Dodaj do ulubionych

SUV and white crosses...

18.08.05, 06:17
Napewno niektorym to bardzo sie spodoba, ostatecznie to tylko symbol
poleglych zolnierzy, to juz nie ma i tak znaczenia, prawda 'panie doktorze'?

Monday, a man drove a sports utility vehicle over white crosses that the
demonstrators had planted along the road, bearing the names of US soldiers
killed in Iraq.

news.yahoo.com/news?tmpl=story&u=/afp/20050817/ts_alt_afp/usiraqbushprotest_050817175257

Obserwuj wątek
    • ghotir Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 06:44
      jennifer,

      uprzedzilas mnie, wlasnie zona dala mi znac o tym protescie. strzelajacy
      twierdzil ze wlasnie otwiera sie sezon polowania na golebie; zdaje sie ze
      protestanci je wypuszczaja jako symbol pokoju.

      nie wiedzialem o suv; moj sluzy mi do wpuszczania lodek w wode, ten czlowiek (?)
      uzywa go do desekracji. przykro mi ale nie oburzajmy sie na suv, te sluza i
      dobrym i zlym celom.

      powiem Ci to co powiedzialem zonie: szkoda ze to taki maly protest ale wiem ze
      takie protesty urosna w sile. pytaniem pozostaje kiedy. Ty i moja zona robicie
      dobra robote w tej sprawie. tak trzymajcie.

      ja tez sie troche staram, ale, niestety, nie dostalem pozwolenia na wystawe
      wzdluz autostrady. zajme sie wystawa na gruntach lokalnych collegy ale dopiero
      po przeprowadzce.
      • felusiak1 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 15:27
        ghotir, lubie cie ale uwazam, ze jestes albo hipokryta albo naiwniakiem.
        napisales "nie oburzajmy sie na suv, te sluza i dobrym i zlym celom."
        To tak jak pistolety. Te tez sluza dobrym i zlym celom.
        • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 18:02
          felusiak1 napisała:

          > To tak jak pistolety. Te tez sluza dobrym i zlym celom.

          jakie sa dobre?
          • warmi2 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 18:05
            Np raczej znaczacy fakt, ze dzieki temu wynalazkowi po raz pierwszy w dziejach ludzkosci 100 lbs kobieta moze spokojnie sobie poradzic z 220 lbs zbirem ?
            • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 21:20
              warmi2 napisał:

              > Np raczej znaczacy fakt, ze dzieki temu wynalazkowi po raz pierwszy w
              dziejach
              > ludzkosci 100 lbs kobieta moze spokojnie sobie poradzic z 220 lbs zbirem ?

              podaj mi przyklady kiedy to taka kobieta miala taka okazje. Wiekszosc z nas nie
              nosi przy sobie pistoletow, wyobraz sobie. Coraz czesciej natomist, kobiety
              nosza roznego rodzaju 'paper-sprays' lub inne urzadzenia ktore nie zabijaja ale
              skutecznie potrafia obronic. Twoj przyklad nadaje sie do filmu o Dzikim
              Zachodzie nie do zycia codziennego.
              • krtk1 Kobieta? Ty? Może ruską sportsmenką zostaniesz? 18.08.05, 21:31
              • ariadnakoine Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 21:52
                Jeśli musisz tak myśleć, to albo miałaś naprawdę pecha, albo po prostu nie
                potrafisz pogodzić kobiecości z ostrożnością. Po prostu w pewne sytuacje się nie
                wchodzi, a wystarczy trochę rozumu. A dużo jest sposobów, żeby wyjść z
                kłopotliwej sytuacji, a faceci nie tylko boją się konsekwencji, ale większość
                nie chce krzywdzić wbrew woli. Bywa, że pocałunek w czoło i słowa: "przepraszam,
                dzisiaj nie mam ochoty" działają lepiej niż oddział komandosów. Krzyk: "nie, ty
                włochata bestio" to chyba nie dobry wybór. Naprawdę przyjemnie być kobietą, ale
                trzeba to szanować i lubić. Jak my tego nie polubimy, to jak mężczyźni mogą?
                A czasami odtrącony niedoszły gwałciciel, któremu krew zagrała, będzie potem
                wspaniałym przyjacielem, kochankiem i... kto wie?
              • warmi2 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 23:36
                Takich "okazji" sa wrecz tysiace w USA rocznie. Po prostu prasa o tym nie pisze.

                " lub inne urzadzenia ktore nie zabijaja ale skutecznie potrafia obronic."

                Skutecznie albo i nie. To twoja sprawa jezeli chcesz uzaleznic swoje zycie od tego czy spray wystarczy.

                Ale musisz sobie zdac sprawe ze w wiekszosci (ponad 40+) ludzie nosza bron regularnie (concealead carry laws) i wszystko jest ok. Najsmieszniejsze jest to ze statysycznie patrzac praktycznie wszystkie morderstwa i zbrodnie zdarzaja sie w twz liberanych oazach pokoju jak np Chicago, New York etc .. gdzie noszenie broni jest zakazane.

                Z FBI statystyk wynika ze gdyby wylaczyc wielke metropolie (a dokladniej murzynskie I meksykanskie dzielnice w owych metropoliach) to crime rate w USA byloby takie jak w Szwecji.

                Swoja droga ze statystyk FBI I policji wylania sie taki oto obraz:


                - Guns used 2.5 million times a year in self-defense. Law-abiding citizens use guns to defend themselves against criminals as many as 2.5 million times every year
                • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 23:42
                  warmi2 napisał:

                  > Takich "okazji" sa wrecz tysiace w USA rocznie. Po prostu prasa o tym nie
                  pisze.

                  felusiak powiedzial ze jak prasa nie pisze to tego czegos niema, ja sie w tym
                  tutaj momencie z nim zgadzam.
                  • felusiak1 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 03:23
                    jennifer5 napisała:
                    > felusiak powiedzial ze jak prasa nie pisze to tego czegos niema, ja sie w tym
                    > tutaj momencie z nim zgadzam.
                    FELUSIAK NIGDY TEGO NIE NAPISAL.
              • scag Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 06:36
                > kobiety nosza roznego rodzaju 'paper-sprays'

                to jakis rodzaj wyrzutnika papieru toaletowego zalosna poliglotka?
                do szkoly!
                • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 07:23
                  scag napisała:

                  > > kobiety nosza roznego rodzaju 'paper-sprays'
                  >
                  > to jakis rodzaj wyrzutnika papieru toaletowego zalosna poliglotka?
                  > do szkoly!

                  masz jakis problem z papierem toaletowym? Nie ma tam instrukcji obslugi? Moze
                  jednak dasz rade, zastanow sie a napewno po ktoryms razie osiagniesz sukces,...
                  tylko pozniej nie wycieraj tym nosa.
                  • scag Re: SUV and white crosses... 20.08.05, 03:18
                    a merytorycznie towarzyszko nic mi nie powiecie?
                    do szkoly!
        • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 21:21
          felusiak1 napisała:

          > ghotir, lubie cie ale uwazam, ze jestes albo hipokryta albo naiwniakiem.
          > napisales "nie oburzajmy sie na suv, te sluza i dobrym i zlym celom."
          > To tak jak pistolety. Te tez sluza dobrym i zlym celom.

          felusiak i znowu zupelnie odbiegasz od tematu, celowo czt tylko z braku
          swiadomosci?
          • felusiak1 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 03:35
            O co to to nie. Lubisz przyrode i chcialbys ja ochraniac. Jestes przeciwko SUV,
            chyba, ze sluza dobrym celom jak spuszczanie lodki na wode. Sa tez zle cele do
            ktorych SUV sa uzywane. I temu jestes zdecydowanie przeciwny. Na przyklad kiedy
            ja jechalbym SUV sam, palac papierosa i sluchajac radia to jest to zly cel, gdyz
            zanieczyszczam atmosfere i jade sam zuzywajac wiecej benzyny niz powinienem. Ale
            kiedy ty jedziesz to jest to zbozny cel, ba pozyteczny nawet.
            W tym niejscu odpowiem na wczesniej postawione przez jennifer pytanie, ktore
            jest w gruncie rzeczy niedorzeczne ale niech jej bedzie. Zapytala mianowicie
            odpowiadajac na moj wypot brzmiacy: "To tak jak pistolety. Te tez sluza dobrym i
            zlym celom." jakie (pistolety przyp. moj) sa dobre?
            jennifer jesli carjacker przystawi ci do skroni pistolet, to jest to nie dobry
            pistolet, ale ten z ktorego polcjan zastrzeli carjackera to dobry pistolet.
            Paniala?
            • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 05:58
              felusiak1 napisała:

              "To tak jak pistolety. Te tez sluza dobrym i
              > zlym celom." jakie (pistolety przyp. moj) sa dobre?
              > jennifer jesli carjacker przystawi ci do skroni pistolet, to jest to nie dobry
              > pistolet, ale ten z ktorego polcjan zastrzeli carjackera to dobry pistolet.
              > Paniala?

              Nie felusiak, pistolet to narzedzie sluzace do zabijania, zabijanie w ZADNYM
              wykonaniu nie jest czynem chwalebnym ani dobrym. Tak wiec policjant, ktory ma
              taki pistolet powinien go uzyc w celu obezwladnienia bandyty, a nie jego
              zabicia. A jak to co stalo sie w Londynie? Osiem strzalow z tego siedem w glowe
              i co... i okazalo sie ze sie ktos... pomylil. Siedem razy sie pomylil? A moze
              sie nie pomylil... jak sadzisz? Gdyby strzelil ... nie w glowe i nie siedem
              razy ta pomylka mialaby zupelnie inne konsekwencje.
              • felusiak1 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 06:33
                jennifer pieprzysz jak nakrecona szukajac dziury w calym litylko aby sie klocic.
                Powiem ci jeszcze prosciej "ALBO POLICJANT STRZELI W LEB CARJACKEROWI ALBO
                CARJACKER STRZELI TOBIE W LEB. WYBIERZ SAMA."
                A co do zdarzenia w Londynie to znowu pudlo. Jesli uciekajacy ma na sobie bombe
                to strzal w noge nie obezwladnia go i nie powoduje unikniecia detonacji, dlatego
                gliny strzelaja w glowe. Podziekuj tym, ktorzy wysadzali sie w powietrze w
                Jerozolimskich i Tel-Awiwskich autobusach za pieniadze Saddama. Policja jedynie
                zaadoptowala naskuteczniejsza metode. Niestety zdarzaja sie pomylki i tacy jak
                ty wrzeszcza o morderstwie. A gdyby tebrazylijczyk mial bombe i po strzale w
                noge zdolalby sie wysadzic zabijajac 20 osob plulabys na nieskutecznosc
                londynskich glin.
                • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 07:16
                  felusiak1 napisała:

                  > jennifer pieprzysz jak nakrecona szukajac dziury w calym litylko aby sie
                  klocic
                  > .
                  > Powiem ci jeszcze prosciej "ALBO POLICJANT STRZELI W LEB CARJACKEROWI ALBO
                  > CARJACKER STRZELI TOBIE W LEB. WYBIERZ SAMA."

                  jest jeszcze trzacia opcja, on moze strzelic do policjanta a ja uciekne.

                  > A co do zdarzenia w Londynie to znowu pudlo. Jesli uciekajacy ma na sobie
                  bombe to strzal w noge nie obezwladnia go i nie powoduje unikniecia detonacji,
                  dlatego gliny strzelaja w glowe.

                  Masz racje, strzelaja w glowe wlasnie dlatego, tylko dlaczego siedem razy?
                  • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 19.08.05, 07:26
                    jennifer5 napisała:

                    > Masz racje, strzelaja w glowe wlasnie dlatego, tylko dlaczego siedem razy?

                    zapomnialam ci dodac ze strzelali siedem razy do powalonego juz na ziemie
                    faceta, uwazaj felusiak i nie zkladaj dugiego plaszcza jesienia, to moze byc
                    niezdrowe na glowe.
      • jennifer5 Re: SUV and white crosses... 18.08.05, 23:25
        ghotir napisał:

        > jennifer,
        >

        > nie wiedzialem o suv; moj sluzy mi do wpuszczania lodek w wode, ten czlowiek
        (?) uzywa go do desekracji. przykro mi ale nie oburzajmy sie na suv, te sluza i
        > dobrym i zlym celom.

        Czy nie uwazasz ze ktos powinien pociagnac tego bushowskiego bandyte do
        odpowiedzialnosci. Przeciez te krzyze symbolizowac mialy zabitych zolnierzy, to
        tak jakby przejechal sie po grobach tych mlodych ludzi. Jestem pewna ze mozna
        go znalezc, musi gdzies tam mieszkac, ta dziura nie ma wiecej ja 750
        mieszkancow.
        • jennifer5 Policja zaaresztowala smiecia z SUV'a 21.08.05, 01:53
          Policja zaaresztowala smiecia z SUV'a

          Niejaki Larry Northern z Waco jest oskarżany o rozjechanie Krzyzy z nazwiskami
          zolnierzy amerykanskich poleglych w wojnie irackiej

          Crawford, Texas police have arrested a man outside President Bush's ranch,
          charging their suspect with criminal mischief.

          Larry Northern of Waco is accused of driving over white crosses bearing the
          names of US service members killed in the Iraq War. The crosses were placed
          there by protestors joining Cindy Sheehan. She's the mother of a soldier killed
          in Iraq. Ms Sheehan's been camped outside the President's ranch demanding for
          more than a week to meet with President Bush. (MSNBC)

          watchingwashington.blogspot.com/2005/08/vandalizing-crosses.html
    • krtk1 z imionami płatnych morderców? Najemników? 18.08.05, 21:29
      Za ile "utrwalali pokój na świecie"?
      Ile im dawali za upadalanie irackich więźniów?
      Dolara im w zasra_ą du_ę i won do robali!
      • jennifer5 Re: z imionami płatnych morderców? Najemników? 19.08.05, 18:08
        krtk1 napisał:

        > Za ile "utrwalali pokój na świecie"?
        > Ile im dawali za upadalanie irackich więźniów?
        > Dolara im w zasra_ą du_ę i won do robali!

        jestes kolega felusiaka...??? tylko bardziej radykalny?
        • ben_shaprut Ale on/ona ma rację: nikt ich do Iraku nie ciągnął 20.08.05, 00:31
          gwałtem; pojechali, bo im zapłacono. Teraz niezależnie od żalu rodziców są
          "psami wojny".
    • jennifer5 felusiak pogadali a teraz... 19.08.05, 07:43
      jennifer5 napisała:

      ... na temat. Co sadzisz o tym zdarzeniu, pochwalasz 'bohaterski' wyczyn
      kierowcy SUV-a, czy potepiasz?

      > Monday, a man drove a sports utility vehicle over white crosses that the
      > demonstrators had planted along the road, bearing the names of US soldiers
      > killed in Iraq.

      w prasie o tym napisali, gdybys mial watpliwosci.

      www.turkishpress.com/news.asp?id=65912
      • jennifer5 Re: felusiak pogadali a teraz... 19.08.05, 22:01
        jennifer5 napisała:

        > jennifer5 napisała:
        >
        > ... na temat. Co sadzisz o tym zdarzeniu, pochwalasz 'bohaterski' wyczyn
        > kierowcy SUV-a, czy potepiasz?

        Jak zwykle w temacie nie mmasz nic do powiedzenia, tylko obok, jak taki szczur
        z kanalu w kanal, na powierzchnie boisz sie wystawic swoj leb.
        • jennifer5 Re: felusiak pogadali a teraz... 20.08.05, 08:08
          jennifer5 napisała:

          > jennifer5 napisała:

          > > ... na temat. Co sadzisz o tym zdarzeniu, pochwalasz 'bohaterski' wyczyn
          > > kierowcy SUV-a, czy potepiasz?
          >
          > Jak zwykle w temacie nie mmasz nic do powiedzenia, tylko obok, jak taki
          szczur
          > z kanalu w kanal, na powierzchnie boisz sie wystawic swoj leb.

          jestes szczurem czy tylko nie masz zdania na temat?
          • dragger jaka jennifer jest samowstarczalna... 20.08.05, 14:53
            3 post z kolei w ktorym sama sobie odpowiada :D
    • dragger tylko czemu nigdzie zdjec tych 19.08.05, 18:45
      zbezczeszczonych krzyzy nie ma? Zaden z protestujacych nie wzial aparatu? Czy tez nie pokazuja, ze krzyze ustawione byly NA DRODZE i trudno miec pretensje do kogos, kto po tym przejechal? ;-)
      • jennifer5 Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 19.08.05, 20:06
        dragger napisał:

        > zbezczeszczonych krzyzy nie ma? Zaden z protestujacych nie wzial aparatu? Czy
        t
        > ez nie pokazuja, ze krzyze ustawione byly NA DRODZE i trudno miec pretensje
        do
        > kogos, kto po tym przejechal? ;-)
        \

        moze bys poszedl pograc w pilke?
        • i-love-2-bike Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 19.08.05, 20:48
          jennifer5 napisała:

          > dragger napisał:
          >
          > > zbezczeszczonych krzyzy nie ma? Zaden z protestujacych nie wzial aparatu?
          >
          >
          > \
          >
          > moze bys poszedl pograc w pilke?

          dobra rada dla kogos niepelnosprawnego na umysle. nasz dragger nie rozroznia
          pobocza od drogi,no ale ma jeszcze czas dorosnac.
          • felusiak1 zdjecia som 19.08.05, 22:54
            img.photobucket.com/albums/v517/angry_in_t_o/sheehan_t_fallencrosses.gif
            A ty masz link do matki, ktora mowi, ze Mama Sheehan obraza pamiec jej poleglego
            syna.
            • felusiak1 link 19.08.05, 22:54
              www.freerepublic.com/focus/f-news/1464637/posts
            • dragger na tym zdjeciu nie da sie rozroznic 19.08.05, 23:00
              czy to jest pobocze, czy fragment wiejskiej, porosnietej miejscami trawa, drogi... A ujecie tego w ten sposob (z gory, tak zeby perspektywy nie bylo widac) sugeruje ze autor mial cos do ukrycia :] Na przyklad to, ze to srodek drogi, albo 4 krzyze na krzyz, ktorych kierowca mogl nie zauwazyc nawet.
          • dragger Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 19.08.05, 22:57
            > dobra rada dla kogos niepelnosprawnego na umysle. nasz dragger nie rozroznia
            > pobocza od drogi,no ale ma jeszcze czas dorosnac.

            ile czasu kretynko spedzilas w USA, ze jeszcze sie jezyka nie nauczylas? "Along the road" znaczy "wzdluz drogi" i z samego tego stwierdzenia nie mozna stwierdzic, czy chodzi o pobocze czy sama droge. Bo "walking along the path" znaczy isc sciezka, a nie obok niej, moja ty rustykalna ulubienico
            • jennifer5 Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 20.08.05, 00:11
              dragger napisał:

              > ile czasu kretynko spedzilas w USA, ze jeszcze sie jezyka nie
              nauczylas? "Along
              > the road" znaczy "wzdluz drogi" i z samego tego stwierdzenia nie mozna stwierd
              > zic, czy chodzi o pobocze czy sama droge. Bo "walking along the path" znaczy
              is
              > c sciezka, a nie obok niej,

              jasiu, juz pograles w pilke, to sie teraz polozyc wypada, jak jasiu spi to
              rosnie
              • dragger zawsze wracasz do tego tekstu, jak argumenty 20.08.05, 00:28
                sie skoncza? Wiem wiem, napiszesz mi zaraz "za glupi jestes zeby zrozumiec argumenty" :]
              • dragger ale o jedno chcialbym cie spytac 20.08.05, 00:29
                po cholere zakladasz jakies watki na FS, jezeli na kontrargumenty zaraz odpowiadasz postami w stylu "idz spac" ? Chcesz podyskutowac, czy tylko poklepac sie po plecach z ludzmi o takich samych pogladach jak twoje?

                Pozdrawiam
                • j-k Dragger, ta anty- amerykanska bidulinka, Jennifer 20.08.05, 00:32
                  nie odroznia Ciebie ode mnie, a Ty cudow sie po niej spodziewasz?
                • ben_shaprut To błąd, Dragger: próbujesz pisać obiektywnie na 20.08.05, 00:49
                  forum składającym się w 95% z ludzi postrzegających świat w kategoriach
                  czarno-białych. Osobiście bardzo cenię twoje wypowiedzi - nawet jeśli ścieramy
                  się, jak w wątku dotyczącym "bandytów w Iraku" - ale sporo tutaj fanatyków (w
                  istocie różniących się tylko wartością dodatnią lub ujemną - ujmując to w
                  ulubionych przez jk kategoriach fizyczno-chemicznych - od muzułmańskich
                  ekstremistów), których albo popierasz w 100% albo skoczą ci do gardła. Życzę ci
                  wytrwałości...
                  • dragger Re: To błąd, Dragger: próbujesz pisać obiektywnie 20.08.05, 00:53
                    > forum składającym się w 95% z ludzi postrzegających świat w kategoriach
                    > czarno-białych. Osobiście bardzo cenię twoje wypowiedzi

                    nie pisz tak, bo i-love straci do Ciebie szacunek :]

                    zapraszam do dyskusji :]
                    • ben_shaprut Wycofuję: jesteś alter ego januszka - jak wy się 20.08.05, 01:08
                      mogliście pokłócić - czy naprawdę buszyści są na tyle głupi, że zawsze odpalają
                      "friendly fire"?
                      • dragger jakiego januszka? 20.08.05, 01:18
                        > mogliście pokłócić - czy naprawdę buszyści są na tyle głupi, że zawsze odpalają
                        > "friendly fire"?

                        A tak z ciekawosci - co spowodowalo, ze juz podyskutowac nie chcesz i zmieniasz pulap na zblizony do tego na ktorym kuchara smiga w blocie?
                        • i-love-2-bike Re: jakiego januszka? 20.08.05, 02:43
                          dragger napisał:

                          > > mogliście pokłócić - czy naprawdę buszyści są na tyle głupi, że zawsze od
                          > palają
                          > > "friendly fire"?
                          >
                          > A tak z ciekawosci - co spowodowalo, ze juz podyskutowac nie chcesz i zmieniasz
                          > pulap na zblizony do tego na ktorym kuchara smiga w blocie?
                          >

                          no a nie mowilam,nawet inwektywy sciagasz od nasrali,sam juz wlasnego oddechu
                          nie umiesz wziac w pluca, chlopczyku na posylki.
                    • i-love-2-bike Re: To błąd, Dragger: próbujesz pisać obiektywnie 20.08.05, 02:42
                      dragger napisał:

                      > > forum składającym się w 95% z ludzi postrzegających świat w kategoriach
                      > > czarno-białych. Osobiście bardzo cenię twoje wypowiedzi
                      >
                      > nie pisz tak, bo i-love straci do Ciebie szacunek :]
                      >
                      > zapraszam do dyskusji :]
                      >
                      ja trace do tego szacunek,ktory zachowuje sie jak smarkacz i zamiast argumentow
                      zadaje idiotyczne pytania na okraglo,ktory zaczepia jak petak i ktory czepia sie
                      cholewek bo na dobre argumenty nie ma pomyslu. nie martw sie o bena,ja z nim nie
                      zgadzam sie w wielu wypadkach,ale on nie zachowuje sie jak niedorosniety szczeniak.
                      • dragger a co mi tam, jednak ci wytlumacze 20.08.05, 02:52
                        > ja trace do tego szacunek,ktory zachowuje sie jak smarkacz i zamiast argumentow
                        > zadaje idiotyczne pytania na okraglo

                        Rozumiem ze pijesz do pytan z watku "Dyskusja o antyamerykanizmie". Juz tlumacze, po co one byly...

                        Wiesz co to jest aksjomat? Zebys sie ze slownikiem nie przemaczala - to w uproszczeniu stwierdzenie, ktore przyjmuje sie za prawdziwe i ktorego sie dalej nie udowadnia (bo sie nie da). Aksjomatem moze byc "zycie ludzkie jest najwyzsza wartoscia" albo "moj bog istnieje i zakazuje mi jest swinskiego miesa".

                        Kazde rozumowanie (jezeli wynika z myslenia, nie wiary tudziez emocji) sklada sie z zestawu aksjomatow, przekonan podstawowych, ktorymi kieruje sie dana osoba oraz wnioskow, ktore wynikaja (na drodze logicznej implikacji) z tych zalozen.

                        I teraz uwaga, trudne: dyskusja NIE MA SENSU, jezeli dyskutanci roznia sie w aksjomatyce... Bo jezeli Zenek wierzy, ze "moj bog istnieje i zakazuje jesc miesa" a Lesiu jest ateista, to nie sa w stanie dyskutowac o wegetarianizmie. Teza "jedzenie miesa jest zle" dla Zenka jest oczywiste i wynika wprost z zalozen, natomiast dla Lesia wrecz przeciwnie. I NIE MA MOZLIWOSCI, ZEBY JEDEN DRUGIEMU UDOWODNIL LOGICZNY BLAD W ROZUMOWANIU. Rozumiesz to?

                        I po to byly moje pytania na poczatku tamtej dyskusji, przed odpowiedzia na ktore tak sie broniliscie. Bo gdyby okazalo sie, ze aksjomaty (np. "czy kraje cywilizowane powinny usuwac bandyckie rezimy z tej planety") mamy rozne, to nie ma po co ciagnac dyskusji - jest jalowa.

                        Natomiast jezeli okaze sie ze aksjomatyke mamy wystarczajaco podobna - mozna zaczac sie bawic w fechtunek na argumenty i wykazywanie, ze "przeciwnik" ma na przyklad sprzeczne poglady - podpisuje sie pod teza, ktora jest sprzeczna z JEGO WLASNYMI zalozeniami. Co zreszta stalo sie w twoim wypadku ;-)

                        Czy teraz jest odrobine jasniej? Czy tez przestalas czytac po dwoch linijkach i poslesz mnie na nocnik?
                        • i-love-2-bike Re: a co mi tam, jednak ci wytlumacze 20.08.05, 03:02
                          dragger napisał:

                          > > ja trace do tego szacunek,ktory zachowuje sie jak smarkacz i zamiast argu
                          > mentow
                          > > zadaje idiotyczne pytania na okraglo
                          >
                          > Rozumiem ze pijesz do pytan z watku "Dyskusja o antyamerykanizmie". Juz tlumacz
                          > e, po co one byly...

                          wrong,dotyczy rozmowy na kazdy temat z toba, na dowolnym watku. ty nie
                          dyskutujesz ty piszesz epistoly bez ladu i skladu,z inwektywami i niekonczacymi
                          sie pytaniami. tak mozna spiewac w chorze na 3 glosy z nawrotem non stop,ale nie
                          na forum. jesli chcesz byc ceniony to albo zablysniesz tu humorem,albo
                          zablysniesz wena, take your pick...



                          >
                          > Wiesz co to jest aksjomat? Zebys sie ze slownikiem nie przemaczala - to w upros
                          > zczeniu stwierdzenie, ktore przyjmuje sie za prawdziwe i ktorego sie dalej nie
                          > udowadnia (bo sie nie da). Aksjomatem moze byc "zycie ludzkie jest najwyzsza wa
                          > rtoscia" albo "moj bog istnieje i zakazuje mi jest swinskiego miesa".
                          >
                          > Kazde rozumowanie (jezeli wynika z myslenia, nie wiary tudziez emocji) sklada s
                          > ie z zestawu aksjomatow, przekonan podstawowych, ktorymi kieruje sie dana osoba
                          > oraz wnioskow, ktore wynikaja (na drodze logicznej implikacji) z tych zalozen.
                          >
                          > I teraz uwaga, trudne: dyskusja NIE MA SENSU, jezeli dyskutanci roznia sie w ak
                          > sjomatyce... Bo jezeli Zenek wierzy, ze "moj bog istnieje i zakazuje jesc mies
                          > a" a Lesiu jest ateista, to nie sa w stanie dyskutowac o wegetarianizmie. Teza
                          > "jedzenie miesa jest zle" dla Zenka jest oczywiste i wynika wprost z zalozen, n
                          > atomiast dla Lesia wrecz przeciwnie. I NIE MA MOZLIWOSCI, ZEBY JEDEN DRUGIEMU U
                          > DOWODNIL LOGICZNY BLAD W ROZUMOWANIU. Rozumiesz to?
                          >
                          > I po to byly moje pytania na poczatku tamtej dyskusji, przed odpowiedzia na kto
                          > re tak sie broniliscie. Bo gdyby okazalo sie, ze aksjomaty (np. "czy kraje cywi
                          > lizowane powinny usuwac bandyckie rezimy z tej planety") mamy rozne, to nie ma
                          > po co ciagnac dyskusji - jest jalowa.
                          >
                          > Natomiast jezeli okaze sie ze aksjomatyke mamy wystarczajaco podobna - mozna za
                          > czac sie bawic w fechtunek na argumenty i wykazywanie, ze "przeciwnik" ma na pr
                          > zyklad sprzeczne poglady - podpisuje sie pod teza, ktora jest sprzeczna z JEGO
                          > WLASNYMI zalozeniami. Co zreszta stalo sie w twoim wypadku ;-)
                          >
                          > Czy teraz jest odrobine jasniej? Czy tez przestalas czytac po dwoch linijkach i
                          > poslesz mnie na nocnik?


                          kolego,czy ty dpouszczasz do siebi fakt,ze nie kazdy to humanista,ale kazdy tak
                          a nie inaczej zarabia tu na zycie. mnie osobiscie rozbior zdania na czesci
                          pierwsze,odmiana przez przypadki,czy inne gramatyczne niuanse nie interesuja tak
                          jak podejrzewam ciebie nie interesuja amidy kwasowe, a wiec nie rob z siebie
                          madrzejszego niz jestes,bo wychodzisz na dzieciaka ssacego paluszki. chcesz
                          dyskutowac to dyskutuj,tylko nie pisz barokowo a raczej get down to the
                          point,inaczej nikt ciebie nie czyta tak,czy tak a co to jest aksjomat to jeszcze
                          pamietam,chociaz mnie to juz tak bardzo nie ciekawi jak dawniej.
                          ps.nawet jeszcze pamietam co to onomatopeja.
                          >
                          • dragger przeczytaj prosze jeszcze raz 20.08.05, 03:23
                            fragment o aksjomatach, zwlaszcza przyklad. Trywializm przykladu nie mial byc obrazliwy - wydaje mi sie ze dobrze ilustruje po co uzgodnienie aksjomatow jest takie wazne...

                            Wszystko rozbija sie o SENS DYSKUSJI. Dla mnie to zabawa intelektualna - dowodzenie, poprzez logiczne wnioski, poprawnosci (zgodnosci z aksjomatami) swoich stwierdzen/pogladow. A takze wyszukiwanie bledow w rozumowaniu adwersarza (czyli wykazania, ze jego wlasne poglady nie sa spojne, ze sa sprzeczne z zalozeniami, KTORE SAM PRZYJAL). Ma to sens tylko i wylacznie wtedy, gdy wiadomo wlasnie, jakie sa te podstawowe stwierdzenia/zalozenia/aksjomaty ktore adwersarz uwaza za swoje...

                            > kolego,czy ty dpouszczasz do siebi fakt,ze nie kazdy to humanista

                            widzisz, to o czym pisze to kwestia logiki. A ta bardziej scisla jest dziedzina niz humanistyczna...

                            JEDYNY sposob - z punktu widzenia logicznego myslenia - na dowiedzenie bledu w rozumowaniu przeciwnika, to pokazanie, ze twierdzenia ktore wypowiada sa sprzeczne z aksjomatami, z ktorymi adwersarz SAM SIE ZGADZA.

                            >tylko nie pisz barokowo

                            Rachel - o co Ci chodzi z tym barokiem?? O to, ze mowie pelnymi zdaniami? Czasami zlozonymi? Chcialbym zwrocic twoja uwage, ze barok charakteryzowal sie nadmierna ornamentacja - ja w swoje wypowiedzi ozdobnikow nie wstawiam. Wszystkie srodki jakich uzywam a jakich mi jezyk polski dostarcza uzywam w celu precyzyjnego wyrazania tego, co mam na mysli...

                            Moje pytania do ludzi o pogladach sprzecznych z moimi potrzebne byly do wymuszenia na rozmowcy okreslenia swoich aksjomatow, nie tylko tezy. Po to, zebym mogl mu pokazac, ze jedno z drugim jest sprzeczne.
                            • i-love-2-bike Re: przeczytaj prosze jeszcze raz 20.08.05, 03:31
                              dragger napisał:

                              > fragment o aksjomatach, zwlaszcza przyklad. Trywializm przykladu nie mial byc o
                              > brazliwy - wydaje mi sie ze dobrze ilustruje po co uzgodnienie aksjomatow jest
                              > takie wazne...
                              >
                              > Wszystko rozbija sie o SENS DYSKUSJI. Dla mnie to zabawa intelektualna - dowodz
                              > enie, poprzez logiczne wnioski, poprawnosci (zgodnosci z aksjomatami) swoich st
                              > wierdzen/pogladow. A takze wyszukiwanie bledow w rozumowaniu adwersarza (czyli
                              > wykazania, ze jego wlasne poglady nie sa spojne, ze sa sprzeczne z zalozeniami,
                              > KTORE SAM PRZYJAL). Ma to sens tylko i wylacznie wtedy, gdy wiadomo wlasnie,
                              > jakie sa te podstawowe stwierdzenia/zalozenia/aksjomaty ktore adwersarz uwaza z
                              > a swoje...

                              no to jeszcze raz,jesli jestes naukowcem logikiem, to po pierwsze masz tu
                              konkurencje i to dosc silna,a po drugie nie bardzo wiem,czy szukasz rozmow
                              jedynie z ludzmi znajacymi sie na logice (sa 2 logiki jak wiesz,mysle,ze ta
                              blizej matematyki nie jest ci za bardzo znana), jesli tak to ja sie
                              wycofuje,gdyz ta dziedzina nauki i to akurat na forum mnie nie podnieca,ja moge
                              wymieniac mysli,ale z kims kto chce dyskutowac a nie ciagnac sznurek z dzwonkiem
                              aby bylo glosniej.
                              >
                              > > kolego,czy ty dpouszczasz do siebi fakt,ze nie kazdy to humanista
                              >
                              > widzisz, to o czym pisze to kwestia logiki. A ta bardziej scisla jest dziedzina
                              > niz humanistyczna...
                              >
                              > JEDYNY sposob - z punktu widzenia logicznego myslenia - na dowiedzenie bledu w
                              > rozumowaniu przeciwnika, to pokazanie, ze twierdzenia ktore wypowiada sa sprzec
                              > zne z aksjomatami, z ktorymi adwersarz SAM SIE ZGADZA.

                              nie jestem logikiem,ale patrzac w jaki sposob ty ja stosujesz to wydaje mi
                              sie,ze masz 0 efektow skutecznosci,gdyz na moj gust nikogo nie przekonales o
                              slusznosci swojej tezy ,a o to chyba w logice chodzi
                              >
                              > >tylko nie pisz barokowo
                              >
                              > Rachel - o co Ci chodzi z tym barokiem?? O to, ze mowie pelnymi zdaniami? Czasa
                              > mi zlozonymi? Chcialbym zwrocic twoja uwage, ze barok charakteryzowal sie nadmi
                              > erna ornamentacja - ja w swoje wypowiedzi ozdobnikow nie wstawiam. Wszystkie sr
                              > odki jakich uzywam a jakich mi jezyk polski dostarcza uzywam w celu precyzyjneg
                              > o wyrazania tego, co mam na mysli...
                              >
                              > Moje pytania do ludzi o pogladach sprzecznych z moimi potrzebne byly do wymusze
                              > nia na rozmowcy okreslenia swoich aksjomatow, nie tylko tezy. Po to, zebym mogl
                              > mu pokazac, ze jedno z drugim jest sprzeczne.
                              >
                              >
                              > mowie jeszcze raz nie opisuj rzeczy tasiemcowo,tylko staraj sie streszczac,to
                              jest podstawa logicznego myslenia.
                              • dragger zeby tak dyskutowac nie trzeba byc logikiem... 20.08.05, 03:41
                                a w takim razie powiedz mi Rachel - na czym WEDLUG CIEBIE powinna polegac dyskusja? Jakich srodkow uzywac w celu pokazania, ze "przeciwnik" sie myli? Skoro "te moje" uwazasz za przekombinowane?
                                • i-love-2-bike Re: zeby tak dyskutowac nie trzeba byc logikiem.. 20.08.05, 03:46
                                  dragger napisał:

                                  > a w takim razie powiedz mi Rachel - na czym WEDLUG CIEBIE powinna polegac dysku
                                  > sja? Jakich srodkow uzywac w celu pokazania, ze "przeciwnik" sie myli? Skoro "t
                                  > e moje" uwazasz za przekombinowane?
                                  >

                                  wystarczy uzywac prostych zdan, az osiagnie sie stan nasycenia (to z chemii),po
                                  ktorym wiadomo ,ze mamy impas i zadna argumentacja nikogo o niczym juz nie
                                  przekona. madrzy ludzie rozchodza sie w swoje katy po czyms takim, a glupi
                                  zaczynaja sie wyzywac od kucharek,tlumokow,nieukow etc. aby podswiadomie dodac
                                  sobie animuszu,ze jednak sa lepsi od drugiej strony bo wiedza co to aksjomat.
            • i-love-2-bike Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 20.08.05, 02:38
              dragger napisał:

              > > dobra rada dla kogos niepelnosprawnego na umysle. nasz dragger nie rozroz
              > nia
              > > pobocza od drogi,no ale ma jeszcze czas dorosnac.
              >
              > ile czasu kretynko spedzilas w USA, ze jeszcze sie jezyka nie nauczylas? "Along
              > the road" znaczy "wzdluz drogi" i z samego tego stwierdzenia nie mozna stwierd
              > zic, czy chodzi o pobocze czy sama droge. Bo "walking along the path" znaczy is
              > c sciezka, a nie obok niej, moja ty rustykalna ulubienico
              >

              kretyn to jestes ty bo stwierdziles,ze krzyze sa ustawione NA DRODZE,a ja ci
              palancie mowie,ze NA POBOCZU. co ma angileski do tego a jesli juz palancie
              rozmawiamy about the roads that is, we have a main road,where the cars go, and
              the shoulders,or the sideways,where the crosses were. got it dimwit,or you need
              some picture of the road's layout?
              • dragger Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 20.08.05, 02:55
                > kretyn to jestes ty bo stwierdziles,ze krzyze sa ustawione NA DRODZE,a ja ci
                > palancie mowie,ze NA POBOCZU. co ma angileski do tego a jesli juz palancie
                > rozmawiamy about the roads that is, we have a main road,where the cars go, and
                > the shoulders,or the sideways,where the crosses were. got it dimwit,or you need
                > some picture of the road's layout?

                Korzystasz z innych zrodel niz to zacytowane przez jennifer? Bo z tego tutaj

                And on Monday, a man drove a sports utility vehicle over white crosses that the demonstrators had planted along the road, bearing the names of US soldiers killed in Iraq.

                nie wynika ni cholery gdzie te krzyze sobie poustawiali.
                • i-love-2-bike Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 20.08.05, 03:04
                  dragger napisał:

                  > > kretyn to jestes ty bo stwierdziles,ze krzyze sa ustawione NA DRODZE,a ja
                  > ci
                  > > palancie mowie,ze NA POBOCZU. co ma angileski do tego a jesli juz palanci
                  > e
                  > > rozmawiamy about the roads that is, we have a main road,where the cars go
                  > , and
                  > > the shoulders,or the sideways,where the crosses were. got it dimwit,or yo
                  > u need
                  > > some picture of the road's layout?
                  >
                  > Korzystasz z innych zrodel niz to zacytowane przez jennifer? Bo z tego tutaj
                  >
                  > And on Monday, a man drove a sports utility vehicle over white crosses that the
                  > demonstrators had planted along the road, bearing the names of US soldiers kil
                  > led in Iraq.
                  >
                  > nie wynika ni cholery gdzie te krzyze sobie poustawiali.
                  >

                  good, it did not say "that the crosses were planted on the road,but along the
                  road,meaning on the sides,or on the shoulders"
                  • dragger Nie :-) 20.08.05, 03:29
                    Za Longman Dictionary of Contemporary English:
                    Along:
                    1
                    from one place on something such as a line, road, or edge towards the other end of it
                    We were driving along Follyfoot Road. She glanced anxiously along the line of faces. He slid his hand along her arm.
                    2
                    forming a line beside something long
                    The palm trees along the shore swayed in the wind. the toolbar along the top of your screen There were cheering crowds all along Pennsylvania Avenue.


                    ergo - z tego sformulowania nie mozna wywnioskowac, czy chodzi o pobocze czy o sama droge.

                    A roadside wczesniej w artykule tyczy sie miejsca pobytu (rozbijania namiotow, przebywania itd) demonstrantow, nie krzyzy.

                    Wiec nie kloc sie ;-) Ja nie twierdze ze byly na drodze a nie na poboczu. Twierdze, ze na podstawie tego artykulu nie jest to do stwierdzenia.
                    • i-love-2-bike Re: Nie :-) 20.08.05, 03:34
                      dragger napisał:

                      > Za Longman Dictionary of Contemporary English:
                      > Along:
                      > 1
                      > from one place on something such as a line, road, or edge towards the other end
                      > of it
                      > We were driving along Follyfoot Road. She glanced anxiously along the line of f
                      > aces. He slid his hand along her arm.
                      > 2
                      > forming a line beside something long
                      > The palm trees along the shore swayed in the wind. the toolbar along the top of
                      > your screen There were cheering crowds all along Pennsylvania Avenue.
                      >
                      >
                      > ergo - z tego sformulowania nie mozna wywnioskowac, czy chodzi o pobocze czy o
                      > sama droge.
                      >
                      > A roadside wczesniej w artykule tyczy sie miejsca pobytu (rozbijania namiotow,
                      > przebywania itd) demonstrantow, nie krzyzy.
                      >
                      > Wiec nie kloc sie ;-) Ja nie twierdze ze byly na drodze a nie na poboczu. Twier
                      > dze, ze na podstawie tego artykulu nie jest to do stwierdzenia.
                      >

                      panie logiku droga jako taka wszedzie jest wlasnoscia panstwa,a wiec nie wolno
                      jej blokowac,a wiec wszelkie demonstracje odbywaja sie na jej poboczu. nie
                      rodzielaj wlosa na 4 tylko wnioskuj na podstawie informacji. ja sie nie kloce
                      ale mowie ci jak dziecku,ze z A wynika B,nawet jesli ktos nie uzyl slowa
                      doslownego,bo akurat w tym kontekscie jest ono zbyteczne. jak mowie ciekawiej
                      rozmawiac na tematy inne niz drobiazgowe szczegoly,bo na tych kazdy sie przejedzie.
                      • dragger caly post bez jednego wyzwiska/szyderstwa? 20.08.05, 03:39
                        > panie logiku droga jako taka wszedzie jest wlasnoscia panstwa,a wiec nie wolno
                        > jej blokowac,a wiec wszelkie demonstracje odbywaja sie na jej poboczu.

                        :D To juz jest twoja interpretacja. Nic tam nie pisze o tym, ze manifestacja jest legalna (btw nie wiem jakie sa przepisy co do tego w USA). Moze byc nie legalna a policja moze nic nie robic w kwestii krzyzy na drodze, bo to droga gdzies w dziczy a poza tym smrodek bylby niezly, gdyby policja zaczela to rozpedzac (lamentu byloby co niemiara).

                        Nie ma sie co spierac - rozumiem, ze pierwsze skojarzenie jest, ze krzyze byly na poboczu, ale MOGLY BYC NA DRODZE i nic w tym artykule temu nie przeczy. W zwiazku z tym NIE WIEMY gdzie one byly...

                        A to ze bylo cos z nimi nie tak sugeruje brak sensownych zdjec z tego zbezczeszczenia... Jakby demonstranci bali sie, ze w porzadnym zdjeciu widac byloby, ze to zadne zbezczeszczenie
                        • i-love-2-bike Re: caly post bez jednego wyzwiska/szyderstwa? 20.08.05, 03:43
                          dragger napisał:

                          > > panie logiku droga jako taka wszedzie jest wlasnoscia panstwa,a wiec nie
                          > wolno
                          > > jej blokowac,a wiec wszelkie demonstracje odbywaja sie na jej poboczu.
                          >
                          > :D To juz jest twoja interpretacja. Nic tam nie pisze o tym, ze manifestacja je
                          > st legalna (btw nie wiem jakie sa przepisy co do tego w USA). Moze byc nie lega
                          > lna a policja moze nic nie robic w kwestii krzyzy na drodze, bo to droga gdzies
                          > w dziczy a poza tym smrodek bylby niezly, gdyby policja zaczela to rozpedzac (
                          > lamentu byloby co niemiara).
                          >
                          > Nie ma sie co spierac - rozumiem, ze pierwsze skojarzenie jest, ze krzyze byly
                          > na poboczu, ale MOGLY BYC NA DRODZE i nic w tym artykule temu nie przeczy. W zw
                          > iazku z tym NIE WIEMY gdzie one byly...
                          >
                          > A to ze bylo cos z nimi nie tak sugeruje brak sensownych zdjec z tego zbezczesz
                          > czenia... Jakby demonstranci bali sie, ze w porzadnym zdjeciu widac byloby, ze
                          > to zadne zbezczeszczenie
                          >

                          ty mozesz swietego wprowadzic w stan ekstazy. przeciez ci mowie,ze na drodze
                          jest to niemozliwe,bo nielegalne. to,ze nie ma zdjec w jednym artykule nie
                          znaczy,ze zdjec nie bylo,byly,bylo ich mnostwo np. w TV,a ty nie musisz miec
                          kawe na lawe wylupane,zeby nie skojarzyc prostych faktow,zeby mnie wyzywac od
                          kucharek,nieukow i gamoni tylko dlatego,ze zdjecia nie widzisz. czy ty zaczniesz
                          kiedys normalnie rozmawiac,czy bedziesz sie czepial kostek,dopoki cie ktos nie
                          walnie? grow up man.
                          • dragger raaachel, daj spokoj... :D 20.08.05, 03:47
                            >
                            > ty mozesz swietego wprowadzic w stan ekstazy. przeciez ci mowie,ze na drodze
                            > jest to niemozliwe,bo nielegalne.

                            od kiedy to co jest nielegalne jest niemozliwe?? :D
                            • dragger wystarczajaco krotko i niebarokowo? ;-) 20.08.05, 03:48


                              • i-love-2-bike Re: wystarczajaco krotko i niebarokowo? ;-) 20.08.05, 03:52
                                dragger napisał:

                                >
                                >
                                ale bez tresci
                            • i-love-2-bike Re: raaachel, daj spokoj... :D 20.08.05, 03:52
                              dragger napisał:

                              > >
                              > > ty mozesz swietego wprowadzic w stan ekstazy. przeciez ci mowie,ze na dro
                              > dze
                              > > jest to niemozliwe,bo nielegalne.
                              >
                              > od kiedy to co jest nielegalne jest niemozliwe?? :D
                              >

                              no dalej nawijasz,przeciez ona juz tam siedzi od paru tygodni. czy wyobrazasz
                              sobie blokade jedynej drogi dojazdowej do rancha prezydenta USA za mozliwa? no
                              c'mmon do tego nie trzeba byc einsteinem,zeby to wyglowkowac.
                              • dragger Rachel, wezze sie przyznaj do bledu... 20.08.05, 04:00
                                ten akurat nie jest wstydliwy - poszlas po prostu za odruchowym skojarzniem. Ale klocac sie o to pograzasz sie coraz bardziej...

                                > no dalej nawijasz,przeciez ona juz tam siedzi od paru tygodni. czy wyobrazasz
                                > sobie blokade jedynej drogi dojazdowej do rancha prezydenta USA za mozliwa? no
                                > c'mmon do tego nie trzeba byc einsteinem,zeby to wyglowkowac.

                                Po pierwsze: gdzie jest napisane ze to jedyna droga?
                                Po drugie: prezio pewnie i tak woli helikopterem z tamtad wyjezdzac - mniejsze ryzyko niz medialna wrzask gdyby rozpedzil manifestantow
                                Po trzecie: nigdzie w tym artykule nie jest napisane, ze krzyze sa tam od poczatku ich pobytu... Mogli przez pare tygodni siedziec grzecznie na poboczu a ostatnio nawtykac krzyzy w droge, po ktorych sie przez to przejechal jakis farmer

                                JA NIE MOWIE, ZE TAK BYLO :D Ja twierdze, ze na podstawie tego artykulu nie mozesz wykluczyc, ze tak bylo... Masz pewne podejrzenia, ale do 100% pewnosci nie masz prawa ;-)

                                Zostawmy to, ja sie juz slownika nie bede czepial :]
                                • i-love-2-bike Re: Rachel, wezze sie przyznaj do bledu... 20.08.05, 04:07
                                  dragger napisał:

                                  > ten akurat nie jest wstydliwy - poszlas po prostu za odruchowym skojarzniem. Al
                                  > e klocac sie o to pograzasz sie coraz bardziej...
                                  >
                                  > > no dalej nawijasz,przeciez ona juz tam siedzi od paru tygodni. czy wyobra
                                  > zasz
                                  > > sobie blokade jedynej drogi dojazdowej do rancha prezydenta USA za mozliw
                                  > a? no
                                  > > c'mmon do tego nie trzeba byc einsteinem,zeby to wyglowkowac.
                                  >
                                  > Po pierwsze: gdzie jest napisane ze to jedyna droga?
                                  > Po drugie: prezio pewnie i tak woli helikopterem z tamtad wyjezdzac - mniejsze
                                  > ryzyko niz medialna wrzask gdyby rozpedzil manifestantow
                                  > Po trzecie: nigdzie w tym artykule nie jest napisane, ze krzyze sa tam od pocza
                                  > tku ich pobytu... Mogli przez pare tygodni siedziec grzecznie na poboczu a osta
                                  > tnio nawtykac krzyzy w droge, po ktorych sie przez to przejechal jakis farmer
                                  >
                                  > JA NIE MOWIE, ZE TAK BYLO :D Ja twierdze, ze na podstawie tego artykulu nie moz
                                  > esz wykluczyc, ze tak bylo... Masz pewne podejrzenia, ale do 100% pewnosci nie
                                  > masz prawa ;-)
                                  >
                                  > Zostawmy to, ja sie juz slownika nie bede czepial :]
                                  >

                                  a do czego mam sie przyznac,ze wiem wiecej niz ty bo ogladam tv i czytam wiecej
                                  niz jeden artykul na forum. od nadmiaru wiedzy glowa nie boli,co tobie rowniez
                                  polecam. korzystaj z wielu zrodel a bedziesz madrzejszy.
                                  • dragger zaaaaaaraz, zdecyduj sie 20.08.05, 04:41
                                    > a do czego mam sie przyznac,ze wiem wiecej niz ty bo ogladam tv i czytam wiecej
                                    > niz jeden artykul na forum. od nadmiaru wiedzy glowa nie boli,co tobie rowniez
                                    > polecam. korzystaj z wielu zrodel a bedziesz madrzejszy.

                                    jezeli wiesz z innych zrodel jak bylo, widzialas relacje w tv - prosze bardzo. Tylko ze nie o to sie spieralismy dotad. Spieralismy sie o to, czy Z TEGO JEDNEGO artykulu wynika gdzie staly te piekielne krzyze :-) Ja nie jestem w USA, mniej o waszych krzykaczach sie u nas w tv pokazuje - dlatego pytalem przeciez, czy ktos ma jakies materialy (zdjecia) pokazujace wiecej niz ten artykul...

                                    Temat zamkniety, zaczyna sie nudzic :]
                                    • i-love-2-bike Re: zaaaaaaraz, zdecyduj sie 20.08.05, 04:43
                                      dragger napisał:

                                      > > a do czego mam sie przyznac,ze wiem wiecej niz ty bo ogladam tv i czytam
                                      > wiecej
                                      > > niz jeden artykul na forum. od nadmiaru wiedzy glowa nie boli,co tobie ro
                                      > wniez
                                      > > polecam. korzystaj z wielu zrodel a bedziesz madrzejszy.
                                      >
                                      > jezeli wiesz z innych zrodel jak bylo, widzialas relacje w tv - prosze bardzo.
                                      > Tylko ze nie o to sie spieralismy dotad. Spieralismy sie o to, czy Z TEGO JEDNE
                                      > GO artykulu wynika gdzie staly te piekielne krzyze :-) Ja nie jestem w USA, mni
                                      > ej o waszych krzykaczach sie u nas w tv pokazuje - dlatego pytalem przeciez, cz
                                      > y ktos ma jakies materialy (zdjecia) pokazujace wiecej niz ten artykul...
                                      >
                                      > Temat zamkniety, zaczyna sie nudzic :]
                                      >

                                      to czytaj wiecej niz jeden artykul w koncu to nie moj problem,tylko twoj.
                                      • dragger nie wykrecaj ;-) 20.08.05, 05:06
                                        > to czytaj wiecej niz jeden artykul w koncu to nie moj problem,tylko twoj.

                                        bo ewidentnie probowalas mi wmowic, ze KONKRETNIE Z TEGO artykulu wynika niezbicie, ze krzyze staly na drodze ;-)
                                        • dragger tutaj mnie zaatakowalas, 20.08.05, 05:07
                                          zem glupi bo z artykulu nie umiem przeczytac, ze chodzilo o pobocze. Chociaz jasno dalem do zrozumienia ze korzystam tylko z tego artykulu i SAM zwrocilem sie o jakies inne materialy...

                                          > > to czytaj wiecej niz jeden artykul w koncu to nie moj problem,tylko twoj.
                                          >
                                          > bo ewidentnie probowalas mi wmowic, ze KONKRETNIE Z TEGO artykulu wynika niezbi
                                          > cie, ze krzyze staly na drodze ;-)
                                          • jennifer5 Re: tutaj mnie zaatakowalas, 20.08.05, 08:12
                                            dragger napisał:

                                            > zem glupi bo z artykulu nie umiem przeczytac, ze chodzilo o pobocze.

                                            posluchaj dziecko, gdyby to bylo na srodku twojej piaskownicy to tez nie
                                            powinienes rozjechac tego symbolu czymkolwiek, rozumiesz to? Teraz zabierz
                                            swoich zolnierzykow i idz spac do luzeczka jasiu, dobranoc.
                                            • dragger Re: tutaj mnie zaatakowalas, 20.08.05, 14:52
                                              > posluchaj dziecko, gdyby to bylo na srodku twojej piaskownicy to tez nie
                                              > powinienes rozjechac tego symbolu czymkolwiek, rozumiesz to? Teraz zabierz
                                              > swoich zolnierzykow i idz spac do luzeczka jasiu, dobranoc.

                                              g. prawda. Jezeli na srodku autostarady grupa jakichs pajacow ustawi styropianowe krzyze, to nie moga miec do mnie pretensji ze przelece przez nie i nawet nie zwolnie.

                                              Poza tym pisze sie lÓżeczko, tytanie intelektu.
                                              • i-love-2-bike Re: tutaj mnie zaatakowalas, 20.08.05, 16:26
                                                dragger napisał:

                                                > > posluchaj dziecko, gdyby to bylo na srodku twojej piaskownicy to tez nie
                                                > > powinienes rozjechac tego symbolu czymkolwiek, rozumiesz to? Teraz zabier
                                                > z
                                                > > swoich zolnierzykow i idz spac do luzeczka jasiu, dobranoc.
                                                >
                                                > g. prawda. Jezeli na srodku autostarady grupa jakichs pajacow ustawi styropiano
                                                > we krzyze, to nie moga miec do mnie pretensji ze przelece przez nie i nawet nie
                                                > zwolnie.
                                                >
                                                > Poza tym pisze sie lÓżeczko, tytanie intelektu.
                                                >

                                                nie nakrecaj sie,ludzie lubia dyskutowac na temat, a nie o szczegolach,to chyba
                                                jasne. chcesz zachecic do prawdziwej wymiany zdania to nie czepiaj sie detali bo
                                                bedziesz dyskutowal z samymi idiotami na forum.
                • i-love-2-bike Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 20.08.05, 03:20
                  i jeszcze jedno chlopcze zanim mnie kazesz sprawdzac znaczenie slow w
                  slowniku,moze sam poczytasz tekst spokojnie, a wtedy jak zdanie po zdaniu sobie
                  prztelumaczysz to bedziesz wiedzial,gdzie te krzyze zoataly wbite,gdyz tu jest
                  wyraznie napisane,gdzie ci protestujacy sie znajduja.zwroc uwage na slowo
                  roadsise,to znaczy to samo co pobocze po polsku.

                  Their presence on the roadside leading to Bush's ranch has met with some
                  hostility from residents in Crawford, a tiny Texas hamlet of just 750 inhabitants.

                  In one incident, Mattlage's cousin, a local farmer, fired a shotgun in the air
                  on Sunday, in what many saw as a warning to the protesters.

                  And on Monday, a man drove a sports utility vehicle over white crosses that the
                  demonstrators had planted along the road, bearing the names of US soldiers
                  killed in Iraq.
                  • jennifer5 Re: tylko czemu nigdzie zdjec tych 20.08.05, 08:07
                    i-love-2-bike napisała:

                    > i jeszcze jedno chlopcze zanim mnie kazesz sprawdzac znaczenie slow w
                    > slowniku,...

                    i-love-2-bike, daj sobie spokoj. Czy to doprawdy ma znaczenie gdzie te krzyze
                    staly? Zastanow sie, gdyby taki krzyz symbolizowal smierc kogos bliskiego z
                    tych 'filozofow', czy analizowalby jeden z drugim miejsce, czy raczej
                    zastanowilby sie ,... dlaczego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka