j-k
21.08.05, 14:44
z niejakim W. na czele, w celu zaciesnienia cenzury trwaja nadal.
Tymczasem prawo prasowe mowi dosc wyraznie, ze kazdy, kto uprawia dzialanosc
polityczna moze za swoja polityczna dzialanosc byc publicznie krytykowany,
a nawet osmieszany.
Funkje publiczna sprawuje z pewnoscia niejaki Nasrallah, lider bandyckiego
hamasu, trudniacepo sie podkladaniem bomb pod niewinnych ludzi.
Koncowka - allah jest w nazwislach arabskich dosc pospolita.
Bandyta Nasr-allah, czyli po arabsku "mily Bogu" z pewnoscia nie powinien
sie zajmowac podkladaniem bomb, lecz tylko dzialalnoscia misyjna.
Lecz Wojciechu do niego i go przekonaj, ze jego nazwisko zle sie po polsku
kojarzy i daje powody do latwego wysmiewania jego bandyckiej dzialalnosci.
Ale nie przekonuj tu, starszy asystencie Katedry Logiki z Wyzszej Szkoly
Ligiki Alternatywnej w Pcimiu Donym, ze masz racje, poniewaz wystawiasz sie
zwyczajnie na posmiewisko.
Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.