sie sam. byl to tak zwany efekt OVERLOAD.'
              -----------------
              wiecej niz kilka lat temu przegladalem szkic pracy gdzie autor dokumentowal ze
              podobny overload mial miejsce w przypadku usa, choc na duzo mniejsza skale. nie
              wiem czy praca w koncu ujrzala swiatlo dzienne.

              co do dzielenia sie z dochodami z ropy to mozesz tu mniec duzo racji. to zawadza
              o sluzby specjalne zssr w wiec takze gorbaczowa. ja tu raczkuje. jak ktos ma
              jakies ciekawe linki lub papierowe tytuly to poprosze ale nie odpowiem na nie do
              wrzesnia.
              • j-k Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 15:14
                ghotir napisał:

                >
                > co do dzielenia sie z dochodami z ropy to mozesz tu mniec duzo racji. to zawadz
                > a
                > o sluzby specjalne zssr w wiec takze gorbaczowa. ja tu raczkuje. jak ktos ma
                > jakies ciekawe linki lub papierowe tytuly to poprosze ale nie odpowiem na nie

                Nie mam tu zadnych linkow i nawet nie szukalem... Ale wskazali mi na to ladnych
                pare lat temu ludzie z Osrodka studiow Wschodnich przy Uniwersytecie Warszawskim.
                (www.osw.waw.pl)
                Wyglada to zreszta dosc logicznie: Pod koniec lat 80-tych Gorbaczow widzial juz
                dokladnie, ze Komunizm przegral konfrontacje z kapitalizmem. W takiej sytuacji
                Rosjanom nie tylko Uklad Warszawski przestal byc przydatny, ale i sam ZSRR z
                coraz szybciej rosnaca i bezproduktywna ludnoacia muzulmanska, ktora tylko trzba
                byloby karmic.
                ZSRR liczyl pod koniec istnienia ca. 280 mln ludzi
                A sama Rosja ca. 145 mln.
                Narody muzulmanskie bylego ZSRR pograza sie w nedzy, a Ukrainy , jezeli ukraina
                nie podlaczy sie skutecznie do Zachodu - co predko sie nie stanie beda za pare
                lat masowo jezdzic za praca do Rosji.
                Przez ostanie 10 lat, juz milion pbywateli Ukrainy pojechalo za praca ddo Rosji,
                gdyz na Ukrainie pracy jest owiele mniej.


                • naf-naf Re: Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 15:18
                  Problem w tym wlasnie, ze upadek komunizmu wcale nie musial powodowac rozwalenia sie panstwa i spoleczenstwa.Przyklad-Chiny.Ukrainskich gastarbejterow jest welokrotnie wecej od 1mln..
                  • j-k Re: Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 15:31
                    naf-naf napisał:

                    > Problem w tym wlasnie, ze upadek komunizmu wcale nie musial powodowac
                    rozwale
                    > nia sie panstwa i spoleczenstwa.Przyklad-Chiny.Ukrainskich gastarbejterow
                    jest
                    > welokrotnie wecej od 1mln..

                    1. Oczywiscie, ze nie musial. Ale chyba zgadzasz sie ze mna, ze pozbycie sie
                    republik muzulmanskich jest Rosji i politycznie i ekonomicznie na reke?

                    2. Przepraszam, ze pofantazjuje, ale gdybym ja byl Gorbaczowem - to odpuscilbym
                    wiekszosc bylych republik i utworzyl nowy Zwiazek, zlozony tylko z Rosji,
                    Ukrainy, Bialorusi i Kazachstanu.
                  • ghotir Re: Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 20:52
                    naf-naf napisał: 'Problem w tym wlasnie, ze upadek komunizmu wcale nie musial
                    powodowac rozwalenia sie panstwa i spoleczenstwa.Przyklad-Chiny.'
                    ----------
                    mysle ze, jak czesto, dotykasz sedna. problemem byla kolejnosc: reformy
                    polityczne czy ekonomiczne. gorbaczow mogl pochrzanic ale na osad historii
                    pozostaje nam jeszcze poczekac; to niezakonczone procesy.
                • kyle_broflovski Re: Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 16:19
                  teorie o rozpadzie sovietu w celu pozbycia sie muzulmanow slyszalem wiele lat
                  temu, inna teoria glosi ze zzydzialy soviecki aparat przemocy zaczeli z powodow
                  demograficznych przejmowac Rosjanie no i zydzi ze strachu bolszewie
                  rozczlonkowali zeby ja pozniej po kawalku polknac.
                  link do innej teorii www.bolsheviks.org/DOCUMENTS/THE%20GREAT%20WAR%20II.htm

                  wyglada na to ze mozna sporo zarobic na pisaniu ksiazek o tym
                  • naf-naf Re: Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 18:13
                    Ta koncepcja nie jest pozbawiona podstaw.Choc nie dostrzegam tu zorganizowanego spisku.Rusyfikacja elit ZSRR po wojnie i obnizenie udzialu Zydow w zarzadzaniu krajem /ktory jednak pozostal zauwazalny/, przyczynyly sie do ruchu "desydenckiego".Ktorego prominietne przedstawiciele-to potomstwo bolszewickich dygnitarzy, represjonowanych przez Stalina lub pozbawionych stanowisk pozniej. Ukoronowaniem tego procesu byla zbiorowa zdrada elit za Goebaczowa.I wylonienie sie nowych.Bandyckich i znow zydowskich.
                • ghotir Re: Rosja - a rozpad ZSRR. 03.07.05, 20:47
                  j-k napisał: 'Gorbaczow widzial juz dokladnie, ze Komunizm przegral konfrontacje
                  z kapitalizmem. W takiej sytuacji Rosjanom nie tylko Uklad Warszawski przestal
                  byc przydatny, ale i sam ZSRR z coraz szybciej rosnaca i bezproduktywna
                  ludnoacia muzulmanska, ktora tylko trzba byloby karmic.
                  ---------------
                  to albo 'tacid' albo 'stated' tezy 'pierestrojki' gorbaczowa. dzieki za link do uw.
          • ghotir Re: Wrog rozsadnie sie zamordowal! 03.07.05, 07:11
            naf-naf napisał: 'Rozpad ZSRR jest w durzej mierze skutkiem wojny psychologicznej.'
            ----------------
            dodalbym ze takze - moze przede wszystkim, ale tu sa rozne opinie - wojny
            ekonomicznej.
            co do biegunowosci to zgadzam sie z Toba i polecany przez manny artykul bardzo
            dobrze ilustruje odpowiedzi do tej jednobiegunowosci. amerykanow i polakow latwo
            jest zmylic ale trudniej zachodnio-europejczykow, kandadyjczykow, a najmniej
            same ofiary tej jednobiegunowosci czyli bliski wschod i ameryke pld. a jak juz
            sie 'sfora' zbierze to i najsilniejsze zwierze nie moze sie przed nia obronic.
            wlasnie ogladalem orla wyrzucanego z wysepki przez wrony; w koncu musial odleciec.
        • ghotir Re: ZSRR "zejscie z gracja" 03.07.05, 07:01
          de_oakville napisał: 'W czasach wojny wietnamskiej Amerykanie podobno
          glosili, ze: "Jesli ktos zmusi nas do odejscia, zabierzemy ze soba caly swiat".
          Mozliwe, ze tak pisala wtedy tylko prasa komunistyczna, a w rzeczywistosci wcale
          tego nie glosili.'
          ---------------
          mozliwe ze tego nie glosili jednak wypowiedzi kissinger w sprawie rozszerzenia
          konfliktu na laos i kampucze sa tu dosc iluminujace; takze walka amerykanow na
          przetrwanie z vietcong (tasmy nixon'a). najbardziej iluminujaca jest ewakuacja
          sajgonu; przeciez zrobili to w ostatnim momencie a bomby nie mogli uzyc ze
          wzgledu na chiny i zssr.
          teraz, administracja prze do rozwoju broni nuklearnej, pewnie ta bron to taka
          sobie zabawka nie majaca wiele wspolnego ze zniszczeniem ziemii i kleskami usa
          imperium w konwencjonalnej, wiec lagodniejszej dla srodowiska, wojnie.
    • manny_ramirez Re: Wielobiegunowy Swiat ███ 02.07.05, 13:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=25921165
      • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat ??? 03.07.05, 07:28
        manny_ramirez,
        no, jakos poradzilem sobie z linkami.
        ja widze cala sprawe jako element rozbrajania opozycji przez usa. indie takze
        probuja dogadywac sie z pekinem i caracas a to jest bardzo grozne dla usa,
        szczegolnie wobec sojuszy chin z wenezela, rosja i brazylia.
        popraw mnie bo ja sobie tu tylko szybko pomyslalem
        • j-k Re: Wielobiegunowy Swiat ??? 03.07.05, 15:42
          ghotir napisał:
          > probuja dogadywac sie z pekinem i caracas a to jest bardzo grozne dla usa,
          > szczegolnie wobec sojuszy chin z wenezela, rosja i brazylia.
          > popraw mnie bo ja sobie tu tylko szybko pomyslalem

          Indie nie maja zadnego interesu w zastapieniu prymatu USA prymatem Chinskim.
          Ich rola by wtedy zmalala.
          • kyle_broflovski Re: Wielobiegunowy Swiat ??? 03.07.05, 16:45
            zobacz j-k co znalazlem

            www.bolsheviks.org/DOCUMENTS/DOCUMENTS.htm
          • ghotir Re: Wielobiegunowy Swiat ??? 03.07.05, 21:19
            j-k napisał: 'Indie nie maja zadnego interesu w zastapieniu prymatu USA prymatem
            Chinskim. Ich rola by wtedy zmalala.
            -------------
            zgoda, tyle ze indie tez graja na dwa fronty, ja widze tu analogie do sowieckiej
            'dziwki' w 1939.
    • amu.daria a w tm czasie neokonskie balwany 02.07.05, 15:04
      z bialego domu judza przeciw Rosji, a Chiny ja kokietuja. efekt ostateczny,
      wiadomy. za glupote, chciwosc i zla woke sie placi.
      • borrek Re: Dumny orzel .... 02.07.05, 16:49
        .....przepoczwarza sie w kure.:-))

        cagle.slate.msn.com/working/050620/booth.jpg
        • de_oakville Re: Wrog rozsadnie sie zamordowal! 03.07.05, 04:38
          Nawet z czysto humanitarnego punktu widzenia - podzial Niemiec i stacjonowanie
          masy wojsk radzieckich na terenie bylej NRD bylo w latach 80-tych, 40 lat po
          zakonczeniu wojny, czyms archaicznym i nikomu do szczescia nie potrzebnym.
          Pomiedzy obiema czesciami Niemiec widoczny byl uderzajacy kontrast: z jednej
          strony RFN - "salon Europy" i panstwo wkraczajace juz wowczas w 21-szy wiek, z
          drugiej strony NRD o wygladzie w wielu miejscach gorszym niz polskie "Ziemie
          Zachodnie", ktore zreszta i tak jak cala Polska przedstawialy wtedy obraz
          straszliwego zaniedbania. Jesli roznica pamiedzy dwoma panstwami niemieckimi
          byla odbiciem gospodarki i wydajnosci obu systemow - komunistycznego i
          zachodniego, to nalezalo cos zrobic, gdyz sytuacja stawala sie dla systemu
          komunistycznego coraz bardziej kompromitujaca. Co zrobic? Wywolac 3-cia wojne
          swiatowa? Powrocic do praktyk stalinizmu? Co mogl zrobic Gorbaczow? Tylko to co
          zrobil. Nawet jezeli bral pod uwage ryzyko, ze NRD-owski "kotek" uwolniony z
          klatki i polaczony z zachodem wyrosnie w kiedys na "tygrysa", ktory moze rownie
          dobrze byc przyszlosci przyjazny jak i ugryzc (obawiala sie tego Margaret
          Thatcher). Rosja bez armii pancernych nad Laba tez moglaby byc bardzo silna i
          nowoczesna np. jak Japonia, gdyby Rosjanie postepowali w gospodarce tak jak
          Japonczycy. A ze nie postepuja, to kogo winic?
    • zl1 Brzeziński doradca najgorszego prezydenta USA 03.07.05, 11:40
      Kazdy kto sie cokowliek zna wie ze Jimmi Carter był najgorszym prezydentem w
      historii Stanów Zjednoczonych. Na niespotykaną wczesniej skale osłabił USA na
      arenie miedzynarodowej i pewnie dlatego lewactwo z epoki zimnej wojny oraz to
      ktore obecnie działa w polityce i mediach tak go nagradza i promuje.
      Carter był słaby bo miał beznadziejnych doradców takich jak np. Brzeziński.
      • j-k Re: Brzeziński doradca najgorszego prezydenta USA 03.07.05, 17:21
        zl1 napisała:

        > Kazdy kto sie cokowliek zna wie ze Jimmi Carter był najgorszym prezydentem w
        > historii Stanów Zjednoczonych. Na niespotykaną wczesniej skale osłabił USA na
        > arenie miedzynarodowej i pewnie dlatego lewactwo z epoki zimnej wojny oraz to
        > ktore obecnie działa w polityce i mediach tak go nagradza i promuje.
        > Carter był słaby bo miał beznadziejnych doradców takich jak np. Brzeziński.

        ostatnie zdanie, to nieprawda.
        Brzezinski nieustannie sie domagal zwiekszenia wydatkow na zbrojenia i
        nieustepowanie komunizmowi na Swiecie.
    • jorl Znowu j-k ze swoja geoplityka 03.07.05, 17:53
      Znowu j-k i jego Swiat:

      Twoje slowa j-k
      >2. Czy Ameryka moze zapobiec wojnie miedzy Indiami i pakistanem, mimo, ze taka
      >wojna bylaby im nie na reke?
      >- tez nie moze.

      Celem USA jest wlasnie ciagla wrogosc pomiedzy Pakistanem i Iniami. Zreszta
      ten podzial kolonii brytyjskiej na Indie i Pakistan byl umiejetna "kara"
      Anglikow za wygonienie ich stamtad. I "skazuje" Pakistan na przyjazn z USA.
      Widac przeciez jak to ciagle jest Pakistan wspierany aby wlasnie mial srodki na
      jakas tam konfrontacje z Indiami. Nawet nie jest wykluczone ze dostali pomoc w
      budowie swojej broni atomowej jak bylo widac ze Indie beda mialy ja napewno.

      Co prawda ja watpie w skutecznosc pakistanskiej bomby atomowej jako ze pomiedzy
      wysadzeniem ladunku pod ziemia ktory moze miec wage jak ta hiroszymska czyli ze
      4 tony a taka ktora mozna zamontowac na glowicy w koncu slabej rakiety leza
      Swiaty. Ale medzia trabia o mocarstwie atomowych Pakistan. Aby Indie nie
      myslaly ze maja wielka przewage.

      Reasumujac, USA tak naprawde by sie cieszyla z wojenki Pak/Indyjskiej. Nawet
      pare explozji nuklearnych byloby calkiem dobrych. Z punktu widzenia USA. W
      koncu potem by mniej zuzywali tam surowcow. No i mozna byloby im za kare
      embarga ponakladac. I zuzywaliby surowcow przez nie jeszcze mniej.
      Wiec nie dawaj drogi j-k takich durnych przykladow.

      Ale w ograniczone mozliwosci USA mimo Twojego niby Pax Americana to ja wierze.
      Widac np. w TV.
      I tez im sie nie za bardzo uda wojne Pakistan Indie wywolac.
      Pozdrowienia
      • j-k JOrl, jak zwykle fantazjuje i marzy... 03.07.05, 18:36
        jorl napisał:

        > Znowu j-k i jego Swiat:
        >
        > Twoje slowa j-k
        > >2. Czy Ameryka moze zapobiec wojnie miedzy Indiami i pakistanem, mimo, ze
        > taka
        > >wojna bylaby im nie na reke?
        > >- tez nie moze.
        >
        > Celem USA jest wlasnie ciagla wrogosc pomiedzy Pakistanem i Iniami. Zreszta
        > ten podzial kolonii brytyjskiej na Indie i Pakistan byl umiejetna "kara"
        > Anglikow za wygonienie ich stamtad. I "skazuje" Pakistan na przyjazn z USA.
        > Widac przeciez jak to ciagle jest Pakistan wspierany aby wlasnie mial srodki
        na
        >
        > jakas tam konfrontacje z Indiami. Nawet nie jest wykluczone ze dostali pomoc
        w
        > budowie swojej broni atomowej jak bylo widac ze Indie beda mialy ja napewno.
        >
        > Co prawda ja watpie w skutecznosc pakistanskiej bomby atomowej jako ze
        pomiedzy
        >
        > wysadzeniem ladunku pod ziemia ktory moze miec wage jak ta hiroszymska czyli
        ze
        >
        > 4 tony a taka ktora mozna zamontowac na glowicy w koncu slabej rakiety leza
        > Swiaty. Ale medzia trabia o mocarstwie atomowych Pakistan. Aby Indie nie
        > myslaly ze maja wielka przewage.
        >
        > Reasumujac, USA tak naprawde by sie cieszyla z wojenki Pak/Indyjskiej. Nawet
        > pare explozji nuklearnych byloby calkiem dobrych. Z punktu widzenia USA. W
        > koncu potem by mniej zuzywali tam surowcow. No i mozna byloby im za kare
        > embarga ponakladac. I zuzywaliby surowcow przez nie jeszcze mniej.
        > Wiec nie dawaj drogi j-k takich durnych przykladow.
        >
        > Ale w ograniczone mozliwosci USA mimo Twojego niby Pax Americana to ja
        wierze.
        > Widac np. w TV.
        > I tez im sie nie za bardzo uda wojne Pakistan Indie wywolac.
        > Pozdrowienia

        >
        1. Ameryka nie dala Pakistanowi ani grosza na zrobienie bomby "A".
        Podobno kase na to dala Arabia Saudyjska... Ale to podobno...

        Jaki interes ma USA w konflikcie miedzy Indiami a Pakistanem?...
        ZADNEGO!
        Interes w tym maja tylko Chiny.
        Konflikt ten oslabia Indie i wzmacnia Chiny, jest to wiec wbrew interesom
        Ameryki.

        JOrl, zajmuj sie juz Ty lepiej, hloopcze, tymi Twoimi srubkami...
        • jorl Re: JOrl, jak zwykle fantazjuje i marzy... 03.07.05, 19:23
          j-k napisał:

          > 1. Ameryka nie dala Pakistanowi ani grosza na zrobienie bomby "A".
          > Podobno kase na to dala Arabia Saudyjska... Ale to podobno...
          >
          > Jaki interes ma USA w konflikcie miedzy Indiami a Pakistanem?...
          > ZADNEGO!
          > Interes w tym maja tylko Chiny.
          > Konflikt ten oslabia Indie i wzmacnia Chiny, jest to wiec wbrew interesom
          > Ameryki.
          >
          > JOrl, zajmuj sie juz Ty lepiej, hloopcze, tymi Twoimi srubkami...

          Ja o niczym nie marze. Tylko mowie o realiach.
          Oczywiscie ze USA nie dala pieniedzy na bombe A Pakistanowi. Ja wiem ze dla
          polskiego "ekonomisty" jak Ty pieniadze cos tam produkuja.
          Nie j-k, aby zbudowac technike wzbogacania uranu potrzeba realnego przemyslu.
          Uczonych, fizykow, mozliwosci wytwarzanie wielu produktow, maszyn itd. Jak USA
          w 2 WS budowala bombe to 5 lat i w szczytowym okresie potrzeba bylo 300 tys
          ludzi! Nie $$ a wykfalifikowanych ludzi.
          A poziom Pakistanu nie jest duzo wyzszy jak USA z 45r.
          Moglo nawet tak byc ze dano Pakistanowi wzbogacony Uran aby nie musieli budowac
          tych wirowek i mogli sobie odpalic "przeciw" Indiom. No i takie cos jest
          bezpieczne jako ze nie moga sobie dalej produkowac nastepnych. Bo NIE maja
          wirowek.
          Zreszta te wybuchy Pakistanskie byly bardzo ciekawe. Najpierw pare o sile paru
          kiloton czyli ulamek Hiroszymskiej. Po paru tygodniach o sile pol
          hiroszymskiej. Tak jakby nawet hiroszymskiej bomby nie potrafili zbudowac. A
          potem jakby ktos i pomogl w tym.
          Widzisz j-k, nie $$ sa gospodarka a realne fabryki, laboratoria fachowcy. Ale
          jak mowilem, Ty tego nie rozumiesz. Bo jestes polski ekonomista.

          A zasada geopolityczna jest szczuc jednych na drugich. Zawsze skuteczna. No i
          Chinami to Ty mnie nie strasz. Bo to paierowy smok. Tysiace Montowni im.
          Balcerowicza. Moga Swiat koszulkami zawojowac. I to takimi nedznymi dla
          biedakow.
          Pozdrowienia

          • j-k JOrl nie opowiadaj bzdur, bede zmuszony nazwac Cie 03.07.05, 19:37
            jorl napisał:

            > j-k napisał:
            >
            > > 1. Ameryka nie dala Pakistanowi ani grosza na zrobienie bomby "A".
            > > Podobno kase na to dala Arabia Saudyjska... Ale to podobno...
            > >
            > > Jaki interes ma USA w konflikcie miedzy Indiami a Pakistanem?...
            > > ZADNEGO!
            > > Interes w tym maja tylko Chiny.
            > > Konflikt ten oslabia Indie i wzmacnia Chiny, jest to wiec wbrew interesom
            >
            > > Ameryki.
            > >
            > > JOrl, zajmuj sie juz Ty lepiej, hloopcze, tymi Twoimi srubkami...
            >
            > Ja o niczym nie marze. Tylko mowie o realiach.
            > Oczywiscie ze USA nie dala pieniedzy na bombe A Pakistanowi. Ja wiem ze dla
            > polskiego "ekonomisty" jak Ty pieniadze cos tam produkuja.
            > Nie j-k, aby zbudowac technike wzbogacania uranu potrzeba realnego przemyslu.
            > Uczonych, fizykow, mozliwosci wytwarzanie wielu produktow, maszyn itd. Jak
            USA
            > w 2 WS budowala bombe to 5 lat i w szczytowym okresie potrzeba bylo 300 tys
            > ludzi! Nie $$ a wykfalifikowanych ludzi.
            > A poziom Pakistanu nie jest duzo wyzszy jak USA z 45r.
            > Moglo nawet tak byc ze dano Pakistanowi wzbogacony Uran aby nie musieli
            budowac
            >
            > tych wirowek i mogli sobie odpalic "przeciw" Indiom. No i takie cos jest
            > bezpieczne jako ze nie moga sobie dalej produkowac nastepnych. Bo NIE maja
            > wirowek.
            > Zreszta te wybuchy Pakistanskie byly bardzo ciekawe. Najpierw pare o sile
            paru
            > kiloton czyli ulamek Hiroszymskiej. Po paru tygodniach o sile pol
            > hiroszymskiej. Tak jakby nawet hiroszymskiej bomby nie potrafili zbudowac. A
            > potem jakby ktos i pomogl w tym.
            > Widzisz j-k, nie $$ sa gospodarka a realne fabryki, laboratoria fachowcy. Ale
            > jak mowilem, Ty tego nie rozumiesz. Bo jestes polski ekonomista.
            >
            > A zasada geopolityczna jest szczuc jednych na drugich. Zawsze skuteczna. No i
            > Chinami to Ty mnie nie strasz. Bo to paierowy smok. Tysiace Montowni im.
            > Balcerowicza. Moga Swiat koszulkami zawojowac. I to takimi nedznymi dla
            > biedakow.
            > Pozdrowienia
            >

            nazwac Cie nieukiem.
            Przede wszyszkim jestem Chemikiem, ktory spedzil 20 lat w laboratoriach
            naukowych kilku krajow, i wiem, jak sie robi bombe atomowa, nawet dosc dobrze.
            1. USA w niczym nie pomogly Pakistanowi w produkcji bomby A.
            Watpie, aby tu Amerykanie klamali, gdyz nie maja w tym zadnego interesu.
            Czy ktos inny im pomogl?
            Na razie nikt sie nie przyznaje, ale np. pomocy Chinskiej, lub Francuskiej nie
            wykluczam, gdyz te dwa kraje mialyby w tym interes...
            Bardziej optuje za Chinami.
        • jorl Re: JOrl, jak zwykle fantazjuje i marzy... 03.07.05, 19:29
          j-k napisał:

          > 1. Ameryka nie dala Pakistanowi ani grosza na zrobienie bomby "A".
          > Podobno kase na to dala Arabia Saudyjska... Ale to podobno...
          >
          > Jaki interes ma USA w konflikcie miedzy Indiami a Pakistanem?...
          > ZADNEGO!
          > Interes w tym maja tylko Chiny.
          > Konflikt ten oslabia Indie i wzmacnia Chiny, jest to wiec wbrew interesom
          > Ameryki.
          >
          > JOrl, zajmuj sie juz Ty lepiej, hloopcze, tymi Twoimi srubkami...

          Ja o niczym nie marze. Tylko mowie o realiach.
          Oczywiscie ze USA nie dala pieniedzy na bombe A Pakistanowi. Ja wiem ze dla
          polskiego "ekonomisty" jak Ty pieniadze cos tam produkuja.
          Nie j-k, aby zbudowac technike wzbogacania uranu potrzeba realnego przemyslu.
          Uczonych, fizykow, mozliwosci wytwarzanie wielu produktow, maszyn itd. Jak USA
          w 2 WS budowala bombe to 5 lat i w szczytowym okresie potrzeba bylo 300 tys
          ludzi! Nie $$ a wykfalifikowanych ludzi.
          A poziom Pakistanu nie jest duzo wyzszy jak USA z 45r.
          Moglo nawet tak byc ze dano Pakistanowi wzbogacony Uran aby nie musieli budowac
          tych wirowek i mogli sobie odpalic "przeciw" Indiom. No i takie cos jest
          bezpieczne jako ze nie moga sobie dalej produkowac nastepnych. Bo NIE maja
          wirowek.
          Zreszta te wybuchy Pakistanskie byly bardzo ciekawe. Najpierw pare o sile paru
          kiloton czyli ulamek Hiroszymskiej. Po paru tygodniach o sile pol
          hiroszymskiej. Tak jakby nawet hiroszymskiej bomby nie potrafili zbudowac. A
          potem jakby ktos i pomogl w tym.
          Widzisz j-k, nie $$ sa gospodarka a realne fabryki, laboratoria fachowcy. Ale
          jak mowilem, Ty tego nie rozumiesz. Bo jestes polski ekonomista.

          A zasada geopolityczna jest szczuc jednych na drugich. Zawsze skuteczna. No i
          Chinami to Ty mnie nie strasz. Bo to paierowy smok. Tysiace Montowni im.
          Balcerowicza. Moga Swiat koszulkami zawojowac. I to takimi nedznymi dla
          biedakow.

          A Pakistan przez wrogosc z Indiami, mimo ze jako kraj muzulmanski "powinien"
          byc wrogiem USA, MUSI byc jej przyjacielem. To wlasnie jest interes dla Amis!
          Pozdrowienia

          • borrek Re: J-K, jak zwykle fantazjuje i marzy... 03.07.05, 20:12
            cagle.slate.msn.com/working/050629/sherffius21.gif
          • ghotir Re: JOrl, jak zwykle fantazjuje i marzy... 03.07.05, 21:22
            jorl,
            nieczesto widze Cie na fs a zyczylbym sobie wiecej, w koncu jestes moim kolega
            po fachu. jak nadajesz na innych forach to podziel sie z tym. mnie tu nie bedzie
            do wrzesnia ale po wakacjach chetnie bym pogadal.
    • jorl Znowu j-k 03.07.05, 21:20
      A Ty dalej swoje j-k.
      Wiec co do Pakistanu i jego bomby A. Ja wiem, ze Ty jako polski ekonomista
      uwazasz ze bomby atomowe robi sie z pieniedzy. Ale jest tak naprawde troche
      inaczej. Trzeba miec przemysl, inzynierow, naukowcow. Trzeba skonstruowac
      maszyny, urzadzenia pomiarowe, rozne materialy a Pakistan to przeciez zacofany
      kraj. Tego nie da sie kupic na rynku swiatowym bo jest bardzo specyficzne. USA
      potrzebowala na to 5 lat i w szczytowym okrecie budowy bomby A zatrudnionych
      bylo przy tym programie 300 tys ludzo. Czy Pakistan jest teraz tak dalej jak
      USA w tamtych latach? Watpie.
      Zreszta bylo ciekawe jak te pakistanskie proby wygladaly. A wiec pierwsza byly
      bardzo slabe. Ulamek hiroszymskiej. Potem byla kilkudniowa przerwa i ostatnia
      byla solidniejsza. Gdzies polowe hiroszymskiej. Jak widac nawet nie potrafili
      45r w USA dogonic!
      A gdzie budowac glowice na rakiety nie wazace 4 tony. Jak hiroszymska!
      A tak naprawde wygladalo to jakby ktos im w dozowany sposob pomagal. Moze nawet
      mogli ominac ten skaplikowany proces wzbogacania uranu do tych ca. 80% bo po
      prostu taki uran dostali! To nie byloby glupie bo dalej nie moga sobie w sposob
      niekontrolowany bomby budowac. Moze dostali od Amis?
      A po co? Ano proste. Zadaniem Pakistanu jest wiazac Indie. Szkolac i wysylajac
      terrorystow do Kaszmiru. Gdyby Indie (a oni maja bron nuklearna naprawde)
      osiagnely taka przewage to by mogly zmusic Pakistan do rezygnacji z tej
      dzialalnosci i pokoju. Wtedy Pakistan by nie musial byc przyjacielem USA. No i
      wlasnie dlatego w interesie USA lezy aby ten konflikt byl i konieczne bylo
      zrownowazyc zbrojenia jadrowe Indii.
      A Chinami to Ty mnie nie strasz. Chiny moga co najwyzej zalac Swiat koszulkami.
      I to takimi nedznymi. Dobrymi dla biedakow.
      Widzisz j-k zajmowanie sie srubkami ma zalety. Rozumie sie wtedy gospodake z
      jej realnej strony. A nie ze strony $$$$.
      A poza tym nie zajmuje sie tak naprawde srubkami a konstruuje elektronike. A do
      rozumienia realnej gospodarki tak samo dobre.
      Pozdrowienia


      • jorl Post sie powtorzyl przez pomylke 03.07.05, 21:22
    • jorl ghotir 03.07.05, 21:31
      ghotir napisał:

      > jorl,
      > nieczesto widze Cie na fs a zyczylbym sobie wiecej, w koncu jestes moim kolega
      > po fachu. jak nadajesz na innych forach to podziel sie z tym. mnie tu nie
      bedzi
      > e
      > do wrzesnia ale po wakacjach chetnie bym pogadal.

      Wiecej pisuje na f.gospodarka. Ale ostatnio na nic nie mam czasu. Tam tez. Duzo
      pracy, tez prywatnie mam zajecia.
      Ale moze za pare tygodnii bede regularniej. W koncu troche przyrzeklem
      draggerowi. Ale na to potrzebuje pare razy po pare godzin.
      Kiedys je znajde
      Pozdrowienia


      • ghotir Re: ghotir 03.07.05, 21:36
        swietna sprawa. ja od wrzesnia tez wchodze w ekonomie, tylko konkluzje bo kolega
        odpowiada za liczby. poszukam Cie albo tutaj albo na fg. do uslyszenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka